Przepowiednie (2020) - rozdziały
#1
...
Antworten to top
#2
#C3. Jak liczba 666 potwierdza nieustanne "interacyjne"udoskonalanie ludzkości przez Boga, dokonywane poprzez zarządzanie "nawracalnym czasem softwarowym" za pomocą "Omniplanu":

      Od czasów wynalezienia (czy też odkrycia) swojej Tabeli Cykliczności dla Napędów Ziemskich (tj. tabeli opisywanej skrótowo w punkcie #H1.1 niniejszej strony, zaś nieco dokładniej omówionej w punkcie #B1 odrębnej strony o nazwie "Napędy"), bezskutecznie staram się przekonać najróżniejsze instytucje i narody, aby podjęli budowę "wehikułów czasu" mojego wynalazku - przykładowo patrz też opisy z punktu #H1.1 tej strony. (Na stronach internetowych jakie publikuję na temat swych wehikułów czasu, są one też opisywane pod nazwą magnokraftów trzeciej generacji.) Wszakże te "wehikuły czasu" umożliwiłyby ludziom nieskończone przedłużanie ludzkiego życia poprzez cofanie ludzi do lat młodości po każdym osiągnięciu przez nich wieku starczego.
Ponadto, wehikuły czasu są ludziom absolutnie niezbędne dla zrozumienia Boga, treści Biblii, oraz świata jaki nas otacza - tak jak na przykładach użycia bibilijnej terminologii do opisania następstw zbudowania wehikułów czasu ilustruje to m.in. "część #H" ze strony o nazwie "Nieśmiertelność", zaś jak powody tego stanu rzeczy wyjaśnia wstęp, punkt #A1 oraz podpunkt #C4.1 tamtej strony "Nieśmiertelność", czy punkt #G4 strony o nazwie "Koncept Dipolarnej Grawitacji". (Nic dziwnego, że z powodu aż tak dużej istotności owych "magnokraftów trzeciej generacji", fakt ich wynalezienia i użycia na Ziemi zapowiadają nawet przepowiednie Nostradamusa - po szczegóły tych przepowiedni patrz punkt #H1.1 na niniejszej stronie.)
       Prawdopodobnie istnieje wiele powodów dla których te moje wysiłki okazują się bezskuteczne - tak jak wyjaśniam to w punkcie #H1.1 tej strony. Jednym z tych powodów jest zapewne niedojrzałość filozoficzna dzisiejszych naukowców i decydentów, którzy nadal wierzą iż cały świat fizyczny jest rządzony przez tylko jeden naturalny czas, jaki nowa "totaliztyczna nauka" nazywa "nienawracalnym czasem absolutnym wszechświata" - znaczy którzy wierzą, że cały wszechświat jest rządzony przez tylko jeden naturalny czas w jakim obecnie żyje tylko nasz Bóg, a jaki opisałem skrótowo we wprowadzeniu do niniejszej strony, zaś dokładniej wyjaśniłem m.in. w podpunkcie #C4.1 i w punktach #C3 i #C4 odrębnej strony o nazwie "Nieśmiertelność", czy w punkcie #G4 strony o nazwie "Koncept Dipolarnej Grawitacji". Wszakże owe wierzenia naukowców i decydentów NIE pozwalają im zaakceptować i uznać materiału dowodowego i eksperymentów, które zaprezentowałem na owej stronie "Nieśmiertelność", a które konklusywnie dokumentują, iż faktycznie to światem fizycznym rządzą równocześnie aż dwa drastycznie odmienne rodzaje czasu, zaś ludzie żyją tylko w owym nienaturalnym (sztucznie zaprogramowanym) "nawracalnym czasie softwarowym" jaki NIE istnieje w naturze i dlatego jaki musiał zostać zaprogramowany przez Boga, oraz w jakim to czasie możliwe staje się budowanie moich "wehikułów czasu" które są w stanie powtarzalne cofać ludzi w czasie do lat ich młodości. (Te moje materiały dowodowe są powątpiewane na przekór iż spora ich część wywodzi się z "Bibli" - a stąd bezpośrednio od Boga.) W niniejszym punkcie #C3 dodam więc jeszcze jeden przykład materiału dowodowego potwierdzającego, iż faktycznie my żyjemy w owym wolno upływającym w krótkich skokach, "nawracalnym czasie softwarowym" zaprogramowanym sztucznie przez Boga, a nie w owym płynnie i szybko upływającym naturalnym "nienawracalnym czasie absolutnym wszechświata", w jakim obecnie żyje jedynie Bóg - zaś w świecie fizycznym jaki rządzi jedynie starzeniem się nieożywionej materii (np. starzeniem się skał, jaskiń, kości dinozaurów, węgla. itp.), jaki zgodnie z informacją zawartą w Biblii upływa około 365 tysięcy razy szybciej niż nasz "nawracalny czas softwarowy", oraz w jakim nasze rzekome życie błędnie wmawia nam dotychczasowa oficjalna nauka ziemska - po szczegóły patrz punkt #C4.1 z w/w strony o nazwie "Nieśmiertelność". Tym jeszcze jednym przykładem materiału dowodowego na życie wszystkich ludzi w sztucznie zaprogramowanym przez Boga "nawracalnym czasie softwarowym" jest liczba "666" podana w Biblii jako "liczba Bestii".
Powodem dla którego konkretny zestaw trzech cyfr 666 podanych w Biblii, jest kolejnym dowodem, iż nasze życie przebiega według sztucznie zaprogramowanego przez Boga "nawracalnego czasu softwarowego" (a NIE według naturalnie istniejącego "nienawracalnego czasu absolutnego wszechświata" - tak jak błędnie wmawia nam to stara oficjalna nauka), jest sposób na jaki boski twór softwarowy zwany "omniplan" (ten opisany szerzej w punkcie #H1.1 poniżej na niniejszej stronie) zarządza owym "nawracalnym czasem softwarowym", aby możliwym było nieustanne udoskonalanie jakości świata fizycznego przez Boga. Mianowicie, udoskonalanie świata fizycznego z pomocą "Omniplanu" może się odbywać jedynie poprzez użycie metody zwanej "iteracja". Metoda ta polega na tym, że Bóg wielokrotnie powtarza życie każdej osoby, poprzez cofanie jej w czasie do lat młodości - tak jak Bóg przyznaje się do tego w bibilijnym wersecie który jest dyskutowany w punkcie #B4.1 strony o nazwie "Nieśmiertelność". Przy każdym takim cofnięciu Bóg wymazuje też dokładnie poprzednią pamięć tej osoby, tak że osoba ta NIE jest świadoma iż poprzednio przechodziła już przez dany okres swego życia. Potem zaś pozwala tej osobie na ponowne przeżycie jej życia w już nieco udoskonalonych warunkach i sytuacji życiowej. W rezultacie zaś użycia owej metody "interacji" do udoskonalania świata fizycznego, niemal wszystko co zarówno zdarzyło się w czasie przeszłym, jak i co zdarzy się w czasie przyszłym, jest w stanie nieustannych przemian i "płynności" - dodatkowo pogłębianych jeszcze faktem, że owi cofani w czasie ludzie zawsze mają "wolną wolę" w swoim wyborze jak w tym nowym przejściu przez swoje życie zareagują na dane (nowe) warunki i udoskonaloną sytuację życiową. (Odnotuj tutaj, że sytuacja ta jest powtarzalnie "udoskonalona" zgodnie z tzw. "zasadą odwrotności" opisywaną między innymi w punkcie #B1.1 strony "Antychryst" - umożliwiającą znacznie lepsze wypełnianie boskich nadrzędnych celów. Stąd, z punktu widzenia lubujących się w "rozpieszczaniu" ludzi, wcale NIE musi ona być odbierana jako "lepsza".) W sumie więc, na przekór iż ów boski "omniplan" zawiera w sobie generalny plan "co" się zdarzy, oraz iż ów generalny plan został już zakomunikowany ludziom w formie "przepowiedni" i treści świętych ksiąg, faktycznie aż do "końca świata" NIE zostaje definitywnie skrystalizowane "kiedy" określone zdarzenia nastąpią, ani "kto" z ludzi je spowoduje, czy "jak" dotkną one każdego innego człowieka. Wszakże wszystko znajduje się w stanie nieustających udoskonaleń, zmian i "płynności". Faktycznie to miałem już okazję odnotować i opisać w swoich publikacjach zmiany ogromnej liczby wielkości które dzisiejsza oficjalna nauka uważa za niezmienne. Jest też pewnym, że powtarzalnym udoskonaleniom i zmianom podlegają też wielkości których zmian narzie nie udało mi się odnotować, np. prawa fizyki i natury, bodowa materii i kosmosu, historia ludzkości, itp.
       W tym miejscu powinienem poinformowac czytelnika, że Bóg potwierdza w Biblii, iż faktycznie nieustannie udoskonala nasz świat fizyczny opisywaną tu metodą "iteracji". Na owo potwierdzenie zwrócił moją uwagę jeden z czytelników tej strony. Znalazl je w wersecie 104:30 z bibilijnej "Księgi Psalmów", gdzie wyrażone jest słowami - cytuję: "Gdy ducha swojego wysyłasz, stwarzasz ich na nowo, odnawiasz tym samym oblicze całej ziemi." W tym bibilijnym wersecie kluczowe są słowa "na nowo". Wszakże informują nas one, że każdy z ludzi powoływany jest do życia (tj. stwarzany na nowo) przez Boga więcej niż jednorazowo - co stanowi esencję iteracyjnej metody udoskonalania ludzi i świata jaką opisałem powyżej. Niestety, owe kluczowe słowa "na nowo" zostały "zagubione" w tłumaczeniach wielu Biblii. Przykładowo, słów tych brakuje w "Biblii Tysiąclecia" której egzemplarz ja mam w NZ w swojej podręcznej biblioteczce (przysłany mi z Polski przez jedną ze zwolenniczek filozofii totalizmu). Stąd aby zweryfikować ów odkryty przez owego czytelnika werset 30 z psalmu 104, zmuszony byłem szukać w internecie Biblii Warszawsko-Praskiej w przekładzie księdza Biskupa Kazimierza Romaniuka - z której werset ten został zaczerpnięty. (Biblię tę odnalazłem pod adresem biblia.info.pl/biblia.html podanym w zestawie Biblii dostępnych "on line" w internecie - jaki to zestaw opublikowałem kiedyś w punkcie #H3 swej strony "Biblia".) 
      Wracając jednak do tematu liczby "666", to owe nieustające przemiany i "płynność" wynikające z "iteracyjnego" udoskonalania świata przez Boga powodują, iż w chwili kiedy Biblia była pisana, NIE było jeszcze definitywnie wiadomym jaka dokładnie będzie owa "liczba Bestii". W swej nieskończonej mądrości Bóg wiedział jednak, że w czasach kiedy "znak Bestii" zacznie rządzić ludzkim życiem, wszelkie sprawy każdego człowieka będą opisywane tysiącami najróżniejszych istotnych liczb. Wszakże już obecnie życie każdego człowieka jest opisywane aż kilkoma setkami istotnych liczb - przykładowo datami urodzenia i datami istotnych zdarzeń życiowych, numerami telefonów, numerami dowodów osobistych, paszportów, legitymacji, kart, itp., liczbami w rodzaju polskiego "PESEL", numerami rejestracyjnymi samochodów i innych posiadanych wehikułów, numerami kont bankowych, numerami archiw w różnych instytucjach, numerami urzędowych spraw, numerami istotnych wpłat (np. podatku), numerami adresowymi domów, bram i mieszkań, numerami IP ich komputerów, itd., itp. Ze statystyki jest zaś wiadomym, że w praktycznie każdym tysiącu takich numerów wystąpi co najmniej jedno zestawienie cyfr 666. W rezultacie, w czasach kiedy "liczba Bestii" stanie się istotna, z powodu opisywania życia każdej osoby aż tysiącami najróżniejszych istotnych liczb, praktycznie każda osoba będzie identyfikowana co najmniej jednym numerem czegoś, co będzie zawierało w sobie zestaw cyfr "666". W chwili inspirowania treści Biblii, w swojej nieskończonej mądrości i przezorności Bóg już o tym wiedział - wprowadził więc ową informację do treści Biblii. (Odnotuj przy tym, że zamiast liczby 666, Bóg mógł użyć dowolnej konkretnej, łatwej do zapamiętania, trzycyfrowej liczby. Wszakże w przyszłości każda konkretna trzycyfrowa liczba będzie obecna w jakimś istotnym numerze każdej osoby.) 
       Dodatkową zaletą wskazania jakiejś konkretnej i wymownej liczby, np. 666, jako "liczby Bestii", jest także, iż jej dostępność w dokumentacji praktycznie każdej osoby, pozwala w przyszłości okrzyknąć Antychrystem każdą osobę, której życiowe osiągnięcia okaże się wygodnie opisać właśnie jako działania "Antychrysta". Wszakże zgodnie z metodą wychowawczą Boga opisywaną pod nazwą "zasada odwrotności" w punkcie #F3 mojej strony internetowej o nazwie "Wszewilki", im bardziej czyjś dorobek życiowy podnosi wiedzę i świadomość ludzkości, tym bardziej musi on być powstrzymywany, prześladowany i wypaczany. (Zgodnie z działaniem owej "zasady odwrotności", faktycznie w interesie Boga leży tylko promowanie tego co szkodliwe dla ludzkości - przykładowo promowanie teorii Darwina czy Einsteina, malarstwa Pikassa, promowanie każdego artysty lub sportowca ktory wsławi się niemoralnością, itd., itp. - tak jak wyjaśnia to np. punkt #H6 na stronie "Prawda".) Stąd okrzyknięcie kogoś "Antychrystem" jest wysoce efektywnym i tanim sposobem zniechęcania ludzi do uznania tego co dla nich jest korzystne, budujące i bardzo potrzebne. Wcale by więc mnie NIE zdziwiło, gdyby tylko w celu opóźnienia budowy moich "Magnokraftów" czy moich "Wehikułów czasu", któregoś dnia także pod jakimś pretekstem i mnie okrzyknięto np. "Antychrystem" - chociaż zapewne trudno będzie znaleźć innego naukowca na Ziemi, który wniósłby równy mojemu dorobek akademicki pozwalający ludziom na lepsze poznanie swego Boga, na uzyskanie bazującej na dowodach pewności istnienia Boga, oraz na ugruntowywanie swego podziwu i miłości dla naszego Boga. Wszakże kolekcja wyzwisk i epitetów jakimi już obecnie obrzuca się mnie i mój dorobek naukowy oraz liczne wynalazki, od dawna obejmuje niemal wszystko co wyobraźnia niemoralnych ludzi zdołała dotychczas powymyślać.
      Fakt, iż Bóg już tysiące lat temu wiedział i zapowiedział przepowiedniami, iż w czasach rządów bibilijnej "Bestii", praktycznie każda osoba będzie opisana co najmniej jedną istotną liczbą zawierającą w sobie cyfry 666, jest także kolejnym dowodem, iż nasz świat fizyczny jest rządzony owym "nawracalnym czasem softwarowym", a stąd że moje "wehikuły czasu" z całą pewnością mogą być zbudowane. Wszakze, aby to co Bóg kiedyś zaplanował mogło się spełnić, nasz świat musi być zarządzany i udoskonalany za pomocą owego softwarowego tworu zwanego "omniplanem" (opisanego m.in. w punktach #C4 i #C3 mojej strony o nazwie "Nieśmiertelność"). Co jednak nawet jeszcze istotniejsze, fakt że ludzie żyją w "nawracalnym czasie softwarowym" zarządzanym z pomocą boskiego "omniplanu", jest też ilustratywnym, konklusywnym i niepodważalnym dowodem, iż Bóg istnieje, oraz że ludzie mają nieśmiertelne dusze. Wszakże ów nienaturalny "nawracalny czas softwarowy" sam NIE mógł zaistnieć w naszym świecie fizycznym, a musiał zostać celowo zaprogramowany przez istotę tak mądrą i tak wszechpotężną jak nasz Bóg. Aby zaś nasz Bóg mógł też udoskonalać ludzi poprzez iteracyjne (powtarzalne) cofanie ich w czasie do lat ich młodości, owi ludzie muszą też posiadać programy przechowywane w ich softwarowych duszach, jakie sterują ich wędrówkami przez ów nawracalny czas. 
Innymi słowy, ponieważ "nawracalny czas softwarowy" jest wysoce sztucznym tworem jaki NIE istnieje w naturze i stąd jaki musiał być celowo zaprogramowany przez nadrzędną istotę inteligentną o wiedzy i możliwościach Boga, fakt iż rzeczywiście wszyscy żyjemy w owym nawracalnym czasie jest dowodem iż Bóg istnieje, oraz dowodem że naszą drogą przez ów czas rządzi specjalny boski program zawarty w "duszy". W chwili więc, kiedy ludzkość zbuduje moje "wehikuły czasu", a w ten sposób eksperymentalnie i ilustracyjnie udowodni każdej osobie, iż my faktycznie żyjemy w owym sztucznie zaprogramowanym przez Boga "nawracalnym czasie softwarowym", wówczas zamiast jedynie wierzyć w istnienie Boga, każdy otrzyma wzrokowo dostrzegalny dowód, iż Bóg faktycznie istnieje. W owych więc czasach "wiedza zastąpi dzisiejszą wiarę" (jak zaś wiadomo, wiedza jest lepsza od wiary, ponieważ zawsze można przestać wierzyć, jednak nigdy NIE przestaje się wiedzieć). 
Faktyczne wypełnianie się przepowiedni ma też odwrotne do opisanego powyżej znaczenie dowodowe. Jest ono wszakże także jednym z szeregu empirycznych dowodów opisanych w punkcie #C4.1 strony o nazwie "Nieśmiertelność", że naszym światem fizycznym rządzą równocześnie aż dwa drastycznie odmienne rodzaje czasu jakie tutaj opisałem. Ponieważ zaś ów nieistniejący w naturze "nawracalny czas softwarowy" jaki pozwala Bogu urzeczywistniać przepowienie mógł zaistnieć w naszym świecie tylko ponieważ został on sztucznie zaprogramowany przez Boga, owo wypełnianie się przepowiedni jest tez dowodem na faktyczne istnienie Boga
Oczywiście, czytelnicy tego punktu wcale NIE muszą odczekiwać aż do czasów zbudowania moich "wehikułów czasu" z nabyciem naukowej wiedzy i pewności, że Bóg faktycznie istnieje i że ludzie żyją w sztucznie zaprogramowanym przez Boga "nawracalnym czasie softwarowym". (Wszakże nadejście owych czasów ciągle jest dosyć odległe - tak jak wynika to z wyjaśnień punktu #H1.1 poniżej.) Jeśli bowiem ich umysł jest już otwarty na prawdę, wówczas rozliczne dowody i eksperymenty dokumentujące, iż faktycznie żyjemy w owym nienaturalnym "nawracalnym czasie softwarowym", znajdą oni na mojej stronie "Nieśmiertelność" - np. patrz tam punkt #D1 czy podpunkt #C4.1. Aby jednak nie zmuszać czytelnika do przeszukiwania tamtej strony i już tutaj wskazać chociaż jeden przykład prawdopodobnie najpowszechniej oglądanego z takich dowodów (aczkolwiek rzadko spostrzeganego), to może nim być różnica szybkości z jaką starzeją się skały i ludzkość. Wszakże skały NIE posiadają DNA. Jak zaś wyjaśnia to tamta strona, we wszystkich istotach żyjących owe DNA są rodzajami jakby naturalnych komputerów które sterują wędrówką tych istot przez nawracalny czas softwarowy. Stąd nie mając DNA, skały istnieją i starzeją się zgodnie z upływem owego naturalnego "nienawracalnego czasu absolutnego wszechświata" - w którym żyje i działa również nasz Bóg. Ów zaś naturalny czas wszechświata wcale NIE upływa w krótkich skokach, tak jak czyni to nasz sztuczny "nawracalny czas softwarowy" - w którym pomiędzy każdymi dwoma skokami występuje bardzo długa przerwa. Stąd, zgodnie z wersetem 3:8 z bibilijnego "2 Listu św. Piotra Apostoła" (dyskutowanym w podpunkcie #C4.1 strony "Nieśmiertelność"), ów naturalny czas absolutny wszechświata upływa z szybkością około 365 tysięcy razy większą niż nasz sztuczny "nawracalny czas softwarowy". W rezultacie owego szokująco szybszego upływu czasu absolutnego, skały, skamienieliny (np. kości dinozaurów czy węgiel) oraz wszelkie minerały, starzeją się około 365 tysięcy razy szybciej niż ludzie. W wielu przypadkach pozwala to co bardziej spostrzegawczym ludziom odnotować nawet gołym okiem owo szybkie starzenie się skał których uprzedni wygląd dobrze sobie zapamiętali. Nic też dziwnego, że według datowania dokonywanego przez starą tzw. "ateistyczną naukę ortodoksyjną", skały jakoby istnieją już miliony lat ludzkich - ponieważ ich starzenie następuje zgodnie z owym szybkim "nienawracalnym czasem absolutnym wszechświata", zaś ludzie starzeją się zgodnie z wolno upływającym "nawracalnym czasem softwarowym". Przykładowo, ja sam na własne oczy oglądałem (i opisałem w swoich publikacjach wskazywanych w podpunkcie #C4.1 strony "Nieśmiertelność") najróżniejsze przykłady, jak skały które widziałem zaledwie kilka lat wcześniej, a jakich uprzedni wygląd dokładnie wówczas zapamiętałem, w przeciągu zaledwie kilku owych lat mojego życia postarzały się do poziomu, którego osiągnięcie powinno im zająć miliony lat. Podobne obserwacje o niezwykle szybkim starzeniu się znanych im skał raportowali mi też inni co bardziej spostrzegawczy znajomi. Z kolei wszelkie istoty żyjące, w tym ludzie, zawierają już DNA jakie steruje ich wędrówką przez ów nienaturalny czas nawracalny - tak jak dokładnie wyjaśnia to strona "Nieśmiertelność", a skrótowo podsumowuje punkt #G4 ze strony o nazwie "Koncept Dipolarnej Grawitacji"[. Stąd szybkość starzenia się wszystkiego co żyje w owym "nawracalnym czasie softwarowym", tj. zarówno każdego z nas, jak i np. cywilizacji ludzkiej jako całości, jest nieporównanie wolniejsza niż szybkość starzenia się skał. Wszakże czas każdego z nas i całej ludzkości ma długie przerwy pomiędzy poszczególnymi skokami jego upływu, a ponadto bez przerwy jest nawracany do tyłu przez Boga, udoskonalany, poprawiany, itp. Nic dziwnego, że historia cywilizacji ludzkiej liczy zaledwie około 6000 lat owego nawracalnego czasu - i to niezależnie czy jej datowanie wynika z poprawnie udokumentowanych badań starej, oficjalnej "ateistycznej nauki ortodoksyjnej", czy też z analizy danych i dat dostarczonych nam w Biblii przez Boga. 
Antworten to top
#3
#H1.1. "Dlaczego" zapowiedź, że to Korea zbuduje magnokrafty mojego wynalazku, oraz stanie się następnym (i ostatnim) narodem przewodzącym światu, jest zawarta w metodach działania Boga, czy m.in. w staropolskiej przepowiedni iż "żółta rasa zapanuje nad światem":

Motto: "Bóg lubi zaskakiwać ludzi realizowaniem tego co niemal wszyscy uważają za nieprawdopodobne lub niemożliwe."
Nasz świat pomału zbliża się do roku 2036. Z regularności zaś wpisanych w omawianą poniżej tzw. "Tabelę Cykliczności dla Napędów"wynika, że około owego roku 2036 ma być zbudowany na Ziemi wszechpotężny statek międzygwiezdny mojego wynalazku, zwany "Magnokraftem". Ten mój gwiazdolot będzie zapewne zbudowany aby wynieść ludzi do gwiazd, oraz aby udostępnić swym budowniczym nieograniczone zasoby kosmosu. Wszakże magnokrafty mojego wynalazku opisywane są właśnie jako gwiazdoloty już nawet w przepowiedniach Nostradamusa. Na dyskusję takiej przepowiedni Nostradamusa o magnokraftach w lutym 2014 roku zwrócił moją uwagę jeden z czytelników tej strony (wszakże ja uprzednio NIE byłem świadomy, że przyszłe użycie moich magnokraftów jest opisywane przepowiedniami). Dyskusja ta, wraz z powołaniami na publikacje zawierające tłumaczenia owej przepowiedni Nostradamusa na jakich ona bazowała, prowadzona była na stronie o adresie paranormalne.pl/topic/26262-nostradamus-a-iii-wojna-wiatowa/page-5. Oto jak treść tej przepowiedni Nostradamusa opisuje użycie mojego "magnokraftu trzeciej generacji" - cytuję: "Lśniące płomienne statki jak trąby powietrzne, będą z wielkim świstem wznosić się do nieba. Po ich starcie wszystko wokół będzie gorące i rorzedzone. Po krótkiej ciszy będzie wielki huk nim czas wróci na swoje miejsce. Tak oto szkocka broń zostanie odnowiona i stanie się krótką drogą, do osiągania niebieskich ciał jak gdyby były na wyciągnięcie dłoni!". Ciekawe, że na tamtej stronie dyskutowana jest także przepowiednia Nostradamusa wyjaśniająca jak czas ulegnie zatrzymaniu w chwili zadziałania "wehikułów czasu" mojego wynalazku - które pozwalają m.in. zatrzymywać upływ naszego "nawracalnego czasu softwarowego" - tj. tego czasu jaki szerzej opisuję m.in. w punkcie #C3 niniejszej strony. Oto co w dyskusji z tamtej strony paranormalne.pl/topic/26262-nostradamus-a-iii-wojna-wiatowa/page-5 napisane zostało na temat działania "wehikułów czasu" mojego wynalazku - cytuję: "Jeden z tekstów o nim już podawałem. Wynika z niego, że w malutkim nic nie znaczącym kraju; Szkocji (przedtem w czasie III wojny światowej ten kraj oderwie się od Anglii) urodzi się uczony, który znajdzie sposób na techniczne opanowanie zatrzymywania na krótko "biegu czasu" w małej części czasoprzestrzeni. Osoby, pojazdy, samoloty, statki, chmury, fale - itd będą jak gdyby zawisały na moment w przestrzeni - nie będą się poruszały (czas tam nie będzie w ogóle przez moment biegł!) - ta technika (nieznana w innych również potężnych państwach) pozwoli mu; "Wielkiemu Mastinowi" opanować bez wielkiego wysiłku (wielkich armii) prawie cały świat - dopóki nie zostanie wykryta i zneutralizowana przez inną broń."
       Prawdopodobnie dodatkowym impulsem do podjęcia budowy mojego magnokraftu będzie też potrzeba obrony kraju jego przyszłych posiadaczy przed falami zagłodzonych mieszkańców sąsiednich krajów, którzy wcześniej ulegną anarchii w wyniku pogłębiania się procesów upadku ładu i porządku publicznego jakich początki zaczęły być klarownie widoczne już w 2013 roku, a jakie są następstwem światowego kryzysu ekonomicznego z 2008 roku. Wszakże taki nieustannie pogłębiający się proces utraty respektu dla praworządności i dla ładu publicznego nieodwołalnie wiedzie do anarchii, upadku produkcji żywności, oraz powstania fal zagłodzonych ludzi którzy jak szarańcza watahami zaatakują sąsiadujące kraje i też wyniszczą w nich produkcję żywności oraz zainicjują anarchię. Kraje więc w których ciągle będzie panowała praworządność zostaną zmuszone aby bronić się jakoś przed owymi falami oszalałych z głodu mieszkańców krajów które już popadły w anarchię - tak jak w punkcie #C2 swej strony Petone wyjaśniłem to dla okoliczności powstania "kaplicy czaszek" w Czermnej k. Kudowy Zdroju, na terenie obecnego Dolnego Śląska z Polski. Najefektywniejszą zaś obroną przed owymi watahami zagłodzonych sąsiadów będzie właśnie mój śmigły magnokraft zdolny do uformowania nieprzekraczalnego "pasa śmierci" wokół granic danego państwa. Wszakże w sytuacji upadku wielu państw i światowej utraty dostępu do surowców i do paliw, armiom państw w których ciagle utrzyma się praworządność zabraknie amunicji, benzyny i żołnierzy aby móc się bronić przed tymi coraz liczniejszymi bandami zagłodzonych i zdeterminowanych ludzi. Łatwo więc przewidzieć, że kiedy anarchia i głód zaczną się rozprzestrzeniać po świecie, nagle wiele krajów podejmie desperackie wysiłki aby zbudować mój magnokraft. Większość z tych krajów zapewne NIE zdąży z tą budową i wcześniej sama padnie ofiarą szerzącej się anarchii i głodu. Wszakże zbudowanie magnokraftu nawet przy najenergiczniejszych wysiłkach zespołu nowicjuszy ciagle zajmie wiele lat - co wyliczyłem i wyjaśniłem m.in. w punkcie #J3 ze strony o nazwie "Magnokraft". Jednak jeden z owych krajów zapewne zdąży go zbudować na czas - ratując się w ten sposób przed upadkiem i zapoczątkowując nową erę na Ziemi. Wszakże jakby "produktem ubocznym" zbudowania magnokraftu będzie, że mój statek zamieni kraj który jako pierwszy w świecie zacznie nim dysponować, w światowe mocarstwo i w nowego przywódcę ludzkości - i to bez względu na to jak mały ów kraj by NIE był, czy ile wynosi liczba jego ludności. Wszakże militarnym zdolnościom mojego gwiazdolotu nikt NIE będzie w stanie się oprzeć - co wyjaśniają dokładniej punkty #E1 do #E22 ze strony o nazwie Magnokraft do użytku wojskowego (2020). Przykładowo, wystarczy zaledwie około 12 godzin czasu, aby cały kraj europejski średniej wielkości, taki jak Anglia, Francja, czy Niemcy, zamieniony został w kompletną pustynię przez tylko jeden magnokraft. W niniejszym podpunkcie #H1.1 wyjaśnię więc jak metody działania Boga, a także jak inne rodzaje przesłanek i materiału dowodowego (np. staropolska przepowiednia, że "żółta rasa zapanuje nad światem"), pozwalają już obecnie przewidywać, iż owym krajem który zbuduje mój magnokraft, poczym w sposób zupełnie niezamierzony zapanuje nad światem i zostanie przez Boga awansowany na następnego przywódcę Ziemi, będzie maleńka Korea. Proponuję zapamiętać niniejsze przewidywania. Wszakże 2036 rok już niedaleko. Spora część czytelników niniejszego podpunktu #H1.1 otrzyma więc wówczas przywilej stwierdzenia, że osobiście czytali jeszcze w 2014 roku niniejszą zapowiedź nadchodzącej epoki głodu, chaosu, anarchii, zaniku dostępu do surowców i do paliw, braku porządku publicznego i upadków państwowości, oraz spowodowanej tymi ludzko-zaindukowanymi kataklizmami rewolucyjnej transformacji naszego świata, jaką po 2036 roku owi czytelnicy będą mogli obserwować na własne oczy. 
       Wnioskowanie na jakim bazuję opisywane tu przewidywania o zbudowaniu mojego magnokraftu przez Koreę i o nadchodzącym przywództwie Korei nad światem, wynikają z obserwacji, że we wszystkich działaniach Boga istnieje zdumiewająca ciągłość, oraz ściśle przestrzegana jest "zasada przyczyny i skutku". Przykładowo, mój wynalazek "magnokraftu" wcale "NIE spadł mi z nieba", a wyniknął on z moich pracowitych analiz rodzaju "Tabeli Cykliczności dla Napędów Ziemskich", którą opracowałem (czy wynalazłem), jeszcze w 1972 roku. Tabela ta opisana jest dokładniej w punkcie #B1 strony "Napędy". Jest ona rodzajem "Tebeli Mendelejewa" - tyle, że zamiast cech kolejnych pierwiastków chemicznych, moja "Tabela Cykliczności" opisuje cechy kolejnych urządzeń napędowych wynajdowanych i budowanych na Ziemi, oraz wskazuje przybliżone lata kiedy napędy te mają być zbudowane. To właśnie dzięki analizie regularności zawartych w mojej "Tabeli Cyklicznościdla Napędów Ziemskich" już w 1980 roku zdołałem wynaleźć i rozpracować swoje magnokrafty jakie zgodnie z nią mają być zbudowane dopiero około 2036 roku, zaś w 1983 zdołałem już wynaleźć i rozpracować swoją komorę oscylacyjną - która będzie dostarczała napędu moim magnokraftom. Ponadto, moja "Tabela Cykliczności" pozwoliła mi też wynaleźć i rozpracować budowę i działanie wehikułów czasu - które otworzą ludziom dostęp do nieśmiertelności, zaś których zbudowanie na Ziemi jest dosyć potrzebne także i Bogu ponieważ np. "bez poznania jak działa i jak został zaprogramowany "nawracalny czas softwarowy" w którym upływa życie ludzi oraz bez zrozumienia budowy i działania Wehikułów Czasu (tj. bez nabycia i uznania wiedzy którą podsumowałem treścią swej monografii [12]) ludzie NIE są w stanie naprawdę zrozumieć Boga ani esencji Biblii". Powyższy ciąg moich wynalazków, z których każdy był "przyczyną" dla wynalazku jaki nastąpił po nim, zaś "skutkiem" dla wynalazków jakie miały miejsce przed nim, dosyć klarownie dokumentuje jak konsystentnie Bóg wdraża ową "zasadę przyczyny i skutku" we wszystkich swoich działaniach. [/color]

       Polegając na owej konsystencji Boga we wszystkim co Bóg czyni, a także wiedząc o działaniu boskiego tworu softwarowego - jaki w punkcie #C4 swej strony immortality_pl.htm opisałem pod nazwą "omniplan", jestem w stanie wydedukować na ich podstawie "dlaczego" w latach które bezpośrednio następowały po moich wynalazkach "magnokraftu" i "komory oscylacyjnej", żaden z krajów o przeważająco europejskiej ludności NIE odpowiedział na moje niezliczone apele i błagania aby pozwolić mi zbudować u nich te strategiczne urządzenia przyszłości. A wszakże swe pisma wyjaśniające dokładnie czym jest mój magnokraft i moja komora oscylacyjna, oraz informujące precyzyjnie jaki jest program moich badań po podjęciu i zrealizowaniu których uzyska się działające prototypy owych poteżnych urządzeń mojego wynalazku, wysłałem do praktycznie każdej instytucji mogącej pozwolić mi na ich zbudowanie, a zlokalizowanej w takich krajach jak USA, Anglia, Francja, Niemcy, Australia, oraz Nowa Zelandia. Podania o pracę wysyłałem też do praktycznie niemal każdej uczelni w Polsce, dając w nich znać, że jestem wynalazcą magnokraftu i komory oscylacyjnej, oraz że chciałbym podjąc budowę i badania owych urządzeń podczas swej pracy w danej uczelni. Jednak żadna z instytucji owych krajów do jakich się zwracałem, NIE wyraziła swej zgody ani NIE dała mi szansy abym zbudował dla nich swój magnokraft i swoją komorę oscylacyjną. Z kolei wszystkie uczelnie w jakich podejmowałem dowolną dostępną w nich pracę aby chociaż móc zarobić na chleb, nie tylko że NIE pozwalały mi otwarcie prowadzić badań nad magnokraftem i nad komorą oscylacyjną, ale wręcz w podjęciu tych badań aktywnie mi przeszkadzały. Kiedy zaś, pomimo zakazów, zbyt mocno przy tych badaniach się upierałem, wówczas owe uczelnie pod byle pretekstem "wylewały" mnie na bruk - tak jak całkiem otwarcie uczynił to nowozelandzki "Uniwersytet Otago"
       Pod koniec 2007 roku zaprzestałem aktywnych wysiłków aby próbować zbudować dla kogoś swój magnokraft i swoją komorę oscylacyjną - chociaż nawet i obecnie ciągle utrzymuję bierną gotowość aby rozpatrzyć możliwość dopomożenia narodowi i krajowi który zwróci się do mnie z prośbą o moralne i intelektualne wsparcie jego wysiłków zbudowania magnokraftu i/lub komory oscylacyjnej. W zamian za tamte uprzednie aktywne wysiłki, w 2007 roku rozpocząłem długoterminowy program badań nad metodami działania Boga - tak jak dokładniej to opisałem w punktach #H4 i #H3 swej strony o nazwie prawda.htm. Do końca 2013 roku ten nowy program badań pozwolił mi już naukowo odkryć i potwierdzić to co Biblia stwierdza od tysiącleci i co wyjaśniłem w punktach #H1 do #H7 owej strony prawda.htm oraz w punktach #C1 do #C9 swej strony o nazwie god_istnieje.htm, jednak co większość ludzi ignoruje ponieważ oficjalna nauka wmawia ludzkości zwodniczo, że "Bóg NIE istnieje". Mianowice, pozwolił mi naukowo odkryć i potwierdzić, że Bóg "żelazną ręką" steruje praktycznie wszystkim co się dzieje na Ziemi i w naszej części wszechświata - czyli steruje nawet losami i historią każdej prawdy czy ilością bólu i cierpień jakie każda osoba musi doznać i przeżyć. To zaś odkrycie wyjaśnia też, iż owo upieranie się krajów o przeważająco europejskiej ludności aby uniemożliwić mi zbudowanie magnokraftu i komory oscylacyjnej właśnie u nich, faktycznie było dyskretnie sterowane przez Boga. To zaś ustalenie prowadzi do następnego wniosku, mianowicie iż zbudowanie w krajach o przeważająco europejskiej ludności, tak potężnych urządzeń technicznych jak mój "magnokraft" i moja "komora oscylacyjna", zdecydowanie NIE leży w planach Boga. Wszakże gdyby leżało ono w boskich planach, wówczas nawet gdyby teraz było jeszcze zbyt wcześnie na ich zbudowanie, ciągle Bóg by mi pozwolił abym chociaż zaczął ich budowę dla któregoś z krajów o przeważająco europejskiej ludności. Owe potężne urządzenia są przecież intelektualnymi produktami całego mojego życia i stąd jakby moimi "intelektualnymi dziećmi". A wiadomo, że Bóg zawsze popiera ludzkie wysiłki zatroszczenia się o przyszłość swych "dzieci". 
       Ustalenie, iż w planach Boga NIE leży zbudowanie w krajach o przeważająco europejskiej ludności moich urządzeń jakie noszą w sobie potencjał aby wydźwignąć zupełnie nowy kraj i naród do roli nowego przywódcy świata, wskazuje na coś raczej szokującego. Mianowicie, implikuje ono, że w planach Boga leży już bliskie odebranie przywództwa nad światem z rąk ludzi europejskiej rasy i oddanie tego przywództwa w nowe ręce narodu o zupełnie odmiennej rasie niż Europejczycy, zaś głównym instrumentem tej zmiany przywódcy stanie się właśnie magnokraft mojego wynalazku. Kim zaś będą owi przyszli przywódcy świata, dosyć klarownie wskazuje to staropolska przepowiednia, że "żółta rasa zapanuje nad światem". Jednak "żółta rasa", to wiele narodów, krajów i kultur - bo praktycznie cała południowo-wschodnia Azja. Następnym więc pytaniem na jakie warto poszukać odpowiedzi, jest "który z tych narodów będzie awansowany przez Boga na następne mocarstwo i przywódcę świata?". (Warto przy tym sobie też uświadomić, że zgodnie z przepowiednią zawartą w Biblii, ów następny przywódca świata będzie też juz ostatnim przywódcą przed zanikiem przydatności dla Boga obecnej formy naszego świata fizycznego i przed stworzeniem przez Boga następnego świata zapowiadanego w Biblii w jakim ludzie bedą żyli nieskończenie długo - po wskazówki patrz punkt #J3 strony o nazwie malbork.htm.) 
       Sporo krajów południowo-wschodniej Azji daje się już obecnie wyeliminować z rozważań bazując na znajomości celów i metod działania Boga. Przykładowo, celem dla którego Bóg oddaje przywództwo nad światem w ręce coraz to innego narodu i kraju, jest praktyczne przetestowanie jak dana kombinacja cech narodowych ludzi radzi sobie w rządzeniu zbiorowiskiem odmiennych narodów o różniących się kulturach i cechach. Z uwagi na ów cel Boga, każdy naród i kraj otrzymuje przywództwo nad światem tylko jeden raz w dziejach Ziemi, poczym Bóg wie już to czego chciał się dowiedzieć i oddaje przywództwo w odmienne ręce. W południowo-wschodniej zaś Azji, Chiny i Japonia już uprzednio otrzymały swoje szanse na przywództwo nad światem. Można więc je wyeliminować z dalszych rozważań. Japonia zresztą okropnie podpadła wówczas Bogu pod względem moralnym - to zaś, w połączeniu z działaniem karmy, wyjaśnia skąd się biorą np. powtarzalne kłopoty nuklearne Japonii (np. te opisywane w punktach #M1 do #M2 mojej strony o nazwie telekinetyka.htm). Inne kraje, np. Kambodża czy Tajlandia, dają się wyeliminować już na bazie chaosu jaki w nich panuje. Wszakże zanim ktoś otrzyma od Boga rządy nad całym światem, najpierw musi udowodnić iż jest w stanie poprawnie rządzić się we własnym kraju. Do przyszłego przywódcy świata NIE może więc odnosić się staropolskie powiedzenie iż jego kraj "nierządem stoi". Stąd tych narodów "żółtej rasy", których kandydaturę należy poważnie rozważyć, pozostaje bardzo niewiele. 
       Aż cały szereg odmiennych przesłanek wskazuje na to, który dokładnie naród i kraj południowo-wschodniej Azji stanie się owym następnym mocarstwem oraz przywódcą świata - ostatnim przed zakończeniem się obecnej fazy istnienia Ziemi (i przed "końcem świata" jakiego historycznie już raczej niedaleką datę prawdopodobnie wskazuje punkt #N1 strony o nazwie quake_pl.htm). Każda z tych przesłanek jest też zupełnie niezależna od innych. Jednak wszystkie one konsystentnie wskazują, że owym przyszłym (i ostatnim) przywódcą świata stanie się Korea. Wymieńmy tutaj najwazniejsze z owych przesłanek. Oto one: 
       1. Owa istotna staropolska przepowiednia, stwierdzająca że [b]"żółta rasa zapanuje nad światem".[/b] Odnotuj przy tym, że w dzisiejszych czasach "żółta rasa" typowo kojarzy się nam z Chinami. Jednak w dawnej Polsce Chiny miały szczególne poważanie i pozycję. Stąd w przeszłości Polacy zawsze do nich referowali pod nazwą Chiny - po przykład tego referowania patrz wiersze o "kuraminie" przytoczone na stronie healing_kuramina.htm, zaś opisywane w punktach #H1 i #F5 ze strony o nazwie healing_pl.htm. Użycie więc w omawianej tu staropolskiej przepowiedni wyrażenia "żółta rasa", zamiast konkretnej nazwy narodu, dodaje się do uprzedniego wyjaśnienia, że Chiny już dawno temu przeszły boski egzamin sprawowania się w roli przywódcy świata, oraz dodatkowo potwierdza, że owa staropolska przepowiednia referuje do jakiegoś innego niż Chiny narodu - np. do Korei. 
       2. Ekonomia Korei. Jeśli odnotujemy co już obecnie maleńka Korea Południowa zdołała osiągnąć, oraz ekstrapolujemy to do czasów kiedy do Korei Południowej dołączy kiedyś wygłodzona ludność obecnej Korei Północnej, wówczas pozwoli to nam uświadomić sobie, co faktycznie się dzieje w dzisiejszym świecie i do czego zmierza dzisiejszy rozwój sytuacji. 
       3. Powaga i determinacja leżące w naturze Koreańczyków. Te ich cechy narodowe aż rzucają się w oczy w ich kraju. Przykładowo, cokolwiek Koreańczycy czynią, inwestują w to cały swój zapał i całą energię - po przykłady patrz moja strona korea_pl.htm. Jakże zdecydowanie się więc oni różnią od "zblazowanych" w dzisiejszych czasach mieszkańców Europy, Ameryki, czy nawet niedalekiej od Korei Japonii. 
       4. Moralna poprawność "stosunku do prawdy" u Koreańczyków. Stosunek ten omówiłem szerzej w punktach #H2 i #H7 swej strony o nazwie prawda.htm. Dla Boga jest on podstawowym kryterium jaki decyduje o czyimś wzroście lub upadku. Według zaś moich osobistych doświadczeń, w Korei Południowej ów "stosunek do prawdy" jest najbliższy do wymaganego przez Boga, ze wszystkich krajów jakie ja miałem okazje odwiedzić i poznać w swoim życiu. 
       5. Imponujący poziom moralny Korei. Poziom ten odnotowałem podczas swojej profesury w Korei Południowej. Opisałem go w punkcie #I1 swej strony o nazwie quake_pl.htm. Trzeba zaś pamiętać tu ustalenie nowej "totaliztycznej nauki", że "moralność jest kluczem do wszystkiego" - po przykłady potwierdzające prawdę tego ustalenia patrz punkt #B4 strony morals_pl.htm, punkt #A1 strony totalizm_pl.htm, punkt #P1 strony changelings_pl.htm, czy punkt #H7 strony prawda.htm. Zgodnie też z tym ustaleniem nowej "totaliztycznej nauki" (tj. tej nowej nauki jaką opisują punkty #C1 do #C6 strony telekinetyka.htm), przywództwo nad światem Bóg zawsze oddaje w ręce narodu który w danych czasach wykazuje się najwyższym poziomem moralności wśród swych zwykłych obywateli. Mechanizm jaki rządzi tym związkiem pomiędzy średnim poziomem moralności danego narodu, a jego rolą i losami, opisałem szerzej aż na całym szeregu swoich stron dyskutujących zjawiska tzw. "przekleństwa wynalazców" oraz "wynalazczej impotencji" - po przykład opisu tego mechanizmu patrz punkt #H6 na stronie o nazwie prawda.htm
       6. Moje wielokrotne empiryczne doświadczanie, że gdziekolwiek Bóg mnie wysyłał, zawsze miał ku temu bardzo istotne powody.Zawsze też owe boskie powody wysłania mnie do danego miejsca okazywały się mieć istotny związek z moralnością, metodami działania Boga, oraz z rozwojem ludzkiej wiedzy o Bogu. Przykładowo, kiedy w 1982 roku Bóg wysłał mnie do Christchurch, powodem było danie mi szansy dokładnego poznania poziomu tzw. "grupowej moralności" w mieście które w 2011 roku Bóg zamierzał zniszczyć trzęsieniem ziemi opisanym tutaj skrótowo w punkcie #G2, zaś omówionym szczegółowo w punktach #P6 i #P7 odrębnej strony o nazwie quake_pl.htm. Skoro więc Bóg wysłał mnie do Korei Południowej na 10-miesięczną profesurę, pozwolił mi tam na dokonanie istotnych odkryć i na przeprowadzenie przełomowych formalnych dowodów naukowych, oraz dał mi możność opublikowania tam mojej najnowszej monografii [1/5], wszystko to wzięte razem z całą pewnością oznacza, że Korea spełnia w planach Boga jakąś wyjątkową rolę. 
       7. Stwierdzenia Biblii. Biblia dosyć jednoznacznie podkreśla, że przyszłym (i ostatnim) przywódcą świata będzie "Bestia mówiąca jak Smok" - po przykład patrz bibilijna "Apokalipsa św. Jana", werset 13:11, dyskutowana szerzej w punkcie #H7 mojej strony o nazwie prawda.htm. "Smok" zaś faktycznie jest symbolem kultury Korei, w której jest on obecny w praktycznie każdym aspekcie tamtejszej tradycji, historii i folkloru. 
       8. Już dzisiejsza obecność w Korei Południowej wszystkich atrybutów mocarstwa, z wyjątkiem tych jakie Koreańczykom może dać zbudowanie mojego magnokraftu[b] - czyli za wyjątkiem "władzy" nad innymi krajami.[/b] Innymi słowy, już dzisiaj Korea Południowa wypracowała sobie wymagany poziom moralności, zaradności, ekonomicznego dobrobytu, umiejętności efektywnej pracy zespołowej, poprawnych metod rządzenia i administrowania własnym krajem, umiejętności pokojowego radzenia sobie z agresywnymi i niebezpiecznymi sąsiadami, itp. Jedynym czego jej jeszcze brakuje aby stać się mocarstwem przewodzącym światu, to "władza" nad innymi narodami i krajami. Jednak z definicji "władzy nad innymi" wiadomo, że "władza" to posiadanie czegoś, co inni pożądają, lub czego inni się boją. Przykładowo, to właśnie z powodu takiej definicji "władzy", we wszystkich krajach w których prawa wymuszają jednożeństwo (monogamię) na swoich obywatelach, żony mają władzę nad swoimi mężami - tak jak wyjaśnia to punkt #J2.2.2 strony o nazwie morals_pl.htm. To też z tego powodu rządy mają władzę nad swymi obywatelami (wszakże rządy posiadają policję, sądy i więzienia), zaś mocarstwa mają władzę nad rządami innych krajów (wszakże mają one armie, potężne ekonomie i dominację rynków). Aczkolwiek więc budowanie magnokraftu mojego wynalazku będzie zapewne zaincjowane kompletnie odmiennymi powodami wyjaśnionymi na początku tego podpunktu #H1.1 - np. bronieniem swojej produkcji żywności przed watahami oszalałych z głodu mieszkańców krajów już popadłych w anarchię, czy dostępem do nieograniczonych zasobów kosmosu, sam fakt posiadania magnokraftu dostarczy Korei tego pożądanego i postrachowego czegoś. Wszakże mój magnokraft, zaś potem i mój wehikuł czasu, jest właśnie tym, czego inni zarówno będą pożądali jak i czego inni będą się bali - po szczegóły patrz np. punkt #E5, czy punkty #E1 do #E22, na stronie o nazwie military_magnocraft_pl.htm, albo punkty #L3 i #L4 na stronie o nazwie magnocraft_pl.htm, albo też podrozdziały G14 do G14.2 z tomu 3 mojej najnowszej monografii [1/5]
       Przesłanek podobnych do powyższych jest oczywiście znacznie więcej niż te 8 jakie zdecydowałem się tu wskazać. Z łatwością też owych przesłanek daje się wskazać ponad 12 - co zgodnie z naukową metodą dowodzenia bazującą na "porównywaniu atrybutów" - tj. metodą opisaną m.in. w punkcie #G3 strony o nazwie god_proof_pl.htm, pozwala nawet na uformowanie tych przesłanek w formalny dowód naukowy. Jednak ja NIE widzę potrzeby aby udowadniać tu prawdę tego co już wkrótce i tak samo się wszystkim ujawni. Wszakże rok 2036 już niedaleko. Po nim zaś każdy będzie mógł naocznie się przekonać, co z niniejszych przewidywań okazało się prawdą. Ponadto, w dzisiejszych zakłamanych czasach niemal każda prawda powoduje iż ktoś poczuwa się nią obrażony i może podjąć jakieś prześladowania - podczas gdy celem niniejszego podpunktu #H1.1 jest jedynie naukowe wyjaśnienie co właśnie nadchodzi, a nie pobudzanie czyichkolwiek prześladowań. 
       Zapoznając się z treścią tego podpunktu #H1.1 warto jednak mieć na uwadze przeznaczenie i zasadę działania softwarowego tworu zaprogramowanego przez Boga i opisywanego pod nazwą "omniplan" m.in. w punkcie #C3 mojej strony immortality_pl.htm. Wszakże wszystko co nastąpi w przyszłości, w tym wypełnianie się starych przepowiedni, jest właśnie jakby "produktem ubocznym" działania owego "omniplanu". Celem jednak użycia owego "omniplanu" przez Boga, wcale NIE jest spełnianie starych przepowiedni, a jest wychowywanie ludzi na moralnych, zaradnych, efektywnych i zahartowanych w boju "żołnierzy Boga" - tak jak wyjaśnia to punkt #B1.1 na stronie antichrist_pl.htm. Jednak zasada działania owego "omniplanu" jest taka, że aby wychowywać ludzi na owych "żołnierzy Boga", Bóg zmuszony jest powtarzać aż kilkakrotnie niemal cały przebieg ich życia, za każdym razem iteracyjnie udoskonalając rodzaje doświadczeń jakim Bóg poddaje poszczegółnych ludzi. W rezultacie, chociaż my tego NIE odnotowujemy, zarówno przeszłość jak i przyszłość są w stanie nieustających udoskonaleń, zmian i "płynności" - tak jak nieco szerzej wyjaśnia to punkt #C3 powyżej. Aczkolwiek więc ów stan nieustannej "płynności" wszelkich zdarzeń NIE jest w stanie zmienić tego "co" zostało już zaprogramowane przez Boga w owym "omniplanie" iż ma się stać, ciągle bez przerwy może się zmieniać "jak" to się stanie, "kiedy" to nastąpi, "kogo" i "jak" to dotknie, itp. Innymi słowy, zapoznając się z treścią tego podpunktu #H1.1 trzeba mieć na uwadze, że przeznaczenie i zasada działania boskiego "omniplanu" powoduje, iż stare przepowiednie dosyć dokładnie ujawniają "co się stanie", jednak z uwagi na nieustające doskonalenie przez Boga przebiegu wydarzeń jakie dotykają poszczególnych ludzi, owe przepowiednie NIE są w stanie precyzyjnie określić "kiedy się to stanie", "jak kogoś to dotknie", itp. 
       Podsumowując niniejszy podpunkt #H1.1, zarówno omówione tu przesłanki, jak i cała masa jeszcze innych przesłanek jakich omawianie tu pomijam, wszystkie one wskazują dosyć klarownie, że ową "żółtą rasą", która już niedługo zapanuje nad światem i stanie się przywódcą oraz następnym wiodącym krajem naszego świata, będzie Korea - co starałem się już też uzasadnić szerzej w punkcie #H1 swej strony o nazwie military_magnocraft_pl.htm, zaś moralne powody czego starałem się podkreślić m.in. w punkcie #I1 swej strony o nazwie quake_pl.htm. Jedynym zaś mechanizmem, który maleńką Koreę jest w stanie wydźwignąć do roli przyszłego przywódcy jaki zapanuje nad światem i pokieruje wszystkim co w owym świecie będzie się działo, jest zbudowanie przez Koreę mojego magnokraftu i mojej komory oscylacyjnej
       Przeglądając powyższą moją prognozę, warto aby czytelnik zwrócił uwagę, że przyszła mocarstwowa rola Korei będzie osiągnięta na zupełnie odmiennych zasadach od zasad wszelkich innych dotychczasowych mocarstw na Ziemi. Wszakże wszystkie dotychczasowe mocarstwa dla uzyskania "władzy" nad innymi narodami i krajami wykorzystywały wielkość swej armii, swoje duże rozmiary, potęgę swej ekonomii, ogromne zaludnienie, itp. Znaczy, dotychczasowe mocarstwa dominowały inne narody i kraje groźbą liczebności i mocy swojej armii oraz potęgą swojej ekonomii. Tymczasem mocarstwo Korei będzie bazowało na zaawansowaniu swej techniki. Stąd będzie ono imponowało innym narodom szybkością i zasięgiem swoich magnokraftów, efektywnością swych rządów i decyzji, panowaniem nad przepływem informacji i energii, itp. Nic dziwnego, że pod jej rządami będą mogły wypełniać się bibilijne przepowiednie, w rodzaju tej iż osoby które NIE będą posiadały "znaku bestii", lub "liczby bestii" NIE będą w stanie nawet nic kupić ani sprzedać - tak jak wyjaśnia to punkt #C1 niniejszej strony. Zaiste, ci z czytelników niniejszych opisów, którzy będą ciągle je pamiętali w owych podniecających przyszłych czasach, kiedy opisywane tu przewidywania zaczną się spełniać, oraz kiedy drastyczna transformacja życia na Ziemi faktycznie zacznie następować na ich oczach, otrzymają szansę doświadczenia na sobie naprawdę "interesujących czasów" i naprawdę interesujących zmian na Ziemi. 
       Jak typowo to bywa z każdą logicznie poprawną prognozą na przyszłość, jej wzięcie pod uwagę w większości przypadków okazuje się bardzo korzystne dla tych co właściwie zareagowali po jej poznaniu. Ze znajomości zaś opisywanej tu prognozy daje się skorzystać praktycznie każdemu i to na ogromną liczbę sposobów. Aby wskazać tu jakieś przykłady sposobów owego z niej korzystania, to dzisiejsi studenci mogą na niej skorzystać jeśli zamiast jakiegoś drugorzędnego języka zaczną się uczyć koreańskiego, albo jeśli zamiast studiować we własnym kraju wybiorą się na stypendium i na studia do dzisiejszej Korei Południowej. Dzisiejsi przemysłowcy już obecnie mogą nawiązywać związki i stosunki z Koreą, tak aby w przyszłości móc korzystać z nich w dwójnasób. Z kolei całe kraje (np. cała Polska), mogą na prognozie tej skorzystać, jeśli zamiast upierania się przy swojej ślepej miłości i poddaństwa wobec któregoś już upadłego mocarstwa, zainwestują swoją uwagę i wysiłek w rozwijanie gorących stosunków przyjacielskich i związków ekonomicznych z dzisiejszą Południową Koreą. Wszakże raz nawiązana przyjaźń pomiędzy dwoma narodami i krajami, rodzi potem owoce przez całe wieki. 


Film #H1.1a: Oto starter 26-sekundowego wycinka z linkowanego poniżej "filmu #H3b" o tytule  Napędy Przyszłości. Wycinek ten nosi tytuł Alien Planet 4K i jest dostępny z adresu youtube.com/watch?v=smNkQdItGOA. Ilustruje on jak będą wyglądały lądowania mojego gwiazdolotu Magnokraft na innych planetach - kiedy ów statek kosmiczny zostanie już zbudowany. (Wszystkie znaki na to wskazują, że będzie on zbudowany właśnie przez Koreańczyków - co wyjaśniłem szerzej w punkcie #H1.1 powyżej na niniejszej stronie o nazwie przepowiednie.htm, zaś powtórzyłem we wpisie #241 do blogów totalizmu.) Zbudowanie Magnokraftu opisałem w punkcie #J4.3 strony propulsion_pl.htm i we wpisie #315 do blogów totalizmu (adresy blogów totalizmu podaje punkt #K3 tej strony). Odnotuj jednak, że aby Bóg pozwolił naszej cywilizacji na zbudowanie i używanie Magnokraftu, moralność ludzi musi osiągnąć na tyle dojrzały poziom iż potęga tego gwiazdolotu będzie używana tylko w pozytywnych i pokojowych celach środka transportowego, czyli iż ludzkość NIE będzie już przewodzona przez indywidua o na tyle powypaczanej moralności iż mogliby ten statek kosmiczny użyć w roli nowej broni, która jest znacznie potężniejsza niż wszystko co ludzie zdołali zbudować dotychczas, a stąd zdolnej do powodowania ogromnych zniszczeń. Dlatego aby zastopować ostatnio dominujący na Ziemi upadek poziomu moralności i zacząć zmierzać w kierunku jej powiększania, co po jakimś czasie zaowocowało by uzyskaniem dostępu do bardziej niż obecnie zaawansowanych urządzeń napędowych i technologii, ludzie z własnej i nieprzymuszonej woli powinni uczynić "pierwszy krok" - którym w świetle wyników moich badań powinno być pozbycie się pierwotnego źródła wszelkiego zła na Ziemi, jakim są "pieniądze". Aby zaś nasza cywilizacja mogła pozbyć się "pieniędzy", któryś z jej krajów składowych, np. Polska, powinna zdobyć się na odwagę wybrania postępowań jakie opisałem dokładniej w punktach #A1 do #A4 ze swej strony internetowej o nazwie partia_totalizmu.htm. Zainicjowania zaś owych postępowań powinno się podjąć kilku początkowych ochotników, zdecydowanych dokonać historycznego przewrotu w dziejach ludzkości polegającego na zastąpieniu działania obecnych "pieniędzy" przez działanie przepotężnego uczucia szczęśliwości nirwany. W punkcie #A3 swojej strony internetowej o nazwie partia_totalizmu_statut.htm apeluję do wiary w Boga, sumienia, wiedzy i zdrowego rozsądku swych czytelników, aby stali się jednymi z takich pierwszych ochotników. Wzięcie bowiem udziału w eksperymencie podjęcia wdrażania w Polsce "ustroju nirwany", fundamenty jakiego są idealnie zgodne z przykazaniami i wymaganiami Boga, nie tylko pozwoli owym ochotnikom na dołożenie osobistego wkładu w dokonaniu historycznie największego przełomu moralnego w całych dziejach ludzkości, ale także na uzyskanie szansy przyczynienia się do zmniejszenia, lub nawet do całkowitego uchronienia, swego kraju, a być może nawet całej naszej cywilizacji, przed następstwami gniewu Boga i niedawno rozpoczętego "Wielkiego Oczyszczania Ziemi" od lat zapowiadanego rozlicznymi przepowiedniami (np. tymi upowszechnianymi po świecie przez Indian Hopi) zaś dobrze zilustrowanego darmowym filmem z YouTube o tytule Zagłada Ludzkości 2030 oraz opisanego treścią mojej strony internetowej o nazwie 2030.htm.
Antworten to top
#4
Jeśli czytelnik życzy sobie najpierw oglądnąć krótką filmową ilustrację zasady działania tzw. przeciw-świata, którego naturalne oprogramowanie (tzw. "Omniplan") pozwala Bogu dokładnie planować i urzeczywistniać przyszłość fizycznego wszechświata, a stąd też i ilustrację przeciw-świata dostarczającego fundamentów dla działania mechanizmu z użyciem którego wywodzące się od Boga przepowiednie zawsze się spełniają, wówczas zachęcam go do oglądnięcia około 35 minutowego filmu z moim naukowym portfolio, dostępnego (za darmo) na YouTube. Film ten nosi tytuł "Dr Jan Pająk portfolio" i jest on dostępny po polskupo angielsku (in English), oraz po niemiecku (auf Deutsch). Uruchomienia tego filmu można też dokonywać ze strony o nazwie djp.htm (jej nazwa to pierwsze litery podpisu "Dr Jan Pająk") - zestawiającej wszystkie obecnie dostępne darmowe filmy prezentujące mój dorobek naukowy. Szersze opisy, działające (zielone) linki, adresy, oraz promocyjne ulotki dla tego doskonale zaprojektowanego i wykonanego HD i HQ filmu, są dostępne w punkcie #K7 niniejszej strony, zaś w nawet jeszcze dogłębniejszej wersji są też dostępne w specjalnie poświęconej temu filmowi stronie o nazwie portfolio_pl.htm - udostępnianej na wszystkich często aktualizowanych totaliztycznych adresach, np. na łatwych do zapamiętania pajak.org.nz/portfolio_pl.htm czy totalizm.com.pl/portfolio_pl.htm
Życzę przyjemnego oglądania tego filmu, 
dr inż. Jan Pająk - twórca niniejszej strony 


WSTĘP: 
Kiedy Bóg stworzył pierwszych ludzi i inne żyjątka, ich życie początkowo tak zaprogramował aby rządzone ono było przebiegiem naturalnego czasu wszechświata - który to czas nowa "totaliztyczna nauka" nazywa "nienawracalnym czasem absolutnym wszechświata". W owym bowiem czasie żyje nasz Bóg. (Szersze omówienie tego naturalnego czasu zawiera punkt #C3 tej strony.) Szybko jednak się okazało, że w owym naturalnym czasie Bóg NIE ma żadnej kontroli nad życiem postwarzanych przez siebie istot. Stąd tamta pierwsza cywilizacja ludzka zaczęła się rozwijać w kierunku nieakceptowalnym dla Boga. Bóg zmuszony był więc zniszczyć wszystkie tamte swe pierwsze stworzenia za pomocą bibilijnego Wielkiego Potopu. Około zaś połowy trwania owego potopu Bóg przeprogramował ciała ludzi (i innych żyjątek posiadających DNA) na życie w odmiennym, sztucznie dla nich zaprogramowanym przez Boga, "nawracalnym czasie softwarowym" - tak jak to opisane jest dokładniej w podpunkcie #C4.1 oraz w punkcie #C4 strony o nazwie immortality_pl.htm, czy w punkcie #G4 strony o nazwie dipolar_gravity_pl.htm. Tylko nieożywioną materię (tj. metale, skały, skamienieliny, itp.) Bóg nadal pozostawił pod kontrolą owego naturalnego czasu wszechświata - który upływa około 365 tysięcy razy szybciej niż ten nowy sztuczny czas w jakim obecnie żyją m.in. ludzie. Po wprowadzeniu tego sztucznie zaprogramowanego przez Boga "nawracalnego czasu softwarowego" absolutnie wszystko znalazło się pod boską kontrolą - nawet ilość bólu i cierpień jakie każda osoba musi przeżyć (tak jak wyjaśniają to punkty #C1 do #C9 strony god_istnieje.htm), czy nawet historia i losy każdej prawdy (tak jak to wyjaśniają punkty #H1 do #H7 strony prawda.htm). W zaprogramowanym przez siebie nowym rodzaju czasu Bóg mógł więc już precyzyjnie sterować życiem i rozwojem ludzkości - tak aby osiągać zamierzone przez siebie nadrzędne cele. Z uwagi na zasadę na jakiej ten sztuczny czas działa, istotną cechą tego zaprogramowanego przez Boga "nawracalnego czasu softwarowego" było, że generalne losy zarówno całej ludzkości, jak i każdego indywidualnego człowieka z osobna, musiały być z góry w nim zaprogramowane w formę tzw. "omniplanu" - który w punkcie #C3 owej strony o nazwie immortality_pl.htm przyrównywany jest do analogii jakby filmu przechowywanego w pamięci dzisiejszych komputerów, lub programów sterujących pracą obrabiarek z numerycznm (komputerowym) sterowaniem. Ów "omniplan" folklor nazywa "losem" albo "przeznaczeniem". Z powodu istnienia owego "omniplanu", jednym z "produktów ubocznych" układania życia ludzi według tego "nawracalnego czasu softwarowego" jest, że Bóg z góry ma zaplanowany scenariusz "co" się stanie zarówno z całą ludzkością, jak i z każdym indywidualnym człowiekiem. (Aczkolwiek aby móc powtarzalnie udoskonalać indywidualnych ludzi i całą ludzkość z pomocą "iteracji" opisanej w punkcie #C3 poniżej, Bóg nieustannie udoskonala ten swój z góry zaplanowany scenariusz.) Bóg NIE tai też tej swojej wiedzy o przyszłości, a daje ją poznać ludziom m.in. w formie tego co nazywamy "przepowiedniami". 
       Niniejsza strona internetowa poświęcona jest właśnie przepowiedniom. M.in. podaje ona przykłady starych przepowiedni jakie zaraz po Drugiej Wojnie Światowej krążyły wśród ówczesnych co bardziej wiekowych mieszkańców Polski. Stara się też podkreślić wagę owych przepowiedni, wyjaśnić jak przepowiednie się wypełniają, ujawnić jaki jest mechanizm ich powstawania, oraz wskazać dlaczego należy zwracać na nie uwagę. Ponieważ zaś wypełnianie się przepowiedni jest tylko możliwe, gdyż na przekór błędnym twierdzeniom naszej oficjalnej nauki, losami całego świata fizycznego rządzą równocześnie aż dwa opisane powyżej drastycznie odmienne rodzaje czasu o szybkościach upływu różniących się około 365 tysięcy razy, a także ponieważ faktyczne wypełnianie się przepowiedni jest jednym z szeregu empirycznych dowodów (omawianych szerzej w punkcie #C4.1 strony o nazwie immortality_pl.htm), że losami ludzkości i Ziemi rzeczywiście rzadzą oba te odmienne rodzaje czasu, w punkcie #C3 tej strony krótko omówiono m.in. czym są te dwa rodzaje czasu oraz jakie są ich działania. 



Treść tej strony autoryzuje Jan Pajak, czyli badacz Nowej Zelandii i Polski oraz WorldCat Identity (tj. "Tożsamość Światowej Kategorii": patrz strona http://worldcat.org/identities/ ), który w początkowej części 21 wieku tym wyróżnił się z grona nadal żyjących odkrywców i wynalazców owych dwóch krajów, iż stał się najszerzej z nich znanym wówczas w świecie, najróżnorodniej interpretowanym i najbardziej produktywnym - na przekór prowadzenia badań bez finansowania i na zasadach rzekomego naukowego "hobby" wymuszanego oficjalną dezaprobatą podjętej tematyki badań, ale niestety o którego istnieniu i wynikach badań w Nowej Zelandii niemal nikt NIE chce wiedzieć, zaś dla unieważnienia, zaprzeczenia i wyciszenia odkryć i wynalazów którego sporo Polaków konspiruje się w gangi postępujące jak monopole wypaczające prawdę i przyszłym pokoleniom usiłujące pozostawić tylko kłamstwa, śmieci, pozatruwaną wodę, powietrze i glebę, oraz wyniszczoną naturę. 
Antworten to top
#5
#A1. Co mnie zainspirowało do napisania tej strony:

       Stronę tą zacząłem spisywać aż dla kilku powodów. Po pierwsze bowiem odnotowałem, że dzisiejsi ludzie typowo nie są świadomi istnienia i treści dawnych przepowiedni ludowych z terenu Polski, które przecież nadal tam krążyły po narodzie zaraz po drugiej wojnie światowej (czyli w czasach mojego dzieciństwa). Ja ciągle doskonale pamiętam kilka z owych przepowiedni. Postanowiłem więc je tutaj pospisywać - aby zachować i przypomnieć innym ich treść i znaczenie kulturalne. Po drugie odnotowałem, że sporo z tych starych przepowiedni właśnie zaczęło się spełniać. Postanowiłem więc uświadomić fakt ich wypełniania się jako rodzaj motywacji do przemyśleń. Ponadto odnotowałem, że powodem dla którego przepowiednie te wypełniają się właśnie teraz, jest zaślepienie wielu ludzi. Liczę więc że poprzez uświadomienie co przepowiednie te zawierają, ostudzę nieco pośpiech i zapał z jakim niektórzy ludzie dodają swój wkład w ich przyspieszone wypełnienie się.
Antworten to top
#6
#A2. Strona ta jest poszerza i uzupełnia strony z naukowymi dowodami na istnienie Boga i na istnienie nieśmiertelnej duszy:
       Zgodnie z dedukcjami logicznymi z totaliztycznej strony immortality_pl.htm - o wydłużaniu ludzkiego życia w nieskończoność poprzez powtarzalne cofanie się w czasie do lat naszej młodości, zdarzenia z przyszłości są poznawalne tylko w przypadku kiedy faktycznie istnieje Bóg. Wszakże tylko Bóg jest w stanie opracować i potem konsekwentnie realizować jakiś inteligentny plan dla przebiegu losów wszechświata. Natomiast we wszechświecie pozbawionym Boga przyszłe zdarzenia kształtują się zupełnie przypadkowo, zaś ich przebieg NIE daje się przepowiedzieć. Dlatego niniejsza strona dokumentująca ludowe przepowiednie i dowody na ich faktyczne wypełnianie się, stanowi dodatkowe uzupełnienie i poszerzenie totaliztycznej strony god_proof_pl.htm - z prezentacją naukowych dowodów na istnienie Boga. Poprzez zaś dodatkowe potwierdzanie istnienia Boga, niniejsza strona podpiera też i uzupełnia stronę soul_proof_pl.htm - z prezentacją naukowych dowodów na istnienie nieśmiertelnej duszy ludzkiej
Antworten to top
#7
#A3. Podręcznik totalizmu prezentujący niektóre z opisywanych tutaj przepowiedni:
       Ci czytelnicy którzy preferują czytanie opracowań książkowych nad czytaniem stron internetowych, zapewne z zadowoleniem się dowiedzą, że istnieje ilustrowane wydanie książkowe podręcznika totalizmu przyjmujące formę monografii [8/2] o tytule "Totalizm". W podrozdziale L4 z tomu 8 owej monografii [8/2] pospisywane są i skomentowane niektóre z przepowiedni prezentowanych na niniejszej stronie. Czytającym tamtą monografię [8/2] polecam także do przejrzenia jej tom 6 który prezentuje ustalenia teorii wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji, na temat natury i charakterystyki Boga. 
Antworten to top
#8

Część #B: Co o przepowiedniach informuje nas Koncept Dipolarnej Grawitacji oraz filozofia totalizmu:
       
#B1. Jaki jest mechanizm wypełniania się przepowiedni:
       Sprawa jaka najbardziej w tym wszystkim mnie fascynuje i jaką chciałbym opisać na tej stronie, to sposób na jaki Bibilijne przepowiednie się wypełniają. Mianowicie, że realizowanie przepowiedni następuje w tak niepozorny sposób, iż większość ludzi wogóle nie odnotowuje że to one właśnie się wypełniają i to na ich oczach. Chce się powtórzyć po Biblii "patrzą a nie widzą" (patrz Biblia, "Dzieje Apostolskie" 28:26 "i dobrze będziecie widzieć, a nie zobaczycie"). To nieodnotowywalne dla normalnego zjadacza kanapek ich wypełnianie się, wytłumaczone zostało zresztą doskonale przez totalizm. Filozofia ta bowiem stwierdza, że w swoich działaniach Bóg nie może używać posunięć które zdradzałyby jego potęgę i istnienie. Wszakże jakiekolwiek zamanifestowanie potęgi boskiej odebrałoby ludziom ich wolną wolę – nie mieliby wówczas innego wyjścia niż w niego uwierzyć i mu się podporządkować. Tymczasem Bóg chce pozostawić każdemu wolną wolę w wyborze tego co ktoś ten zechce czynić. Aby zaś pozostawić ową wolną wolę, nawet owe największe historyczne posunięcia Bóg musi dokonywać rękami ludzkimi na wysoce niepozorny sposób. To właśnie dlatego w tej części procesu wypełniania się bibilijnych przepowiedni która realizowana jest przez samego Boga, nie ma ani fontann ognia, ani grzmotów, ani nadprzyrodzonych zjawisk. Wszystko dzieje się cicho, skromnie, oraz w sposób niemal dla nas niezauważalny. (Znaczy w sposób jaki wyjaśnia dokładniej tom 6 monografii [8p/2].) Jednak nieodwolalnie zmierza to tam, gdzie przepowiednie zapowiedziały. 
       Najlepszej ilustracji dla interesującego mechanizmu z użyciem jakiego naprawdę wypełniają się wszelkie przepowiednie, w tym również bibilijne, dostarcza stara chińska legenda o wielkim potopie, którą znalazłem opublikowaną jako legendę numer 67 pod tytułem "The Great Flood", na stronach 161 do 173 książki [7D3] pióra Wolfram'a Eberhard, "Folktales of China", Routledge & Kegan Paul, Ltd., London, 1965, Library of Congress Catalog Card Number: 65-25440. Z uwagi na jej wartość ewidencyjną, legendę tą streściłem w podrozdziale D3 swojej monografii [5/4], której darmowe egzemplarze oferowane są z moich stron internetowych. Oto przytaczam moje własne streszczenie owej ogromnie interesującej legendy: 
       "Dziewiętnastoletni drwal o nazwisku Chou Ch'eng mieszkał ze swoją matką w samotnym domku położonym wysoko na zboczu góry przy skraju wsi. Każdego dnia wieszał on swoją stalową siekierę na kołku do noszenia i szedł w góry do lasu aby narąbać drzewa. Drzewo to następnie zanosił do pobliskiego miasteczka, gdzie po sprzedaniu go kupował ryżu jaki wystarczał na jeden dzień wyżywienia dla niego i jego matki. Pewnego jesiennego dnia gdy jak zwykle był w lesie, do jego domku przyszedł wędrowny mnich buddyjski i poprosił o daninę z ryżu. Matka w obawie że jej syn po powrocie z lasu nie będzie miał co jeść początkowo odmówiła, później jednakże widząc głód mnicha odlała mu z metalowego garnka połowę porcji trzymanej dla syna. Po zjedzeniu mnich powiedział do matki co następuje. 'Mam ci coś ważnego do powiedzenia. Gdy twój syn Chou Ch'eng powróci do domu, każ mu iść do miasta i kupić arkusze papieru (pergaminu) oraz mąkę, przygotować klej, potem zaś z warstew włókien roślinnych i papieru skleić łódź o zakrytym dachu. Kiedy białe oczy w rzeźbach dwóch lwów przed wejściem do dużej świątyni we wsi zmienią kolor na czerwony, musicie oboje wsiąść do tej łodzi, ponieważ cały ląd tutaj zniknie na zawsze pod wodą.' Po powrocie syna matka powtórzyła zalecenia mnicha. Aczkolwiek Chou Ch'eng był sceptycznie nastawiony do całej opowieści, wykazał dużą dyscyplinę i wykonał łódź z wodo-szczelnym dachem zgodnie z instrukcjami. Następnie, co jakiś czas zbiegał w dół do wsi aby sprawdzić czy oczy owych dwóch lwów przed świątynią zmieniły już swój kolor na czerwony. Grupa miejscowych obiboków, którzy z nudów zabawiali się przed świątynią, zainteresowała się dlaczego tak często zbiega on w dół do wsi i zagląda w oczy owym lwom. Zapytali więc o to Chou. 'Ja sprawdzam czy oczy lwów zmieniły już swój kolor na czerwony' – odpowiedział prostodusznie Chou. Obiboki postanowili sprawdzić co on uczyni kiedy oczy te zmienią kolor. Aby spłatać mu figla pomalowali owe oczy lwów czerwoną farbą. Kiedy więc pod wieczór następnego dnia Chou Ch'eng zbiegł ponownie do wsi aby sprawdzić kolor oczu tych lwów przy świątyni, odnotował że właśnie zmieniły one kolor na czerwony. Pospiesznie pobiegł więc do domu i szybko oboje z matką zamknęli się szczelnie w swej łodzi. Wkrótce po tym usłyszeli ogłuszający łoskot. Kiedy ośmielili się wyglądnąć na zewnątrz, naokoło nie było widać nic innego tylko wodę morską rozciągającą się od horyzontu po horyzont. Woda ta odebrała życie ogromnej liczbie ludzi i zwierząt. Chou uratował kilka pływających wokoło jego łodzi stworzeń, oraz jednego człowieka, o nazwisku Wu Yi. Wu Yi twierdził, że jest jedynym pozostałym przy życiu z pięcio-osobowej rodziny ponieważ tylko on umiał pływać. Aczkolwiek nie było wiatru, przez całą noc ich łódź płynęła po morzu {prawdopodobnie unoszona falami tsunami}. Gdy się zbudzili następnego ranka słońce było już wysoko, zaś ich łódź leżała na brzegu morskim jakiejś górzystej wyspy. Po wyjściu na ląd Chou zbudował nową chatkę i wrócił do zarobkowania drwalstwem." 
       Otóż kluczowym zdarzeniem dla wypełnienia się przepowiedni opisywanej w powyższej legendzie była zmiana koloru oczu lwów na czerwony. Jednak owa zmiana wcale nie nastąpiła tak jak byśmy się tego spodziewali po wypełniającej się przepowiedni, czyli w sposób samorzutny, cudowny, oraz spektakularny. Wręcz przeciwnie, nastąpiła ona cicho i niepozornie, zdawałoby się tylko dlatego ponieważ kilku obiboków którzy nie mieli niczego innego do czynienia postanowiło oczy te pomalować dla żartu. Oczywiście, owe obiboki nie wiedziały że sami są także jedną z maleńkich sprężynek w ogromnym mechaniźmie przepowiedni i że też mają oni swoją funkcję do wypełnienia. Tyle tylko że ich funkcja polegała na pomalowaniu dla żartu oczu lwów na czerwono, oraz na następnym umarciu bolesną śmiercią w falach tsunami, tak aby następne pokolenia otrzymały do zapamiętania kolejną lekcję moralną od Boga oraz aby miały poruszający przykład do opisywania innym. 
       Zaprezentowana powyżej legenda moim osobistym zdaniem zawiera w sobie ważną lekcję moralną na którą powinniśmy zwrócić uwagę. Lekcja ta stwierdza, że "nawet najbardziej istotne i wielkie przepowiednie wypełniają się poprzez niepozorne i zwykłe zdarzenia z codziennego życia". W rezultacie wielu ludzi, którzy oczekują na ogniste pokazy i nadprzyrodzone grzmoty, spodziewając się że tylko w taki sposób bibilijna przepowiednia ma prawo sie wypełnić, może nawet nie zauważyć że dana przepowiednia właśnie się wypełniła i to dosłownie na ich oczach. 
       Tak zupełnie na maryginesie, to powyższa legenda przedziwnym zbiegiem okoliczności zawiera bardzo wiele faktologicznych informacji na temat morderczego tsunami wywoływanego technicznie przez eksplodowanie wehikułu UFO. Przykładowo, opisuje ona ów unikalny grzmot i ryk z jakim owo tsunami uderza. Zaistnienie owego niezwykłego (ogłuszającego) ryku w momencie uderzenia tsunami, opisywało wielu świadków którzy przeżyli tsunami z dnia 26 grudnia 2004 roku (tj. tego jakie zaistniało na obrzeżach Oceanu Indyjskiego i jakie opisane jest na stronie day26_pl.htm dostępnej poprzez "Menu 1"). Inną równie faktologiczną informacją zawartą w powyższej legendzie jest konieczność budowania łodzi z dachem oraz konieczność wykonania jej w dawnych czasach z nieabsorbującego wodę papieru i z włokien roślinnych poklejonych klejem z mąki (krochmalu). (Dzisiaj wykonalibyśmy ją z jakichś bardziej nowoczesnych, chociaż równie twardych i silnych, materiałów.) Chodzi bowiem o to, że tylko taka łódź z dachem wykonana z ogromnie twardej skorupy, jaka m.in. może zostać uformowana poprzez sklejenie jej korpusu z wodoodpornego papieru i włokien posklejanych razem silnym klejem, jest w stanie uchronić swoją zawartość przed gotującą się wodą oraz przed zabójczymi odłamkami niesionymi przez potężne tsunami. Przykładowo, w prasie malezyjskiej która na początku stycznia 2005 roku opisywała relacje tych co zdołali przeżyć tsunami z 26 grudnia 2004 roku, znajdował się m.in. raport jednej z rodzin, która uratowała się przed śmiercią tylko dlatego, że tuż przed uderzeniem wody pełnej ostrych odłamków, która normalnie rozczłonkowywała ofiary tsunami, oni powskakiwali do pustych drewnianych beczek w których się pozamykali. Twarda skorupa tych beczek uchroniła ich przed rozczłonkowaniem odłamkami, zaś zdolność drewnianych beczek do pływania uchroniła ich przed utonięciem. Moim osobistym zdaniem, powyższa "legenda" opisuje faktycznie zdarzenie i faktycznie uratowanie się kogoś przed tsunami jakie naprawdę zaistniało. Tyle że poprzez przekazywanie tej historii z pokolenia na pokolenie nabrała ona formy legendy. Ponadto, owa nadprzyrodzona istota symulująca UFOnautę, która znała przyszłość i dokładnie wiedziała co ma nastąpić, a która zapewne występowała w oryginalnym zdarzeniu, albo udawała mnicha buddyjskiego, albo też w kolejnych powtórzeniach tej "legendy" wzięta została za mnicha buddyjskiego.
Antworten to top
#9
#B2. Dlaczego przepowiednie muszą się wypełniać w sposób nieodnotowywalny:
       Dla mnie osobiście, a także zapewne i dla wielu innych ludzi nawykłych do poszukiwania odpowiedzi na nurtujące ich pytania, niezwykle istotne staje się ustalenie skąd bierze się tak duża rozbieżność pomiędzy naszymi wewnętrzymi życzeniami aby bibilijne przepowiednie spełniały się w sposób ognisty i spektakularny, a rzeczywistością w której przepowiednie te wypełniają się skromnie, naturalnie oraz w sposób niemal nieodnotowalny przez nikogo. Moim zdaniem, rozbieżność owa wynika z owego naturalnego mechanizmu, za pośrednictwem jakiego przepowiednie są formułowane. W mechaniźmie owym treść przepowiedni formułowana jest bowiem przez zwykłych ludzi, a nie przez Boga czy przez jakieś nadprzyrodzone istoty. Bóg jedynie daje owym zwykłym ludziom wgląd do przyszłości. (W dawnych czasach wgląd ten nazywano "wizjami". Obecnie zaś nazywalibyśmy go zapewne np. użyciem wehikułu czasu aby chwilowo "przenieść się do przyszłości".) Wgląd taki kiedyś otrzymywało wielu ludzi, przykładowo jednym z nich był słynny Nostradamus. Po zajrzeniu do przyszłości ludzie ci opisują następnie to co tam widzieli. I tak powstaje przepowiednia. 
       Naturalnie, to co ludzie przygotowujący daną przepowiednię zobaczyli kiedy przeniesieni zostali do przyszłości, będą oni opisywali własnymi słowami, oraz z użyciem terminologii jaka dostępna była w ich czasach. Przeanalizujmy więc teraz jak to praktycznie musiało wyglądać. Wszakże taka analiza wyjaśni nam skąd się bierze różnica pomiędzy spektakularnym sposobem wypełniania się przepowiedni jakiego się zwykle spodziewamy, a cichym sposobem w jaki naprawdę przepowiednie się wypełniaja. I tak przykładowo, Nostradamus po przeniesieniu na pola bitwy z armią Hitlera i zaobserwowaniu tam walczących czołgów, musiał opisywać owe czołgi jako "żelazne wozy". Wszakże znał tylko wozy. W jego czasach czołgów jeszcze nie wymyślono. Z kolei jakiś starożytny Izraelita przeniesiony do naszych czasów opisywał "personalny seryjny numer identyfikacyjny" narzucony ludziom przez polityków i wymagany przy praktycznie każdej formalności, jako tzw. "liczbę Bestii". Jeszcze ktoś inny, po przybyciu do czasów przyszłych, zaobserwował np. że wehikuły czasu, opisywane na stronie internetowej immortality_pl.htm - o nieśmiertelności i życiu bez końca, pozwalają na przywrócenie do życia ludzi którzy wcześniej już umarli. W swoim opisie przepowiedni stwierdził więc np., że nadejdzie kiedyś taki dzień, że "umarli powstaną z grobów". 
* * *
       Oczywiście, wszystko powyższe to tylko moje osobiste wyobrażenia jak owo przygotowywanie przepowiedni mogło wyglądać. Jak naprawdę ono wyglądało, tego faktycznie nie wiemy. Niemniej analizy podobne do powyższych pozwalają nam zrozumieć, że poza przepowiedniami wcale nie ukrywa się, ani nie ma prawa się ukrywać, precyzyjny opis wykonany przez kogoś, komu znana jest terminologia, warunki życia, oraz sytuacja przyszłości, czyli opis który należałoby brać całkowicie dosłownie. Raczej są one opisywane pojęciami znanymi dawnym ludziom którzy je przygotowali. Stąd są one alegoryczne. Aby zaś wiedzieć kiedy i jak dane przepowiednie się wypełniają, my musimy je najpierw zinterpretować na nasz obecny język, pojęcia i sytuację. Kiedy zaś nauczymy się takiego interpretowania, wówczas ze zdumieniem odkryjemy, że nic co istotnego spotyka ludzkość, wcale nie zdarza się całkowicie niespodziewanie. Wszystko jest nam w jakiś sposób z góry zapowiadane. Z kolei owa nadrzędna istota wszechświata którą zwykle nazywamy Bogiem (filozofia totalizmu nazywa Ją "wszechświatowym intelektem"), nie zadawałaby sobie trudu zapowiadania nam tego co nadchodzi, gdyby nie zamierzała potem jakoś następstw owej swojej zapowiedzi uwzględniać w następnych działaniach. Według zaś moich dociekań, istota ta używa przepowiedni aby kształtować następstwa tego co nieuchronnie nadchodzi, jako zależne od naszej reakcji na daną zapowiedź! To zaś prowadzi mnie do głównej tezy niniejszej strony. Mianowicie teza ta stwierdza co następuje. Warto zwracać uwagę na treść przepowiedni. Warto też starać się zrozumieć przed czym dokładnie starają się one nas ostrzec oraz co powinniśmy czynić aby zminimalizować zło jakie z tego tytułu wyniknie. Od naszej bowiem reakcji na owe przepowiednie zależy jak owo nadchodzące zło nas dotknie, oraz jak wpłynie ono na nasze przyszłe losy!
Antworten to top
#10
Część #C: "Liczba Bestii":
       
#C1. Jak owa "liczba Bestii" z Apokalipsy nas myli:
       Myśli jakimi chcę się tutaj podzielić sprowokowane zostały kłopotami w jakie wpadłem na jakiś czas począwszy od 2004 roku, ponieważ nie potrafiłem wówczas podać urzędnikom jakiejś liczby, która według mojego ówczesnego zrozumienia była moją "liczbą Bestii". Znaczy, właśnie ową "liczbą Bestii" która opisana jest w Biblii, w księdze "Apokalipsa Św. Jana", werset 13:16-18", gdzie na jej temat napisane są m.in. słowa - cytuję z katolickiej Biblii Tysiąclecia: "I sprawia, że wszyscy, mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy, otrzymują znamię na prawą rekę lub na czoło i że nikt nie może kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia - imienia bestii lub liczby jej imienia. Tu jest [potrzebna] mądrość. Kto ma rozum, niech [b]liczbę Bestii przeliczy: liczba ta bowiem człowieka. A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć."[/b] Otóż zgodnie z interpretacjami treści Biblii przez niektórych kapłanów (moje własne interpretacje Biblii opublikowane w 2017 roku i opisane w punkcie #S4 strony 2030.htm ujawniały odmienne wyjaśnienie dla "znaku Bestii"), w czasach na krótko przed najważniejszym przełomem w dziejach Ziemi, liczbę tę ma jakoby otrzymać każdy człowiek na Ziemi i będzie musiał ją okazywać przy niemal każdej okazji. Stanie się ona absolutnie konieczna dla zrealizowania praktycznie dowolnej działalności. Nawet zakup zwykłego chleba nie będzie możliwy bez jej posiadania. Jak się okazuje, kiedyś ja właśnie miałem poważne kłopoty, ponieważ ciągle nie potrafiłem wówczas wylegitymować się posiadaniem owej liczby. To m.in. owe kłopoty stały się impulsem do podjęcia pisania m.in. niniejszej strony. W Polsce nazwali ją słowem który dla mojego ucha brzmiał wtedy jak "PESEL". Jednak już wówczas miały ją także i inne kraje. Wielu zapewne słyszało jak ona tam się nazywa. (Przykładowo, rozważ tzw. "social security number" z USA, czy tzw. "IRD" z Nowej Zelandii.) Wszakże Polska była jednym z ostatnich uprzemysłowionych krajów który liczbę tę wprowadził do powszechnego użycia. Tamte moje trudności z ową, jak wówczas posądzałem "liczbą Bestii", zaczęły się latem 2004 roku, kiedy na krótko przyleciałem do Polski. Mój paszport właśnie był bliski końca swojej ważności, chciałem więc go wówczas odnowić. Aby jednak otrzymać nowy paszport, wymagane było ode mnie abym podał jaki jest mój "numer PESEL". Oczywiście ja go nie znałem, bowiem aby go poznać trzeba mieć dowód osobisty, którego ja nie mam – wszakże od ponad 20 lat mieszkam na stałe poza granicami Polski. Spróbowałem więc czy mogę wyrobić sobie ów dowód, który umożliwiłby mi poznanie numeru PESEL. Okazało się, że i dla niego też trzeba znać ten właśnie numer. Aby zaś go poznać, trzeba było być gdzieś zameldowanym. Ja zaś nie jestem zameldowanym, bo przecież nie mieszkam w Polsce. Kółko się więc zamknęło. Kiedy odleciałem z Polski, spróbowałem czy da się otrzymać paszport w jakiejś naszej placówce konsularnej. Odpowiedziano mi że tak – ale warunkiem jest że muszę przedłożyć w tym celu mój numer "PESEL". Aby zaś go przedłożyć, najpierw trzeba go otrzymać, co w moich warunkach wymagało udania się do Polski, zameldowania się, oraz wypełnienia jakichś innych warunków plus formalności jakie nawet nie były mi znane. Czyli dla mnie błędne koło się zatrzasnęło. Nie miałem numeru PESEL, już więc wkróce potem nie byłbym w stanie kupić w Polsce nawet chleba, bowiem aby go kupić musiałbym mieć ważny paszport czy dowód osobisty aby najpierw być w stanie do Polski przylecieć (wszakże na "cudzoziemski" paszport jakoś mi nie wypada wracać do macierzystego kraju). 
       Na szczęście dla mnie, w króki czas po opublikowaniu powyższej części niniejszej strony internetowej, specjalnie dla ludzi takich jak ja otwarto możliwość wyrobienia sobie owego numeru PESEL za pośrednictwem polskich placówek konsularnych. (Być może, że opublikowanie niniejszej strony w internecie jakoś się temu otwarciu przysłużyło.) Ja oczywiście natychmiast skorzystałem z tej możliwości, tak że pod koniec 2005 roku miałem już swój własny numer PESEL (który w owych czasach uważałem za rodzaj symbolicznej "liczby Bestii", jednak o którym do dzisiaj znacząco zmieniłem swe zdanie - po szczegóły patrz punkt #S4 na mojej stronie o nazwie 2030.htm), a także miałem nowy polski paszport. Dzięki jego wyrobieniu dla siebie, już teraz mogę więc ponownie polecieć do Polski. Jeśli zaś zechcę będzie mi tam też wolno zakupić sobie chleb.
Antworten to top



Gehe zu:


Benutzer, die gerade dieses Thema anschauen: 1 Gast/Gäste