Przyciski te są przeznaczone głównie na wypadek, gdyby to okno zawartości było ładowane przez wyszukiwarki bez menu.

Niebieskie linki prowadzą do gotowych wersji html strony, fioletowe linki prowadzą do stron, których strony startowe (a przynajmniej wstępy i spisy treści) zostały już utworzone, zielone linki prowadzą do stron zewnętrznych, szary oznacza, że żaden plik nie jest jeszcze dostępny).

Uwagi w tym kolorze i pomiędzy dwoma / pochodzą od operatora tej niemieckiej strony lustrzanej i tłumacza.



Copyright Dr. inż. Jan Pająk

Naukowe odpowiedzi świeckiej filozofii totalizmu na podstawowe pytania o Bogu

Część #H. Jak totalizm alternatywnie wyjaśnia najistotniejsze pojęcia bibilijne z pomocą cech i możliwości wehikułów czasu

Czytelnik być może brał kiedyś udział w grze towarzyskiej polegającej na łańcuchowym przekazywaniu sekretnej wiadomości. Na jednym końcu rzędu siedzących ludzi odczytuje się cicho do ucha jakieś zdanie zapisane na kartce, np. "główka czosnku zjadana każdego dnia trzyma z daleka nie tylko chorbę ale nawet i wampira". Następnie owo zdanie uczestnicy gry szepczą sobie łańcuchowo do ucha i z pamięci, aż ostatni z nich zapisuje je na kartce. Po jego zapisaniu odczytywane są obie wersje, tj. początkowa i końcowa. Okazuje się wówczas, że im więcej ludzi bierze udział w tej grze, tym bardziej wersja końcowa zdania różni się od wersji początkowej, np. dla powyższego zdania może ona zabrzmieć "głodne demony uprawiają w zaświatach czosnek na zakąski".

Powyższa towarzyska zabawa doskonale demonstruje sytuację, z którą mamy do czynienia w wielu religiach. Zanim bowiem określona informacja dotrze do naszych czasów, lub zawędruje w nich do świętych ksiąg danej religii, często najpierw bywa ona tak właśnie powtarzana łańcuchowo i to przez wielu ludzi. (Aczkolwiek z pewnością NIE miało to miejsca w przypadku Biblii, bowiem dla Biblii Bóg dopilnował, oraz zagwarantował to nam w jej treści, żeby była ona spisywana przez ludzi bezpośrednio inspirowanych przez Boga.) W ten sposób w niektórych co starszych religiach, lub religiach ludów NIE znających pisma (np. Maorysów z Nowej Zelandii) sporo z faktów mogło ulec zdeformowaniu. Przykładowo, jeśli ktoś zapozna się z hinduistycznym opisem tzw. nirwany, wówczas się dowiaduje, że aby nirwanę przeżyć trzeba najpierw umrzeć i dostać się do nieba, zaś przedtem trzeba wieść życie pustelnika i świętego. Tymczasem moje badania i osobiste doświadczenia opisane dokładniej na odrębnej stronie o nazwie Nirwana ujawniają, że nirwanę przeżywa się jeszcze w tym naszym życiu fizycznym, zaś na nirwanę może sobie zapracować praktycznie niemal każda osoba - jeśli wie jak to uczynić. (Np. ja osobiście wypracowałem dla siebie totaliztyczną nirwanę i przeżywałem ją nieustannie przez około 9 miesięcy.)

Podsumowując esencję tego co tutaj chcę wyrazić, to wiele pojęć jakie przekazują nam religie, mogło zostać tak właśnie wypaczone w toku dziejów, oraz błędnie przeniesione z naszego życia doczesnego w zaświaty. Tymczasem oryginalnie pojęcia te mogły też być nam przekazane, aby m.in. nas ostrzegać przed pułapkami przyszłego życia fizycznego ludzi na Ziemi, oraz aby nam wskazywać jak unikać tychże pułapek. Mogły też służyć ujawnianiu ludziom co wspaniałego daje się także osiągnąć w naszym życiu fizycznym, jeśli pokieruje się tym życiem w moralnie właściwy sposób. Dlatego w niniejszej części zaprezentowałem kilka odmiennych interpretacji niektórych popularnych wyrażeń wywodzących się z Biblii, jakie to interpretacje odnoszą się do sytuacji, kiedy ludzkość dorobi się wehikułów czasu - jakie to wehikuły będą w stanie powtarzalnie cofać ludzi do lat młodości po każdym osiągnięciu wieku starczego. Te odmienne interpretacje mają to do siebie, że ujawniają nam one, iż sporo zjawisk jakie Bóg wyzwala w nadprzyrodzony sposób, daje się także wyzwolić technicznie - jeśli tylko ludzie osiągną wymagany poziom wiedzy i techniki (tj. jeśli nauczą się budować "wehikuły czasu" opisane na stronie o nazwie Nieśmiertelność).

#H1. Jak "życie wieczyste" może też być osiągnięte dzięki użyciu wehikułów czasu

Totalizm wyjaśnia, że powodowana przez ludzi odmiana "życia wieczystego" może być też uzyskiwana przez samych ludzi dzięki wykorzystaniu wehikułów czasu do powtarzanego nieskończoną liczbę razy cofania się w czasie do tyłu aż do lat swojej młodości po każdym osiągnięciu wieku starczego. Owo powtarzalne cofanie się w czasie do tyłu może być dokonywane za pomocą urządzeń technicznych mojego wynalazku, jakie ja nazywam "wehikułami czasu", a jakie opisuję szczegółowo m.in. na stronach o nazwach "Nieśmiertelność" oraz Wehikuły czasu Takie "życie wieczyste" wypracują dla siebie mieszkańcy każdej cywilizacji, która osiągnęła już aż tak wysoki poziom rozwoju swojej techniki i wiedzy, iż zbudowała owe wehikuły czasu. Na odrębnej stronie internetowej, która wehikuły te opisuje, zostało też wyjaśnione, że gdyby ludzkość nie była aż tak zajęta negowaniem tego co oczywiste, ani wdrażaniem w życie tzw. przekleństwa wynalazców wobec swoich najbardziej twórczych ludzi, a raczej pozwalała np. mi urzeczywistniać moje wynalazki i udokumentować praktycznie moje zdolności twórcze, zamiast bez przerwy wysyłać mnie na bezrobocie, wówczas mogłaby ona mieć "wehikuły czasu" już obecnie. Wszakże od 1985 roku (kiedy to odkryłem jak działa softwarowy czas w którym żyją wszelkie stworzenia, w tym ludzie), aż do dzisiaj, ja już z całą pewnością zbudowałbym owe wehikuły czasu - co wyjaśniam dokładniej zarówno na owej stronie "Nieśmiertelność", jak i w punktach #J1. i #J3. innej swej strony o nazwie Magnokraft.

Natomiast w przypadku gdybym z jakichś powodów (np. choroby czy wypadku) ja sam NIE zdołał zbudować do dzisiaj owych wehikułów czasu, wóczas z całą pewnością zdołałbym już wytyczyć innym kierunek badań, który doprowadziłby do ich zbudowania. Dlatego nawet w takim przypadku mojej śmierci czy wypadku, inni ludzie ciągle zdołaliby zbudować takie wehikuły czasu nie później niż w przeciągu już najbliższych 50 lat (zamiast kilkuset lat - jak im to zapewne zajmnie bez mojego bezpośredniego udziału). Znaczy, owo wieczyste życie ludzie mogliby osiągnąć już nie później niż za jakieś 50 lat. Ponieważ jednak po zbudowaniu owych "wehikułów czasu" nastąpi zjawisko "cofania się umiejętności budowy owych wehikułów do tyłu w czasie" (opisane poniżej w nastepnym paragrafie oraz w punkcie #H4.), praktycznie to oznacza, że w takim przypadku pokolenia ludzi które już obecnie żyją na Ziemi mogłyby dostąpić owego "życia wieczystego".

Zjawisko owego "cofania się do tyłu umiejętności budowy wehikułów czasu" wynika z samej natury owych wehikułów. Mianowicie po zbudowaniu owe wehikuły będą w stanie cofnąć do tyłu w czasie swoich własnych budowniczych, podczas gdy cała pamięć i wiedza jest przez tych budowniczych utrzymana. Z kolei po cofnięciu swoich budowniczych do tyłu, wehikuły te będą mogły zostać zbudowane już wcześniej. Jednocześnie zaczną się też społeczne naciski na tych budowniczych, aby zbudowali je wcześniej. Wszakże ich wcześniejsza budowa będzie oznaczała uchronienie przed śmiercią większą liczbę ludzi. W rezultacie proces owego cofania daty zbudowania tychże wehikułów zacznie się cofać do tyłu aż do chwili kiedy zostanie on zablokowany światopoglądem ludzi żyjących w danych czasach. Ja osobiście wierzę, że owo światopoglądowe zablokowanie nastąpi gdzieś na granicy mojego pokolenia.

Istnieje poważny problem jaki wiąże się z owym "życiem wieczystym". Polega on na tym, że ludzie którzy praktykują owo życie wprawdzie żyją wiecznie, jednak owo ich wieczne życie polega na nieskończonym ich cofaniu się w czasie do tyłu do lat swojej młodości. Stąd w praktyce zawsze są oni przywiązani do tego samego czasu. Dlatego ta odmiana życia wieczystego nazywana jest przez totalizm "uwięzioną nieśmiertelnością". Niezależnie jednak od takiej "uwięzionej nieśmiertelności", istnieje jeszcze "nieśmiertelność prawdziwa". Jest ona jednak uzyskiwana za pomocą bardziej nadrzędnych wehikułów czasu pracujących na zupełnie odmiennej zasadzie działania. Wehikuły owe są jednak ogromnie trudne do zbudowania. Przykładowo, owe symulacje UFOnautów, które skrycie okupują Ziemię i których opisuje część #E niniejszej strony, nie są w stanie takich nadrzędnych wehikułów czasu zbudować, aczkolwiek wszystkie dane wskazują na to, że zwykłe wehikuły czasu zapewniające "uwięzioną nieśmiertelność" mają oni i używają już od co najmniej jakichś 100 tysięcy lat "nienawracalnego czasu absolutnego wszechświata" (tj. "lat atomów i minerałów").

Aby móc zbudować te nadrzędne wehikuły czasu dana cywilizacja musi być zdolna do wyzwolenia ogromnej dozy twórczości - co staje się tylko możliwe jeśli wszyscy jej mieszkańcy pedantycznie wypełniają tzw. prawa moralne. Dlatego szansę na wypracowanie dla siebie prawdziwej nieśmiertelności otrzymują jedynie cywilizacje, które wybrały drogę światła i życia precyzyjnie zgodnego z intencjami wszechświatowego intelektu - tj. życia zgodnego z treścią Biblii i rekomendowanego filozofią totalizmu. Dzisiejsza cywilizacja ludzka jest więc ogromnie daleka od otrzymania kiedykolwiek szansy na taką "nieśmiertelność prawdziwą". Wszakże w obecnej cywilizacji ludzkiej dominującą filozofią jest przeciwstawne do totalizmu tzw. pasożytnictwo.

#H2. Zjawisko "wiecznej szczęśliwości" osiąganej z pomocą wehikułów czasu

Totalizm wyjaśnia, że odmiana "wiecznej szczęśliwości" może być uzyskiwana przez samych ludzi jeśli dysponenci wehikułów czasu nabędą umiejętności uzyskiwania owej "uwięzionej nieśmiertelności" opisanej w punkcie #H1, oraz ową uwięzioną nieśmiertelność będą realizować w warunkach, kiedy każdy mieszkaniec danej cywilizacji przez całe swe życie utrzymuje się w stanie nieustannej nirwany, oraz kiedy pod żadnym pretekstem ani wymówką nigdy NIE będzie dokonywane cofnięcie w czasie kogoś kto NIE nabył jeszcze umiejętności utrzymywania się w stanie nieustającej nirwany oraz kto właśnie NIE doświadcza stanu totaliztycznej nirwany. Jak pamiętamy, owa "uwięziona nieśmiertelność" polega na powtarzalnym cofaniu się danej osoby w czasie z powrotem do okresu swojej młodości, oraz na przeżywaniu swojego życia nieskończoną liczbę razy. Jeśli owo powtarzalne cofanie się w czasie do okresu swojej młodości dokonywane będzie kiedy ktoś uprzednio osiągnął już stan totaliztycznej nirwany i kiedy ów ktoś wie jak, oraz chce, utrzymywać się w stanie nirwany przez całe swe życie, wówczas taka osoba będzie żyła nieskończenie długo, przez cały czas będąc niewypowiedzianie szczęśliwą. To właśnie z tego powodu taka sytuacja nazywana jest "wieczną szczęśliwością".

Ponieważ cywilizacje przeżywające ową "wieczną szczęśliwość" postepują we wszystkim pedantycznie moralnie, w kolejnych powtórzeniach swego życia mogą one wybierać coraz doskonalsze warianty własnego postępowania. Wszakże kiedy postępują oni pedantycznie moralnie, wtedy poprzez zmienianie wariantów swego postępowania w kolejnych powtórzeniach życia wcale nie psują oni generalnego kursu jakim podąża ich cywilizacja. Dlatego jedną z cech "wiecznej szczęśliwości" jest, że jej uczestnicy nie tylko żyją wiecznie, ale dodatkowo w każdym powtórzeniu swojego życia mogą oni wybierać inną drogę przez życie.

Znacznie szersze opisy i wyjaśnienia dotyczące "wiecznej szczęśliwości" zawarte są w punktach #B7., #B10. i #E1. z odrębnej strony internetowej "Wehikuły czasu". Z kolei wyjaśnienie czym dokładnie jest owa "uwięziona nieśmiertelność" i jak ją kiedyś będzie można uzyskiwać, podane zostało w punkcie #B7. tamtej strony internetowej "Wehikuły czasu".

#H3. Co to takiego "wieczyste potępienie" powodowane niemoralnym użyciem wehikułów czasu

Totalizm wyjaśnia, że sami ludzie też mogą sobie stworzyć sytuację "wieczystego potępienia" jeśli już dysponują oni wehikułami czasu mojego wynalazku, oraz jeśli swą umiejętność realizowania owej "uwięzionej nieśmiertelności" opisanej w punkcie #H1 urzeczywistniają oni bez pedantycznego przestrzegania wymogu, iż każda osoba cofana do tyłu w czasie do lat swej młodości musi uprzednio wprowadziś się, a potem nieustannie się utrzymywać w stanie totaliztycznej nirwany. Jak to bowiem wyjaśniłem już w punkcie #H1. powyżej, taka "uwięziona nieśmiertelność" polega na powtarzalnym cofaniu się danej osoby do tyłu w czasie po każdym dożyciu do czasów własnej starości. Jednak po każdym takim cofnięciu się do czasu swej młodości, pamięć cofniętego w czasie, a także jego nawyki, osobowość, charakter, złośliwość, szatańskość itp., pozostają w nim takie jakie miał on po osiągnięciu swej starości.

W rezultacie, z powodu powtarzalnego cofania się w czasie do tyłu bez uprzedniego osiągnięcia totaliztycznej nirwany poziom szatańskości takiej cywilizacji nieustannie by rósł. Brak w niej przecież nirwany, która wywarłaby na nich swój zbawienny wpływ uszczęśliwiania. Wszakże nirwana zmienia charakter i osobowość tych co ją właśnie przeżywają. Ludzie w nirwanie stają się ogromnie mili w obcowaniu, przyjaźni, pomocni, uczynni, kochający, zawsze ze wszystkiego zadowoleni itp.

Natomiast przy braku owej nirwany, wszyscy mieszkańcy takiej "beznirwanowej" cywilizacji stwarzają sobie nawzajem rodzaj nieustającego piekła i są bez przerwy niewypowiedzianie nieszczęśliwi. Jednak nadal nie mogą powstrzymać się przed pokusą aby po osiągnięciu starości ponownie cofnąć się do czasu swej młodości i jeszcze raz przeżyć własne życie, nawet kiedy jest ono jednym pasmem nieszczęścia, oraz nawet kiedy każde cofnięcie się w czasie dla ponownego przeżycia swego życia czyni ich jeszcze bardziej nieszczęśliwymi. Takie więc nieskończenie powtarzane przeżywanie swego życia bez osiągnięcia nirwany, powodujące coraz wyższy poziom nieszczęśliwości, totalizm nazywa "wieczystym potępieniem". Wszakże doświadczający je ludzie zmuszeni są żyć w istnym "piekle", jakie sami sobie postwarzają.

Cywilizacje przechodzące przez takie "wieczne potępienie" zmuszone są nakładać ogromną liczbę restrykcji na swoich obywateli, co do wyboru postępowania jakie wolno im podejmować w każdym powtórzeniu swojego życia. Wszakże dla przykładu, aby móc wykorzystywać ludzkich niewolników z Ziemi, nie wolno im pozwolić aby niewolnicy ci się uniezależnili od okupujących ich UFOnautów. Dlatego życie w "wiecznym potępieniu" wprawdzie pozwala na niezliczone cofanie się w czasie do tyłu, jednak po każdym takim cofnięciu dany nieśmiertelnik wcale nie ma wolnego wyboru jak wolno mu postępować. Musi bowiem wówczas postępować tak jak nakazują mu to inni jego nieśmiertelni współziomkowie. Praktycznie zaś to oznacza, że nawet po tysięcznym z kolei powrocie do czasu młodości, każdy taki nieśmiertelnik też musi ponownie iść do tej samej szkoły, pisać te same klasówki, znosić te same wybryki swoich coraz bardziej niemoralnych kolegów, spotykać tych samych ludzi, tracić tego samego psa itd. itp. Odnotuj jednak, że takiego nudnie powtarzalnego tego samego życia tysiące razy wcale nie muszą znosić uczestnicy "wiecznej szczęśliwości" opisanej w poprzednim punkcie #H2. - którym za każdym powtórzeniem wolno zmieniać swoją drogę życiową.

Przykładem cywilizacji, która właśnie doświadcza takiego wiecznego potępienia, są symulacje owych szatańskich UFOnautów którzy skrycie okupują naszą planetę, zaś których opisy zawiera część #E tej strony. Istnieje film fabularny nakręcony w 1993 roku, a noszący tytuł "Groundhog Day". Scenariusz do tego filmu napisany zapewne został albo przez UFOnautę, który używa wehikułu czasu do takiego powtarzalnego cofania się w czasie do tyłu i do ponownego przeżywania tych samych dni i zdarzeń, albo przez kogoś komu taki UFOnauta wyjaśnił jak to się czuje takie powtarzalne przeżywanie tych samych zdarzeń. Film ten bowiem doskonale odzwierciedla odczucia i losy danego uczestnika takiego "wiecznego potępienia", który nieskończoną liczbę razy musi przeżywać dokładnie te same zdarzenia. W owym filmie Bill Murray gra reportera telewizyjnego, który za pomocą wehikułu czasu (wcale nie pokazanego na owym filmie) jest powtarzalnie cofany w czasie do tyłu do początka tego samego dnia. Ponieważ to jego czas jest cofany do tyłu wehikułem czasu, on sam dokładnie pamięta wszystkie poprzednie przebiegi i zdarzenia tego samego dnia. Jednak wszyscy inni aktorzy z owego filmu, włączając w to Andie MacDowell i Chris'a Elliot, reprezentują nas, ludzi, którzy dany dzień przeżywają po raz pierwszy wcale nie będąc cofani w czasie.

Ponieważ dla nas ten sam dzień jest przeżywany po raz pierwszy w naturalnym przebiegu naszego czasu, my nie pamiętamy jego kolejnych powtórzeń. Dlatego dla nas ludzi wszystko co się zdarza podczas takich powtórzeń tego samego czasu, zawsze zdarza się dopiero po raz pierwszy. W sumie film ów stanowi doskonałą ilustrację dla wielu aspektów "uwięzionej nieśmiertelności" praktykowanej bez osiągania nirwany. Przykładowo, ilustruje on doskonale jak taką możliwość cofania się w czasie niemoralne istoty (np. UFOnauci) są w stanie wykorzystać dla osiągania najróżniejszych korzyści. Ilustruje on również eksperymentalną "metodę prób i błędów" za pomocą której UFOnauci poprzez takie powtarzalne cofanie czasu do tyłu są w stanie rozwiązać na swoją korzyść praktycznie każdą sytuację jaką tylko w życiu napotkają. Film pokazuje też dlaczego i w jaki sposób takie "wieczne potępienie" jest faktycznie również rodzajem wyrafinowanej tortuty dla tych którzy go doświadczają poprzez techniczne cofanie swego czasu do tyłu. Oczywiście, rzeczywiste życie UFOnautów jest znacznie bardziej złowieszcze niż to pokazano na owym oględnym filmie.

Znacznie szersze opisy i wyjaśnienia dotyczące "wieczystego potępienia" zawarte są w punktach #B7., #B10. i #E1. z odrębnej strony internetowej "Wehikuły czasu". Natomiast owo wyjaśnienie czym jest "uwięziona nieśmiertelność" podane zostało w punkcie #B7. tamtej strony internetowej "Wehikuły czasu".

#H4. Ludzki odpowiednik "sądu ostatecznego" wynikający z użycia wehikułów czasu

Filozofia totalizmu też nam wyjaśnia, że ludzki odpowiednik "sądu ostatecznego" jest możliwy do zaistnienia, jeśli w owym krótkim okresie czasu w historii ludzkości, kiedy kilka generacji mieszkańców Ziemi objętych procesem cofania się technologii wykonania wehikułów czasu będzie właśnie wypracowywało klimat moralny, jaki potem zadecyduje o losie wszystkich następnych pokoleń ludzi. W rezultacie bowiem klimatu moralnego wypracowanego w owym krótkim okresie "sądu ostatecznego", wszystkie dalsze generacje mieszkańców Ziemi zostaną albo nagrodzone życiem w stanie "wiecznej szczęśliwości" opisanej w punkcie #H2. powyżej, albo też zostaną skazane na "wieczyste potępienie" opisane w poprzednim punkcie #H3. Życiem w stanie "wiecznej szczęśliwości" nagrodzone zostaną wszystkie następne generacje ludzi na Ziemi, jeśli klimat moralny jaki zostanie wypracowany podczas owego krótkiego okresu "sądu ostatecznego" pedantycznie wdroży zasadę, iż wszystkie następne pokolenia ludzi korzystające z owych wehikułów czasu, mogą dokonywać powtarzalnego cofania się w czasie do lat swojej młodości wyłącznie PO uprzednim wypracowaniu dla siebie i utrzymaniu przez okres całego swego życia zjawiska zwanego totaliztyczną nirwaną.

Z kolei na "wieczyste potępienie" skazane zostaną wszystkie następne generacje na Ziemi, jeśli klimat moralny jaki wypracowany zostanie w okresie owego "sądu ostatecznego" spowoduje, że mieszkańcy Ziemi ze wszystkich następnych pokoleń ludzi korzystających z owych wehikułów czasu mogą potem dokonywać powtarzalnego cofania się w czasie do lat swoich młodości zupełnie BEZ uprzedniego osiągnięcia przez siebie owej totaliztycznej nirwany. Proces owego "sądu ostatecznego" prawdopodobnie rozpoczął się już obecnie. Wszakże już obecne pokolenie mieszkańców Ziemi posiada wymagane przygotowanie światopoglądowe aby zostać kiedyś włączonym w obręb owego decydującego okresu czasu na Ziemi w którym technologia wykonania wehikułów czasu będzie cofała się do tyłu.

Prawdopodobnym powodem dla którego dawne źródła nazywają ów decydujący okres na Ziemi określeniem "sąd ostateczny" wynika zapewne z jego faktycznego podobieństwa do ogromnego procesu sądowego. W rezultacie bowiem tego okresu wszystkie następne pokolenia na Ziemi skazane będą albo na "wieczną szczęśliwość", albo też na "wieczyste potępienie". Na dodatek do tego, w chwili kiedy umiejętność budowania wehikułów czasu zacznie cofać się do tyłu, wówczas moralność każdego mieszkańca Ziemi żyjącego w owym przełomowym okresie czasu będzie potem również dokładnie oceniana przez specjalny panel swoich współziomków pod kątem przydatności tej osoby do włączenia jej do tej elitarnej grupy, której udostępniona zostanie "uwięziona nieśmiertelność". Powodem będzie fakt, że aby przeważyć szalę "sądu ostatecznego" na stronę uzyskania przez ludzkość "wiecznej szczęśliwości", ponownie do nieśmiertelnego życia powoływani będą wówczas tylko ci ludzie który swoją moralnością i stylem życia udokumentują innym swoją zdolność do osiągania totaliztycznej nirwany.

Proces owego "sądu ostatecznego" opisany jest znacznie dokładniej w punkcie #F1. odrębnej strony internetowej "Wehikuły czasu".

#H5. Jak wehikuły czasu mogą też spowodować "powstanie umarłych z grobów"

Proces "wstawania umarłych z grobów" jest też możliwy do powodowania przez ludzi. Totalizm opisuje go jako sytuację, która stworzona zostanie dla tych ludzi jacy objęci zostaną okresem cofania się do tyłu technologii budowy wehikułów czasu. W przypadku bowiem cofania się owej technologii do tyłu, niektórzy z ludzi, którzy w oryginalnym upływie czasu już umarli, zostaną przez wehikuły czasu powołani ponownie do życia, będą posiadali pamięć całego swojego poprzedniego życia, oraz będą nawet mogli doświadczyć tzw. "uwięzionej nieśmiertelności". Niestety, wszystko wskazuje na to, że owym powołaniem ponownie do życia objęci będą selektywnie tylko niektórzy ludzie. Mianowicie tylko ci których styl życia umożliwi im zapracowanie na totaliztyczną nirwanę.

Zjawisko owego "wstawania umarłych z grobu" opisane jest znacznie dokładniej w punkcie #C10. odrębnej strony internetowej "Wehikuły czasu".

= > #I.
gości od 15.12.22r.: (polskie strony)