Trzęsienia ziemi (2014)
#11
#P5.1. Istnieje bardzo prosty (i tani) sposób na jaki Christchurch (a także inne miasta i społeczności) mogłoby się chronić przed wszelkimi kataklizmami - niestety miasto to postępuje dokładnie odwrotnie do tego sposobu:
Motto: "Jeśli chcesz wieść spokojne życie dalekie od kataklizmów, wówczas 'ufunduj stypednium dla aktywnego totalizty'."

Jeśli wierzy się w stwierdzenia "ateistycznej nauki ortodoksyjnej", wówczas po oberwaniu od jakiegoś kataklizmu wypada tylko "usiąść i płakać". Wszakże dla ateistycznej nauki, np. opisane powyżej dewastujące trzęsienia ziemi z Christchurch, czy np. katastrofalne powodzie jakie w dniach 10 do 12 stycznia 2011 roku zdewastowały Toowoomba i Brisbane z Queensland w Australii, są wynikiem NIE tego co dzieje się w danym miejscu, a tego co dzieje się w całym świecie. Niestety, obywatele Nowej Zelandii czy Australii NIE mogą nakazać np. politykom USA aby ci zaczęli kontrolować wyziewy z kominów swoich fabryk, czy nakazać np. politykom Brazylii aby ci powstrzymali dalsze wycinanie puszczy amazońskiej. Dlatego przy wierze w poprawność stwierdzeń "ateistycznej nauki ortodoksyjnej", praktycznie każdy czuje się zupełnie bezsilny w sprawach obrony przed kataklizmami. Wszakże twierdzenia oficjalnej nauki są jak przemowy dzisiejszych polityków - rozmywają one i przerzucją na innych odpowiedzialność za popełniane niecności i uniemożliwiają ustalenie co czynić aby poprawić swoją sytuację.
Jeśli jednak wierzy się że światem rządzi wszechmocny i sprawiedliwy Bóg, wówczas obrona przed kataklizmami staje się możliwa i nawet łatwa. Wszakże w świecie rządzonym przez Boga niszczycielskie kataklizmy są "karą" jaką Bóg zesyła na tych co NIE żyją w zgodzie z Jego nakazami. W takim więc świecie każde miasto i kazda społeczność otrzymuje od Boga to na co ona sama zasłużyła sobie swoim własnym postępowaniem. (Odnotuj że w świecie rządzonym przez Boga poziom ochotniczej zgodności czyjegoś życia z wymaganiami nakładanymi na ludzi przez Boga nazywa się "moralnością". Stąd w takim świecie, nadejście kataklizmów jest wynikiem "niemoralności" mieszkańców danego obszaru traktowanego jako pojedynczy "intelekt grupowy".) Aby więc powstrzymać nadejście kataklizmów w świecie rządzonym przez Boga, wystarczy wybadać rzetelnie jakie niemoralne zachowania Bóg karze kataklizmami, potem zaś po prostu albo całkowicie wyeliminować owe zachowania, albo też zmienić je na bardziej moralne które Bóg zaakceptuje bez zesyłania "kary". Innymi słowy, w świecie rządzonym przez Boga, to co Ciebie uderza jest wyłącznie Twoją własną winą. Stąd NIE możesz odpowiedzialności za swoje nieszczęścia zrzucać na sąsiadów czy na dalekie kraje, a musisz od siebie samego zacząć poprawę własnej sytuacji.
Dotychczasowe badania dokonywane w ramach filozofii totalizmu i opisywane na niniejszej stronie oraz na stronie Sekrety śmiercionośnych tsunami, sugerują że typowo istnieją dwa zasadnicze powody dla których jakieś kataklizmiczne zjawisko natury niszczy dany "intelekt grupowy". (Pojęcie "intelektu grupowego" jest wyjaśnione m.in. w punktach #B2 do #B4.4 strony Aleksander Możajski. Rozumiany jest przez niego "twór składający się z wielu ludzi i wiodący własne 'życie', a stąd podlegający pod działanie mechanizmów i praw moralnych" - np. miasto, wieś, społeczność, naród, państwo, cała nauka ludzka, itp.) Powody te obejmują: a) nieobecność w owym "intelekcie grupowym" wymaganych co najmniej "10 sprawiedliwych" którzy chroniliby go przed kataklizami - tak jak to wyjaśniłem w punkcie #A2.3 ze strony Totalizm, oraz b) niewłaściwa filozofia (a stąd i niewłaściwe wierzenia) które ten "intelekt grupowy" wyznaje. Przykładowo, w przypadku miasta Christchurch, zamiast przyciągać i nakłaniać "sprawiedliwych" do osiedlania się w owym mieście, mieszkańcy Christchurch wolą raczej ich "wypędzać", zaś przyciągać so siebie ludzi którzy reprezentują odwrotność "sprawiedliwych" i którzy potem czynią to miasto sławne z zupełnie niewłaściwych powodów. Ja jestem świadomy o dwóch przypadkach kiedy miasto owo faktycznie "odpychało" od siebie "sprawiedliwych" mogących zmienić jego losy (zamiast ich przyciągać). Jednak jest oczywiste, że przypadki te reprezentują bardziej trwały "trent" jaki w nim dominuje. Pierwszym przypadkiem jest ten z 1999 roku, kiedy to w mieście nastąpiło cudowne objawienie że Christchurch będzie wizytowany przez "Drugiego Jezusa" - co opisałem szerzej w punkcie #G2 ze strony o nazwie Przepowiednie. Zamiast jednak pomagać dyrektorowi który przygotowywał owo miasto do tamtej istotnej wizyty, miasto wolało go wyszydzać i usunąć z zajmowanej posady. Drugim przypadkiem są moje własne starania o pracę w Christchurch. Mianowicie, począwszy od czasu wyemigrowania do Nowej Zelandii, ja osobiście składałem co najmniej jedno podanie każdego roku o pozycję na University Canterbury z Christchurch. Wszakże ja uwielbiam to miasto i chciałem w nim zamieszkać. Jednak wszystkie te moje liczne podania były systematycznie odrzucane. Odrzucanie to NIE mogło też bazować na mojej wiedzy, wykształceniu, doświadczeniu i umiejętnościach - wszakże tymi zawsze biłem na głowę innych kandydatów - tak jak wyjaśniam to m.in. w punkcie #E1 strony rok. Musiało więc wynikać z moich poglądów które były znane osobom z komisji kwalifikacyjnych, a które są dalekie od ateizmu i od ortodoksyjności dominujących ten uniwersytet i miasto. Nie muszę tu już wyjaśniać, że wierzenia ludzkie będące źródłami motywów dla obu powyższych przypadków "odrzucania" przez Christchurch "sprawiedliwych" mogących chronić to miasto, były źródłem powodu (b) powyżej dla którego miasto to gnębione jest seriami kataklizmów.
Po zidentyfikowaniu powodów dla których "intelekty grupowe" (włączając w to Christchurch oraz wiele innych miast i społeczności) są "karane" kataklizmami, filozofia totalizmu pozwala wypracować kilka prostych sposóbów jak wyeliminować te powody. Tutaj wyjaśnię tylko jak działałby jeden taki sposób, jaki odnosi się do Christchurch, jednak jaki daje dobre pojęcie jak zaprojektować podobne sposoby dla innych miast i społeczności. Dla Christchurch, taki najprostrzy i najtańszy z tych sposobów stwierdza, że "wystarczy oficjalnie zaprosić Jana Pająk do zamieszkania w Christchurch na koszt jego mieszkańców, a kataklizmy natychmiast zaczną omijać to miasto". Działanie tego oficjalnego zaproszenia opierałoby się na filozoficznych efektach zrealizowania procedury wystąpienia z takim zaproszeniem. Takie procedury spowodowałoby bowiem wyeliminowanie zarówno powodu (a) jak i powodu (b) powyżej. Wyeliminowanie powodu (a) wynikałoby z faktu, że moja (szeroko już znana) postawa moralna kwalifikuje mnie jako jednego z owych "sprawiedliwych" który chroniłby Christchurch przed kataklizmami. Na dodatek, po zamieszkaniu w Christchurch ja wkrótce otoczyłbym się grupką zwolenników totalizmu, uzupełniając w ten sposób liczbę sprawiedliwych do co najmniej 10-ciu. Wszakże filozofię totalizmu można uważać za rodzaj "generatora sprawiedliwych" - jako że osoby które pedantycznie praktykują "totalizm formalny" wypełniają jednocześnie ową wymagającą definicję "sprawiedliwego" z treści Biblii. Z kolei wyeliminowanie powodu (b) wynikałoby z samego procesu wystosowania dla mnie oficjalnego zaproszenia do zamieszkania w Christchurch na koszt miasta. Procedura takiego wystosowania spowodowałaby bowiem znaczącą modyfikację filozofii i wierzeń dominujących w owym mieście traktowanym jako tzw. "intelekt grupowy". Z kolei taka zmiana filozofii i wierzeń w mieście wyeliminowałaby działanie owej zasady Boga opisanej w punkcie #A2.2 ze strony Totalizm, "aby zawsze traktować ludzi materiałem dowodowym który jest odpowiedni dla wierzeń jakie ludzie ci wyznają i na bazie których podejmują oni swoje działania". Innymi słowy, gdybym ja faktycznie został zaproszony do zamieszkania w Christchurch na koszt miasta, wówczas ów fakt zrealizowałby metodę obrony przed "złośliwościami rzeczy martwych" opisaną w punkcie #A2.2 ze strony Totalizm. Do powyższego warto też dodać, że w mojej obecności zawsze dzieją się dosyć dziwne rzeczy które daje się opisac nazwą "cichych cudów". Wykaz ich przykładów podałem w punkcie #H2 strony o nazwie Zestawienie dowodów naukowych, że Bog istnieje. Ponadto, przesłanki które opisałem w punkcie #I3.1 strony Sekrety śmiercionośnych tsunami sugerują, że "dar" chroniemia przed kataklizmami przez "10 sprawiedliwych" prawdodpodobnie daje się "delegować" do wybranego pojedyńczego "sprawiedliwego". Gdybym więc zamieszkał w Christchurch na koszt owego miasta, wówczas zapewne też zaczęłyby tam się zdarzać takie "ciche cuda", zaś wszelkie kataklizmy prawdopodobnie zaczęłyby omijać to miasto z daleka - tak jak obecnie omijają one miasteczko Petone w którym mieszkam. (Po dowody omijania Petone przez kataklizmy - patrz punkt #I3 na stronie Sekrety śmiercionośnych tsunami.)
Opisana powyżej metoda obrony przez "ufundowanie stypendium dla aktywnego totalizty" jest szybka i efektywna. Doskonale nadaje się więc ona do "sytuacji kryzysowych" - tj. dla przypadków kiedy filozofia praktykowana przez dane miasto lub społeczność traktowane jako "intelekt grupowy" już osiągnęła poziom pasożytnictwa przy którym Bóg zesyła kataklizmy. Jednak w dzisiejszych czasach takie sytuacje panują już w wielu obszarach świata, np. w Nowej Zelandii obejmują już sporą liczbę miast i prowincji regularnie trapionych suszami, pożarami, powodziami, mrozami, śniegiem, huraganami, trzęsieniami ziemi, chuliganami, bandami, napaściami, itp. Z kolei w Australii objęte jest nimi już aż kilka stanów regularnie trapionych suszami, pożarami, powodziami, burzami pyłowymi, tornadami, plagami szarańczy, itp. Nie będę się tutaj już rozwodził nad resztą świata, włączając w to Polskę i całą Europę, gdzie najróżniejsze kataklizmy są na porządku dziennym. Oczywiście, przy stosowaniu tej metody, "sprawiedliwym" zaproszonym do osiedlenia się na koszt danej społeczności niekoniecznie musi być moja osoba, a może być dowolny aktywny "totalizta" praktykujący "totalizm formalny" który wypełnia pecyzjnie wyjaśnioną w treści Biblii boską definicję "sprawiedliwego" i który na dodatek jest szeroko znany w świecie z aktywnego promowania owej nieortodoksyjnej filozofii. Wszakże w opisanej tutaj metodzie taki zapraszany "sprawiedliwy" wcale sam nie powstrzymuje kataklizmów, a jedynie działa na filozofię miejscowych ludzi na podobnej zasadzie jak aktywne "katalizatory" działają w reakcjach chemicznych - tj. wyzwala swoimi poglądami i działaniami zmiany filozofii w danej społeczności, zaś dopiero efektem owych zmian filozofii i wierzeń jest zanik kataklizmów.
Pod względem formalnym, "zaproszenie aktywnego totalizty do zamieszkania w Christchurch na koszt tego miasta" wcale NIE różniłoby się znacząco od tego co miasto owo czyni już od wielu lat. Wszakże Christchurch jest prawdopodobnie jedynym miastem na świecie, które przez wiele lat oficjalnie zatrudnia na koszt swoich mieszkańców tzw. "Wizard'a" (tj. "Czarownika") - który uprzednio na centralnym placu owego miasta przeprowadzał najróżniejsze "pogańskie rytuały" aby zabawiać nimi przechodniów, gapiów i turystów. (Obecnie ten centalny plac jest zniszczony.) Gdyby więc zamiast "czarowania" ów "Wizard" stał się sławny z praktykowania formalnej wersji totalizmu, zaś gdyby zamiast zadziwiać przechodniów swymi "pogańskimi rytuałami" spróbował on raczej zaimponować Bogu oddaniem z jakim walczy o właściwy rodzaj moralności, wówczas zapewne nigdy NIE byłoby trzęsienia ziemi w Christchurch. Tyle, że rozważając hipotetycznie odmienność zorientowania i filozofii tego "Wizarda", warto także zadać sobie pytanie, czy miasto Christchurch zatrudniłoby go wówczas do roli jaką tam wypełnia.
Jak czytelnik może się tego doczytać z mojej autobiografii, totalizm ciągle jest prześladowaną filozofią - tak jak w pierwszych stuleciach AD prześladowane było chrześcijaństwo. Wszakże wszystko co wnosi istotny postęp, w tym totalizm, prześladowane jest tzw. "przekleństwem wynalazców" opisywanym w punkcie B4.4 strony Aleksander Możajski. Większość więc "totaliztów" ukrywa przed swym otoczeniem praktykowanie tej filozofii. Jednak dużo z nich jest w kontakcie ze mną - wszakże ja jestem twórcą totalizmu. Dlatego jeśli ktoś pragnie wejść z kontakt z najbliższymi siebie totaliztami, powinien w tym celu zwrócić się do mnie.
Oczywiście, totalizm wskazuje także metody dla długoterminowego "zapobiegania" kataklizmom (działające bardziej trwale od powyższej metody szybkiego i krótkoterminowego oddalania już zaistniałego "kryzysu" spowodowanego kataklizmami). Najpewniejsza z owych metod zaleca zagrożonym społecznościom włączcie do programu nauki w swych szkołach i uczelniach trzy dodatkowe przedmioty, mianowicie: "Koncept Dipolarnej Grawitacji", "filozofię totalizmu" oraz "filozofię pasożytnictwa" - tak aby balansowały one "ateizm" i "naukową ortodoksyjność" monopolistycznie forsowane obecnie w wysoce stronniczej edukacji. Takie zaś włączenie owych przedmiotów zagwarantuje że nowe pokolenie wyrastające w owych społecznościach już od samego początku zacznie praktykować właściwą filozofię oraz że automatycznie wygeneruje ono sobie wymaganą liczbę "sprawiedliwych" chroniących je przed kataklizmami.
Na zakończenie chciałbym tu wyjaśnić "dlaczego ja opisałem tutaj to wszystko, pomimo że realistycznie wiedziałem z góry iż dzisiejsi ateistyczni ludzie zupełnie to zignorują, a niektórzy z nich zaczną nawet z tego szydzić". Są ku temu trzy powody. (1) W sytuacji Christchurch znajduje się obecnie wiele miast i społeczności na Ziemi. Na przykładzie więc miasta Christchurch niniejszy punkt wskazuje im wszystkim, jak prosto i tanio mogą się one wszystkie bronić przed coraz częstrzymi dzisiaj kataklizmami. (2) Gdybym, znając metodę obrony, zdecydował się ją przemilczeć, wówczas winę za następstwa brałbym na swoje barki. Jeśli jednak inni ludzie zostali poinformowani co powinni uczynić aby uniknąć kataklizmów, jednak na własną odpowiedzialność decydują się tego NIE czynić, wówczas to na nich spada cała odpowiedzialność za to co się staje. Ponadto, (3) powysze opisy reprezentują też sobą oczywisty materiał dowodowy na faktyczne działanie na Ziemi wyjaśnionego tutaj powodu (b) dla zaistnienia dzisiejszych kataklizmów. Wszakże powodem tym są niewłaściwe filozofie i wierzenia dzisiejszych ludzi, zaś punkt ten wyraźne dokumentuje że te filozofie i wierzenia stały się już aż tak dominujące, iż faktycznie uniemożliwiają one nawet wdrożenie tak prostej i tak dobrze już udokumentowanej metody ochrony przed kataklizmami jak ta opisana tutaj. Zamiast więc faktycznie bronić się przed kataklizmami, dzisiejsi ludzie wolą raczej postępować tak jak podps pod "Fot. #M1" tej strony wyjaśnia że pracownicy "Te Papa" postąpili z "houfeng didongy yi" - tj. wolą usuwać z widoku i chować po piwnicach ten materiał dowodowy który dokumentuje iż weszli na zupełnie błędną drogę.
Powinienem tutaj też dodać, że moja sugestia wyrażona treścią niniejszego punktu #P5.1 była już opublikowana w dniu 18 stycznia 2011 roku (w dwóch miejscach równocześnie, tj. w punkcie #C5.1 strony o nazwie seismograf, a także we wpisie #193 z dwóch blogów totalizmu o adresach podanych w punkcie #U2 poniżej).
Antworten to top
#12
#C1. Jak chciwość na "zyski bez brania odpowiedzialności" efektywnie powstrzymuje dzisiejszą oficjalną naukę przed znalezieniem efektywnych metod wykrywania nadchodzących trzęsień ziemi:

Motto: "Skoro niemożność wykrycia przez naukę, że mordercze trzęsienie ziemi właśnie nadchodzi, pozwala niektórym decydentom na dodatkowe zwiększanie swoich zarobków bez brania odpowiedzialności za skutki swych twierdzeń, nie należy się dziwić że decydenci ci będą cichcem blokowali badania nad znalezieniem efektywnych sposobów wykrywania nadchodzących trzęsień ziemi."

Sporo odważnych osób już od dawna demaskuje i ujawnia społeczeństwu, że przykładowo koncerny farmaceutyczne usiłują zwiększać swoje zyski kosztem ludzkiego zdrowia, przez zaprzestawanie produkcji lekarstw które faktycznie leczą, a podejmowanie produkcji coraz większej liczby lekarstw które jedynie załagadzają symptomy chorób, a w ten sposób uzależniają one pacjentów na resztę życia od kupowania tychże lekarstw. Odpowiednie referencje do publikacji ujawniających ten moralnie szokujący fakt (zwiększania zysków poprzez zmuszania pacjentów do kupowania danych lekarstw przez resztę życia) podałem w punkcie #I1 strony o nazwie uzdrawianie. Narazie jednak nie natknąłem się jeszcze na nikogo, kto miałby odwagę otwartego ujawnienia faktu, że niemal dokładnie ta sama sytuacja istnieje także w szeregu pozamedycznych dyscyplin naukowych, szczególnie tych zajmujących się badaniami kataklizmów - przykładowo badaniami trzęsień ziemi. Wielu bowiem naukowców z tych dyscyplin dodatkowo poszerza swoje dochody poprzez branie udziału w najróżniejszych "panelach ekspertów", które za słoną opłatą podejmują się np. ostrzegać społeczeństwo przed nadejściem określonych kataklizmów. Niefortunnie dla nich, każde ostrzeganie zawsze wiąże się z przyjmowaniem na siebie określonej dozy odpowiedzialności - której jednak owi naukowcy wcale NIE chcą przyjmować. (Przykładowo, zagrożona miasta czasami trzebaby ewakuować - a NIE zawsze będą one potem zniszczone zapowiedzianym trzęsieniem ziemi.) Dlatego zamiast faktycznie ostrzegać, typowo naukowcy ci wolą używać jakiegoś tricku lub wymówki, które pozwalają im unikać owej odpowiedzialności i albo milczeć - kiedy faktycznie powinni ostrzegać, albo też mówić ładnie brzmiącą nieprawdę zamiast ryzykownej dla nich prawdy. Taką zaś doskonałą dla nich wymówką jest twierdzenie, że trzęsień ziemi, czy innych kataklizmów przed jakimi mają ostrzegać, jakoby NIE daje się przewidzieć. Z kolei, aby móc w nieskończoność wydłużać takie zaspokajanie swej chciwości na czerpanie zysków z nadchodzenia kataklizmów bez równoczesnego brania odpowiedzialności za swoje stwierdzenia, naukowcy ci wykorzystują każdą sposobność aby blokować wszelkie prace nad znalezieniem przez ludzkość efektywnej metody wykrywania nadchodzących kataklizmów. Wszakże takie sabotażowanie leży w ich możliwościach, ponieważ dostęp do owych "panelów ekspertów" zwykle mają tylko naukowcy na najwyższych stanowiskach decyzyjnych - które to stanowiska umożliwiają im też podejmowanie decyzji co ma być badane, a co raczej trzeba zakwalifikować jako temat będący "naukowym tabu". Innymi słowy, naukowcy ci faktycznie to NIE tylko iż partaczą ostrzeganie przed kataklizmami za jakie biorą słone pieniądze, a dodatkowo sabotażują także wszystko co ma potencjał umożliwienia wczesnego wykrywania, że jakiś kataklizm właśnie się gotuje. (Tj. m.in. są oni żywotnie zainteresowani aby ludzkość np. NIE znalazła skutecznej metody przewidywania lub wykrywania nadchodzących trzęsień ziemi.) Konsekwencje tego faktu są aż tak ogromne i aż tak niemoralne, że ich wyjaśnieniu poświęciłem odrębną "część #S" niniejszej strony. Wszakże powodują one, że prywatne interesy kilku jednostek blokują postęp całej ludzkości. Polecam więc czytelnikowi uważne przeczytanie także owej "części #S" tej strony.
Antworten to top
#13
#J1. Czym faktycznie jest "stypendium dla aktywnego totalizty" i dlaczego ma ono moc "powstrzymania kataklizmu":
"Aktywny totalizta" to totalizta który NIE tylko sam praktykuje świadomą wersję filozofii totalizmu, ale który także "aktywnie walczy" z niemoralnością innych ludzi na każdy sposób jaki jest mu dostępny - a stąd który staje się szeroko znany ze swej moralnie poprawnej aktywności, oraz ze swej walki z niemoralnością dokonywanej jednak wyłącznie "moralnie poprawnymi metodami". W ten sposób "aktywny totalizta" eliminuje dla siebie następstwa "pasywności wobec niemoralnych postępowań innych ludzi" - opisywane m.in. w punkcie #B4 na stronie Parasitism. W połączeniu ze swoim własnym wyłącznie moralnym postępowaniem, zaczyna więc też spełniać bibilijną definicję tzw. "sprawiedliwego". Ponadto, przyciąga on też do siebie pozytywne myśli innych totaliztycznie postępujących ludzi - w ten sposób formując efekt "delegowania" opisywany w punkcie #I3.1 strony Sekrety śmiercionośnych tsunami.
W świetle powyższego, "stypenium dla aktywnego totalizty" polega na zaproszeniu takiego "aktywnego totalizty" żeby na koszt danej miejscowości, czy danej grupy społecznej, totalizta ten zamieszkał wśród społeczności jaka czuje się zagrożona nadchodzącym kataklizmem - tak jak m.in. w punkcie #P5.1 tej strony ja sugerowałem to mieszkańcom miasta Christchurch w Nowej Zelandii. Wszakże jego zamieszkanie wśród tej społeczności wyzwoli działanie aż kilku odmiennych mechanizmów moralnych naraz, jakie to mechanizmy razem wzięte spowodują że nadejście kataklizmu na tą społeczność zostanie wstrzymane przez Boga.
W działaniu jest aż cała gama mechanizmów moralnych, które razem powodują, że miejsce zamieszkania co bardziej moralnie aktywnego, świadomego totalizty zaczyna być chronione przed kataklizmami. Do najsilniej działających z owych mechanizmów daje się zaliczyć:
(1) Rodzaj "skruchy", "skromności" i "pokory" którą musi wygenerować w sobie i wykazać społeczność albo miasto jakie na własny koszt zaprosi do siebie dla zamieszkania takiego aktywnego totaliztę. Z kolei - jak wyjaśnia to punkt #A2 powyżej na niniejszej stronie, zademonstrowanie Bogu takiej "skruchy", "skromności" i "pokory" jest jednym z najważniejszych warunków wymaganych przez Boga dla "wybaczenia" danej społeczności jej przeszłych "grzechów".
(2) Chroniące działanie "10 sprawiedliwych" opisanych poprzednio w punkcie #I1. Kiedy bowiem choćby jeden "aktywny totalizta" zamieszka w danej miejscowości, jego moralnie aktywne działania spowodują, że po jakimś czasie skupi się wokół niego grupa dalszych osób które z czasem wypełnią wymogi tzw. "sprawiedliwych". Kiedy zaś liczba owych "sprawiedliwych" przekroczy 10, spełnią oni liczebny warunek Boga i uchronią daną miejscowość przed kataklizmami.
(3) Życzliwe "delegowanie" na odległość przez innych totaliztów, daru "ochrony" przed kataklizmami. Jak wyjaśnia to punkt #I3.1 na stronie o nazwie Sekrety śmiercionośnych tsunami, najróżniejsze przesłanki już wskazują, że jeśli dany "aktywny totalizta" jest szeroko znany w gronie innych ludzi praktykujących świadomą wersję filozofii totalizmu, wówczas ci inni totaliźci wysyłają do niego myślowo swoje "chroniące życzenia". W ten sposób razem spełniają oni wymagania wyjaśnione słowami wersetu 18:19 z bibilijnej "Ewangelii Św. Mateusza", cytuję: "Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie". W rezultacie tylko jeden taki szeroko znany totalizta, wspierany zgodnymi życzeniami myślowymi wielu innych znających go totaliztów, nabiera mocy reprezentowania aż kilku z owych wymaganych "10 sprawiedliwych". Nawet więc jeśli początkowo w miejscu jego zamieszkania NIE będzie już mieszkało aż "10 sprawiedliwych", owo wysyłanie "ochronnych życzeń" przez innych totalztów będzie chroniło tą miejscowość przed kataklizami równie skutecznie jakby już tam mieszkało ponad "10 sprawiedliwych". Warto tutaj też dodać, że ów - bazujący na innej obietnicy Boga, dar "delegowania", z całą pewnością działa w uzdrawianiu - po jego opisy patrz punkt #F5 na stronie o nazwie uzdrawianie. Stąd niemal na pewno działa on także w ochronie przed katakizmami. Ponadto, zaskakujące zmiany "anomalii pogodowych" jakie obserwowane są w nowozelandzkiej miejscowości Petone i jakie opisuje (12) z punktu #I3 na stronie o nazwie Sekrety śmiercionośnych tsunami, też prawdopodobnie są jednym z następstw wyjaśninanego tutaj zdalnego "delegowania" życzliwych życzeń i myśli.
(4) Wyzwolenie działania energii "pozytywnego myślenia". Jednym z bardziej istotnych ustaleń "totaliztycznej nauki" jest to opisane w punkcie #A2.2 strony o nazwie totalizm. Ustalenie to można podsumować jednym zdaniem, mianowicie że "Bóg zawsze daje ludziom to w czego otrzymanie głęboko oni wierzą. Negatywnym przykładem działanie tej zasady Boga, jest zjawisko po angielsku zwane "self-fulfilling prophecy". Przykładowo, jeśli ktoś głęboko wierzy, że zachoruje i umrze na raka, wówczas faktycznie zachoruje i umiera na raka. Jeśli zaś ktoś głęboko wierzy, że zginie w jakimś wypadku, np. utonie, wówczas to właśnie mu się przydarza. Jednak ta sama zasada jest przez Boga stosowana też i dla pozytywnych następstw. Najczęściej jest ona wówczas zwana "pozytywnym myśleniem". Najlepszymi przykładami pozytywnego działania tej zasady są najróżniejsze wierzenia Chińczyków. Jako ich przykład rozważ głębokie wierzenie Chińczyków, że "jeśli w danej rodzinie urodzi się ktoś kaleki fizycznie lub mentalnie, zaś rodzina ta otoczy tego kalekiego miłością i opieką wymaganą dla zapewnienia mu godnego życia i rozwoju, wówczas Bóg wynagradza ową rodzinę poprzez zesłanie na nią dobrobytu". Owo wierzenie faktycznie spełnia się bowiem dla wszystkich Chińskich rodzin które głęboko w nie wierzą. Jednak wcale NIE spełnia się ono dla Europejskich rodzin które NIE znają takiego wierzenia, a stąd które NIE wierzą że "godziwa opieka nad kaleką sprowadza dobrobyt". Albo rozważ inny przykład wierzenia Chińczyków w tzw. "energię chi" i w "Feng Shui" - po więcej danych na ten temat patrz np. punkty #B1 i #B6 na stronie o nazwie wszewilki jutra. Mianowicie, wielu Chińczyków głęboko wierzy, że jeśli postawi w oknie swego sklepu np. "kota machającego łapką" wówczas ów kot napędzi in wielu nowych klientów. Faktycznie też tak właśnie się dzieje. Albo wierzy, że jeśli postawi przy wejściu do swego banku czy businessu dwie rzeźby mitologicznego zwierzęcia, wówczas ich bank lub business będzie generował ogromne zyski. I faktycznie tak się też dzieje. Taka energia "pozytywnego myślenia" też działa właśnie w przypadku powstrzymania trzęsień ziemi (lub innych kataklizmów) przez jednego "aktywnego totaliztę". Wszakże do zamieszkania wśród danej społeczności ów "aktywny totalizta" musi być zaproszony w sposób jawny ("ceremonialny") i docierający do wiadomości każdego uczestnika tej społeczności - tak jak wyjaśnia to punkt #G2 strony o nazwie plagi. To z kolei spowoduje, że po jego przybyciu większość mieszkańców danego miasta zacznie wierzyć w duchu, iż zamieszkały wśród nich aktywny totalizta faktycznie powstrzyma nadejście dalszych kataklizmów. Ich "pozytywne myślenie" dodaje więc swoją energię do innych mechanizmów moralnych których działanie wyzwala ów totalizta, a jakie w sumie powodują, że nadejście dalszych kataklizmów faktycznie zostaje powstrzymane z chwilą jego przybycia do danego miasta czy społeczności.
(5) Publiczne zaproszenie "aktywnego totalizty" aby na koszt danej społeczności zamieszkał w jej gronie, wymaga podjęcia decyzji która biegnie "pod górę pola moralnego" (czyli która jest absolutnie poprawna pod względem moralnym) - tak jak wyjaśniają to punkty #A2.1, #H2 i #C1 na stronie o nazwie totalizm. Z kolei podjęcie takiej "moralnie poprawnej" decyzji wymaga drastycznego odejścia od uprzedniej zasady podejmowania wyłącznie "niemoralnych" decyzji które zawsze zbiegają "w dół pola moralnego", wyłącznie jakie to niemoralne decyzje podejmują decydenci, politycy i niektórzy reprezentanci każdej społeczności zagrożonej kataklizmami. Oczywiście, widząc taki "pierwszy krok" danej społeczności w kierunku odejścia od tradycji podejmowania wyłącznie "niemoralnych" decyzji, oraz widząc że społeczność ta już rozpoczęła podejmowanie decyzji poprawnych moralnie (tj. decyzji biegnących przeciwstawnie do "linii najmniejszego oporu intelektualnego"), Bóg poprze wysiłki danej społeczności aby zmienić zasady na jakich ona operuje, oraz wstrzyma dalsze kataklizmy aż do czasu kiedy ulegnie wyklarowaniu czy ten moralny kierunek działania danej społeczności stał się trwały. Wszakże Bóg zesyła kataklizmy właśnie po to aby zmusić dane społeczności do zarzucenia swoich uprzednich praktyk czynienia wyłącznie tego co niemoralne, co łatwe, co wygodne, itp., a stąd co biegnie "wzdłuż linii najmniejszego oporu" i stąd co spycha daną społeczność "w dół pola moralnego".
Konkretna propozycja ufundowania "stypenium dla aktywnego totalizty" jest zaprezentowana w punkcie #P5.1 poniżej na tej stronie. Jej sformułowanie zostało adoptowane z punktu #C5.1 strony o nazwie seismograf.
Antworten to top



Gehe zu:


Benutzer, die gerade dieses Thema anschauen: 1 Gast/Gäste