Antychryst - rodziały
#1
...
Antworten to top
#2
#B2. Aby najefektywniej "przysparzać wiedzę" Bóg stworzył ludzi maksymalnie niedoskonałymi: 

Motto: "Filozofia totalizmunaucza, że jedynie niedoskonaliludzie przysparzają zupełnie nową wiedzę. Natomiast doskonalitylko umiejętnie korzystają z wiedzy którą posiedli już uprzednio." 
       Tylko wysce niedoskonali ludzie popełniają niezliczone błędy kiedy bezmyślnie zmierzają w kłopoty i nieznane im obszary. To zaś owocuje w bardziej efektywnym przysparzaniu nowej wiedzy. Dlatego Bóg stworzył ludzi aż tak niedoskonałymi, jak tylko było to możliwym. Wszakże wysoce niedoskonali ludzie przysparzają wiedzę aż na cały szereg sposobów. Przykładowo, (1)w tym co czynią popełniają liczne błędy, a stąd uczą się wiele kiedy przychodzi im owe błędy naprawiać. Ponadto (2)sama świadomość własnej niedoskonałości popycha ich do nieustannego wysiłku eliminowania tych niedoskonałości. W ten zaś sposób przysparzają też wiedzę na temat działania swoich niedoskonałości oraz metod i sposobów eliminowania tych niedoskonałości. Niedoskonałości są też (3)źródłem najliczniejszych przeszkód w osiąganiu przez ludzi swoich celów. (Najlepszymi przykładami takich przeszkód mogą być tzw. "przekleństwo wynalazców" oraz "wynalazcza impotencja"- opisywane dokładniej w punktach #B4.4 i #H4 totaliztycznej strony o nazwie mozajski.htm.) Stąd poznawanie tych przeszkód w osiąganiu ludzkich celów, oraz znajdowanie sposobów ich pokonywania lub eliminowania, jest kolejnym mechanizmem "przysparzania wiedzy". Itd., itp. - ludzkie niedoskonałości są źródłem aż całego szeregu podobnych źródeł wiedzy. 
       Bóg ustalił eksperymentalnie jak bardzo niedoskonałymi ludzi należy stworzyć, tak aby balansowali oni w pobliżu granicy pomiędzy moralnością i cywilizacyjną stabilnością, a niemoralnością i anarchią - a stąd aby możliwie najefektywniej "przysparzali wiedzę". Istnieje bowiem określony "krytyczny próg niedoskonałości", po przekroczeniu którego zamiast "przysparzać wiedzę", cała ludzkość traci moralną stabilność i zaczyna coraz gwałtowniej przyspieszać swoje staczanie się w odchłanie filozofii szatańskiego pasożytnictwa. To zaś docelowo wiedzie do nienaprawialnej już anarchii i do upadku cywilizacyjnego - co z kolei zmusza Boga do całkowitego zniszczenia danej cywilizacji i do stworzenia nowej cywilizacji o odmiennych cechach. (W Biblii jedno z całego szeregu takich niezbędnych zniszczeń całej ludzkości, która w przeszłości już aż kilkakrotnie uległa anarchii i cywilizacyjnemu rozkładowi, opisane jest pod nazwą "Wielkiego Potopu". Mity różnych narodów wyjaśniają jednak, że takich całkowitych zniszczeń całej ludzkości było aż kilka.) Dlatego Bóg zaprojektował ludzkość ogromnie przezornie i rozumnie, nadając każdej z płci odmienny poziom niedoskonałości. Mianowicie, Bóg tak zaprojektował mężczyzn, aby "poziom niedoskonałości płci męskiej"był tylko o absolutnie-konieczne minimum wyższy od owego "krytycznego progu niedoskonałości" - znaczy aby "niedoskonałość mężczyzn" leżała "tuż" ponad tym "krytycznym progiem niedoskonałości". 
       W "świecie bez Boga" kobiety wyewoluowałyby się jako "zaokraglone kopie" mężczyzn - co stara się podkreślić m.in. punkt #B1 na stronie o nazwie changelings_pl.htm. Stąd kobiety byłyby tam dostosowane do życia niezależnego i równoległego wobec mężczyzn, czyli potrafiłyby podejmować trafne decyzje, zarządzać, itp. Tymczasem w "świecie stworzonym i mądrze rządzonym przez inteligentnego Boga" NIE ma potrzeby aby możliwości i cechy kobiet były dokładnymi kopiami tych u mężczyzn, po co bowiem Bogu aż dwa rodzaje takich samych istot. Natomiast istnieje w nim potrzeba aby kobiety były uzupełnieniami i poszerzeniami mężczyzn, razem z mężczyznami formującymi jedną całość. Dlatego mądry Bóg stworzył kobietyjako dodatkowe uzupełnienia i poszerzenia mężczyzn, które są wielopoziomowo uzależnione od mężczyzn i podporządkowane męskiemu pokierowaniu, decydowaniu, twórczości, itp., a stąd które NIE zostały zaprojektowane dla niezależnego od mężczyzn życia, decydowania, zarządzania, kierowania, tworzenie, itp. Jednak za to mężczyźni razem z kobietami tworzą znacznie doskonalszą całość niż każda z tych płci byłaby żyjąc oddzielnie. (Fakt stworzenia kobiet przez Boga jako takie uzupełnienie i poszerzenie mężczyzn, ujawniają m.in. wersety Biblii cytowane w punkcie #J2.2 strony o nazwie morals_pl.htm.) Takie zaś zaprojektowanie płci żeńskiej pozwoliło Bogu aby "poziom niedoskonałości kobiet"był nawet znacznie niższy od w/w "krytycznego progu niedoskonałości" - czyli jaki został celowo zaniżony w stosunku do poziomu niedoskonałości u mężczyzn. Dzięki więc faktowi, że Bóg uzależnił i podporządkował kobiety mężczyznom, do relatywnie niedawnych czasów niedoskonałość kobiet mogła być utrzymywana pod kontrolą i w stanie stabilności poprzez nieustanną interwencję mężczyzn i przez ciągłe oddziaływanie kobiet z mężczyznami. Owo ciągłe oddziaływanie z mężczyznami do niedawna niwelowało bowiem efekty wyższej niedoskonałości kobiet i zapobiegało staczaniu się kobiet w odchłanie filozofii pasożytnictwa. Niemniej, jeśli z jakichś powodów owa interwencja i oddziaływanie mężczyzn na kobiety stają się długotrwale nieobecne - np. (1) w przypadku dzisiejszej "emancypacji kobiet" i mnożenia przez polityków oraz przez społeczeństwa praw i sytuacji (patrz punkt #J2.2.1 ze strony o nazwie morals_pl.htm) które uniezależniają kobiety od mężczyzn a jednocześnie NIE wyjaśniają ani odbudowują moralnych powodów dla których Bóg oryginalnie uzależnił kobiety od mężczyzn, a także np. (2) w przypadku związków lesbijskich dwóch kobiet, (3) w przypadku niezamężnych tzw. "starych panien", (4) w przypadku kobiet-rozwódek które NIE są w stanie wytrwać dłużej przy przeznaczonym im mężu czy nawet przy jakimkolwiek innym mężczyźnie, itd., itp., wówczas takie raptowne staczanie się kobiet w filozofię pasożytnictwa daje się natychmiast odnotować przez niemal każdego postronnego obserwatora. 
       Istnieje ogromny materiał empiryczny który potwierdza powyższe ustalenie "totaliztycznej nauki", że "obu płciom Bóg nadał odmiennepoziomy niedoskonałości"oraz że "kobiety zostały celowo stworzone przez Boga jako znacznie niedoskonalsze od mężczyzn. Ten empiryczny materiał dowodowy jest obecny w praktycznie każdym obszarze życia, zaczynając od poetów i literatury ("kobieto puchu marny"), poprzez wynalazczość i badania naukowe (np. niemal zupełny brak znaczących odkryć i wynalazków dokonanych przez kobiety), a kończąc np. na historii "polityki" (która ujawnia że niemal każda żeńska przywódczyni państwa zrujnowała swój kraj) oraz na doświadczeniach "sądownictwa rozwodowego" (w którym doskonale jest znana nieograniczona zachłanność "łowczyń fortun"). Aczkolwiek na tej krótkiej stronie NIE sposób zmieścić nawet choćby tylko najważniejszych z owych dowodów, tak dla przypomnienia wskaże tu chociaż kilka ich przykładów. I tak, omówienie aż kilku miejsc w Biblii, które potwierdzają iż Bóg celowo i wielopoziomowo uzależnił kobiety od mężczyzn aby zbalansować niedoskonałość kobiet, oraz że podporządkował On kobiety wynikom męskiego wpływu, pokierowania, oraz współżycia, zawarte zostało m.in. w punkcie #J2.2 odrębnej strony o nazwie morals_pl.htm. Z kolei "mity o stworzeniu" najróżniejszych narodów, które informują i potwierdzają iż kobiety faktycznie zostały stworzone przez Boga jako znacznie mniej doskonałe od mężczyzn, opisane są m.in. w punkcie #D1 strony o nazwie newzealand_visit_pl.htm- patrz tam bibilijny mit o "Ewie, wężu i jabłku", grecki mit o "puszce Pandory", oraz mit nowozelandzkich Maorysów o tym "jak pierwsza kobieta dała ludziom łzy". W końcu faktyczne uzależnienie poziomu doskonałości kobiet od ich współżycia z określonym rodzajem mężczyzn, doskonale potwierdza chińskie przysłowie, że "źli mężowie zawsze mają dobre żony, zaś dobrzy mężowie zawsze mają złe żony"- którego prawdę każdy może sobie sam sprawdzić w swoim otoczeniu. (To chińskie przysłowie jest szczegółowym przykładem działania generalnej zasady moralnej opisywanej m.in. staropolskim przysłowiem "NIE ma takiego złego co by na dobre nie wyszło", oraz jego odwrotnością stwierdzającą "NIE ma takiego dobrego co by na złe nie wyszło", działanie jakiej to zasady wyjaśniam dokładniej m.in. w punkcie #B3 swej strony o nazwie pajak_na_prezydenta_2020.htm, oraz w punkcie #C4.2.1 swej strony o nazwie morals_pl.htm.) Jak bowiem wyjaśnia to punkt #A4 na stronie o nazwie god_proof_pl.htm, zły mąż nieustannie "udoskonala" swoją żonę poprzez twarde "wychowanie" które jej serwuje. Natomiast dobry mąż nie jest w stanie "ulepszyć" niedoskonałości swej kobiety tylko poprzez serwowanie jej swojej dobroci. Stąd żona dobrego męża zawsze trwa w swoich wrodzonych niedoskonałościach. Odnotuj też, że podobnie jak z tymi żonami i dobrymi lub złymi mężami, ma się również sytuacja z ludzkością i z Jezusem albo Antychrystem - tak jak to zostało zilustrowane w punkcie #G3 strony o nazwie przepowiednie.htm. Znaczniejszą niż u mężczyzn niedoskonałość kobiet zaczęły też ostatnio potwierdzać nawet badania naukowe. Przykładowo, artykuł [1#B2]o dosyć stronniczym tytule (z pewnością napisany przez kobietę) "Female teachers get blame for schoolboy slakers' poor results" (tj. "nauczycielki są odpowiedzialne za gorsze oceny u niedbałych chłopców") ze strony A3 gazety The New Zealand Herald(wydanie datowane w piątek-Friday, February 17, 2012) opisuje badania naukowe przeprowadzone w Anglii, które ujawniają jak niedoskonałe są kobiety w jednej z najważniejszych spraw, tj. moralności, sprawiedliwości i bezstronności ocen. Okazało się bowiem, że kobiety-nauczycielki oceniające chłopców chronicznie zaniżały oceny w porównaniu do ocen jakie za te same pisane prace uczni dawane byłyby przez bezstronnych egzaminatorów (tj. przez egzaminatorów zewnętrznych którzy nie znali ocenianych przez siebie uczni). Natomiast dziewczynom te same nauczycielki chronicznie zawyżały oceny. (Podobne badania dla męskich nauczycieli wykazały nieporównanie wyższą bezstronność i sprawiedliwość ich ocen.) Tak nawiasem mówiąc, to wyniki owych badań dokładnie pokrywają się z moimi osobistymi doświadczeniami z czasów edukacji. W czasach bowiem swej edukacji, szczególnie na Politechnice, jeśli tylko istniał dla mnie wybór, wówczas jak ognia unikałem kobiet wykładowczyń i nauczycielek. Wielokrotnie doświadczyłem wówczas bowiem, że jeśli kobiecie ktoś się NIE spodoba, lub jeśli właśnie jest ona w "złym humorze", wówczas NIE ma znaczenia ile się wie czy umie, bowiem ona i tak nas albo całkowicie "obleje", albo też podkreśli nam swoją "łaskę" poprzez danie tylko najmizerniejszej z ocen. 
       Podobnie jak to się dzieje ze wszystkim czego wartość może ulegać zmianom, również zmianami poziomu ludzkich niedoskonałości rządzą odpowiednie prawa. Z całej gamy owych praw, najbardziej uczące jest to którego działanie powoduje prawdę owego chińskiego przysłowia opisanego powyżej, że "źli mężowie zawsze mają dobre żony, zaś dobrzy mężowie zawsze mają złe żony". Mianowicie, prawo to powoduje że "im z większymi trudnościami, cierpieniami i przeszkodami ktoś musi się zmagać w swym życiu, tym jego doskonałość wzrasta wyżej i szybciej". Jest wiele empirycznych dowodów na takie właśnie działanie tego prawa. Przykładowo, jeśli dwie rodziny o takich samych standardach moralnych, jedna biedna a druga bogata, posiadają dzieci, wówczas dzieci z biednej rodziny wyrosną na znacznie doskonalszych ludzi niż dzieci z owej bogatej rodziny. (To właśnie działanie tej regularności powoduje zjawisko opisane w punkcie #A3 strony o nazwie god_proof_pl.htm, że dzieci bogatych rodziców typowo wyrastają na snobków, kaleki, niedołęgi, narzekaczy, niedorajdów życiowych, itp.) Podobnie, jeśli porównuje się mieszkańców dwóch krajów praktykujących tą samą religię a stąd wyznających w przybliżeniu te same zasady moralne, jeden z których to krajów właśnie przeszedł przez okres bogactwa zaś drugi przez okres biedy, wówczas się okazuje że mieszkańcy kraju który właśnie przeszedł przez biedę są nieporównanie doskonalszymi ludźmi niż mieszkańcy uprzednio bogatego kraju. (Aby sprawdzić prawdę tej regularności, wystarczy porównać poziom doskonałości mieszkańców dwóch krajów o różniących się poziomach ich poprzedniej zamożności, które jednak praktykują bardzo podobne religie i zasady moralne - np. mieszkańców prowicji Sarawak na tropikalnej wyspie Borneo i Nowej Zelandii, czy np. mieszkańców Korei Południowej i np. Włoch.) Działanie omawianej tu regularności, powodującej że bieda, trudności i twarde życie uszlachetniają ludzi, jest m.in. powodem dla którego dla nauki moralności na Ziemię przysłany będzie właśnie Antychryst - w myśl zasady podkreślonej w punkcie #A4 powyżej na tej stronie. 
       Owo odkrycie nowej "totaliztycznej nauki", że aby najefektywniej pomagać Bogu w "przysparzeniu wiedzy", ludzie musieli być stworzeni jako "maksymalnie niedoskonali", ma ogromne następstwa dla naszego życia. Z tego powodu jest niewypowiedzianie istotnym aby ludzie o tym odkryciu się dowiedzieli. Wszakże, jak dotychczas, ludzie wierzyli że są doskonali. Stąd wszystkie dotychczasowe organizacje i struktury ludzkie, takie jak rządy, banki, systemy płac, wymiar sprawiedliwości, medycyna, itp., zostały przez ludzi stworzone przy niepisanym założeniuże ludzie są doskonali- tak jak dokładniej to wyjaśnia odrębna strona o nazwie humanity_pl.htm. Tymczasem wbudowana w ludzi przez Boga wysoka niedoskonałość powoduje, że z upływem czasu wszystkie te organizacje i struktury ludzkie ulegają skorumpowaniu i przestają działać poprawnie. Najlepiej widać to po politykach i rządach. Kiedy tylko usunie się siłą jednych skorumpowanych polityków lub rżady i wprowadzi na ich miejsce nowych polityków lub nowe rządy, wówczas natychmiast ci nowi też ulegają skorumpowaniu i postępują równie niemoralnie jak czynili to starzy. Dlatego teraz kiedy znane jest już odkrycie "totaliztycznej nauki", że "ludzie zostali stworzeni jako maksymalnie niedoskonali", ludzkość powinna zacząć budować od nowa wszystkie swoje organizacje i struktury, celowo wprowadzając w nie "mechanizmy kompensujące ową maksymalną niedoskonałość ludzi"- tak jak to wyjaśniają nam to dokładniej totaliztyczne strony o nazwach partia_totalizmu.htmhumanity_pl.htm. Celem zaś owych "mechanizmów kompensujących" powbudowywanych w nowe organizacje i struktury publiczne będzie stworzenie takich zabezpieczeń, jakie uniemożliwią ich skorumpowanie przez wysoce niedoskonałych urzędników i polityków. 
       Prezentację celów i motywacji dla których Bóg w zamierzony sposób stworzył ludzi jako wysoce niedoskonałe istoty, zawiera aż kilka odmiennych totaliztycznych publikacji. Po ich przykłady warto zaglądnąć np. do wstępu strony o nazwie parasitism_pl.htm, a także do punktów #C2 i #C3 na stronie o nazwie humanity_pl.htm.
Antworten to top
#3
#A3. Czy żyjemy właśnie w czasach wypełniania się starych przepowiedni? 

       Wystarczy rzucić okiem na nagłówki w gazetach czy na wiadomości telewizyjne aby się zorientować że coś dziwnego dzieje się wokół nas. Niesłychana chciwość i nieodpowiedzialność możnych, rozpusta i marnotrawstwo jednych przy głodowaniu innych, brak sprawiedliwości, zakazy nakładane na niemal wszystko, tyrani w rolach głów państw, wojny bez powodów i uzasadnień które uśmiercają nawet niewinne kobiety i dzieci, masowe użycie maszyn do wielkoskalowego zabijania, nieliczenie się z indywidualnymi ludźmi, zmuszanie do pracy starców po 60-tce przy jednoczesnym utrzymywaniu młodzieży na bezrobociu, itd., itp. Równocześnie z tym wszystkim: kataklizmy coraz jawniej atakujące niemoralne społeczności i niegodziwych osobników, szarańcze szalejące w Afryce, Australii i Azji, trzęsienia ziemi na całym globie, tsunami na Oceanie Indyjskim i na Pacyfiku, nuklearne katastrofy, mordercze huragany na Zachodzie i tajfuny na Wschodzie, mordercze zarazki i choroby, ludzie przemawiający do zwierząt, eskalująca się niemoralność, itp. Wszystko to znamy bardzo dobrze - tegoż nadejście jest wszakże przepowiadane przez Biblię ... Czy więc to właśnie nasza generacja żyje w czasach wypełniania się prastarych przepowiedni? 
       Oczywiście, przepowiednie wcale nie mogą wypełniać się same. Jak to wyjaśniono na stronie internetowej o nazwie przepowiednie.htm, ktoś zawsze ukrywa się za ich wypełnianiem. W przypadku obecnej serii niszczycielskich zdarzeń na Ziemi, tym kimś okazują się być "ateistyczni naukowcy ortodoksyjni" oraz kierowani ich nieodpowiedzialnymi poradami niemoralni decydenci podejmujący szokująco błędne decyzje i posunięcia. 

[Bild: ch_ach.jpg]

Obraz 1: Oto wymowny obraz zatytułowany "Chrystus-Antychryst", namalowany przez Henryka Baca - tj. przez wyjątkowo utalentowanego polskiego artystę obdarzonego zaskakująco dużą intuicją artystyczną (email [email=%20henryk@baca.art.pl][b]henryk@baca.art.pl[/email]). (Czytelnicy są serdecznie zapraszani do odwiedzenia jego witryny internetowej z galerią obrazów. Witryna ta ma adres: www.baca.art.pl.) [/b]
       Ciekawe czy oglądający powyższy obraz potrafi powiedzieć, kto na nim jest Jezusem Chrystusem, a kto jest Antychrystem? Dokładnie tak samo, jak ów obraz zastanawia nas który z nich właściwie jest Chrystusem a który Antychrystem, również i w rzeczywistym życiu wysoce zastanawiający są oboje ci wysłannicy Boga, czyli obie te "cielesne reprezentacje Boga" - tak jak owe reprezentacje są wyjaśnione w punkcie #F4 tej strony. Wszakże oboje oni zademonstrują ludziom nadprzyrodzone moce, moce ich obu wywodzą się z tego samego źródła, a także działalność ich obu na Ziemi ma służyć temu samemu celowi - tj. zilustrowaniu "mechanizmów działania moralności" i przywróceniu ludzkości na drogę moralnego postępowania. Tyle tylko, że ich "metody nauczania moralności" będą odwrotne. Jezus nauczał bowiem przykładowym dobrem i moralnością (co "zawiązało mu ręce" i uczyniło go bezbronnym wobec ludzkich niegodziwości). Natomiast Antychryst będzie nauczał moralności nieopisanym złem, szatańskością, oraz ludzkimi cierpieniami (które pozwolą mu efektywnie się bronić przed ludzkimi niegodziwościami i na które zresztą ludzkość całkowicie sobie zasłuży do czasu jego przybycia - wszakże już obecnie poziom niemoralności na Ziemi jest bliski tego z bibilijnej Sodomy i Gomory, np. patrz punkt #B4 poniżej).
* * *
(Zauważ że można zobaczyć powiększenie każdej fotografii z niniejszej strony internetowej. W tym celu wystarczy zwykle kliknąć na tą fotografię. Ponadto większość tzw. browser'ów które obecnie są w użyciu, włączając w to populany "Internet Explorer", pozwala na załadowanie każdej ilustracji do swojego własnego komputera, gdzie można jej się do woli przyglądać, gdzie daje się ją zredukować lub powiększyć, a także gdzie ją można wydrukować za pomocą posiadanego przez siebie software graficznego.)
Antworten to top
#4
#B1. Bóg stworzył ludzi w ściśle zdefiniowanym celu - tj. aby Mu pomagali w "przysparzaniu wiedzy": 

Motto: "Wszystko co istnieje w świecie fizycznym stworzone zostało dla istotnego celu, musi wypełniać zadane mu funkcje, ma nadrzędnego odbiorcę swych działań, jego los jest zależny od korzyści jakie inni odnoszą z jego istnienia, itd., itp." 
       Nawet najmniej intelektualnie rozwinięci ludzie, jeśli już podejmują jakieś działanie, zawsze ono służy jakiemuś celowi. Przykładowo, jeśli gotują, kupują, albo kradną żywność, czynią to w celu zaspokojenia czyjegoś głodu. Jeśli się ubierają, przyozdabiają, czy np. tylko czeszą - czynią to w celu bycia aprobowanym, spodobania się innym ludziom, znalezienia lub utrzymanie przy sobie partnera życiowego. Itd, itp. Jeśli więc aż tak nieskończenie inteligentna i potężna istota, jak sam Bóg, zdecyduje się coś uczynić, wówczas z całą pewnością też dokonuje tego w jakimś ogromnie istotnym celu. Nawet więc tylko przez analogię i bez formalnego dowodzenia tu tego faktu, z całą pewnością daje się stwierdzić, że wszystko co Bóg czyni, lub co już uczynił, włącznie ze stworzeniem ludzi, służy jakiemuś nadrzędnemu celowi
       Skoro wszystko co Bóg czyni służy jakiemuś nadrzędnemu celowi, dla nas ludzi staje się ogromnie istotnym dokładne ustalenie jaki był główny cel dla którego Bóg stworzył ludzi. Wszakże dokładne ustalenie tego celu pozwoli niektórym z nas (tym bardziej skłonnym do posłuszeństwa) na efektywniejsze realizowanie tego celu, a w ten sposób nasze dotychczas przypadkowe działania pozwoli zamienić w celową kooperację - co z kolei pozwoli ulepszyć nasze nasze dotychczasowe stosunki z Bogiem. Dlatego, po opracowaniu swojej filozofii totalizmu, ja osobiście podjąłem i skompletowałem szerokie badania aby ustalić "jaki był ten główny cel Boga dla osiągnięcia którego stworzył On ludzkość". Ustalenie tego celu Boga w stworzeniu ludzi wcale NIE było łatwe. Cel ten NIE jest bowiem wyjaśniony ani w Biblii, ani też w żadnej innej świętej księdze - Bóg najwyraźniej zdecydował, że ludzie sami muszą go sobie ustalić. Przed moimi badaniami, żaden też inny naukowiec, ani żaden wyznawca jakiejkolwiek religii, celu tego NIE zdołał jednoznacznie ustalić i podać go do publicznej wiadomości. To mnie więc przypadł w udziale ów naukowy obowiązek i honor, aby jako pierwszy w świecie naukowiec i badacz Boga, dokładnie ustalić i opublikować w swych licznych opracowaniach (dzięki internetowi dostępnych obecnie każdemu zainteresowanemu) dokładny cel w jakim Bóg stworzył ludzi. Jak też z pomocą swej filozofii totalizmu i jej podejścia "a priori" do badań ustaliłem ponad wszelką wątpliwość, głównym celem dla którego Bóg stworzył ludzi okazuje się być "przysparzanie wiedzy". Ponieważ dokładne opisy procesu mojego wydedukowania i dowodowego podpierania tego celu Boga w stworzeniu człowieka, są dostępne aż na całym szeregu moich opracowań, NIE będą one tutaj powtarzane. Tym więc czytelnikm, którzy zechcą prześledzić te opracowania, tutaj tylko krótko je podsumuję, zaś w końcowym paragrafie tego punktu tylko wskażę najważniejsze z nich. 
       Fakt, że "przysparzanie wiedzy" okazuje się być nadrzędnym celem w jakim Bóg stworzył ludzi, posiada niewypowiedzianie istotny wpływ na życie każdego z nas. Jak bowiem się okazuje, wszystko w nas samych - znaczy każdy z naszych ludzkich atrybutów, jest specjalnie zaprojektowany przez Boga w taki sposób abyśmy mogli najlepiej wypełniać ten właśnie cel. Przykład jednego z owych atrybutów, tj. wymogu że aby najwydajniej pomagać Bogu w "przysparzaniu wiedzy" ludzie muszą być maksymalnie niedoskonali, omawiany jest już w następnym punkcie #B2 tej strony. Także całe nasze życie okazuje się być podporządkowane temu nadrzędnemu celowi. Przykładowo, fakt że podstawowym wymogiem nakładanym przez Boga na ludzkość jest wymóg "moralności" (tj. ten wymóg który opisałem poniżej w punkcie #B3 niniejszej strony), również wynika z owego nadrzędnego celu "przysparzania wiedzy". Na dodatek do tego, wszystko co nas otacza, też musi być podporządkowane temu celowi. Dlatego przykładowo w całej naturze muszą być zawarte wskazówki i zachęty namawiające nas do przysparzania wiedzy, wszystko w naturze musi być symetryczne (tak jak opisuje to Louis De Broglie swoją "Zasadą Symetryczności Natury" - patrz punkt #B1 totaliztycznej strony o nazwie propulsion_pl.htm) i wszystko musi być uszeregowane w piramidalne struktury które wspomagają przysparzanie wiedzy (przykładem takich piramidalnych struktur jest podobieństwo atomów i systemów słonecznych, czy regularności wyrażone np. tzw. "Tablicą Mendelejewa" i tzw. "Tablicą Cykliczności" - jakie to tablice opisałem m.in. w punkcie #A2 odrębnej strony o nazwie magnocraft_pl.htm). Itd., itp. Wielka więc szkoda, że nowa "totaliztyczna nauka" dopiero tak późno umożliwiła mi odkrycie owego celu Boga w stworzeniu człowieka. Gdyby bowiem ów cel Boga był znany ludziom znacznie wcześniej (np. gdyby owa stara "ateistyczna nauka ortodoksyjna", oraz wszystkie religie, NIE okazały się kompletnie niezdolne do jego ustalenia), wówczas wcześniejsze odkrycie tego celu Boga by zapewne zaoszczędziło ludzkości ogromną ilość błądzenia i niepotrzebnych cierpień, a być może nawet ludzkość byłaby wówczas ochroniona przed zabłądzeniem w ową "ślepą uliczkę" w jakiej obecnie się znalazła - zaś wyjaśnienie problemu wyjścia z której NIE musiałoby stanowić przedmiotu całej niniejszej strony. 
       Szersze omówienia celu w jakim Bóg stworzył ludzi, a także referencje do dalszych opracowań na ten temat, zawarte są m.in. w punkcie #J2 strony o nazwie healing_pl.htm oraz w punktach #B4 i #C1 strony o nazwie tornado_pl.htm. Z kolei najróżniejszy materiał dowodowy - włącznie z filozoficznie ogromnie istotnym totaliztycznym poszerzeniem tzw. "Teorii Nadistot" polskiego geniusza o nazwisku Adam Wiśniewski, które to poszerzenie dostarcza filozoficznej podstawy do wyprowadzenia formalnego dowodu naukowego potwierdzającego iż faktycznie głównym celem Boga dla którego stworzył On ludzi jest "przysparzenie wiedzy", omawiany jest w punkcie #B4 strony o nazwie will_pl.htm, a także w podrozdziałach A3.2 (tom 1) i NF5 (tom 12) mojej najnowszej monografii [1/5].
Antworten to top
#5
#B1.1. Dlaczego Bóg kładzie aż taki nacisk na "przysparzenie wiedzy"?

Motto: "Należy wyraźnie odróżniać cel jakiegoś działania (odpowiadający na pytanie 'dokąd działanie to zmierza') od powodu tego działania (odpowiadającego na pytanie 'dlaczego działanie to zostaje podjęte') - przykładowo, jeśli czyimś celem jest emigracja do Ameryki, powodem może np. być perspektywa bezrobocia w rodzinnym kraju."
       Cel główny dla którego Bóg stworzył ludzi, czyli "przysparzanie wiedzy", decydująco kształtuje aż cały szereg metod działania Boga. Przykładowo, jak zostanie to wyjaśnione w punkcie #B3 tej strony, przysparzenie wiedzy staje się niemożliwe jeśli ludzie praktykują tzw. "niemoralność". Wszakże niemoralni ludzie zawzięcie prześladują zależnych od nich odkrywców i wynalazców, stwarzając w swojej społeczności zjawiska opisywane na tej stronie pod nazwami "wynalazcza impotencja" i "przekleństwo wynalazców" - tj. zjawiska które w dzisiejszych czasach paraliżują postęp wiedzy w znacznej liczbie krajów. Dlatego, aby pomimo naturalnej skłonności niedoskonałych ludzi do praktykowania niemoralności, owo przysparzenie wiedzy ciągle mogło mieć miejsce, Bóg zmuszony jest dyskretnie "perswadować" ludziom prowadzenie możliwie najmoralniejszego życia na jakie ich natura im pozwala. Owego perswadowania Bóg dokonuje wieloma niezbyt przyjemnymi dla ludzi metodami, przykładowo "zwalczaniem niemoralności przez samą niemoralność" - opisywanym w punkcie #T1 strony o nazwie humanity_pl.htm; "uśmiercaniem najbardziej niemoralnych osobników" oraz "wyniszczaniem kataklizmami najbardziej niemoralne społeczności" - czyli dyskretnym wdrażaniem na Ziemi zasady "wymierania najniemoralniejszych", która dla indywidualnych osób jest opisywana dokładniej np. w punkcie #G1 strony o nazwie will_pl.htm, zaś dla całych tzw. "intelektów grupowych" (np. dla całych miast) jest opisywana i udokumentowana np. w punktach #H1 do #H6 strony o nazwie tapanui_pl.htm; itd., itp.
       Tak jednak się składa, że niezależnie od celu dla którego Bóg stworzył ludzi, równie decydujący wpływ na metody działania Boga ma też jeszcze jeden czynnik, tj. "powód tego stworzenia". Głównym powodem stworzenia ludzi okazuje się bowiem być konieczność wychowania "żołnierzy Boga". Chodzi bowiem o to, że tzw. "przeciw-świat" w jakim Bóg zamieszkuje posiada nieskończenie ogromne rozmiary - co wyjaśniam dokładniej np. w podrozdziale A1 z tomu 1 swojej najnowszej monografii [1/5], a także w punkcie #I2 strony o nazwie dipolar_gravity_pl.htm, czy w punkcie #C2 strony o nazwie god_proof_pl.htm. Stąd oprócz naszego Boga, w owym nieskończonym przeciw-świecie mogli się samo-wyewoluować także inni bogowie, którzy postwarzali sobie również własne światy fizyczne i własne wersje ludzi z naszego świata. Faktycznie to nawet dzisiejsza, ciągle bardzo przecież prymitywna nauka ziemska, już zdołała wykryć istnienie owych odmiennych światów (w domyśle posiadających odmiennych bogów) - po szczegóły patrz artykuł [1#B1.1] o tytule "Cosmic radiation map first evidence other universes exist" (tj. "mapa kosmicznego promieniowania dostarcza pierwszego dowodu, że istnieją też odmienne wszechświaty"), opublikowany na stronie B1 nowozelandzkiej gazety The Dominion Post, wydanie z poniedziałku dnia 20 maja 2013 roku. Jeśli zaś nawet nasza ciągle prymitywna oficjalna nauka może już wykryć te odmienne światy, o ich istnieniu z całą pewnością od dawna wie już nasz nieskończenie doskonalszy Bóg. Wie On też zapewne, że pewnego dnia może dojść do konfrontacji pomiędzy naszym światem, a tymi odmiennymi światami i ich mieszkańcami. Wszakże Bóg doskonale pamięta ową bratobójczą walkę jaką w początkowym stadium swojej samo-ewolucji zmuszony był staczać z innymi podobnymi do siebie bratnimi programami-istotami, jakie wyewoluowały się razem z Nim w tym samym obszarze nieskończenie wielkiego przeciw-świata, a jakich opis zawarty jest m.in. w punkcie #B1 strony o nazwie evolution_pl.htm. Do dzisiaj Bóg pamięta też doskonale to co potem uwiecznił w bibilijnej "Księdze Mądrości", wersety 10:1-3, mianowicie że źródłem jego własnej mocy jaka m.in. pozwoliła mu pokonać owe bratnie programy-istoty była jego własna mądrość. (To właśnie pamięć znaczenia owej mądrości w pokonaniu wszelkich przeciwności stoi u podstawy "przysparzania wiedzy" jako celu stworzenia człowieka.) Dlatego, zgodnie z rzymską doktryną "aby mieć pokój, przygotowuj się do wojny", nasz Bóg potrzebuje wychować sobie także "żołnierzy" - jacy będą gotowi uczynić wszystko dla swego Boga i dla swego świata. Na takich właśnie żołnierzy Bóg wychowuje więc sobie ludzi.
       Nie trudno się też domyślić, że jeśli do naszego świata fizycznego dociera aż tyle informacji o innych światach, że juz obecnie mogą one być interpretowane przez ciągle raczej prymitywnie myślących dzisiejszych naukowców, sam Bóg w swojej niemal nieskończonej wiedzy i mądrości bada zapewne te informacje już od tysięcy lat. Do dzisiaj prawdopodobnie NIE tylko więc wie o istnieniu owych innych światów i innych istot boskich podobnych do Niego samego, ale także wie już jak owe inne światy są zorganizowane, na jakich zasadach one działają, oraz czego można się będzie spodziewać kiedy dojdzie do konfrontacji naszego świata fizycznego z nimi. Dlatego zapewne już od dawna nasz Bóg zaplanował, jak powinien nas wychowywać sobie na owych przyszłych fizycznych "żołnierzy Boga". Przykładowo, to zapewne dlatego, po zakończeniu przydatności, a stąd i istnienia, dzisiejszej Ziemi, Bóg zaplanował (i opisał w Biblii) stworzenie dla ludzi "latającego miasta" zwanego "Nowe Jeruzalem" - opisanego dokładniej w punkcie #J3 strony malbork.htm. Wszakże w takim latającym mieście Bóg będzie mógł realizować "drugi etap" szkolenia ludzi na "żołnierzy Boga" poprzez obwożenie ich po najróżniejszych systemach gwiezdnych, które stworzył specjalnie w tym celu, a na których od jakiegoś już czasu przygotowuje zapewne "symulacje" (albo "kopie") owych odmiennych światów rządzonych przez innych niż On bogów. W trakcie zaś owego obwożenia, "żołnierze Boga" (tj. ludzie) będą mogli szkolić się i praktykować, co i jak powinni decydować i czynić, gdyby doszło kiedyś do konfrontacji naszego świata fizyczego, z owymi innymi światami zarządzanymi przez odmiennych bogów.
       Oczywiście, materiał na "żołnierzy Boga" wychowuje się inaczej niż np. materiał na "pieszczochów". Żołnierze Boga muszą posiadać wymaganą wiedzę i mądrość, być inteligentni, moralni, zahartowani w boju, "twardzi", nawykli do pokonywania trudności i przeciwności, zdeterminowani, zapobiegliwi, cierpliwi, odkrywczy, zaradni, itp. To zaś oznacza, że wychowując sobie ludzi na "żołnierzy Boga", Bóg zmuszony jest stosować wobec nich określone metody postępowania, oraz wychowywać ich w określonych warunkach - po przykłady patrz punkt #B5.1 ze strony o nazwie will_pl.htm, czy punkty #A3 i #A4 ze strony o nazwie god_proof_pl.htm. Innymi słowy, boska potrzeba aby wychowywać ludzi na "żołnierzy Boga", powoduje że świat fizyczny w jakim my żyjemy musi wyglądać i działać zupełnie odmiennie niż patrząc z naszego punktu widzenia my ludzie byśmy sobie tego życzyli lub to sobie wyobrażali. Dokonajmy więc teraz przeglądu najważniejszych następstw, jakie mają warunki w których istnieje i działa nasz Bóg i nasz świat fizyczny, na cechy i na przebiegi życia dzisiejszych ludzi na Ziemi. Oto owe następstwa:
       1. Stworzenie ludzi jako wysoce niedoskonalych. Fekt ten wyjaśnia szerzej punkt #B2 niniejszej strony. Jeśli dokładnie rozważyć sprawę, tylko zaczynanie od możliwie największej ludzkiej niedoskonałości, potem zaś stopniowe i pracowite udoskonalanie ludzi, rozwiązuje aż cały szereg problemów związanych w nadaniem im cech wysoce efektywnych "żołnierzy Boga". Przykładowo, Bóg zaczyna ich życie od najbardziej trudnego, pozwalając im potem stopniowo wypracowywać dla siebie (a stąd i wysoce cenić) coraz lepsze standardy. To zaś pozwala ludziom rozumieć czym jest niedoskonałość i jak z nią walczyć. Umożliwia gnębienie ludzi przez samych ludzi, a stąd nadawanie ludziom większego zasobu wymaganych doświadczeń. (Np. w świecie doskonałych ludzi, gnębienia bliźnich musiałyby dokonywać jakieś odmienne istoty, które Bog musiałby w tym celu specjalnie stwarzać aby potem wprowadzać je pomiędzy ludzi - tak jak w tym właśnie celu, w początkowej fazie wychowywania ludzkości Bóg uczynił to z "diabłami".) Itd., itp. Oczywiście, stworzenie ludzi jako wysoce niedoskonałe istoty wprowadza też aż cały szereg niekorzystnych następstw do praktycznie każdego obszaru naszego życia. Wszakże, przykładowo, to z tego powodu typowo politycy i decydenci najpierw wdrażają najbardziej niedoskonałe rozwiązania które potem zawsze wymagają korygowania. To dlatego wielu z nas wpada w nałogi i uprawia zboczenia. To z tego powodu Bóg wymaga od nas abyśmy zwalczali nasze niedoskonałości, a NIE im ulegali. Itd., itp.
       2. Używanie "zasady odwrotności" do wychowywania ludzi. Owa niezbyt przyjemna dla nas metoda wychowawcza, którą Bóg używa dla wychowywania ludzi na swoich "żołnierzy", opisana jest pod nazwą "zasada odwrotności" w punkcie #F3 strony o nazwie wszewilki.htm. Nie powinno nas więc zbytnio dziwić, "dlaczego" w świecie rządzonym przez wszechmogącego Boga, to co "jest", sprawia wrażenie "odwrotności" tego, co "Bóg od nas wymaga", co "być powinno", lub co "my byśmy chcieli aby było". Przykładowo, dlaczego Bóg wcale otwarcie i natychmiast NIE nagradza moralnych postępowań (chociaż wynagradza je dyskretnie i skrycie po upłynięciu określonego czasu - tak jak wyjaśnia to punkt #B2.1 na stronie mozajski.htm), dlaczego w naszym życiu na wszystko trzeba sobie zapracować, dlaczego wynalazcy i odkrywcy są traktowani dosyć "szorstko" przez życie z powodu działania tzw. "przekleństwa wynalazców" oraz tzw. "wynalazczej impotencji" (patrz punkty #B2 i #B3 poniżej), dlaczego bogatym Bóg NIE obiecuje nieba, dlaczego oficjalnie zawsze upowszechniana jest nieprawda o Bogu zaś do prawdy na temat naszego stwórcy każdy musi mozolnie dochodzić samemu, dlaczego pierwszym i najważniejszym wymogiem życia wiecznego w następnym świecie fizycznym jest uznanie istnienia Boga i ochotnicze podporządkowanie się nakazom Boga, dlaczego końcowe spalenie oczekuje wszystkich tych ludzi których umysły, na przekór licznych dowodów i doświadczeń podobnych do tych opisanych w punkcie #F3 strony wszewilki.htm, ciągle NIE odnotują istnienia Boga, dlaczego wszystko z naszego świata w co zaprzestanie się wkładania wysiłku (a także każda osoba która staje się zasiedziała) samoczynnie staczają się w dół ku rozkładowi, dlaczego każdy człowiek musi przeżyć określoną dozę cierpienia, itd., itp. Warto tu też odnotować, że zasadą wychowania ludzi odwrotną do tej jakiej Bóg na nas używa i jaką w Biblii nam rekomenduje abyśmy stosowali wobec swoich dzieci, jest owa "zasada cieplarniana" coraz częściej stosowana ostatnio przez chorobliwie-opiekuńcze matki. Opisałem ją dokładniej m.in. w punkcie #F3 strony o nazwie wszewilki.htm, oraz w punkcie #B5.1 strony o nazwie will_pl.htm. Zamiast na "żołnierzy Boga", owa "zasada cieplarniana" wychowuje dzieci na egoistów, maminsynków, niedołęgów, samobójców, itp.
       3. Opracowanie tzw. "omniplanu" w celu stopniowego udoskonalania ludzi i nadawania im pożądanych przez Boga cech. Zasada działania owego softwarowego tworu zwanego "omniplanem", z pomocą którego Bóg tak projektuje przebieg życia każdej indywidualnej osoby, aby stopniowo nadawało tej osobie wszelkie cechy wymagane przez Boga, opisana jest w punktach #C4 i #C3 ze strony o nazwie immortality_pl.htm. Poprzez użycie owego "omniplanu" do wielokrotnego i powtarzalnego przepuszczania każdego z nas przez specjalnie dla nas przeprojektowywany przebieg życia, Bóg kontynuuje udoskonalanie każdej osoby aż do punktu gdy osoba ta albo nabywa wszelkie wymagane przez Boga cechy "żołnierza Boga", albo też gdy Bóg definitywnie przekonuje się, że osoby tej NIE daje się udoskonalić do wymaganego poziomu, a stąd że jest ona "pozbywalna" i musi zostać trwale "wyeliminowana" z dalszych planów Boga.
       4. Ilustrowanie ludziom zasady "przeżywania najsilniejszych". Zasada ta jest realizowana w całej otaczającej ludzi naturze. Bóg sprawia też na ludziach pozorne wrażenie, że obowiązuje ona także ludzi - na przekór iż skrycie wobec ludzi i wobec zwierząt domowych Bóg wdraża zupełnie odmienną zasadę "przeżywania najmoralniejszych" (zwaną też zasadą "wymierania najniemoralniejszych") opisywaną np. w punkcie #B1 strony o nazwie changelings_pl.htm, oraz w punkcie #G1 strony o nazwie will_pl.htm. W normalnej sytuacji mogłoby więc dziwić owe niby "podwójne standardy", kiedy to sam Bóg pozornie stosuje jedną zasadę, zaś wymaga od ludzi przestrzegania zupełnie odwrotnej zasady. Jednak w sytuacji wychowywania ludzi na "żołnierzy Boga", którym to zolnierzom może przyjść walczyć na śmierć i życie o przetrwanie, przestaje to dziwić.
       5. Wybaczanie grzesznikom ich win. Jeśli dobrze się zastanowić, z punktu widzenia ludzi owo wybaczanie win jest źródłem całego szeregu niepożądanych dla nas następstw. Przykładowo, spowalnia ono proces transformowania grzeszników w ludzi postępujących moralnie. Wszakże dla grzeszników wysyła ono sygnał "dlaczego się spieszyć z wejściem na ścieżkę moralności, jeśli niemoralne życie daje nam tyle przyjemności, zaś Bóg i tak w końcu wybaczy nam wszelką niemoralność". Tymczasem z punktu widzenia wychowania ludzi na "żołnierzy Boga" wybaczanie grzechów pozwala ludziom gromadzić szersze doświadczenie życiowe niż prowadzenie moralnego życia (zaś dla żołnierza doświadczenie życiowe ma ogromną wartość). Wiadomo bowiem, że najlepszymi bankierami są byli oszuści, zaś najlepszymi policjantami - byli kryminaliści. Ponadto, na owo "wybaczanie win" Bóg nałozył bardzo mądrze przemyślane ograniczenie dyskutowane m.in. w punkcie #C5.1 strony o nazwie morals_pl.htm, a także na końcu punktu #A1 z dwóch stron o nazwach quake_pl.htm i seismograph_pl.htm. Mianowicie, Bóg wybacza winy tylko kiedy ktoś transformuje swoje życie z niemoralnego na moralne. Kiedy jednak ktoś postąpi odwrotnie, tj. z moralnego staje się niemoralnym, wówczas Bóg go za to uśmierca.
       6. Prowadzenie każdej publicznej inicjatywy wzdłuż tzw. "drogi maksymalnego błędu". Jeśli obiektywnie zbada się metody działania Boga, wówczas się okazuje, że Bóg żelazną ręką zarządza wszystkim co tylko się dzieje na Ziemi i czego następstwa dotykają ludzi. Dokładniejsza też analiza generalnej zasady jaką Bóg stosuje przy zarządzaniu każdego publicznego rozwoju zdarzeń ujawnia, że zasada ta stwierdza iż wszystko co swymi efektami dotyka wielu ludzi musi postępować wzdłuż "drogi maksymalnego błędu" - która jednocześnie jest "linią najwyższego efektu nauczającego" (po więcej danych na temat tej drogi patrz punkt #J3 strony malbork.htm). I tak np. każde prawo uchwalane w każdym państwie w swym pierwszy wydaniu musi zawierać kupę błędów i przeoczeń, które potem trzeba będzie z mozołem usuwać i naprawiać. Każdy nowy budynek będzie postawiony w tak błędnej pozycji i zbudowany w tak błędny sposób, aby potem powodował maksimum niewygody i wymagał maksymalna ilość napraw i korekcji. Każda droga na początku będzie zygzakowata i pełna wybojów jakie potem wymagają naprawiania. Każde nowe lekarstwo wprowadza więcej szkodliwych następstw ubocznych niż skutków leczniczych. Każdy nowy produkt jaki ma ułatwiać życie i czynić je zdrowszym potem okazuje się szkodliwy dla ludzi. Każde nowe urządzenie na początku czyni więcej szkody niz dobra. Każda upowszechniana informacja zawiera maksymalna ilość błędów i pomyłek jaką tylko daje się w niej zmieścić - po przykład patrz punkt #G4 na stronie o nazwie god_proof_pl.htm. Itd., itp. Takie prowadzenie każdej sprawy wzdłuż "drogi największego błędu" mogłoby nas dziwić gdybyśmy wierzyli religiom, że Bóg głównie zajmuje się rozpieszczaniem ludzi, tj. zabezpieczaniem im dobrobytu, wygód, pokoju, szczęścia, itp. Jednak przestaje ono nas dziwić, jeśli się zrozumie, że Bóg wychowuje ludzi na twardych "żołnierzy Boga". Wszakże owa "droga największego błędu" rozwija u ludzi żołnierskie jakości poprzez zmuszanie ich do nieustannego naprawiania błędów jakie popełnili. Ponadto, ujawnia ona Bogu którzy z ludzi dostrzegają błędy popełniane przez decydentów i mają odwagę domagać się ich naprawienia, pozwala Bogu łatwiej "oddzielać ziarno od plew" poprzez łatwe osądzenie kto z ludzi nadaje się na "żołnierza Boga", a kogo należy się pozbyć bowiem po skonfrontowaniu trudności życiowych okazuje się być bezużytecznym, itd., itp.
       7. Hałaśliwe promowanie nieprawdy oraz uparte blokowanie prawdy. Jak łatwo przekonać się z codziennego życia, wszystko co jest nieprawdą natychmiast jest rozsławiane po świecie i promowane na rozliczne hałaśliwe sposoby. Jednocześnie zaś głoszenie prawdy jest potępiane, karane, wyciszane, celowo wypaczane, itp. To z tego powodu, np. oficjalna nauka ziemska hałaśliwie rozgłasza nieprawdę w rodzaju "teorii wielkiego Bangu", czy "teorii względności", jednocześnie zaś ukrywa przed ludźmi np. naukowe dowody na istnienie Boga (opisane np. na stronie god_proof_pl.htm), oraz odmawia oficjalnego uznania np. ujawniającego prawdę Konceptu Dipolarnej Grawitacji. To też z tego powodu np. dziennikarze którzy ujawniają gorzką prawdę, są prześladowani nawet w najbardziej wiodących demokracjach, zaś ci co prawią komplementy i słodkie kłamstewka są nagradzani, wyróżniani i promowani. Taka sytuacja ma swoje uzasadnienie tylko w świecie w którym ludzie są wychowywani na twardych "żołnierzy Boga". Wszakże zmusza ona każdego aby na poznanie prawdy najpierw sobie zasłużył mozolnym jej poszukiwaniem, oraz aby zrozumiał, że to co hałaśliwie samo się ujawnia i nas napastuje, typowo jest nieprawdą. Jak bowiem doskonale jest to nam wiadomym, każdy przeciwnik będzie starał się zwieść żołnierzy jakich konfrontuje, jednym zaś ze sposobów takiego zwodzenia jest karmienie ich nieprawdą. Dlatego wychowywanie ludzi na "żołnierzy Boga" wymaga aby ich uczyć odróżniania prawdy od nieprawdy, wyrobić w nich nawyki mozolnego tropienia prawdy, oraz dać im poznać, że prawda będzie zawsze głęboko ukryta i strzeżona przed łatwym poznaniem.
       8. Objęcie także i religii pozbawionym wyjątków wypaczaniem prawdy i narastaniem błędów. Z życia wiemy, że każda instytucja, która istnieje już przez dłuższy czas, z upływem czasu gromadzi w sobie coraz więcej szkodliwych wypaczeń, praktyk, tradycji, błędów, itp. Dzięki nim coraz błędniej widzi ona otaczający ją świat, oraz coraz bardziej wypacza poddane jej opiece prawdy. Totaliztyczne publikacje w wielu miejscach starają się zwrócić uwagę swoich czytelników na tę zasadę stopniowego oraz nieustającego narastania błędów i "wpełzania zakłamania" do instytucjonalnych prawd. Przykładowo, w odniesieniu do dzisiejszej oficjalnej nauki omawiają je punkty #C1 do #C6 strony o nazwie telekinetyka.htm. Z kolei w odniesieniu do religii zjawisko to omawia np. punkt #J3 totaliztycznej strony o nazwie malbork.htm. Oczywiście, Bóg był w stanie wprowadzić wyjątek do tej zasady i uczynić religie odporne na owo stopniowe narastanie w nich błędów i wypaczeń. Wszakże wystarczyło, aby w tym celu Bóg uniemożliwił ludziom o wątpliwej moralności, a jednocześnie o wybujałej wyobraźni, zostawanie przywódcami religii. Jednak Bóg NIE wprowadził tego wyjątku. Co nawet bardziej warte odnotowania, większość religii Bóg zaopatrzył w zainspirowane przez siebie święte księgi (w rodzaju chrześcijańskiej Biblii), tak aby ludzie mogli łatwo i jednoznacznie odnotowywać odstępstwa swoich religii od przekazywanych nam przez Boga prawd zawartych w owych księgach. Stąd, zarówno z ukrzyżowania Jezusa przez izraelickich kapłanów, jak i z działań średniowiecznej inkwizycji, a także z dzisiejszych potworności i terroru popełnianych w imię religijnego fanatyzmu, doskonale nam już wiadomo, że trudno znaleźć bardziej szokujące zbrodnie niz te popełniane w imię religii - chociaż wbrew nakazom Boga. Jedynym zaś logicznym wytłumaczeniem dlaczego taka sytuacja jest mozliwa, jest konieczność wychowywania ludzi na "żołnierzy Boga" którzy są szkoleni m.in. w wiedzy, że każda bez wyjątku instytucjonalna prawda z upływem czasu ulega wypaczeniu i zastąpieniu przez nieprawdę z jaką owi żołnierze Boga muszą potem aktywnie walczyć.
       Jednym z najbardziej ilustracyjnych, a stąd najlepszych moim zdaniem przykładów, jak w religiach wypacza się prawdy - jeśli są one przeciwstawne do interesów niektórych ludzi, stanowią losy moralnej maksymy przekazanej ludziom przez Boga za pośrednictwem buddyzmu, zaś opisywanej w punkcie #I1 strony quake_pl.htm. W swojej oryginalnej (buddyjskiej) formie, maksyma ta stwierdzała: "NIE czyń zła, NIE mów zła, NIE podziwiaj zła, NIE słuchaj zła" (po angielsku: "do NO evil, speak NO evil, see NO evil, hear NO evil"). Aby zaś przemawiała ona także do zwykłych ludzi, typowo upowszechniana była w ilustracyjnej formie jako obraz lub rzeźba tzw. "czterech mądrych małpek" (kliknij na ten link aby je zobaczyć). Z owych czterech małpek, ta co zakazuje nam "czynić zło" typowo ma ręce skrzyżowane na piersiach, ta co zakazuje nam "mówić zło" zatyka swe usta rękami, ta co zakazuje nam "podziwiać zło" zasłania oczy swymi rękami, zaś ta co zakazuje nam "wysłuchiwać zło" zatyka swymi rękami uszy. W takiej też formie owych aż czterech nakazów Boga (i czterach małpek je ilustrujących) maksyma ta upowszechnia była nie tylko w buddyźmie, ale także np. w dawnej chińskiej filozofii Konfucjusza. Konfucjusz wyrażał ją filozoficzną zasadą "非禮勿視, 非禮勿聽, 非禮勿言, 非禮勿動" - która nakazuje "NIE patrz na to co jest przeciwstawne do przyzwoitości, NIE słuchaj tego co jest przeciwstawne do przyzwoitości, NIE mów tego co jest przeciwstawne do przyzwoitości, NIE czyń tego co jest przeciwstawne do przyzwoitości" (po angielsku: "look not at what is contrary to propriety, listen not to what is contrary to propriety, speak not what is contrary to propriety, make no movement which is contrary to propriety"). Kiedy jednak buddyzm wraz z tą maksymą dotarł do Japonii, segment "NIE czyń zła" nie bardzo pasował do natury i codziennych zachowań ówczesnych wojowniczych Japończyków. Dlatego Japończycy zignorowali małpkę ilustrującą nakaz "NIE czyń zła" i w swoich świątyniach umieszczali już tylko trzy osierocone małpki jakie ilustrują skróconą (a stąd i wypaczoną) formę omawianego tu nakazu Boga - oglądnij ilustrację tej skróconej maksymy uwiecznioną w najsłynniejszej obecnie na świecie świątyni z japońskiego miasta Nikko. Ze świątyń w Japonii ta wypaczona już maksyma upowszechniła się po świecie, gdzie obecnie jest znana pod nazwą "trzy mądre małpki" - których pozy stwierdzają: "NIE mów zła, NIE wypatruj zła, NIE wysłuchuj zła" (po angielsku: "speak NO evil, see NO evil, hear NO evil"). Sarkastycznie, w tej swojej wypaczonej (bo osieroconej) formie, maksyma ta oznacza niemal dokładną odwrotność oryginalnego nakazu Boga jaki miała wyrażać. Wszakże wymowa jej trzy-małpkowej wersji pozwala też na błędne jej interpretowanie tak jakby oznaczała: "możesz czynić tak wiele zła jak tylko zechcesz, jeśli tylko NIE będziesz o nim mówił, NIE będziesz na nie patrzył i NIE będziesz go wysłuchiwał". Co gorsze, jak pamiętamy to np. z wydarzeń drugiej wojny światowej, wiele państw i sporo narodów faktycznie realizowało treść tej wypaczonej maksymy. Jej wypaczanie wcale też na tym się NIE zakończyło. W obliczu bowiem szaleństwa jakie ogarnęło dzisiejszy świat na punkcie seksu, ktoś (kto prawdopodobnie NIE wiedział o oryginalnym istnieniu aż "czterech mądrych małpek") ponownie wprowadził czwartą małpkę do owych trzech osieroconych kiedyś przez Japończyków. Tyle, że zamiast ilustrować nią boski nakaz "NIE czyń zła", owa niedawno ponownie wprowadzona małpka reprezentuje teraz frywolny żart "NIE uprawiaj miłości" - co małpka ta ilustruje zakrywając rękami swoje genitalia. Staje się więc ona jakby zaprzeczeniem hasła wielu dzisiejszych aktywistów pokoju, którzy głoszą "uprawiaj miłość zamiast wojny". Najróżniejsze miniaturowe posążki "mądrych małpek" stały się obecnie ulubionymi pamiątkami turystów odwiedzających kraje o buddyjskich tradycjach. Dobrze bowiem ozdabiają one umeblowanie nowoczesnych mieszkań, stojąc obok takich innych pamiątek turystycznych, jak miniaturki statuy wolności z Nowego Jorku, wieży Eiffla z Paryża, posągu Jezusa z Rio de Janeiro, itp. Natomiast na ów nakaz Boga, jaki faktycznie małpki te mają ludziom uświadamiać i ilustrować, w dzisiejszych czasach paktycznie niemal nikt już NIE zwraca uwagi.
       9. Pozorne promowanie i nagradzanie przez Boga niemoralnych osób. Jeśli się uważnie rozglądnie po świecie, wówczas uderzać zaczyna nas pozorne wrażenie, że Bóg nagradza niemoralnie postępujace osoby i promuje niemoralność. Wszakże przykładowo, sławę, bogactwo, władzę, wiodące pozycje społeczne, wpływ na podejmowane decyzje, itp., osiągają tylko te osoby, których cechy dają Bogu gwarancję, że osoby te będą postępowały wysoce niemoralnie i że w przyszłych swych działaniach zaszokują one świat jakimś przejawem swojej niemoralności. Tymczasem ludzie postępujący moralnie są zawsze usuwani w cień, napastowani, krzywdzeni, eksploatowani, itp. Taka sytuacja może dziwić, jeśli wierzy się temu co dla politycznych powodów wmawiają ludziom religie. Jednak okazuje się ona właściwą, kiedy zrozumiemy, że Bóg wychowuje sobie ludzi na "żołnierzy Boga". Wszakże takie pozorne panoszenie się niemoralności indukuje bunt i chęć walki u wszystkich ludzi którzy stanowią dobry materiał na "żołnierzy Boga". Ludzie ci ujawniają więc Bogu swoją faktyczną wartość, odwagę i poziom aktywności w czynieniu dobra. Uczą się także odnotowywać do czego wiedzie niemoralność, jak odróżniać moralność od niemoralności, jak zwalczać niemoralnośc, itp. Jednocześnie zaś owe niemoralne osoby, które pozornie jakoby są wyróżniane i nagradzane przez Boga, Bóg wprowadza w najróżniejsze kłopoty poczym dyskretnie eliminuje je z życia - tak jak wyjaśnia to np. punkt #G1 strony o nazwie will_pl.htm. Jak bowiem łatwo odnotować to z rzeczywistego życia, szybko ulegają one jakims wypadkom, chorobom, przedozowaniu narkotyków, stają się ofiarami zamachów lub rewolucji, kryminalistów, itp.
       10. Wyjaśnienie zagadki "zazdrosnego Boga". Fakt, że nasz Bóg jest "zazdrosnym Bogiem" (na co w Biblii kładzie On wysoki nacisk - patrz np. werset 20:3-5 z bibilijnej "Księgi Wyjścia"), normalnie może nas dziwić. Wszakże dla naszego świata fizycznego jest on równocześnie Jedynym Bogiem. Ilustracyjnie jego sytuację możnaby więc przyrównać do sytuacja jedynej kobiety żyjącej na jakiejś zapomnianej i odciętej od świata wyspie, która to kobieta by podkreślała swemu mężowi (czy mężom), że jest zazdrosną kobietą. Nacisk Boga na ową zazdrość przestaje jednak dziwić w sytuacji opisywanej niniejszym punktem. Wszakże wychowując sobie ludzi na "żołnierzy Boga", którym już wkrótce może przyjść walczyć z innymi bogami, nasz Bóg NIE może sobie pozwolić, aby przy najbliższej okazji owi żołnierze, zamiast Jemu, zaczęli służyć i oddawać cześć jakiemuś innemu bogowi z jakim mają obowiązek walczyć - tak jak wyjaśnia to m.in. punkt #F3 ze strony wszewilki.htm, oraz punkty #J4 i #D1 ze strony o nazwie malbork.htm.
       11. Stworzenie dawnych "diabłów", dzisiejszych "symulacji" szatańskich UFOnautów, oraz przyszłego "Antychrysta". Bóg przyznaje się w Biblii, że to On sam stworzył istoty dawniej nazywane diabłami, serpentami, Szatanem, Lucyferem, itp. - np. patrz werset 3:1 z bibilijnej "Księgi Rodzaju" zacytowany już powyżej w punkcie #A4 tej strony, zaś interpretowany m.in. w punkcie #E2 ze strony o nazwie evil_pl.htm, albo patrz wersety 28:13-15 z "Księgi Ezachiela", o których się twierdzi, że opisują one stworzenie i upadek Lucyfera). Z kolei z badań nowej "totaliztycznej nauki" wynika, że w dzisiejszych czasach Bóg "symuluje" na Ziemi sytuację, iż nasza planeta jest okupowana i eksploatowana przez szatańskich UFOnautów - po więcej informacji patrz punkt #L2 na stronie magnocraft_pl.htm, czy rozdział OD z tomu 13 mojej najnowszej monografii [1/5]. Z niniejszej zaś strony wynika, że już od dawna Bóg planuje zainstalowanie na Ziemi niewypowiedzianie szatańskiej istoty zwanej "Antychrystem". Wszystko to normalnie mogłoby dziwić. Wszakże nie bardzo to pasuje do religijnych opisów przejawów miłości Boga do ludzi i boskiej chęci zapewnienia ludziom możliwie najwyższego poziomu szczęśliwości, sprawiedliwości, dobrobytu, itp. Jednak w sytuacji wychowywania ludzi na przyszłych "żołnierzy Boga" natychmiast nabiera to sensu. Wszakże przygotowuje ono ludzi do ich przyszłej misji - tj. do walki z tym co dla naszego świata i Boga okaże się ogromnie szatańskie i niebezpieczne.
       Aby urzeczywistnić wychowanie ludzi na "żołnierzy Boga", Bóg zmuszony został zaprojektować bardzo dla ludzi nieprzyjemny przebieg długoterminowego szkolenia. Faktycznie szkolenie to będzie miało aż trzy etapy. W dzisiejszych czasach realizowany jest tylko jego pierwszy etap, polegający na "selekcji charakterów". W etapie tym każda osoba jest przepuszczana przez Boga przez specjalnie dla niej zaprojektowany przebieg życia, jaki ma w niej wyrobić poszukiwane przez Boga cechy charakteru oraz wpisać do jej "duszy" wymaganą przez Boga historię jej życia. Etap ten się kończy w momencie śmierci każdej osoby. Jeśli osoba ta uzyskała cechy jakie Bóg poszukuje, po końcu obecnego świata i po powstaniu ludzi z grobów, osoba ta otrzyma od Boga nowe, odmienne ciało, które NIE będzie się starzało i będzie nieśmiertelne - tak jak opisuje to punkt #J3 strony o nazwie malbork.htm. W owym nowym ciele osoba ta przejdzie przez drugi etap szkolenia na "żołnierza Boga". W owym drugim etapie szkolenia nastąpi "selekcja decyzyjna". W tym celu Bóg będzie obwoził wszystkich ludzi po fizycznym wszechświecie w "latającym mieście" które w Biblii jest opisane pod nazywą "Nowe Jeruzalem". Podczas owego obwożenia, ludziom będą demonstrowane najróżniejsze inne światy jakie Bóg specjalnie przygotuje tak aby symulowały one wszelkie możliwe "scenaria" jakie w przyszłości mogą konfrontować "żołnierzy Boga". Podczas owych demonstracji ludzie będą musieli podejmować właściwe decyzje bazujące na wiedzy jaką zgromadzą, na swym charakterze, na wymogach Boga, itp. Tych z ludzi, którzy chronicznie będą podejmowali niewłaściwe decyzje, lub którzy NIE będą wywiązywali się z nałożonych na nich obowiązków (np. będą zakłocali harmonię i szczęście owego "latającego miasta", ponieważ NIE będą nieprzerwanie utrzymywali się w stanie totaliztycznej nirwany), Bóg będzie przenosił z owego latającego miasta na Ziemię. W ten sposób na Ziemi będzie rosła liczba nieśmiertelnych "rebeliantów". Po 1000 latach tego drugiego etapu szkolenia, nastąpi decydujący, trzeci etap "selekcji w warunkach bitewnych". Mianowicie, na Ziemi pojawi się Antychryst opisywany na tej stronie. Poderwie on do walki przeciwko tak szkolonym "żołnierzom Boga" znaczną proporcję owych nieśmiertelnych "rebeliantów". Zgodnie z Biblią, ludzie oddani Bogu (tj. ci co ciągle się ostali i nadal będą szkoleni na efektywnych "żołnierzy Boga"), przewodzeni przez samego Jezusa, będą więc zmuszeni zbrojnie konfrontować owych "rebeliantów" przewodzonych przez Antychrysta. Tamta zbrojna konfrontacja będzie zapewne też ostatnią "selekcją na odwagę i na oddanie Bogu" (a przynajmniej jest ostatnią dokładnie obecnie opisaną w Biblii). Ci co ją zdadzą, będą awansowani do rangi już wyszkolonych i sprawdzonych w działaniu "żołnierzy Boga", których Bóg będzie dalej utrzymywał jako "rezerwistów" na wypadek konfrontacji z innymi światami i innymi Bogami. W jaki jednak sposób Bóg będzie dostarczał dalszego zajęcia tym swoim "rezerwistom", tego NIE zdołałem znaleźć i doczytać w Biblii. Albo więc Bóg nadal NIE ma planu dla tak odległej przyszłości, albo też swoich planów w tej sprawie narazie NIE chce jeszcze ujawniać ludziom.
       Interesującym aspektem opisywanej tutaj zasady wychowywania ludzi na "żołnierzy Boga" jest, że taka właśnie intencja naszego stwórcy jest potwierdzana przez całe zatrzęsienie materiału dowodowego. Wskażmy tu kilka jego przykładów. I tak, (1) wychowywanie ludzi na "żołnierzy Boga" pośrednio potwierdza Biblia autoryzowana (inspirowana) przez Boga - i to aż na kilka sposóbów. Wszakże jakości ludzkiego charakteru jakich wymagania zakodowane są w Biblii, faktycznie opisują sobą ideał człowieka, którego w dzisiejszej terminologii najtrafniej daje się nazwać właśnie "żołnierzem Boga". (W polskojęzycznych Bibliach ów poszukiwany przez Boga ideał człowieka najczęściej jest określany nazwą "sprawiedliwy" - patrz punkt #I1 ze strony o nazwie quake_pl.htm. Każda też osoba, która spełnia wszelkie cechy i wymogi takiego "sprawiedliwego", otrzymuje od Boga szczególne poparcie. Przykładowo, to właśnie zamieszkiwanie w jakiejś miejscowości co najmniej 10-ciu takich "sprawiedliwych", chroni tą miejscowość przed zniszczeniem dowolnym kataklizmem - tak jak naukowo udokumentowałem to np. w punktach #I3 do #I5 strony o nazwie petone_pl.htm.) Ponadto, (2) np. wymagania nakładane w Biblii na tych z ludzi, którzy po procesie tzw. "sądu ostatecznego" mają zostać zatwierdzeni do przyszłego nieśmiertelnego życia fizycznego w jakim poddani będą drugiemu etapowi szkolenia na "żołnierzy Boga", są ogromnie trudne do spełnienia - tak że tylko mała garstka ludzi faktycznie je wypełni. Ci zaś co je wypełnią, faktycznie będą się wykazywali właśnie posiadaniem cech "żołnierzy Boga". Niezależnie od Biblii, konieczność wychowywania ludzi na "żołnierzy Boga" wynika też z (3) opisanych w tym punkcie teoretycznych dociekań. Te zaś dociekania wynikają bezpośrednio z ustaleń Konceptu Dipolarnej Grawitacji. Innymi słowy, niezależnie od teści Biblii, potrzeba wychowywania ludzi na "żołnierzy Boga" wyłania się także z ustaleń Konceptu Dipolarnej Grawitacji. Ten sam fakt jest też potwierdzany (4) przez sposób na jaki Bóg sformułował działanie tzw. "omniplanu", opisane w punkcie #C4 strony o nazwie immortality_pl.htm. Ów boski "omniplan" też bowiem działa tak aby wypełniać wymogi wychowywania ludzi na "żołnierzy Boga". Wszakże umożliwia on nieustanne udoskonalanie charakteru ludzi oraz wyrabianie w nich wymaganych cech i zachowań. W końcu (5) realia życia na Ziemi też bezpośrednio potwierdzają, że ludzie są wychowywani na "żołnierzy Boga". Wszelkie bowiem metody postępowania, jakie Bóg stosuje wobec ludzi, a jakie opisane zostały na licznych totaliztycznych stronach, wyraźnie są tak ukierunkowane aby jako końcowy produkt dawały ludzi spełniająych liczne wymagania jakimi z definicji "żołnierze Boga" muszą się odznaczać.
       Podsumujmy teraz rozważania z niniejszego punktu. Zwracają one naszą uwagę na fakt, że nasz Bóg, oraz nasz świat fizyczny istnieją w określonych warunkach, tj. istnieją zawieszone we fragmencie wymiarowo nieograniczonego przeciw-świata, w jakim może wyewoluować się nieograniczona liczba bogów i powstać nieograniczona liczba światów podobnych do naszego. Owe zaś warunki wywierają określony rodzaj nacisków na naszego Boga - jakich efektem jest właśnie wybranie przez naszego Boga takich a nie innych celów i metod ich osiągania. Przykładowo, pamięć zwycięstwa Boga w pierwotnej walce z bratnią istotą-programem (tj. zwycięstwa uzyskanego dzięki mądrości naszego Boga), jaka to walka została opisana i podparta cytatem z Biblii np. w punkcie #I2 strony o nazwie dipolar_gravity_pl.htm, powoduje że Bóg stworzył człowieka w celu właśnie "przysparzania wiedzy", oraz że Bóg bez przerwy kładzie ogromny nacisk na wiedzę i na mądrość ludzi. Z kolei dla nas ludzi, dokładne poznanie owych warunków, celów i metod działania Boga ma tę zaletę, że pozwala nam lepiej zrozumieć naszego Boga (a więc tym samym pozwala nam bardziej Go pokochać). Pozwala ono nam też eliminować przepaść, jaka z braku naszego zrozumienia dla boskiej sytuacji pojawia się pomiędzy tym jak my chcielibyśmy aby wyglądał i działał świat wokoło nas, a jak faktycznym wyglądem i działaniem tego świata zarządza nasz Bóg. Ponadto pozwala nam też precyzyjniej realizować życzenia naszego Boga oraz "wychodzić na przeciw" boskim zamiarom - co jest podstawowym wymogiem zarówno poprawy jakości naszego codziennego życia, jak i wymogiem włączenie naszych istnień do realizacji przyszłych planów Boga.
Antworten to top
#6
#F5. Następstwa ustalenia nowej "totaliztycznej nauki", że Antychryst (a także Jezus) to "cielesne reprezentacje Boga" przysłane do nauczania ludzi:

Motto: "Nieustanna obecność na Ziemi 'cielesnych reprezentacji Boga' powoduje, że każdy z ludzi wielokrotnie w swym życiu prowadzi konwersację z samym Bogiem, wcale NIE zdając sobie z tego sprawy."
      
Aby bardziej efektywnie sterować tym co się dzieje na Ziemi, a także aby nieustannie pobudzać ludzi do realizowania celu w jakim zostali oni stworzeni (tj. do "przysparzania wiedzy" - po szczegóły patrz punkt #B1 z niniejszej strony), Bóg nieustannie utrzymuje na Ziemi aż całą armię istot które "totaliztyczna nauka" nazywa "cielesnymi reprezentacjami Boga". Ich totaliztyczna definicja podaje, że "cielesne reprezentacje Boga" to istoty cielesne które mają wygląd najróżniejszych boskich stworzeń (np. ludzi, UFOnautów, diabłów, aniołów, czarowników, Yeti, Nessie, itp.), jednak których umysły są bezpośrednio podłączone do umysłu Boga, stąd które NIE posiadają własnej "wolnej woli" - a myślą, mówią i czynią tylko to co Bóg im nakazuje, które mają moce równe mocy Boga, oraz które wykazują "osobowość" jaką Bóg im nadał dla najefektywniejszego zrealizowania celu w jakim zostały one przysłane na Ziemię. Innymi słowy, "cielesne reprezentacje Boga" są "symulacjami" które tylko wyglądają jak najróżniejsze inne cielesne stworzenia posiadające własne osobowości, np. jak ludzie, UFOnauci, krasnoludki, czarownice, Yeti, Nessie, gryfy, zwierzęta, itp. Tylko też sprawiają wrażenie jakby myślały i postępowały w sposób podobny do myślenia i postępowania cielesnych istot do których ich wygląd został upodobniony. Jednak faktycznie myślenie, wiedza oraz postępowanie tych "cielesnych reprezentacji Boga" jest myśleniem, wiedzą i postępowaniem samego Boga, ich znajomość naszych najskrytszych mysli i historii naszego życia jest równa temu co Bóg wie na nasz temat, ich postępowanie jest urzeczywistnieniem tego co Bóg w danej chwili chce zamanifestować danej osobie czy danej grupie ludzi, zaś nasza rozmowa czy oddziaływanie z nimi faktycznie jest rozmową czy oddziaływaniem z samym Bogiem. (Po więcej informacji o ich cechach i zachowaniu patrz punkt #F4 na niniejszej stronie, a także punkty #D1 i #D3, na stronie internetowej o nazwie newzealand_visit_pl.htm.)
       Najefektywniejsze realizowanie celu w jakim ludzie zostali stworzeni (tj. "przysparzanie wiedzy") wymaga aby każdy człowiek utrzymywał tzw. "wolną wolę". Z kolei utrzymywanie owej "wolnej woli" NIE byłoby możliwe gdyby każda osoba była pewna istnienia Boga albo pewna istnienia i działalności na Ziemi owych "cielesnych reprezentacji Boga". Dlatego, aby utrzymywać ludzi w wymaganym stanie "niepewności", a stąd aby podtrzymywać u ludzi "wolną wolę", istnienie i działalność zarówno samego Boga, jak i owych "cielesnych reprezentacji Boga", są celowo utrzymywane w oczach ludzi jako "wysoce niepewne". To z powodu podtrzymywania owej "niepewności" niemal żadna z "cielesnych reprezentacji Boga" NIE ujawnia ludziom swego faktycznego pochodzenia i charakteru. To też właśnie z tego powodu, wszystko co owe "cielesne reprezentacje Boga" czynią, zawsze jest tak realizowane aby podobnie do działań Boga dawało się to wytłumaczyć na co najmniej 3 odmienne sposoby - opisane dokładniej w punkcie #C2 strony o nazwie tornado_pl.htm. Owa ludzka niepewność istnienia i działań "cielesnych reprezentacji Boga" powoduje, że niemal każdy z ludzi faktycznie aż wielokrotnie w swym życiu osobiście rozmawia z Bogiem za pośrednictwem którychś z takich cielesnych reprezentacji, jednak o owej osobistej rozmowie z Bogiem typowo NIE ma najmniejszego pojęcia. (Nawet zresztą gdyby mu wyjaśnić kiedy, gdzie i w jakich okolicznościach owa rozmowa z Bogiem się odbyła, ciągle typowo i tak by NIE uwierzył w prawdę tego co się zdarzyło.) Na Ziemi bowiem jest nieustannie utrzymywana aż cała armia owych "cielesnych reprezentacji Boga". Wszakże umysł Boga działa jak "komputer wieloprocesorowy" i jest w stanie dokonywać niezliczonych działań naraz (po więcej szczegółów na ten temat patrz punkt #C6 na stronie prawda.htm). Bóg jest więc w stanie równocześnie kierować niezależnym postępowaniem niezliczonej liczby Jego "cielesnych reprezentacji". Najliczniejsi z tych reprezentacji należą do kategorii przez folklor ludowy nazywanej podmieńcy. Ich zadaniem jest takie sterowanie sytuacją ludzkości aby ludzie nieustannie zmuszani byli do "przysparzania" tej wiedzy którą Bóg w danym momencie poszukuje. Kolejną kategorią tych reprezentacji są UFOnauci. Ich zadaniem jest inspirowanie u ludzi postępu wiedzy i poszukiwań twórczych. Jeszcze inna kategoria to istoty religijne i nadprzyrodzone. Ich zadaniem jest m.in. podtrzymywanie u ludzi wiary w Boga oraz komunikowanie im boskich nakazów. Najmniej liczni są "ilustratorzy moralności", tacy jak Jezus był w przeszłości, zaś Antychryst będzie w przyszłości. Ci w danej kulturze pojawiają się tylko jeden raz w jej pisanych dziejach. Ich zadaniem jest zilustrowanie ludziom jakie wymagania i nakazy Bóg nakłada na życie ludzi. Aby też NIE było wątpliwości, że te wymagania i nakazy (jakie oni ludziom przekazują) faktycznie pochodzą od Boga, ta wyjątkowa kategoria "cielesnych reprezentacji Boga" wcale NIE ukrywa że jest przysłana przez samego Boga i że reprezentuje Boga na Ziemi. (Niefortunnie, wielu egocentrycznych ludzi potem usiłuje ich naśladować i podawać się za nich.)
       Ustalenie "totaliztycznej nauki", że poprzednio Jezus, a w przyszłości też Antychryst, to "cielesne reprezentacje Boga", wprowadza dla nas określone następstwa których poznanie leży w naszym żywotnym interesie. Wszakże definiują one jak powinniśmy myśleć, modlić się, postępować, odnosić do stwierdzeń i nakazów wypowiadanych przez te reprezentacje Boga, interpretować ich postępowanie, itp. Dlatego warto jest wiedzieć kim reprezentacje te faktycznie są, jakie są ich cele, jak one postępują, itp. Wiedza na ich temat jest bowiem dla nas rodzajem "spojrzenia na samego Boga".
       Na przekór, że "cielesne reprezentacje Boga" demonstruja ludziom posiadanie określonych "osobowości" (np. w przypadku Jezusa - "osobowość doskonale dobrego człowieka", zaś w przypadku Antychrysta - "osobowość szatańskiego człowieka"), faktycznie ich "osobowość" jest tylko jedną z dużej liczby tych które Bóg powymyślał aby potem nadawać je indywidualnym przedstawicielom danej kategorii swych stworzeń (tak jak opisałem to np. w punkcie #B6 ze strony o nazwie god_pl.htm), oraz którą Bóg jedynie "symuluje" jako jakoby posiadaną przez daną Swą "cielesną reprezentację". Znając więc tą "osobowość", wie się jakie "jakości" i "idee" ona ma ludziom uosabiać, a stąd jaką "postawę" wobec niej mamy obowiązek zademonstrować Bogu. Jak bowiem wiadomo, fakt że ludzie stworzeni zostali jako "maksymalnie niedoskonali" (po więcej szczegółów na temat ludzkiej niedoskonałości patrz punkt #B2 tej strony), powoduje iż co bardziej egocentryczni osobnicy wykorzystują każdą szansę i każdy szczegół, aby formować własne "imperia", aby odróżniać siebie od innych ludzi, aby demonstrować własną wyższość nad innymi ludźmi, aby sprawować władzę, gromadzić fortunę, itp. Przykładowo, wystarczy że ktoś taki znajdzie odmienne słowo którym gdzieś nazywa się Boga, a już stwarza własną odmienną religię która zaczyna głosić iż jest lepsza od innych religii. Podobnie dzień tygodnia, czy lokacja geograficzna, dla wielu z nich była już wystarczającą wymówką dla stworzenia odmiennych religii dzielących obecnie ludzkość. Dlatego, gdyby ludzie byli pewni, że na Ziemi działa wiele "cielesnych reprezentacji Boga", to też wystarczyłoby niektórym co bardziej egocentrycznym osobnikom do pobudzenia dalszych podziałów ludzkości i do formowania nowych religii. (Nawet zresztą i bez takiej pewności, nastwarzane już zostało sporo najróżniejszych sekt-religijnych które czczą, oraz modlą się do: UFOnautów, Szatana, diabłów, czarownic, nauki, itp.) Warto więc tu podkreślić, że na przekór iż filozofia totalizmu informuje nas o istnieniu i działaniu wielu najróżniejszych "cielesnych reprezentacji Boga", faktycznie zaleca ona również, że modlić się należy wyłącznie do samego Boga, a NIE do owych Jego cielesnych reprezentacji. Wszakże przez analogię, jeśli uczestniczymy np. w dzisiejszej "telekonferencji", wówczas słowa jakie wypowiadamy adresujemy do osoby której obraz widzimy na ekrenie swego monitora czy swego komputera, a NIE do owego monitora czy komputera. Dokladnie to samo Bóg nakazuje nam w Biblii - np. patrz "Księga Wyjścia" wersety 20:3-5, cytuję: "Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem bogiem zazdrosnym,..." (po więcej wyjaśnień i przykładów na ten temat, patrz punkt #D1 na stronie o nazwie malbork.htm).
       Uświadomienie sobie faktu, że nawet istoty tak "szatańskie" jak sam Szatan, jego diabły, przyszły Antychryst, itp., faktycznie też są "cielesnymi reprezentantami Boga", może spowodować u niektórych ludzi znaczącą konfuzję. Wszakże wiedząc np. że umysły i myślenie Szatana, diabłów, Antychrysta, itp., w rzeczywistości są też umysłem i myśleniem Boga, niektórzy mogą zacząć mieć wątpliwości czy wolno im, a także czy powinni, walczyć z owymi istotami i sprzeciwiać się temu co one czynią, czy też raczej do nich się modlić i dokładnie wykonywać ich rozkazy. W takiej sytuacji dobrze jest sobie uświadomić, że "cielesne reprezentacje Boga" są tylko "wysoce realistycznymi ilustracjami", stworzonymi tymczasowo aby ilustrować ludziom określone "idee" (np. ideę dobra i moralności, albo też ideę zła i niemoralności), oraz uczące ludzi właściwego postępowania wobec nosicieli takich idei. Ponadto dobrze jest też wiedzieć, że nasza konfrontacja z nimi faktycznie jest "egzaminem z moralności" jakiemu to egzaminowi Bóg właśnie nas poddaje. Dlatego też, nawet jeśli zdołamy ustalić iż ktoś konkretny i nam znany jest jedną z owych "cielesnych reprezentacji Boga", ciągle NIE wolno nam go słuchać, admirować, czcić czy nawet modlić się do niego automatycznie i tylko za bycie ową reprezentacją Boga, a najpierw musimy ustalić jaką dokładnie "ideę" owa istota ma za zadanie uosobawiać i ilustrować ludziom, zaś potem mamy obowiązek aby postępować wobec niej tak jak "wymogi moralności" nam nakazują, że ma się postępować wobec owej "idei" którą istota ta personifikuje i nam ilustruje. Najlepiej tą "zasadę wymaganego postępowania" Bóg nam uzmysławia na przykładzie świata zwierząt. Mianowicie, nawet gdyby "sarenka" czy "gazela" uzyskały pewność, że "wilk" oraz "lew" są tak samo jak one "boskimi stworzonkami" jakie dobry-Bóg stworzył i wysłał na Ziemię dla zilustrowania ogromnie istotnych prawd, ciągle owa sarenka czy gazela ma obowiązek traktować wilka czy lwa jako swoich śmiertelnych wrogów i unikać ich jak ognia - wszakże w przeciwnym wypadku zostanie pożarta. Podobnie my ludzie, nawet gdybyśmy poznali kto z naszego otoczenia jest "cielesną reprezentacją Boga" mającą ilustrować nam szatańskość diabła, niemoralność Antychrysta, pasożytnictwo UFOnauty, itp., ciągle mamy obowiązek traktować ich jako wrogów i zagrożenie, oraz zwalczać ich i im się przeciwstawiać, aż tak usilnie jak na to zasługują "idee" które oni personifikują oraz jak byśmy to czynili gdybyśmy byli pewni że oni są tylko "do kości złymi ludźmi". Oczywiście, na tej samej zasadzie, dokładnie odwrotne odnoszenie mamy obowiązek wykazywać w odniesieniu do każdego kto demonstruje ludziom idee dobra i moralności.
       Z różnych źródeł daje się już uzyskać dosyć sporo materiału dowodowego który potwierdza opisane powyżej cechy owych "cielesnych reprezentacji Boga". Przykładowo, badania "cielesnych reprezentacji Boga" znanych nam pod nazwą "UFOnauci", ujawniają nam istotny fakt który sami owi UFOnauci powtarzają przy najróżniejszych okazjach, mianowicie że tylko ludzie mają "wolną wolę", natomiast UFOnauci są pozbawieni "wolnej woli". (Kilka stwierdzeń na ten temat zawartych jest m.in. w powoływanej w podrozdziale T1 z tomu 15 monografii [1/5] ksiązce [1T1] pióra Profesora John'a E. Mack'a, M.D., zatytułowanej: "Abduction - human encounters with aliens", Ballantine Books - a division of Random House, Inc., New York, May 1995, ISBN 0-345-39300-7, Library of Congress Card Number 93-38116, objętość 464 stron - obecnie dostępnej też w tłumaczeniu na język polski, pod tytułem: "Uprowadzenia - spotkania ludzi z kosmitami".) Podłączenie umysłów indywidualnych UFOnautów do jednego i tego samego większego umysłu (tj. do umysłu Boga) jest też nam ilustrowane sposobem na jaki Bóg czasami pobudza ludzką dociekliwość i domysły poprzez spowodowanie iż UFOnauci niekiedy poruszają się "synchronicznie". W takich "synchronicznych" ich ruchach, kilku UFOnautów wykonuje precyzyjnie te same poruszenia (tak jakby byli jedną osobą powieloną w kilka kopii które wszystkie poruszają się równocześnie i identycznie). Ja sam miałem okazję obserwować w Korei takie ich "zesynchronizowane" poruszanie się, zaś swoją obserwację opisałem w podpisie pod "Fot. #4c" ze strony o nazwie sw_andrzej_bobola.htm. Kilku UFOnautów których wówczas tam widziałem wyglądało i poruszało się tak jakby byli jedną osobą ale widoczną równocześnie w aż kilku swoich lustrzanych odbiciach. Tożsamość Boga oraz "cielesnej reprezentacji Boga" znanej nam pod imieniem Jezus, potwierdza też Biblia - i to w aż całym szeregu miejsc. Tyle że używając starożytnego języka który NIE dysponował wieloma dzisiejszymi wyrażeniami pozwalającymi na precyzyjne opisanie "tożsamości" albo "połączenia umysłu Jezusa z umysłem Boga", Biblia wyjaśnia tą tożsamość Boga i "cielesnej reprezentacji Boga" (tj. Jezusa) na kilka niezbyt precyzyjnych sposobów. (Po ich przykłady, patrz: "Ewagelia w/g Św. Jana", werset 10:30 - cytuję: "Ja i Ojciec jedno jesteśmy", werset 17:11 - cytuję: "... Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno", oraz werset 17:21 - cytuję: "... aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie ..."; czy też patrz "Pierwszy List do Tymoteusza", werset 2:5 - cytuję: "Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus ...".)
Antworten to top
#7
#F4. Co nowa "nauka totaliztyczna" ustaliła na temat Antychrysta:

       Zarówno na niniejszej stronie, jak i na całym szeregu innych totaliztycznych stron internetowych, opisywana została relatywnie nowa nauka zwana "nauką totaliztyczną". (Na niniejszej stronie jest ona opisywana np. w punktach #A1 i #B4. Z kolei opisy tej nowej nauki na innych stronach zawarte są m.in. w punkcie #A2.6 strony o nazwie totalizm_pl.htm, w punkcie #C1 strony o nazwie telekinetyka.htm, w punktach #F1 do #F4 strony god_istnieje.htm, w punktach #B1, #K3 i #L1 strony tornado_pl.htm, oraz na kilku jeszcze innych stronach.) Ta nowa nauka bada otaczającą nas rzeczywistość z filozoficznie odwrotnego podejścia niż dotychczasowa (stara) "ateistyczna nauka ortodoksyjna". Mianowicie, owa nowa nauka bada tą rzeczywistość z podejścia przez filozofię zwanego "a priori" - czyli wiodacego rozumowanie od przyczyny do skutku, czyli "od Boga - który jest oryginalną przyczyną wszystkiego, do otaczającej nas rzeczywistości - która jest skutkiem wysoce inteligentnych działań Boga". (Odnotuj że stara "ateistyczna nauka ortodoksyjna" bada rzeczywistość z odwrotnego filozoficznego podejścia zwanego "a posteriori" - czyli "od skutku do przyczyny".) Dzięki temu "konkurencyjnemu" podejściu do badań, nowa "totaliztyczna nauka" zdołała ustalić zdumiewająco wiele faktów na temat Boga, które to fakty okazują się wręcz niemożliwe do ustalenia jeśli Boga chce się badać z filozoficznego podejścia "a posteriori" starej "ateistycznej nauki ortodoksyjnej". Faktycznie też, jak wykazują to rozważania zaprezentowane w punkcie #A2 strony o nazwie healing_pl.htm, owa nowa "totaliztyczna nauka" jest pierwszą i nadal jedyną nauką na Ziemi która dokonuje badań Boga nowoczesnymi metodami naukowymi. (Wszakże - jak tam wyjaśniono i uzasadniono, ani religie, ani też owa stara "ateistyczna nauka ortodoksyjna", NIE dokonują naukowych badań Boga.) W niniejszym punkcie postaram się więc zaprezentować "kim" według ustaleń tej nowej nauki będzie Antychryst.
       Badania religijnych opisów przyszłych cech Antychrysta, skompletowane metodami nowej "totaliztycznej nauki", pozwoliły ustalić że Antychryst będzie tzw. "cielesną reprezentacją Boga". Czym właściwie są owe "cielesne reprezentacje Boga" - wyjaśniają to szerzej punkty #D1 i #D3 na stronie o nazwie newzealand_visit_pl.htm. Streszczając tamte punkty w kilku słowach, aby efektywniej sterować losami całej ludzkości, Bóg nieustannie wysyła na Ziemię aż kilka odmiennych rodzajów swoich "symulacji" istot człeko-podobnych, które ogromnie precyzyjnie wykonują rozkazy Boga ponieważ ich umysły podłączone są bezpośrednio do umysłu Boga. Owe "symulowane" przez Boga istoty mogą otrzymywać najróżniejsze kształty, włączając w to kształty identyczne z wyglądem typowych ludzi. Zależnie też od tego jakiemu celowi ma służyć ich wysłanie na Ziemię, ich wygląd jest nieco inny. Przykładowo, takie boskie symulacje wysyłane na Ziemię po to aby intrygowały ludzi i pobudzały ich poszukiwania wiedzy i prawdy, otrzymują wygląd UFOnautów, krasnoludków, zmor, lich, a także Yeti, Big Foot, "Nessie", itp. Z kolei podobne symulacje które mają za zadanie mieszać się z tłumem i kierować działaniami ludzkości, przez polski folklor ludowy nazywane są "podmieńcami" (po angielsku są one nazywane "changelings") - ich nieco szerszy opis przytoczony został na stronie o nazwie changelings_pl.htm.
       Podsumowując powyższe, z badań "totaliztycznej nauki" wynika, że Antychryst faktycznie będzie jedną z "cielesnych reprezentacji Boga" (tak jak w przeszłości Jezus był też taką właśnie "cielesną reprezentacją Boga"). Tyle, że w przeciwieństwie do Jezusa, Antychryst będzie efektywnie "symulował" osobowość która jest ekstremalnie "szatańska" - podobnie jak w przeszłości taką właśnie "symulację" osobowości "ekstremalnie szatańskiej" realizowała istota nazywana "Uenuku" z mitologii nowozelandzkich Maorysów - opisywana w (3) i (4) z punktu #D1, oraz w punkcie #D3, na stronie internetowej o nazwie newzealand_visit_pl.htm. Antychryst będzie się maskował pod wyglądem ogromnie przystojnego ziemskiego mężczyzny. Będzie on dysponował nadprzyrodzonymi mocami. Niemniej w początkowej fazie swego pobytu na Ziemi zapewne NIE ujawni on otwartego użycia tych mocy (chociaż pod koniec swego panowania prawdopodobnie zademonstruje on ludziom co naprawdę potrafi). Jego moce będą więc głównie manifestowały się tym, że jego przeciwników i krytykantów będzie zawsze dopadał i szybko eliminował jakiś makabryczny rodzaj choroby, kalectwa, lub śmierci.
Antworten to top
#8
#B4. Niestety, bezmyślne i nieodpowiedzialne posunięcia "ateistycznej nauki ortodoksyjnej", wynikające z jej chęci utrzymania "monopolu na wiedzę", przewartościowują niedoskonałości ludzi, trwale ich oddalając od moralnie poprawnego postępowania i spychając w filozofię pasożytnictwa:

       Jak opisuje to dokładniej strona o nazwie humanity_pl.htm, jedną z najpoważniejszych niedoskonałości ludzkich jest ich tendencja do formowania monopoli. Faktycznie wszystkie ludzkie instytucje z upływem czasu zdążają do stania się kolejnym "monopolem". Kiedy zaś już stają się one owym "monopolem", wówczas przestają służyć celowi w jakim były one stworzone - w ten sposób działając na szkodę (zamiast na korzyść) ludzkości. Jedną z takich instytucji która już przekształciła się w absolutny "monopol", zaś jako taki monopol już zaczęła ona działać na szkodę ludzkości, jest "oficjalna nauka" - przez niektórych ludzi nazywana "ateistyczną nauką ortodoksyjną" (tj. ta nauka jaka uprawiana jest w szkołach i uniwersytatach i jakiej uczymy się w ramach naszej edukacji). Niewypowiedziana szkodliwość owego "monopolu na wiedzę" dotychczasowej starej "ateistycznej nauki ortodoksyjnej", a także prosty sposób na jaki ludzkość może tej szkodliwości zaradzić poprzez oficjalne ustanowienie konkurencyjnej "nauki totaliztycznej", opisywane są jednak szeroko aż na całym szeregu totaliztycznych stron, np. w punkcie #C1 strony o nazwie telekinetyka.htm czy punkcie #A2.6 odrębnej strony o nazwie totalizm_pl.htm. Dlatego tutaj NIE będę się nad nią już rozwodził.
       Z kolei "monopol na wiedżę" owej starej "ateistycznej nauki ortodoksyjnej", w połączeniu z indukującym zło działaniem ludzkich niedoskonałości, szkodzi ludzkości aż na cały szereg sposobów. Jednym z najbardziej niszczycielskich z tych sposobów szkodzenia jest, że nauka przewartościowuje ludzkie niedoskonałości, przekonując w ten sposób ludzi iż niemoralne postępowania są w porządku, a stąd iż niemoralności NIE trzeba się ani wstydzić ani wyzbywać. W ramach tego przewartościowania, niemal wszystko to co kiedyś ludzie doskonale znali jako zdecydowane przypadki wysoce niemoralnego postępowania, naukowcy ortodoksyjni przekabacili w taki sposób, że obecnie wielu ludzi uważa to za słuszne i właściwe postępowanie. Wskażmy tu więc kilka przykładów. I tak, nadmierna zachłanność, dziś zgodnie z naukami ekonomicznymi jest jedynie przejawem "managerskich zdolności" oraz "inicjatyw". Z kolei najróżniejsze formy oszukiwania, zależnie od tego kto jest oszukującym, są opisywane jako wyraz "politycznych inicjatyw", "komputerowych zdolności", "urzekania odmiennej płci", itp. Niezdolność do takiego poskromienia swoich własnych niedoskonałości, aby móc wytrwać przy danym mężu czy przy danej żonie, nazywa się "rozwodem" i uważa za rodzaj "dowodu popularności", "drogi do zamożności", czy nawet "sportu". Opuszczanie innych ludzi w biedzie i pozbawianie ich środków do życia, zależnie od tego kto podejmuje ową decyzję opuszczania i pozbawiania środków, nazywa się "reorganizacją", "ekonomizowaniem", albo "bezrobociem" i uważa za normalne "narzędzia ekonomii". Zagładzanie biednych nazywa się "konkurencyjnością" i "mechanizmami rynkowymi". Oficjalne przyznawanie racji tym których stać na droższych adwokatów nazywa się "wymiarem sprawiedliwości". Wychowywanie i dyscyplinowanie młodzieży rózgą nazywa się "maltretowaniem". Agresję i zabijanie niewinnych nazywa się "obroną". Itd., itp. W rezultacie, w dzisiejszych czasach ludzkość stała się niemal tak niemoralna jak mieszkańcy bibilijnych miast Sodoma i Gomora. W przeciwieństwie jednak do bibilijnej Sodomy i Gomory - których mieszkańcy byli świadomi własnej niemoralności, dzisiejsi ludzie przestali zdawać sobie sprawę z głębi upadku moralnego jaki już osiągnęli. Dlatego już obecnie zaczęli oni niepohamowane ześlizgowanie się w odchłanie filozofii szatańskiego pasożytnictwa i bez otrzymania od Boga efektywnego "nauczyciela moralności" (w rodzaju opisywanego tu Antychrysta), swego upadku i zaniku sami NIE będą już w stanie powstrzymać. Podsumowując powyższe, dzięki powprowadzaniu najróżniejszych "naukowych uzasadnień" które przeinterpretowały niemoralne zachowania na postępowania jakoby właściwe i dozwolone, ludzkość straciła swój "kompas moralny" i obecnie przestała już wiedzieć co jest "moralne" a co "niemoralne". Po utraceniu zaś owego "kompasu moralnego" ludzkość NIE potrafi już utrzymywać moralnego postępowania jakie od niej jest wymagane dla wypełniania celów Boga. Jako taka ludzkość stała się pozbywalna. Stąd jeśli Bóg NIE wyśle im efektywnego "nauczyciela moralności" (takiego jak opisywany na tej stronie Antychryst) wówczas może się nawet zdarzyć, że Bóg zmuszony będzie aby ją całkowicie usunąć z Ziemi i stworzyć kogoś (czy coś) zupełnie innego w jej miejsce.
       Oczywiście, owa stara "ateistyczna nauka ortodoksyjna" okropnie się myli w swoim przewartościowywaniu ludzkich niedoskonałości i w uzasadnianiu dopuszczalności niemoralnego postępowania. Chociaż bowiem z podejścia "a posteriori" do badań owej starej "ateistycznej nauki ortodoksyjnej", a także z ludzkiego punktu widzenia, niemoralne zachowania mogą wydawać się w porządku, z punktu widzenia Boga nadal pozostają one niedopuszczalne bowiem uniemożliwiają one osiąganie nadrzędnych boskich celów. A pamiętać trzeba że Bóg ma moc aby zniszczyć ludzkość - jeśli ta zamiast pomagać mu w osiąganiu jego celów, zacznie mu przeszkadzać. Z tego też prostego powodu boskie wytyczne moralnego zachowania się ludzi są nienegocjowalne, a stąd czy ludziom się to podoba, czy też NIE, muszą albo wytycznych tych przestrzegać, albo też ich rebelia przeciwko Bogu zakończy się nieszczęściem.
       Doskonałym przykładem niedawnego zaniechania walki z jedną z najbardziej społecznie szkodliwszych ludzkich niedoskonalości, jakie to zaniechanie doskonale dokumentuje kompletny brak zrozumienia i absurdalne wypaczanie zasad moralnych poprzez starą "ateistyczna naukę ortodoksyjną", jest "homoseksualizm". Ateistyczni naukowcy tak wypaczyli bowiem właściwą definicję "moralności" podaną w punkcie #B5 strony o nazwie morals_pl.htm, że obecnie mogą bez czyjegokolwiek sprzeciwu wmawiać ludziom, iż ta niedoskonałość "jest tylko prywatną sprawą danych osób", zaś jako taka może być zignorowana i w imię rzekomych "praw" do "wolności" i do "prywatności", ludzie mogą praktykować ową niemoralność w formie otwartych zachowań homoseksualnych. (Niestety, źle pojętych przez ową starą naukę "praw" do "wolności" i do "prywatności", bowiem ignorujących fundamentalną zasadę, że "dobro ogółu przeważa nad dobrem jednostek".) Tymczasem pozwolenie na otwarte i pozbawione poczucia winy praktyki homoseksualne powoduje ogromne spustoszenie społeczne. Przykładowo, aprobowanie otwartego praktykowania homoseksualizmu lawinowo zwiększa liczbę ludzi którzy obniżają swoje własne standardy moralne poniżej omawianego w punkcie #B2 powyżej tzw. "krytycznego progu niedoskonałości". Wszakże ludzie zawsze porównują restrykcje jakie są nałożone na nich samych, z tymi nałożonymi na innych ludzi. Jeśli zaś odkryją, że inni ludzie NIE stosują się do jednego rodzaju restrykcji, wówczas porównujący natychmiast zaniedbują wypełnianie tych restrykcji które były obowiązujące dla nich. Przykładowo, jeśli homoseksualistom wolno zawierać legalne związki małżeńskie, to dlaczego mi NIE wolno np. "autanazjować" chorych staruszków-rodziców, zbić sąsiada którego nie lubię, itp. To z kolei narusza "moralną stabilność" całej danej społeczności, szybko spychając ją w szpony niesłychanie niebezpiecznej filozofii pasożytnictwa. Przyznanie homoseksualistom prawa do otwartego praktykowania swojego zboczenia narusza też społeczne kryteria przyzwoitości. Wszakże jeśli homoseksualizm jest legalnie dowolony, wówczas w dzisiejszych pozbawionych barier czasach, roznamiętnieni homoseksualiści nagle zaczynają się do siebie "umizgiwać" w najróżniejszych publicznych miejscach, takich jak restauracje, bary, parki, ulice, itp. - po przykład takiej właśnie sytuacji patrz artykuł "Bar owner supports worker who asked 'too amorous' gay pair to leave" (tj. "właściciel popiera pracownika który poprosił 'zbyt roznamiętnioną' parę homoseksualistów o opuszczenie baru") ze strony A3 nowozelandzkiej gazety The New Zealand Herald, wydanie z wtorku (Tuesday), April 24, 2012. Tymczasem dla wielu ludzi nadal słuchających głosu swego sumienia, widok wzajemne "umizgujących" się homoseksualistów jest wyjątkową obrzydliwością - tak jak wyjaśnia to punkt #A2.7 strony o nazwie totalizm_pl.htm. (Przykładowo, ja NIE byłbym w stanie zjeść posiłku w restauracji, w której jacyś homoseksualiści się namiętnie całują - jako że moje sumienie na takie zachowanie reaguje poczuciem obrzydzenia.) Homoseksualne pary są też pozbawione codziennej życiowej interakcji z osobami przeciwstawnej płci, co powstrzymuje w nich proces uświadamiania ludzkich niedoskonałości, samoudoskonalania oraz wzrostu własnej moralności. Praktykowanie homoseksualizmu z reguły jest też związane z równoczesnym praktykowaniem całego szeregu innych niemoralnych zachowań, np. z zażywaniem narkotyków, uleganiem nałogom, częstym zmienianiem partnerów seksualnych, uprawianiem stusunków seksualnych w parkach i w publicznych toaletach, itp. Jako takie, jest ono jednym z "motorów" który napędza mechanizmy szerzenia się zła i zgnilizny moralnej wśród ludzi - w ten sposób wyrządzając nieoszacowanie wielkie szkody społeczne. Szkody te są dodatkowo powiększane przez coraz więcej roszczeń jakie oficjalne zaaprobowanie homoseksualizmu uwalnia lub indukuje. Wszakże już obecnie homoseksualne pary chcą mieć prawo do wychowywania następnego pokolenia. W ten sposób odbierają one temu pokoleniu szansę na niewypaczone wykształcenie swej psychiki, oraz na zbalansowane wychowanie. W rezultacie, np. dzieci wychowywane przez homoseksualne pary lesbijek są pozbawione ojcowskiej dyscypliny - tj. stają się "bez ojca chowane". Owa zaś ojcowska dyscyplina jest absolutnie niezbędna dla wykształtowania w tych dzieciach umiejętności wsłuchiwania się w głos własnego sumienia - tak jak wyjaśnia to punkt #G4 strony o nazwie will_pl.htm. To z kolei, zgodnie z wyjaśnieniami z punktów #G1 i #G3 tamtej strony will_pl.htm. wystawia owe dzieci na znaczące niebezpieczeńśtwo przedwczesnej śmierci w młodym wieku. Homoseksualne pary chcą też uzyskać prawo do formowania religijnie uświęcanych małżeństw. To z kolei będzie prowadziło do korupcji religii i do ich odejścia od zasad wydanych religiom przez Boga (jaki to proces już obecnie wyraźnie zdeminował niektóre religie, np. anglikanizm). Do tego wszystkiego trzeba też dodać wysoką niehigieniczność homseksualizmu spowodowaną nienaturalnymi sposobami dokonywania stosunków seksualnych - co z kolei rozprzestrzenia najróżniejsze groźne choroby (w rodzaju AIDS) jakie potem muszą być leczone i kompensowane na koszt społeczeństwa i podatnika. Jeśli więc się dobrze zastanowić, homoseksualizm wcale NIE jest tylko "sprawą prywatną" danych osób (jak ograniczana "klapkami na oczach" i pozbabiona konkurencji stara "ateistyczna nauka ortodoksyjna" zdołała to już wmówić ludziom), a poważną chorobą społeczną jaka szybko eroduje fundamenty moralne i społeczne całej naszej cywilizacji. Nie bez naprawdę istotnej potrzeby Bóg zdecydowanie rozkazuje w Biblii, cytuję: "Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli." (Księga Kapłańska, 20:13)
       Podobnie jak wszystkie inne zachowania ludzkie które są przeciwstawne do nakazów Boga, również "homoseksualizm" faktycznie jest surowo karany "przedwczesną śmiercią" - zgodnie z zasadą "wymierania najniemoralniejszych" opisaną m.in. w punkcie #G1 strony o nazwie will_pl.htm. Oczywiście, wymierzanie owej kary "przedwczesnej śmierci" odbywa się w wysoce "dyskretny" sposób jaki NIE pozbawia innych ludzi ich "wolnej woli" (w dzisiejszych czasach takie "dyskretne" działanie stanowi standardową metodę postępowania Boga - tak jak opisuje to punkt #C2 strony tornado_pl.htm). Na przekór tej "dyskretności" ich śmierci, jeśli przeanalizować wiek w jakim umierają indywidualni homoseksualiści, wówczas się okazuje że jest on niższy od przeciętnego wieku dożywanego przez "normalnych" uczestników danej społeczności. (Przybliżona wartość o jaką jest on niższy odpowiada zapewne wartości negatywnego wpływu który dany homoseksualista wywarł swoim zachowaniem na resztę społeczeństwa.) Dla przykładu, pierwsza amerykańska kosmonautka kobieta, która żyła w związku lesbijskim przez ostatnie 27 lat swego życia, umarła na raka już w wieku 61 lat - po szczegóły patrz np. artykuł "New debate in wake of astronaut's coming out" (tj. "nowa sprzeczka z powodu następstw odejścia astronautki") ze strony B3 nowozelandzkiej gazety The Dominion Post, wydanie z poniedziałku (Monday), July 30, 2012.
       W celu poszerzenia powyższych informacji warto też zaglądnąć do punktów od #B1 do #B4.4 na stronie o nazwie mozajski.htm.
Antworten to top



Gehe zu:


Benutzer, die gerade dieses Thema anschauen: 1 Gast/Gäste