Aleksander Możajski - rozdziały
#9
#D3. Każdy wynalazca zniszczony przez swoich ziomków, to nigdy już nienaprawialna strata NIE tylko dla danej społeczności, ale także dla całej ludzkiej cywilizacji:
       Zapewne nie trzeba tutaj już podkreślać jak bardzo szkoda że wynalazek Pearse'a spotkał taki los. Wszakże w przeciwieństwie do samolotu Możajskiego, samolot Pearse'a nosił wszelkie atrybuty aby być powtarzalnie replikowanym przez "szerokie masy". Posiadał on już bowiem prosty w wykonaniu spalinowy silnik, jaki dawał się zreplikować "w tylniej części garażu". Konstukcja samego samolotu była prosta i łatwa do zreplikowania przez indywidualnych hobbystów. Ponadto samolot ten startował ze zwykłej łąki. Był więc w stanie pobudzać wyobraźnię ludzi - ponieważ nadawał się do wynoszenia w powietrze każdego kto go zbudował. Niestety, z powodu małostkowości własnych współziomków Richard'a Pearse oraz ich podatności na telepatyczne i hipnotyczne manipulowanie, informacja o tym samolocie i tym osiągnięciu nigdy nie zdołała się przebić do wiadomości reszty świata. Z kolei bez upowszechnienia się informacji na jego temat, wynalazek Richarda Pearse nigdy nie był w stanie zostać masowo zreplikowanym, a w ten sposób dołożyć swój wkład do technicznego rozwoju ludzkości. Nic już mu nie pomaga, że obecne pokolenia Nowozelandczyków wydają spore sumy na budowanie mu pomników i na replikowanie jego samolotu. Znaczy, że dopiero teraz doceniają jego wysiłki potomkowie tych samych Nowozelandczyków, którzy swoimi prześladowaniami doprowadzili tego zdolnego wynalazcę do szaleństwa, oraz którzy kiedyś wstydzili się swojego rodzimego "pomyleńca" starającego się zbudować to co przez najznamienitszych naukowców tamtych czasów obwieszczane było jako niemożliwe. Jest bardzo niefortunne, że uznanie dla jego wysiłków przyszło dopiero kiedy nie może już mu dopomóc (aczkolwiek "lepiej późno niż wcale"). Wszakże gdyby otrzymał on jakąkolwiek pomoc od swoich rodaków kiedy faktycznie jej potrzebował, historia potoczyłaby się zupełnie inaczej - nawet gdyby owa pomoc nosiła tylko moralny charakter.
       Nie muszę tu już dodawać, że przez wszystkie owe lata które minęły już od czasów budowy samolotu Pearse'a, dosłownie NIC się NIE zmieniło w postawach i postępowaniu ludzi. Dokładnie bowiem takie same potraktowanie jakie właśni "ziomkowie" zaserwowali Richard'owi Pearse, doświadczyłem też i ja i to zarówno od swoich nowozelandzkich, jak i od polskich, współziomków - po więcej szczegółów na ten temat patrz opisy moich kłopotów na uczelniach Nowej Zelandii kiedy moi przełożeni dowiadywali się tam o moich wynalazkach i odkryciach, a także patrz moje bezskuteczne próby podjęcia w Polsce pracy nad swą rozprawą habilitacyjną na temat magnokraftu i komory oscylacyjnej - opisywane np. w punkcie #J1 strony o nazwie magnocraft_pl.htm, czy też patrz przypadek kiedy jedna z uczelni w Polsce chciała mi zaoferować pozycję profesora, na co jednak polskie ministerstwo oświaty NIE wyraziło swojej zgody (na przekór iż udokumentowałem im iż na Zachodzie byłem już zatrudniony na aż kilku profesorskich stanowiskach) - po opisy tego przypadku patrz (2) z punktu #K3 na stronie fe_cell_pl.htm lub patrz (5) z punktu #F3 na stronie o nazwie god_istnieje.htm.
Antworten to top


Nachrichten in diesem Thema
Aleksander Możajski - rozdziały - von tina - 06.01.2021, 16:52
RE: Aleksander Możajski - rozdziały - von tina - 12.02.2021, 21:57


Gehe zu:


Benutzer, die gerade dieses Thema anschauen: 1 Gast/Gäste