Geheimnisvolle Welten - Tajemnicze światy - Mysterious worlds - Dr. Jan Pająk

Normale Version: Jan Pająk na Prezydenta 2015
Sie sehen gerade eine vereinfachte Darstellung unserer Inhalte. Normale Ansicht mit richtiger Formatierung.
WSTĘP:
Niniejszą stronę przygotowywałem w okresie
od 1 stycznia do 7 lutego 2015 roku. Służyła
mi ona do informacyjnego wspierania swych
sprawdzeń, czy jest realistyczne abym w 2015
roku wystawił swoją kandydaturę w polskich
wyborach prezydenckich. Cele tego wystawienia
mojej kandydatury m.in. obejmowały uświadomienie
Polakom, że: (a) dla
wszystkiego co ludzie już wypracowali istnieje możliwość
wypracowania jeszcze lepszej od tego alternatywy
.
Przykładowo, dla wszystkich dotąd istniejących na
Ziemi ustrojów politycznych, w tym obecnie używanego
kapitalizmu i komunizmu, każdy z których do zmuszania
ludzi pracy używa albo "strachu" albo "pieniędzy", istnieje
nieporównanie doskonalsza od nich alternatywa, jaką pod
nazwą "ustrój nirwany"
opisuję w punktach #A1 do #A4 swej strony o nazwie
partia_totalizmu.htm.
W owym "ustroju nirwany" ludzie ochotniczo wykonywaliby
wszelkie wymagane "prace moralne" w celu
generowania nimi tzw. "energię moralną" (zwow)
jaka byłaby im niezbędna w celu utrzymywania się przez
całe ich życie w mądrze i dalekowzrocznie zaprojektowanym
przez Boga stanie niewypowiedzianej szczęśliwości cudownego
zjawiska "nirwany" - jakie opisałem dokładniej na stronie o nazwie
nirvana_pl.htm
(szczególnie patrz tam punkty #D3, #D2 i #C6). Stąd
w ustroju tym NIE byłoby żadnego ze złych następstw
wszystkich dotychczasowych ludzkich ustrojów, tj. NIE
byłoby: bezrobotnych, nieszczęśliwych, przestępstwa,
płacenia za cokolwiek co nam jest potrzebne, pieniędzy,
itp. (Wszakże pieniądze zostałyby w nim zastąpione
szczęśliwością cudownego zjawiska nirwany). Innym
celem tej strony byłoby uświadomienie Polaków, że
(b) wszystko co ludzie czynią
może być dokonywane albo na moralny i stąd
długoterminowo nagradzany przez Boga sposób,
albo też na sposób niemoralny jaki Bóg surowo karze
po upływie tzw. "czasu zwrotu"
(doskonałymi
przykładami takich surowych kar są, między innymi,
dzisiejsze następstwa niemoralnego wprowadzenia
pestycydów, antybiotyków i plastyku do powszechnego
użytku, opisywane w punkcie #J1 niniejszej strony).
Ponadto wystawieniem swej kandydatury chciałem
naocznie zilustrować, że © nawet
w dzisiejszych czasach istnieje sposób przeprowadzenia
kampanii wyborczej, która bazowałaby niemal
wyłącznie na wkładzie pracy ochotników, a NIE
na dotacjach finasowych jakie później zobowiązują
wybranego polityka do oddawania najróżniejszych
przysług (zwykle łamiących wszelkie kryteria moralne)
,
a także chciałem zilustrować, że rzeczywiste życie
potwierdza działanie ostrzeżenia z Biblii stwierdzającego
"każde dobre drzewo wydaje
dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce"
-
tj. ostrzeżenia wyjaśnionego dokładniej w punkcie
#C4.7 mojej odmiennej strony o nazwie
morals_pl.htm.
Jednak w dniu 7 lutego 2015 roku zmuszony zostałem
sytuacją i okolicznościami aby podjąć ostateczną decyzję
NIE wystawiania w 2015 roku swej kandydatury w polskich
wyborach prezydenckich. Decyzję tę ogłosiłem i wyjaśniłem
w punkcie #N4 niniejszej strony. Jednocześnie zaprzestałem
dalszego rozwijania tej strony. Jednakże dla naukowej ścisłości
oraz dla historycznego udokumentowania wysiłków swoich
i ochotników którzy zgłosili się do pomocy, począwszy
od następnych (***) trzech dużych
czerwonych
gwiazdek w nawiasie
stronę tę
nadal udostępniam do wglądu zainteresowanych czytelników
w niezmienionym stanie do jakiego została wtedy doprowadzona.


      
Podczas przeglądania byłej treści niniejszej strony,
udostępnianej poniżej poza owymi trzema (***)
czerwonymi
gwiazdkami, proponuję zadać sobie pytanie:
"co ja osobiście
uczyniłbym gdyby w następnych wyborach
prezydenckich z 2020 roku Bóg dał jednak
Polakom i Polsce 'drugą szansę' i pozwolił
aby próbę wystawienia swojej kandydatury
powtórzył twórca: (a) naukowej Teorii
Wszystkiego z 1985 roku
zwanej także
Koncept Dipolarnej Grawitacji, (b)
filozofii totalizmu,
oraz © prawdopodobnie niemal doskonałego ustroju
politycznego, który pod nazwą
ustrój nirwany,
opisywany jest w punktach #A1 do #A4 strony o nazwie
partia_totalizmu.htm?"

Znaczy, czy trwałbym w surowo i szybko karanej
przez Boga "pasywności" (jakiej surowe karanie
dokumentuje naukowo punkt #N2 strony
pajak_na_prezydenta_2020.htm),
czy też pomógłbym wówczas twórcy owego dorobku
zdolnego uratować ludzi od nadchodzącej zagłady i wynieść
na wyższy poziom szczęsliwości,
moralności, nauki i techniki
, aby uzyskał
on mandat narodu i prezydencką pozycję pozwalające
mu na wypracowanie praw i ustanowienie rządowych
mechanizmów jakie stopniowo: (1)
wyrugowałyby spiralującą korupcję
poprzez
wdrożenie metod i zasad opisywanych w "części #E" strony
pajak_dla_prezydentury_2020.htm;
ponadto jakie (2) poprzez
wdrożenie niemal idealnego "ustroju nirwany" wyeliminowałyby
"polityczne błędne koło" wiodące wprost do katastrofy
i zagłady
, a opisywane m.in. w punkcie
#C2 niniejszej strony oraz w punkcie #A3 strony o nazwie
pajak_dla_prezydentury_2020.htm;
jakie też (3) stworzyłyby
warunki do naprawy spuścizn kolonializmu i agresji (a
stąd do wyeliminowania największgo źródła tarcia społecznego,
walk i wojen domowych) poprzez ustanowienie równości
wszystkich obywateli oraz umożliwienie autonomii i
samostanowienia każdej odmiennej wersji narodu
-
tak jak nakazuje to czynić rozwiązanie "problemu sprawiedliwego
obdzielania nierównych" wyjaśnionego w punkcie #G3 strony
partia_totalizmu.htm;
jakie (4) wyeliminowałoby edukacyjną
ignorancję ludzi co do wymagań, nakazów, oraz zasad postępowania
jakie ponakładał na nas Bóg
, w tym ignorancję na temat
ignorowanego przez dzisiejszych ludzi "moralnego obowiązku obrony" -
tak jak sposób eliminowania ignorancji o owych wymaganiach i nakazach
opisuje punkt #B1 oraz "problem #E1" z punktu #C2 na stronie o nazwie
pajak_na_prezydenta_2020.htm
i na końcu "wstępu" do strony i nazwie
dipolar_gravity_pl.htm;
oraz jakie (5) nieustannie udoskonalałyby
system polityczny pod jakim Polakom przychodzi żyć
aż do
osiągnięcia idealnego "ustroju nirwany" - tak aby kompensować tymi
nieustannymi udoskonaleniami "dynamicznie cofające działanie pola
moralnego" jakie czynią ten system coraz bardziej skostniałym i
skorumpowanym (tak jak opisują to punkty #A2 i #E2 na stronie o nazwie
pajak_dla_prezydentury_2020.htm).







Treść tej strony autoryzuje
Jan Pajak,
czyli badacz Nowej Zelandii i Polski oraz
WorldCat Identity
(tj. "Tożsamość Światowej Kategorii": patrz strona
http://worldcat.org/identities/ ),
który w początkowej części 21 wieku tym wyróżnił się
z grona nadal żyjących odkrywców i wynalazców owych
dwóch krajów, iż stał się najszerzej z nich znanym wówczas
w świecie, najróżnorodniej interpretowanym i najbardziej
produktywnym - na przekór prowadzenia badań bez finansowania
i na zasadach rzekomego naukowego "hobby" wymuszanego
oficjalną dezaprobatą podjętej tematyki badań, ale niestety
o którego istnieniu i wynikach badań w Nowej Zelandii niemal
nikt NIE chce wiedzieć, zaś dla unieważnienia, zaprzeczenia
i wyciszenia odkryć i wynalazów którego sporo Polaków konspiruje
się w gangi postępujące jak monopole wypaczające prawdę
i przyszłym pokoleniom usiłujące pozostawić tylko kłamstwa, śmieci,
pozatruwaną wodę, powietrze i glebę, oraz wyniszczoną naturę.


(* * *)



Część #A:
Informacje wstępne niniejszej strony:


      
Jak wykazały badania
filozofii totalizmu
oraz nowej nauki zwanej
"totaliztyczna nauka",
Bóg z iście "żelazną ręką" jeszcze w tym naszym życiu
fizycznym wymierza sprawiedliwość wszystkim ludziom
którzy uczynili cokolwiek w sposób zgodny w boskimi
wymaganiami moralnymi, czyli w sposób "moralny", lub
też w sposób łamiący boskie wymogi moralności, czyli
w sposób "niemoralny". W przypadku ludzi, instytucji i państw
postępujących niemoralnie, sprowadza się to do wymierzenia
kary
jaka jest proporcjonalna do popełnionej niemoralności i
jaka przychodzi po upływie czasu przez totalizm nazywanego
"czasem zwrotu" (przybliżone wartości owych "czasów zwrotu"
podane są w punktach #A4 i #C4.2 z mojej strony o nazwie
morals_pl.htm).
Pierwszorzędną zaś częścią każdej kary za niemoralność jest
unieważnienie wszelkich korzyści
które określona osoba, społeczność, instytucja, państwo, itp.,
uzyskały poprzez owo karane niemoralne postępowanie
-
tak jak dla kar za niemoralne decyzje wprowadzenia do
powszechnego użycia pestycydów (m.in. azotoksu), antybiotyków,
oraz teorii względności, wyjaśnione zostało m.in. w punkcie
#J1 mojej poprzedniej strony wyborczej o nazwie
pajak_do_sejmu_2014.htm.
Jak też wynika z badań nowej "totaliztycznej nauki", w
dzisiejszych czasach takie właśnie kary za niemoralność
są wymierzane niemal każdemu krajowi na świecie m.in.
za przytłaczającą większość decyzji i działań jego rządu.
Okazuje się bowiem, że szokująca większość decyzji
i działań praktycznie każdego rządu na świecie łamie
jakieś kryteria moralne - co każdy czytelnik może sobie
sprawdzić poprzez przeanalizowanie jaki procent decyzji
i działań danego rządu nadal istnieje, jest używany i
cieszy się poważaniem ludzi po upływie "czasu zwrotu"
od ich podjęcia i wdrożenia (owo sprawdzenie jest omawiane
m.in. w w/w punktach #A4 i #C4.2 z mojej strony o nazwie
morals_pl.htm).
Aby więc uniknąć tych kar za niemoralność i spowodować,
że decyzje i działania danego rządu przynoszą wyłącznie
korzyści jakie NIE będą z czasem unieważnione, konieczne
jest upewnienie się, że każda z owych decyzji i działań
NIE łamie żadnego kryterium moralności. Upewnienia takie
jesteśmy już obecnie w stanie dokonywać na bazie narzędzi
i tzw. "wskaźników moralnej
poprawności"
jakie już wypracowała
filozofia totalizmu.
Problem jednak polega na tym, że obecnie na świecie NIE ma
wielu ludzi, którzy znają totalizm na tyle dobrze, oraz mają na
tyle długie doświadczenie w jego używaniu, aby być w stanie
przeprowadzać takie sprawdzenia. Obawiam się też, że narazie
jestem praktycznie jedyną osobą na świecie, która jest w stanie
czynić to wysoce efektywnie. Dlatego, aby uczynić Polskę pierwszym
krajem na świecie, który rozpocznie takie sprawdzenia, a stąd
aby otworzyć możliwość rozpoczęcia wypełniania się staropolskich
przepowiedni
na temat moralnie wiodącej roli Polski w przyszłości Ziemi (tj.
przepowiedni iż "z Polski wyjdzie iskra"), postanowiłem że
rozważę jak realistyczna byłaby moja decyzja aby wystawić swoją
kandydaturę na Prezydenta Polski. Wszakże na owym stanowisku
byłbym w stanie sprawdzać każdą decyzję polskiego rządu czy jest
ona zgodna z kryteriami moralności, zaś gdyby okazała się niezgodna -
wówczas byłbym w stanie postulować jak powinna ona być zmieniona
aby ciągle osiągała swój zamierzony cel, jednak przy tym NIE łamała
żadnych kryteriów moralnych. Niniejszą stronę przygotowałem aby
dopomogła mi w podjęciu owej decyzji o ewentualnym stanięciu
do wyborów prezydenckich w 2015 roku. Po podjęciu zaś tej decyzji
zgodnie z harmonogramem z punktu #E2 tej strony, decyzję tę ogłoszę,
a jeśli trzeba to też wyjaśnię, w punkcie #N4 przy końcu niniejszej strony.




Apel do czytelników: krytycznie są potrzebni liczni ochotnicy do pozycji "Public Relation Officers"
opisanej w punkcie #C1 niniejszej strony - jacy zajmą się zbieraniem podpisów na formularzach
"list poparcia" udostępnianych na tej stronie w okienktu "Wydruk #D1". W chwili bowiem
aktualizowania tej części strony w dniu 19 stycznia 2015 roku, miałem zgłoszenia od
jedynie 3-ch ochotników do tej pozycji, czyli nadal brakowało mi około 197-miu podobnych
ochotników. Apeluję więc tu do każdego kto sympatyzuje z ideami opisanymi na tej stronie
i czuje się na siłach aby zebrać dla mnie choćby kilkadziesiąt, a jeśli się da to kilkaset, podpisów
w okresie około 25 dni (co praktycznie oznacza zbieranie do około 20 do 40 podpisów dziennie),
aby zgłosił się jako ochotnik do tej pozycji od której krytycznie zależy mój udział w prezydenckich
wyborach. Wszakże pod względem realizacyjnym funkcja ta jest prosta – trzeba nakłonić swoich
kolegów, znajomych i rodzinę do wypełnienia listy poparcia, poczym wysłac tę listę na adres
"Liaison Officer" jaki dostarczę w przyszłości. Jedyna trudność to pokonywanie niechęci, którą
gro Polaków darzy wszystko co wiąże się z polityką. Z góry też dziękuję za wykazanie swym
zaochotniczeniem pozytywnego i czynnego nastawienia do życia i do przyszłości swoich
bliskich oraz reszty Polaków.




Rys. #A1a

Strona 1


Rys. #A1b

Strona 2

Rys. #A1ab. Oto prowizoryczny (wstępny) projekt 2 stronnicowej
ulotki wyborczej jaka mogłaby być użyta w przypadku gdybym
zdecydował się stanąć do polskich wyborów prezydenckich z
2015 roku. W przypadku mojego stanięcia do owych wyborów
ulotka ta, po dalszym dopracowaniu, byłaby drukowana dwustronnie
w formacie A5 - tak jak drukowana była ulotka dla moich wyborów
w Nowej Zelandii pokazana na "Rys. #A1" ze strony o nazwie
pajak_do_sejmu_2014.htm.
(Odnotuj, że powyższa ulotka jest właśnie wzorowana na bardziej
zaawansowanej, dwustronnej wersji tamtej NZ ulotki z "Rys. #A1".
Tamtą bardziej zaawansowaną NZ wersję pokazałem na "Rys. #M1" ze strony
pajak_do_sejmu_2014.htm.
Aby zaś umożliwić czytelnikom porównanie wyglądów i treści obu ulotek, tuż
pod nią, na "Rys. #M2", powtórzyłem tam powyższą ulotkę wraz z jej opisem.)
Niestety, podjęcie mojej decyzji wyjaśnionej w punkcie #N4 tej strony,
powoduje iż ulotka ta NIE będzie drukowana. Niemniej ciągle postanowiłem
ją tu wystawić do wglądu czytelników dla aż kilku istotnych powodów,
przykładowo: (1) ponieważ liczę, że czytelnicy
doślą mi uwagi na jej temat, które dopomogą w jej dalszym udoskonalaniu -
tak aby była już gotowa w przypadku gdyby kiedyś zaszła potrzeba
jej użycia; (2) ponieważ w wielkim skrócie
podsumowuje ona wszystko za czym ja się opowiadam i stąd co było
najważniejsze w moich usiłowaniach stanięcia do wyborów prezydenckich
z 2015 roku; (3) ponieważ pozwala
ona czytelnikom na porównanie tego co ja reprezentuję z tym co
reprezentują inni kandydaci do owych wyborów; a także dla kilku
jeszcze innych powodów. Odnotuj, że kopiowanie powyższej
ulotki, zapisanej w bezpiecznym formacie zdjęciowym "jpg",
wcale NIE jest blokowane. Stąd czytelnik może ją skopiować
i zachować gdzieś w swoim komputerze dla późniejszego
wydrukowania i/lub oglądania w wolnym czasie, albo dla jej
pokazania swej rodzinie i przyjaciołom w celu jej skomentowania
i dosłania mi sugestii dalszych udoskonaleń. Jej skopiowania
i zapisania we własnym komputerze można dokonać aż na kilka
sposobów, przykładowo poprzez kliknięcie na nią powyżej prawym
przyciskiem swej myszy, poczym zapisanie jej na dysku swego
komputera, albo też poprzez jej bezpośrednie załadowanie z adresów
www.pajak.org.nz/prezydent/ulotka_pajak_prezydent_1_2015.jpg i
www.pajak.org.nz/prezydent/ulotka_pajak_prezydent_2_2015.jpg.
(Kliknij na dowolną z obu stron tej ulotki aby dokładniej oglądnąć ją w
powiększeniu - jej wysoka rozdzielczość umożliwia maksymalne
powiększanie pozwalające na dokładne przyglądnięcie się
każdemu szczegółowi, np. humorystycznemu skomponowaniu
sytuacji z najniższej ikonki na "stronie 2" powyższej ulotki - tej
przy "brak uwikłań ...".)



      
Strona 1:
Pierwsza strona w/w ulotki wyborczej. Podsumowuje ona najważniesze
cele jakie stawiałbym sobie do osiągania w przypadku gdybym
został wybrany na Prezydenta RP.


      
Strona 2:
Druga strona w/w ulotki wyborczej. Podsumowuje
ona najważniesze powody dla których najkorzystniejsze
dla omawianych tu wyborców okazałoby się głosowanie
właśnie na mnie jako na bezpartyjnego kandydata bazującego
w swej kampanii na ochotnikach, a NIE na poparciu swej
partii i finansującej ją oligarchii. Podaje też adres internetowy
niniejszej mojej strony wyborczej, tj. adresy:
www.pajak.org.nz/pajak_na_prezydenta_2015.htm -
aby zapobiegać sytuacjom opisanym w (2014/8/24) z punktu
#N3 mojej odmiennej strony o wyborach parlamentarnych w NZ, noszącej nazwę
pajak_do_sejmu_2014.htm.


#A1.
Cele niniejszej strony:


      
Głównym celem tej strony jest dopomożenie
mi w podjęciu decyzji, czy mam wystawić
swoją kandydaturę w wyborach z 2015 roku
na Prezydenta III RP. Dopomożenie to ma polegać
na zapewnieniu na tyle szerokiej łączności
z czytelnikami, aby umożliwiało to efektywne
zaprezentowanie wszystkich aspektów wiążących
się z podejmowaniem dyskutowanej tu decyzji,
a w ten sposób pozwalało mi na zwrotne uzyskanie
rozeznania co do następujących spraw:


       1.
Czy mam wystarczająco duże i aktywne poparcie
Polaków
, aby z powodzeniem zgromadzić
wymaganą liczbę ochotników i przeprowadzić
udaną kampanię wyborczą w omawianych tu wyborach.


       2.
Czy jestem w stanie zorganizować zdalnie z Nowej
Zelandii sprawne działanie Komitetu Wyborczego
,
tak aby komitet ten miał szanse przeprowadzenia na
tyle udanej kampanii wyborczej, że zaistniałaby realna
szansa na wygranie owych wyborów.


       3.
Czy da się przeprowadzić całą kampanię wyborczą
na zasadach głównie bezpłatnej pracy ochotników

NIE wymagającej niemal żadnych dotacji finansowych -
tj. czy da się przeprowadzić z sukcesem kampanię wyborczą
na zasadach niemal "zero-złotówkowych"
(czyli w sposób bardzo podobny jak uprzednio już
przeprowadziłem swoją "zero-dolarową" kampanię wyborczą w Nowej Zelandii -
którą całą zabazowałem na wkładzie pracy pomagającego
mi jednego Polaka-ochotnika, oraz na moim osobistym
wkładzie moralnie-poprawnego wysiłku i dobrze
przemyślanych działań, a NIE na finansach).


#A2.
Dlaczego wogóle rozważam podjęcie decyzji
wystawienia swojej kandydatury w wyborach
prezydenckich z 2015 roku?


      
Istnieje aż cały szereg powodów, dla których
wogóle rozważam podjęcie decyzji o wystawieniu
w 2015 roku swojej kandydatury w wyborach
Prezydenta III RP. Oto najważniejsze z owych
powodów:


       (1)
Staropolskie
przepowiednie.
Istnieje wiele staropolskich przepowiedni, które
w najróżniejszy sposób dają nam do zrozumienia,
że na jakimś tam etapie, Polska ma przejąć wiodącą
rolę w świecie w sprawach związanych z moralnością.
Jak jednak wiemy, przepowiednie wcale NIE wypełniają
się same - trzeba bowiem działania ludzi aby je wypełnić.
Poprzez więc sprawdzenie możliwości czy dałoby się
wygrać omawiane tu wybory, inicjuję postępowanie
jakie otwiera możliwość przyszlego wypełnienia się
owych przepowiedni.


       (2)
Zmiana percepcji polityków.
W ostatnich czasach
politycy wykształtowali, zaś obecnie kultywują, na tyle
powszechnie dezaprobowaną zawodową kulturę, zachowania
i etykę, które spowodowały że niemal na całym świecie
cieszą się już raczej paskudną opinią. Jest już niemal
przysłowiowe unikanie przez nich mówienia prawdy,
łamanie obietnic, ignorancja w sprawach na temat jakich
podejmują decyzje, unikanie brania odpowiedzialności,
dbanie wyłącznie o swe własne interesy, prowadzenie
rozrzutnych i niemoralnych "dyplomatycznych" stylów
życia, itd, itp. Czas więc aby zmienić tę percepcję,
poprzez zaindukowanie zasadniczych zmian w
zawodowej etyce, kulturze, zachowaniach i wymaganiach
dla polityków. Dlatego ja oferuję, że dla dobra Polski
i Polaków, spróbowałbym zmienić ową zawodową
etykę, kulturę, zachowania i wymagania dla polityków,
używając w tym celu całą swoją wiedzę i wykształcenie
(co do których doświadczenie mi podpowiada, że
należą one do najwyższych w świecie - patrz 2 z
punktu #E1 strony o nazwie
rok.htm),
swoje doświadczenie z życia oraz z zarabiania na
utrzymanie w aż 5 odmiennych krajach świata,
swoją znajomość angielskiego - jaką niewielu polskich
polityków może się poszczycić, swoje oddanie postępowaniu
pedantycznie moralnemu, swoją znajomość filozofii totalizmu
(którego wszakże jestem twórcą) i umiejętność użycia ustaleń
tej filozofii do moralnie poprawnego rozwiązywania
sytuacji życiowych, itd., itp.


       (3)
NIE narzucająca się patriotyczna oferta.
Fakt, że
urodziłem się w Polsce, zobowiązuje mnie moralnie,
abym powtarzalnie stwarzał Polsce i Polakom szanse,
że przeznaczę także część swojej pracy i twórczego
potencjału dla ich dobra. Tyle, że zgodnie z zasadami
filozofii totalizmu,
swoje oferty mam obowiązek formułować w
nienarzucajacy się sposób, znaczy tak, aby ich
adresaci mieli możność wyboru czy z nich skorzystać,
czy też je odrzucić. Jak dotychczas zaoferowałem swe
usługi dwukrotnie - po szczegóły patrz punkty #J1 i
#J3 mojej strony o nazwie
magnocraft_pl.htm,
oraz np. punkt #D3 z mojej strony o nazwie
mozajski.htm.
Niestety, obie te moje poprzednie próby dokonania czegoś dla
swego kraju urodzenia i dla rodaków, były odrzucane. Mawia
się jednak że "do trzech razy sztuka". Stanięcie do omawianych
tu wyborów jest więc moją kolejną, trzecią (i zapewne już
ostatnią) z owych "nienarzucających się" ofert, co do której
Polska i Polacy mają wybór aby ją albo przyjąć albo też
odrzucić.


       (4)
Przyspieszenie procesu udoskonalania
filozofii totalizmu
poprzez jej wystawienie na intensywne działania edukujące Boga.

Aby NIE odbierać nam "wolnej woli", Bóg powiększa naszą
wiedzę i doświadczenia głównie kiedy podejmujemy jakieś
konkretne działania. Wszakże kiedy coś czynimy, Bóg ma
najlepszą możliwość przepuszczania nas przez takie rodzaje
doświadczeń, jakie najlepiej uświadomią nam to czego właśnie
dowiedzieć się powinniśmy. (To dlatego filozofia totalizmu
zdołała odkryć raczej istotny dla nas fakt podkreślany aż
na całym szeregu jej stron, np. patrz punkt #C4.2 strony o nazwie
morals_pl.htm,
punkt #A2.8 strony o nazwie
totalizm_pl.htm,
czy też punkty #B4 i #B1 strony o nazwie
parasitism_pl.htm -
mianowicie odkryła, że uprawianie
pasywności i nieczynienie niczego jest karane przez mechanizmy
moralne równie surowo jak postępowanie niemoralne - np.
równie szybko dynamicznie spycha nas ono w dół "pola
moralnego"
.) Stąd aby powiększać swoją wiedzę
i doświadczenie, w naszym życiu powinniśmy podejmować
aż tak dużo aktywnych działań, jak tylko możemy, zaś jeśli
się da, ze wszystkich dostępnych nam działań wybierać do
zrealizowania głównie te, które mają potencjał dostarczenia
nam możliwie największej wiedzy - NIE na darmo np.
przysłowie wymownie daje nam do zrozumienia, że
"podróże kształcą".
Podczas swojej kampanii wyborczej w NZ z 2014 roku
(tej opisanej na stronie
pajak_do_sejmu_2014.htm)
odkryłem, że jedynie przez pół roku prowadzenia tamtej kampanii
Bóg przepuścił mnie przez taką ilość doświadczeń życiowych,
jaka przysporzyła ilość wiedzy i doświadczeń wzbogacających
i udoskonalających filozofię totalizmu o wartość którą typowo
udawało mi się uzyskiwać w wyniku aż kilku lat prowadzenia badań
i obserwacji. Ponieważ zaś udoskonalanie filozofii totalizmu uważam
za najważniejsze swoje zadanie życiowe, łatwo mi dojść do wniosku,
że nic tak NIE udoskonaliłoby tej filozofii jak wystawienie mojej
kandydatury w kolejnych wyborach oraz następne udoskonalanie
totalizmu na bazie doświadczeń gromadzonych podczas
prowadzenia kampanii wyborczej. In też trudniejsza owa
kampania by była, oraz im więcej wymogów i ograniczeń
by mi narzucała, tym cenniejsza okazałaby się zapewne
dla filozofii totalizmu. Jak też wierzę, kampania jaką rozważam
na tej stronie, byłaby prawdopodobnie najtrudniejsza i
najbardziej ograniczająca, jaką w swym życiu kiedykolwiek
mógłbym podjąć. Wszakże mieszkam najdalej od Polski jak
tylko się da, NIE znam miejscowych układów, NIE należę
do żadnej polskiej partii czy kliki wpólnych interesów, NIE
dysponuję wymaganymi funduszami, NIE mam w Polsce
niemal żadnej rodziny na której pomoc i poparcie mógłbym
liczyć, itd., itp. Jedyne co wierzę iż mam, to dyskretne poparcie
Boga, oraz dogłębną znajomość filozofii totalizmu zdolnej
przetransformować ludzi i świat - jednak która nakłada
też na mnie dodatkową odpowiedzialność abym we wszystkim
co czynię postępował pedantycznie moralnie.


       (5)
Naukowa dociekliwość spowodowana "przypomnieniami",
że w jednym z poprzednich przebiegów czasu byłem już
Prezydentem Polski.
Ja aż kilkakrotnie w swoim życiu
miałem rodzaje "przypomnień", z których wynikało, że
w poprzednim przebiegu czasu sprawowałem już urząd
Prezydenta Polski, że filozofia totalizmu była wówczas
powszechnie zaakceptowana i praktykowana przez większość
Polaków, zaś tzw. "logo totalizmu" wywieszane
było wówczas na niemal każdym budynku i noszone
przez niemal każdą osobę. (Owo "logo totalizmu" to ten
eliptyczny "symbol-pieczęć
moralności i spełniania wymagań moralnych"
,
jaki pokazałem i opisałem dokładniej na "Rys. #B1a"
z niniejszej strony oraz na "Rys. #J1a" ze strony
pajak_do_sejmu_2014.htm,
a jaki umieszczony jest też na ulotce z "Rys. #A1"
niniejszej strony oraz na liczniku odwiedzin z
końcowego wiersza tej strony.) O tych swoich
"przypomnieniach", że w innym przebiegu czasu
byłem już Prezydentem Polski, wzmiankowałem
nawet w podrozdziale #N1 z tomu 8 swej nowszej
monografii [8/2] "Totalizm",
a także w podrozdziale #H1 z tomu 5 swej nieco starszej
monografii [8] "Totalizm" -
cytat o logo zaczerpnięty z których to monografii i zawierający
ową wzmiankę powtórzony jest też na stronie o adresie
logototalizm.w.interia.pl.
Tak zaś się składa, że jestem też odkrywcą zasady na jakiej
działa czas, oraz twórcą zasady działania wehikułu czasu -
po szczegóły patrz np. punkt #C4 na mojej stronie o nazwie
immortality_pl.htm.
Naukowo ogromnie mnie więc interesuje informacja zawarta w
Biblii
i omówiona w punkcie #B4.1 w/w strony "immortality_pl.htm",
mianowicie że każdy z ludzi jest przez Boga aż kilkakrotnie cofany
w czasie do lat swej młodości i stąd każdy przeżywa swoje życie
aż kilka razy. (Tyle, że nasza pamięć jest wymazywana podczas
każdego takiego cofnięcia w czasie. Stąd typowo NIE pamiętamy
tego co uprzednio już przeżyliśmy i jedynie tylko czasami mamy
przebłyski typu "deja vu".) Jako naukowiec, z powodu
istnienia tych moich "przypomnień", iż byłem już Prezydentem
w jednym z poprzednich swych przejść przez czas i życie, mam
więc zasadnicze pytanie. Chciałbym też znaleźć na nie odpowiedź
tak szybko jak to możliwe. Mianowicie, pytanie to brzmi: "czy w
każdym z owych kolejnych naszych przejść przez czas i
życie, nasza droga jest z góry zaprogramowana i stąd doświadczamy
w niej głównie tych samych istotnych wydarzeń życiowych, czy
też w każdym z tych przejść przez czas, nasze życie przebiega
zupełnie inaczej?" Mam więc nadzieję, że wyniki niniejszej próby
wystawienia mojej kandydatury w tych wyborach prezydenckich
udzieliłą odpowiedzi na owo pytanie.


       (6)
Przetestowanie, jak realistyczne jest zrealizowanie w
Polsce alternatywnego do bazującego na niemoralnych
"dotacjach", bo bazującego na ochotniczym wkładzie
pracy, sposobu zorganizowania efektywnej kampanii
wyborczej.
Analizy dokonywane zgodnie z kryteriami
filozofii totalizmu ujawniają bowiem, że niemal każda
darownizna łamie kryteria moralności, czyli jest niemoralna -
chyba że jest dokonywana na sposoby opisane w punkcie
#C1 poniżej dla pozycji "financial manager". Wszakże
na otrzymanie darowizny w większości przypadków
obdarowani uprzednio NIE zapracowali, zaś dorowiciele
typowo dają ją w sposób jawny oraz w zamian za nie
spodziewają się potem coś otrzymać. (Darowizna NIE jest
zresztą jedynym powszechnie przyjętym postępowaniem,
które okazuje się być niemoralne, a stąd za zrealizowanie
którego w długoterminowym działaniu pola moralnego
jesteśmy karani zamiast być nagradzani. Przykładowo,
w świetle rozważań z punktu #C4.2 mojej strony
morals_pl.htm,
absolutnie wszystko co tylko ludzie czynią może być
dokonywane zarówno w sposób moralny, jak i w sposób
niemoralny
. Stąd nawet tak niewinne zadawałoby się działania,
jak np. wykonywanie ćwiczeń fizycznych, też relatywnie często
jest dokonywane w niemoralny sposób. Jak bowiem się okazuje,
kompleksowe kryteria moralności
wskazują jako dosyć niemoralne także m.in typowe przypadki
systematycznego uprawiania ćwiczeń fizycznych w sali gimnastycznej
.
Wszakże ćwiczenia w sali gimnastycznej typowo stanowią
niemoralny sposób unikania podjęcia faktycznej pracy fizycznej,
która np. przy braku potrzeby fizycznego wykonywania czegoś
dla własnego dobra, ciągle mogłaby być zadedykowana dla
dobra np. własnej rodziny, sąsiadów, społeczności w której
dany ćwiczący żyje, albo też dla dobra całej ludzkości.
Innymi słowy, systematyczne wykonywanie ćwiczeń fizycznych
w sali gimnastycznej reprezentuje sobą typowy przypadek
niemoralnego zachowania, kiedy to mogliśmy wykonać
fizycznie coś korzystnego dla siebie lub innych, jednak
wykonania tego celowo zaniedbaliśmy.) Ze wszystkich
zaś możliwych rodzajów darowizn, najbardziej niemoralne
są darownizny finansowe - takie jakie politycy otrzymują
na swoje kampanie wyborcze. Wszakże, na dodatek do
braku zapracowania na NIE, typowo wiążą się one także
z jakimiś trzymanymi w tajemnicy obietnicami i zobowiązaniami,
które zmuszają później polityków do podejmowania niemoralnych
decyzji i posunięć. Aby więc zpobiec katastrofie opisywanej
w punkcie #C2 niniejszej strony, konieczne jest znalezienie i
przykładowe wdrożenie innego sposobu prowadzenia kampanii
wyborczej. Wszakże sposób taki istnieje i już nawet
wypróbowałem go w Nowej Zelandii. Jego wizję i
podstawowe zasady opisałem w "części #C" niniejszej
strony.


       (7)
Sprawdzenie, jakim faktycznym i aktywnym poparciem
Polaków cieszy się obecnie
filozofia totalizmu.
Innymi słowy, sprawdzenie, jak wiele osób już istnieje,
które NIE tylko teoretycznie uważają się za totaliztów, ale
także w faktycznym życiu są gotowi aktywnie coś uczynić
dla owej filozofii. Chodzi bowiem o to, że w dzisiejszych
czasach letargicznego oglądania telewizji, internetu, oraz
gier komputerowych, wielu ludzi zamiast prawdziwego
życia wiedzie "wirtualne zycie". W owym "wirtualnym
życiu", zabawianie się telewizją, internetem, telefonami
komórkowymi, oraz grami komputerowymi, zastępuje
faktyczne życie i rzeczywiste działanie. To zaś sprzyja
powstawaniu bardzo zwodniczego nastawienia do życia
(NIE wspominając już o wywoływaniu depresji psychicznej
z braku okazji do generowania w sobie absolutnie nam
niezbędnej do życia tzw.
"energii moralnej").
W nastawieniu tym dana osoba uważa siebie za należącą
do jednej kategorii ludzi, podczas gdy jej faktyczne
działania, a ściślej brak faktycznych działań, kwalifikują
ją do zupełnie innej kategorii ludzi. Wszakże uprawiając
gry komputerowe czy oglądając telewizję, osoby te NIE
konfrontują własnych poglądów z rzeczywistymi sytuacjami
życiowymi. Stąd NIE mają okazji aby wyrabiać w sobie
trwałe umiejętności moralnego zachowywania się w
rzeczywistych sytuacjach życiowych, a co nawet gorsza -
wykształtowują w sobie nawyki i moralność owej "wirtualnej
rzeczywistości". (Wszakże nawyki te są niemal dokładnie
odwrotne do nawyków i moralności wymaganych od nas
przez Boga. Jakież bowiem nawyki mogą wykształtować
np. gry komputerowe, w których grający zabija i rozrywa
na strzępy tysiące "wrogów", którzy dla ułatwienia mu
wygrania zostali nawet specjalnie pozbawieni możności
strzelania z powrotem - tak jak z powrotem strzelają do
nas przeciwnicy z prawdziwego życia.) Pomału
powstała więc na Ziemi sytuacja, że wielu ludzi
siedząc wygodnie przed telewizorami czy komputerami
może uważać siebie za praktykujących totaliztów,
podczas gdy ich faktyczne postępowania są zgodne z
filozofią pasożytnictwa.
Na taką właśnie sytuację zdaje się zresztą wskazywać ostatnie
sprawdzenie aktywności totaliztów, jakie miało miejsce w 2006
i 2007 roku, a polegało na próbach zorganizowania zjazdów totaliztów we
Wszewilkach koło Milicza.
Wykazało ono, że na przekór istnienia w Polsce dużej populacji
osób uważających się za totaliztów, faktyczne poparcie zasad
totalizmu aktywnym działaniem narazie jest raczej znikome -
aczkolwiek rzeczywiście poparcie to już istnieje i nawet znane
mi są konkretne osoby na których totaliztycznym postępowaniu
można polegać jak na Zawiszy. Raport w sprawie pierwszego
z tamtych zjazdów we Wszewilkach prezentowany jest na stronie o nazwie
wszewilki_2006_raport.htm.
Jak zaś obecnie wygląda sytuacja w Polsce, czytelnik będzie
miał możność się przekonać m.in. dzięki niniejszej stronie.


#A3.
Jak rozważania o wystawieniu mojej kandydatury
zostały zainspirowane? Ich historia:


      
Wszystko zaczęło się od życzeń świątecznych
i noworocznych z grudnia 2014 roku, w których
składający mi życzenia komentowali m.in. moje
stanięcie w wyborach do nowozelandzkiego
sejmu, wyrażając przy tym żal, że NIE staję
do wyborów w Polsce - bowiem wówczas mogliby
na mnie głosować. To zainspirowało mnie do
próby sprawdzenia jakie są realne szanse na
zorganizowanie w Polsce efektywnej kampanii
wyborczej. Próbę tę rozpocząłem od opublikowania
na końcu punktu #C4.2 ze strony
morals_pl.htm
mojego listu otwartego do Polaków w tej właśnie sprawie.
Treść tego listu opublikowałem także na końcu wpisów
numer #252_2 i #252 na swoich blogach totalizmu o adresach.
http://totalizm.blox.pl/html i
http://totalizm.wordpress.com.
Oto co ten mój list otwarty stwierdzał (odnotuj, że niniejsza strona
internetowa stanowi jego kontynuację i rozwinięcie) - cytuję:




Petone, Nowa Zelandia, 1 stycznia 2015 roku


List otwarty do Polaków,


Serdecznie dziękuję tym zwolennikom mojej filozofii totalizmu,
którzy przysłali mi życzenia świąteczne i noworoczne. Dziękuję
też za zwrócenie mojej uwagi na moralną wymowę głosujących
na mnie w wyborach do sejmu NZ (np. że każdy kto na mnie
głosował w NZ wyborach oznacza kolejną osobę która
niezachwianie wierzy we właściwość tego co czynię), oraz za
obietnice, że jeśli wystawię swoją kandydaturę do wyborów w
Polsce, wówczas wysyłający te życzenia też będą na mnie głosowali.


Zainspirowany Waszymi sugestiami faktycznie zacząłem rozważać
możliwość wystawienia swej kandydadury do wyborów prezydenckich
jakie mają się odbyć w Polsce w niedzielę dnia 10 lub 17 maja 2015 roku.
Jak bowiem zdaje się wynikać z informacji zawartej w internecie, spełniam
wymagania takiego kandydata. Wszakże nadal utrzymuję swoje
polskie obywatelstwo i mam nawet nadal ważny polski paszport -
tak że mógłbym przylecieć do Polski na czas kampanii wyborczej.
Reprezentuję też owego "idealnego kandydata na Prezydenta" -
o jakim rozpisują się polityczni komentatorzy - np. spełniam wszystkie
wymogi wyszczegółnione w artykule /post/116620, o tytule
"wybory prezydenckie gwozdz do trumny polski" z adresu internetowego
http://ryszard.opara.neon24.pl.
Przykładowo, najmoralniejsza nowoczesna filozofia świata jaką stworzyłem (tj.
totalizm)
dostarcza nam wszystkim konkretny "pomysł na Polskę przyszłości".
Zgodnie z nim, w przypadku gdybym został wybranym, wówczas dawne
powiedzenie "Polska nierządem stoi" dałoby się wreszcie zastąpić nowym
"Polska moralnością stoi". Ten mój
"pomysł na Polskę przyszłości" polega bowiem na użyciu pozycji
Prezydenta, a także całej mojej wiedzy, autorytetu i wpływów, aby
zatwierdzać i wdrażać jedynie te decyzje i posunięcia polskiego
rządu, które NIE łamią żadnego kryterium moralności, a stąd które
NIE muszą potem być karane
przez mechanizmy moralne Boga anulowaniem wszelkich ich korzystnych
następstw - tak jak wyjaśniłem to w w/w punkcie #C4.2.
Wszakże nieskalanie moralne postępowanie rządu leży w żywotnym
interesie każdego Polaka - a jeśli rząd zacznie postępować nieskalanie
moralnie, jego przykład przejmie i reszta kraju. Ja zaś obecnie jestem
jedyną osobą na świecie mającą wymaganą wiedzę i totaliztyczne
doświadczenie, aby być w stanie definitywnie ustalić, czy podjęta przez
rząd konkretna decyzja lub posunięcie są faktycznie zgodne z
wszystkimi kryteriami moralności, zaś w przypadku jeśli łamią
one jakieś kryterium moralne - wówczas aby efektywnie użyć
metod totalizmu, tak że przetransformują one tę decyzję lub
posunięcie na sposób eliminujący łamanie przez nie jakiegokolwiek
kryterium moralnego, ale nadal umożliwiający wypełnianie przez
nie ich zamierzonego celu. Na dodatek do tej determinacji uczynienia
Polski przyszłości moralną, dysponuję też niezależnością i odpornością
na czyjekolwiek naciski - wszakże skromnie żyjąc w Nowej Zelandii
i spędzając czas na szukaniu pracy, wykładaniu na najróżniejszych
uczelniach, rozwijaniu swych wynalazków, formułowaniu totalizmu,
badaniu Boga i Jego praw, itd., itp., NIE miałem już czasu ani inklinacji
aby "robić pieniądze" albo przyłączyć się do jakiejś partii politycznej czy
do jakiejś polskiej kliki wspólnoty interesów. W przypadku więc gdybym
zdecydował się wystawić swoją kandydaturę w wyborach prezydenckich,
byłbym kandydatem wszystkich Polaków, który faktycznie reprezentowałby
życzenia, potrzeby i wizję przyszłości każdego obywatela Polski.


Niestety, jak jest to z każdą moralnie poprawną decyzją i działaniem, również i dla
niniejszej opisywane tu "pole moralne" już wznosi najróżniejsze przeszkody -
co już obecnie potwierdza, że taka decyzja wystawienia mojej kandydatury
byłaby moralnie poprawną. Przykładowo, mieszkam w Nowej Zelandii i NIE
mam funduszy na prowadzenie kampanii. Sam NIE mam też jak zgromadzić
owe 100 czy 150 tysięcy podpisów wymaganych do formalnego zarejestrowania
mojej kandydatury, ani NIE mam możności aby samemu zorganizować kampanię
wyborczą. Stąd potrzebna mi byłaby aktywna pomoc wielu ochotników. Jeśli
więc Ty czytelniku czujesz, że chciałbyś aktywnie poprzeć przyszłość swoją
i swych potomków, poprzez wyniesienie do pozycji Prezydenta Polski kogoś,
kto ma wymaganą wiedzę oraz ideę zdolną zainicjować transformację Polski
w ów przodujący kraj świata - jakiego nadejście już w niedalekiej przyszłości
zapowiadają liczne staropolskie
przepowiednie,
wówczas do mnie napisz (moje emaile:
janpajak@gmail.com lub
jpajak@poczta.wp.pl).
W swym emailu konkretnie wyjaśnij mi sposób na jaki czujesz, że mógłbyś dopomóc
mi wygrać te wybory - znaczy napisz konkretnie co i jak jesteś w stanie uczynić.
Po otrzymaniu Twojego emaila, a także ewentualnych emailów od innych
osób gotowych dopomagać w tej sprawie, będę miał lepsze rozeznanie,
czy mam deklaracje pomocy od wystarczającej liczby Polaków, aby faktycznie
móc wystawić swoją kandydaturę w tegoroczych wyborach prezydenckich
i wspólnie przeprowadzić efektywną kampanię wyborczą - tak aby w końcu
w wyborach tych wygrała cała Polska i każdy z Polaków w imię postępu,
moralności i faktycznej służby dla Boga.


Z totaliztycznym salutem,

dr inż. Jan Pająk


Załączniki: moja strona internetowa o adresie
http://pajak.org.nz/pajak_na_prezydenta_2015.htm
wyjaśniające bardziej szczegółowo "dlaczego", "jak",
"w jakich terminach", "jakimi siłami i środkami", itp.,
powyższe wystawienie mojej kandydatury w wyborach
Prezydenta Polski z 2015 roku może i powinno być
urzeczywistnione.



#A4.
Do żadnych działań jakie dokonuje się pedantycznie moralnie,
NIE odnosi się słowo "przegrana" - zawsze bowiem na nich się "wygrywa":



Motto:
"Pedantycznie moralne działanie zawsze jest naszą wygraną."



      
W 2014 roku zdecydowałem się wystawić
swoją kandydaturę w wyborach do sejmu
Nowej Zelandii. W swojej ówczesnej "zero-dolarowej"
kampanii wyborczej przykładałem też szczególną
uwagę, aby wszystko co wówczas czynię
było dokonywane pedantycznie moralnie.
Jak zaś takie kampanie wyborcze prowadzone
w angielsko-języcznym kraju przez emigranta
z Polski mogą wyglądać, ci z czytelników
którzy mieszkali nieco dłużej w którymś z
owych krajów łatwo powinni sobie wyobrazić.
W rezultacie, przez pół roku prowadzenia owej
kampanii Bóg przepuścił mnie przez doświadczenia,
jakich normalnie NIE jestem w stanie zaznać
nawet w przeciągu kilku lat - po ich opisy patrz
np. punkty #N3 i #N4 z mojej strony o nazwie
pajak_do_sejmu_2014.htm.
Owa kampania okazała się więc ogromnie
korzystna dla wprowadzenia szeregu nowych
odkryć i udoskonaleń do filozofii totalizmu.
Przykładowo, odkryłem wówczas coś,
czego wcześniej NIE byłem świadomy -
mianowicie że
jeśli w jakieś działanie wkłada
się wystarczająco dużo uwagi i totaliztycznej wiedzy,
tak iż NIE łamie ono żadnego kryterium moralnego,
a stąd jest realizowane "pedantycznie moralnie",
wówczas zawsze Bóg zasypuje nas aż tyloma
wynikającymi z niego nagrodami, że niezależnie
od tego czy osiąga się czy też nie cel zamierzony
dla tego działania, ciągle działanie to reprezentuje
naszą "wygraną"
. Tyle tylko, że typowo
jesteśmy aż tak "zapatrzeni" w osiąganie
celu końcowego danego naszego działania, że
zwykle NIE dostrzegamy iż owe nagrody jakimi
Bóg nas obsypuje faktycznie są cenniejsze
niż osiągnięcie owego celu końcowego. Dla
utrzymania bowiem "zasady nieokreśloności" (patrz
skorowidz.htm),
dla uniknięcia łamania naszej "wolnej woli",
oraz dla NIE unieważniania sposobu na jaki
działa "pole moralne", w swej
odpowiedzi na niemal każde nasze moralnie
poprawne działanie Bóg obsypuje nas
nagrodami jakie często NIE mają nic wspólnego
z celem końcowym, dla osiągnięcia którego
podjęliśmy owo moralnie poprawne działanie.
Innymi słowy, do działań
dokonywanych "pedantycznie moralnie" NIE
odnosi się słowo "przegrana" - zawsze bowiem
mechanizmy moralne czynią pewnym, że na
nich się "wygrywa"
.


      
Z kolei przy działaniach łamiących jakieś kryteria
moralności, wynik jest dokładnie odwrotny - co
ja odnotowałem już relatywnie dawno temu i
opisałem na licznych stronach internetowych -
np. patrz punkt #B6 z mojej strony
p_instrukcja.htm.
czy punkt #J1 z mojej strony
pajak_do_sejmu_2014.htm.
Mianowicie, okazuje się, że
każde działanie jakie łamie
jakieś kryteria moralności, a stąd jakie jest "niemoralne",
faktycznie reprezentuje "przegraną" strony łamiącej
te kryteria - nawet jeśli wszystkim się wydaje, że było
ono "wygraną"
. Okazuje się bowiem, że
mechanizmy moralne nakładają aż tyle najróżniejszych
kar na taką stronę łamiącą moralne kryteria - włącznie
z całkowitym unieważnieniem po upływie tzw. "czasu
zwrotu" wszelkich korzyści osiągniętych w wyniku
danego niemoralnego działania, że niemoralne postępowanie
zupełnie NIE popłaca. Innymi słowy, do
niemoralnych działań NIE odnosi się słowo "wygrana" - zawsze
bowiem mechanizmy moralne czynią pewnym, że na nich
się "przegrywa"
.


      
Nazwa "mechanizmy moralne", którą ja używam
dla opisania systemu algorytmów i zasad jakie zarządzają
konsekwencjami naszej moralności lub niemoralności,
celowo używa słowa "mechanizmy" aby podkreślić niemal
automatyczne i nieodwołalne następstwa moralnej
zawartości tego co w swym życiu czynimy. Wszakże
owe "mechanizmy moralne" działają niemal tak samo
nieodwołalnie jak jakaś "nagradzająca i karząca maszyna" -
znaczy, jeśli postąpiło się moralnie, wówczas z całą
pewnością nas za to nagrodzą, jeśli zaś postąpiło się
niemoralnie, wówczas nieodwołalnie nas za to ukarzą.
Jednak badania nowej "totaliztycznej nauki" potwierdziły
także, iż faktycznie za "mechanizmami
moralnymi" kryją się działania wykazujące ogromną
inteligencję i mądrość
- co z kolei ujawnia, że
w praktyce wcale NIE są one wyłącznie "mechaniczne",
a że za ich działaniem kryje się nadrzędna inteligencja
samego Boga. Stąd istnienie owych "mechanizmów
moranych" obdarzonych nadrzędną inteligencją, oraz
ich nieodwołalne działanie z precyzją szwajcarskiego
zegarka, jest jeszcze jednym dowodem, że
Bóg istnieje i z iście "żelazną ręką" zarządza wszystkim co dzieje się w naszym świecie i życiu -
jaki to dowód dodaje się do niezliczonych innych dowodów
na faktyczne istnienie Boga, przykłady których starałem
się opisać na swej stronie o nazwie
god_proof_pl.htm.


      
W świetle powyższych odkryć
filozofii totalizmu
i nowej
totaliztycznej nauki
dosyć wyraźnie widoczne się staje, że osoby
czytające tę stronę faktycznie stoją NIE tylko
przed wyborem, czy mają mi dopomóc w urzeczywistnieniu
mojej moralnie poprawnej kampanii wyborczej. W rzeczywistości
bowiem wybierają oni także, czy mają się aktywnie
włączyć do rzeczywistego działania o ukierunkowaniu
na pedantyczną moralność, które na przekór iż krótkoterminowo
w chwili jego realizacji będzie przepełnione najróżniejszymi
trudnościami i przykrościami, z samej definicji w
długoterminowym działaniu "pola moralnego" Bóg potem
zamieni w wygraną
wszystkich zainteresowanych - i to bez względu na
to czy w końcowym wyniku tego działania jego cel
będzie osiągnięty, czy też nie. Drugą alternatywą do
tego wybrania wygranej dla wszystkich zainteresowanych,
jest sytuacja kiedy Polacy (i czytelnicy tej strony)
zdecydują się pasywnie pozostawić sprawy tak
jak obecnie one są - czyli poprą nieuchronną
przegraną
wszystkich ludzi których sytuacja ta dotknie, w tym
nawet możliwość, że bez podejmowania wysiłków
aby ją naprawić, z upływem czasu sytuacja ta
przyjmie obrót jaki opisalem w punkcie #C2 poniżej.
Nagminne wybieranie tej drugiej alternatywy ma też
zdolność do praktycznego zilustrowania odpowiedzi
na pytanie jakie omawiam m.in. w punkcie #A4 swej
strony o nazwie
morals_pl.htm oraz
w punkcie #I1 swej strony o nazwie
quake_pl.htm -
mianowicie pytanie "dlaczego na przekór iż życiem na
Ziemi obdarzone zostały przez Boga owe miliardy ludzi,
w Biblii Bóg otwarcie ujawnia, że do nieba i do wiecznego
życia będzie dopuszczonych jedynie 144 tysiące osób
jakie trwale wpiszą w swoje charaktery cechy osobowe
w Biblii definiowane dla wyjątkowo moralnych osób
nazywanych tam 'sprawiedliwymi' ". (Innymi słowy,
jak wynika to z moich oszacowań liczbowych, z
każdego miliona ludzi żyjących kiedyś na Ziemi,
cechy charakteru "sprawiedliwych" jakie umożliwią
im zostanie wpuszczonymi do nieba wypracują w
sobie co najwyżej 4 osoby - co praktycznie oznacza,
że ze wszystkich ludzi obecnie żyjących w Polsce,
wymagany dla nieba poziom moralności "sprawiedliwych"
osiągnie jedynie około 160 osób. Ta liczba NIE rokuje
więc zbyt dużej nadziei np. dla mojego zapotrzebowania
z punktu #C1 tej strony na aż 200 ochotników tylko w celu
zebrania wymaganej liczby podpisów na "listach poparcia" -
szczególnie iż gro z owych 160 osób NIE będzie nawet
poinformowane, że ja staję do wyborów, ani się NIE
dowie, że nazwisko dr inż. Jan Pająk faktycznie
oznacza "moralność".)





Część #B:
Moje polityczne manifesto i program wyborczy - czyli jakie byłyby
polityczne cele mojego działania i jak zamierzam je osiągać:


      

#B1.
"Co" i "jak" usiłowałbym osiągać gdybym uzyskał
wymagane poparcie narodu i wygrał wybory:


      
Każde polityczne manifesto daje się wyrazić
lub zdefiniować aż na cały szereg sposobów -
zależnie od tego co stanowi kryterium ich
formułowania. Aby więc jasno wyrazić tutaj
za czym ja się opowiadam politycznie, swoje
wyborcze manifesto zaprezentuję tu w
sformułowaniach przygotowanych aż
dla szeregu odmiennych kryteriów. Oto one:


      
Gdybym prezentował swoje manifesto w formie
definicji "co zamierzam dokonać", wówczas
wyraziłbym je następującymi słowami:
"przygotowanie fiundamentów
pod drastyczną zmianę kursu i tradycji postepowań
wszystkich Polaków, z obecnego postępowania
kierującego się najniższym wkładem wysiłku i wiedzy
w to co się czyni, co z powodu zasady na jakiej działają
mechanizmy moralne zawsze łamie jakieś kryteria
moralności i stąd w długoterminowym działaniu
mechanizmów moralnych zawsze jest surowo karane,
na przyszłe postępowanie w którym Polacy będą się
kierowali wybieraniem tego co najbardziej moralne,
a stąd co w długoterminowym działaniu mechanizmów
moralnych zawsze jest sowicie wynagradzane"
.


      
Gdybym natomiast prezentował swoje manifesto
w formie definicji "jak to dokonałbym", wówczas
wyraziłbym je następującymi słowami:
"użycie wszelkich
narzędzi będących w mojej dyspozycji, takich jak
osobisty przykład, wiedza, doświadczenie życiowe,
dorobek naukowy i wynalazczy, wpływy w instytucjach
edukacyjnych i naukowych, nacisk na podwładnych,
autorytet zajmowanej pozycji, władza, itp., aby zmienić
nastawienie i tradycje Polaków do podejmowanych
działań i decyzji, z obecnie dominujących nastawień
i tradycji typu 'postępowanie wzdłuż linii najmniejszego
oporu' na przyszłe nastawienie i tradycje typu 'cokolwiek
Polacy czynią, zawsze dokonują to pedantycznie
moralnie' "
.


      
Mechanizm działania z pomocą którego chciałbym
uzyskać zamierzone cele polityczne, w uproszczony
sposób dałoby się wyrazić w formie np. następującego
łańcucha przyczynowo-skutkowego: użycie pozycji
Prezydenta do przetransformowania na moralne
wszystkich decyzji rządu oraz do zaincjowania
moralnej edukacji wszystkich Polaków bazującej na
Koncepcie Dipolarnej Grawitacji =
stopniowe zaniknięcie w Polsce kar za niemoralność
uprzednio wymierzanych Polakom przez mechanizmy
moralne = poprawa sytuacji ekonomicznej i
społecznej ludności spowodowana zanikiem
kar za niemoralność = wzrost siły nabywczej
i dobrobytu wszystkich Polaków = wzrost wiary
w poprawność postępowania moralnego jakie
NIE łamie żadnych kryteriów moralnych =
spływanie dobrego przykładu od rządu w dół
do ludności = podejmowanie wysiłków moralnego
postępowania przez wszystkich Polaków =
powstanie w Polsce tradycji działania pedantycznie
moralnego = wzrost szczęśliwości, pokoju,
wygody, zasobności, itp., w życiu wszystkich
Polaków spowodowany brakiem niemoralnych
postępowań w rodzaju oszukiwanie, kłamanie,
eksploatowanie, uciskanie, poniżanie, itp. =
zazdrość mieszkańców innych krajów iż w
Polsce żyje się tak szczęśliwie, przyjemnie,
dostatnio, dobrze, itp. = stopniowe przejmowanie
przykładu moralnie odmłodzonej Polski przez
inne kraje = nawrót pokoju i drastyczna
poprawa sytuacji na całym świecie
.


      
Symbolem graficznym dla reprezentowania mojej
kandydatury, oraz dla symbolizowania celu i metod
mojej kampanii wyborczej, jest logo pokazane na
"Rys. #B1ab". Logo to bowiem jest już dobrze znane
jako "pieczęć moralności i spełniania wymagań
moralnych"
. Wszakże jest ono też równocześnie
logiem filozofii totalizmu,
którą ja stworzyłem i którą upowszechniłem po
świecie - stąd które to logo już obecnie nierozłącznie
wiąże się w moją osobą. Jeśli więc zajdzie potrzeba
użycia jakiegoś symbolu graficznego które reprezentuje
mnie, moje cele i moje metody działania, wówczas
symbiolem tym jest właśnie logo pokazane poniżej
na "Rys. #B1a", a także występujące w ulotce z
"Rys. #A1" oraz w "liczniku odwiedzin" widocznym
na końcu tej strony.


      
Esencję mojego wyborczego manifesto wyrażają
też dobrze hasła przytaczane na niniejszej stronie,
przykładowo hasło z motto do punktu #N1 tej strony -
"moralność ponad wszystko",
hasło w mojego "Listu Otwartego do Polaków" z punktu #A3 -
"Polska moralnością stoi".
Można ją też wyrazić treścią jedynego nakazu filozofii totalizmu -
"we wszystkim co czynisz postępuj pedantycznie moralnie",
albo zmodyfikowaną treścią popularnego przysłowia angielskiego -
"cokolwiek jest warte uczynienia, jest też warte aby uczynić to pedantycznie moralnie".


      
Na tej stronie esencję mojego programu wyborczego
podsumowują opisowo m.in.: mój "List otwarty
do Polaków" z punktu #A3 (powtórzony także na
końcu wpisu numer #252 z obu blogów totalizmu)
oraz punkty #N1 do #N3 (powtórzone także
na obu blogach totalizmu jako wpis numer #253).
Na stronach odmiennych zaś niż niniejsza podsumowują
ją m.in. punkty #A4 i #C4.2 ze strony o nazwie
morals_pl.htm
oraz punkt #J1 i podpis pod "Rys. #I1" ze strony o nazwie
pajak_do_sejmu_2014.htm.



Rys. #B1a

(a)


Fot. #B1b

(b)


Fot. #B1c

©

Rys. #B1abc: Symbol (pieczęć) moralności
i spełniania wymagań moralnych - czyli logo
filozofii totalizmu.
Totalizm jest obecnie najbardziej moralną ze wszystkich
sformułowanych przez człowieka nowoczesnych
filozofii istniejących na Ziemi. (Odnotuj jednak,
że totalizm uznaje moralną nadrzędność
treści Biblii -
do naukowego wyjaśnienia której powinny zmierzać ustalenia
każdej sformułowanej przez człowieka filozofii bazującej
na empirycznym materiale dowodowym i na dedukcjach
logicznych) Każdy kto ochotniczo i świadomie umieszcza
logo totalizmu na swoim opracowaniu, lub kto nosi logo
totalizmu, deklaruje w ten sposób publicznie swój zamiar
wypełniania moralnego obowiązku aby utrzymywać
pedantyczną zgodność własnych stwierdzeń, postaw i
poczynań z treścią Biblii, podszeptami sumienia i z naukowymi
ustaleniami filozofii totalizmu. Innymi słowy, deklaruje publicznie
iż będzie czynił wszystko co w jego mocy aby unikać
kłamania i mówić wyłącznie prawdę, aby NIE krzywdzić
innych ludzi i starać się im pomagać w każdej sytuacji
kiedy okaże się to możliwe, oraz aby unikać czynienia
zła i dokonywać wszystko w zgodzie z podszeptami
własnego sumienia, nakazami Biblii, wskazaniami
"pola moralnego" i rekomendancjami filozofii totalizmu.
(Oczywiście, to działanie logo totalizmu jako deklaracji
wypełniania swych moralnych obowiązków wcale NIE
jest w stanie odstraszyć oszustów najróżniejszej
maści od nadużywania owego logo - podobnie jak
instytucje drukujące banknoty, oraz ludzkie prawa,
wcale NIE są w stanie zabezpieczyć owych banknotów
przed byciem niemoralnie podrabianymi np. przez
kryminalistów.) (Kliknij na powyższą ilustrację lub
zdjęcie aby zobaczyć je w powiększeniu.)



      
Jak czytelnik być może jest już tego świadomy, totalizm jest
obecnie najpopularniejszą i najszybciej rosnącą i rozwijającą
się nowoczesną filozofią. Z kolei logo totalizmu występuje
praktycznie w niemal wszystkich stronach i publikacjach totalizmu.
Stąd jeśli ktoś wpisze do jakiejś wyszukiwarki np. słowa kluczowe
totalizm Jan Pająk,
wówczas na większości stron jakie będą wyszukane
znajdzie gdzieś owo logo. Problem jednak polega na
tym, że w Polsce i na świecie żyje wiele osób o nazwisku
Jan Pająk. Stąd widząc na papierach ballotowych w
trakcie wyborów jedynie samo to nazwisko, nawet ci
wyborcy który praktykują już totalizm, NIE będą wiedzieli,
że nazwisko jakie mają przed sobą ma bezpośredni
związek z filozofią totalizmu - chyba że owemu nazwisku
w kampanii wyborczej będzie dodatkowo towarzyszyło
właśnie powyższe logo.


      
Rys. #B1a (góra):
Oto jak wygląda ów "symbol (pieczęć) moralności i spełniania
wymagań moralnych"
, czyli "logo totalizmu". Logo to
wykazuje się wieloma raczej niezwykłymi cechami i historią -
które opisałem w podrozdziale #N1 z tomu 8 swej nowszej
monografii [8/2] "Totalizm",
a także w podrozdziale #H1 z tomu 5 swej nieco starszej
monografii [8] o tytule "Totalizm".
Ktoś dokonał także anonimowych badań cech tego logo,
zaś swe wyniki opublikował na polskojęzycznej stronie o adresie
logototalizm.w.interia.pl,
jaka m.in. cytuje również moje opisy jego historii. W
historii tej najciekawsze są moje przypomnienia z
uprzedniego przebiegu czasu, które opisywałem
już m.in. w punkcie #A2 tej strony. W przypomnieniach
tych bowiem, w czasach kiedy logo to było projektowane,
ja byłem już Prezydentem Polski - jaki to fakt
wzmianuje m.in. w w/w opisach cech i historii owego
logo. (Odnotuj, że więcej na temat mechanizmu działania
czasu oraz naszego aż kilkukrotnego przechodzenia przez
to samo nasze życie, wyjaśniam m.in. przy opisach boskiego
tzw. "omniplanu"
zaprezentowanych w punktach #C3, #C4 i #C4.1 strony
immortality_pl.htm,
a także w opisach potwierdzeń z
Biblii,
że faktycznie każdy z nas cofany jest w czasie do lat swej
młodości aż dwa lub trzy razy - po szczegóły patrz punkt
#B4.1 owej strony
immortality_pl.htm.)


      
Fot. #B1b (środek):
Oto jedna z licznych ilustracji upowszechnianych w internecie
przez kogoś innego niż ja sam, która dokumentuje, że
w umysłach osób praktykujących
totalizm, sympatyzująych z tą filozofią, lub starających
się ją krytykować, logo totalizmu nierozerwalnie wiąże
się z moją osobą
. Powyższa ilustracja
pokazuje moje zdjęcie, które jednak jakiś anonimowy
"artysta" dodatkowo przekomponował, poczym opublikował
je w internecie. Jego przekomponowania dokonał on
w taki sposób, aby nadać mi cechy telewizyjnego
czy filmowego "bohatera". M.in. dodał więc do mojego
zdjęcia owo logo totalizmu widoczne na mojej piersi.


      
Patrząc na owo zdjęcie warto jednak pamiętać, że
wyglądam na nim jak "dygnitarz" albo filmowy "bohater"
tylko ponieważ pstryknięte ono było dosyć dawno
już temu. W międzyczasie jednak upływ czasu,
tryb życia "komputerowca", kulinarne osiągnięcia
krajów w jakich mieszkałem, oraz bogactwo doświadczeń
przez jakie przeszedłem, zmieniły nieco mój wygląd -
tak że obecnie wyglądam tak jak ilustruje to zdjęcie
z prawej części © tej ilustracji, lub nieco podobnie
do zdjęcia dostępnego w internecie na "Rys. #14" ze strony o nazwie
tapanui_pl.htm.


      
Warto tu też dodać, że działanie "pola moralnego",
opisywane m.in. w punkcie #J1 i w "części #N" strony
pajak_do_sejmu_2014.htm,
powoduje iż ktoś inny niż ja sam opublikował
anonimowo w internecie wiele moich podobizn
pracowicie przez niego przekomponowanych w
podobny do powyższego sposób. Aby zaś pracowicie
przekomponowane dzieła tego anonimowego "artysty"
NIE uległy zmarnowaniu, co ciekawsze z nich zdecydowałem
się zreprodukować m.in. na swoich stronach i publikacjach
(NIE widniały wszakże na nich "copyright"). Stąd jeśli
czytelnik zechce, to reprodukcje dalszych z tak przekomponowanych
moich podobizn może sobie oglądnąć np. na "Fot. #J3" ze strony
god_proof_pl.htm,
na "Fot. #M1" ze strony
telekinesis_pl.htm,
czy też na "Fot. #A4" z tomu 1 mojej najnowszej
monografii [1/5].


      
Fot. #B1c (dół):
Oto jak wyglądam obecnie. Fotografia ta przedstawia
moje najnowsze zdjęcie typu paszportowego
wykonane w dniu 10 lutego 2015 roku.


#B2.
Propozycja haseł wyborczych zdolnych poruszyć ich odbiorców:


      
Hasła wyborcze jakie przytoczyłem w poprzednim
punkcie #B1 są wysoce ogólnej natury i stąd
prawdopodobnie NIE przykuwają uwagi słuchaczy
ani z miejsca NIE przemawiają do ich systemów
wartości. Stąd w mojej kampanii wyborczej potrzebne
też zapewne są bardziej poruszające słuchaczy hasła.
Propozycję kilku takich haseł dla mojej kampanii
wyborczej przesłał mi jeden z ochotników w swoim
emailu z dnia 20 stycznia 2015 roku. Faktycznie też
są one zgodne z tym za czym opowiada się filozofia
totalizmu, oraz w imię czego ja staram się stanąć
do tych wyborów. Wyrażając to innymi słowy,
hasła owego ochotnika
dobrze akcentują to co ja chciałem uprzednio
powiedzieć, tyle że ja czyniłem to niezbyt
umiejętnie
. Dlatego zdecydowałem się
przytoczyć tutaj najbardziej istotny fragment emaila owego
ochotnika oraz prosić czytelników o opinie co myślą
na temat haseł zawartych w tym fragmencie, a jeśli
można to prosić ich także o propozycje udoskonalenia
owych hasel, lub o kilka dalszych ich propozycji i
przykładów. Oto więc cytat naistotniejszego fragmentu
owego emaila Polaka, który aktywnie chce dołożyć
swój wkład do poprawy sytuacji w kraju i stąd zgłosił
się jako ochotnik do pomagania mi w ewentualnej
prezydenckiej kampanii wyborczej (aby respektować
prywatność owego ochotnika, NIE przytaczam tutaj
jego danych):




... by uczynić z totalizmu "temat gorący",
by wyłożyć "kawę na ławę"
i "nie owijać w bawełnę", ani
nie "brać bułki przez bibułkę",
tylko "walnąć prosto z mostu",
czyli rzucić przynętę krótkim hasłem - albo chwyci, albo
nie ma sensu tracić czasu i trzeba iść dalej.


Takie hasło/zachęta/algorytm-rozmowy może wyglądać następująco:


Propozycja A: Chcesz iść z Bogiem czy przeciwko? Oto kandydat, który wskazuje właściwą drogę. Jan Pająk Prezydentem Polski.


Propozycja B: Wybory? Nie musisz wybierać mniejszego zła. Wiedz, że polityka może być miła Bogu. Jak? Jan Pająk to wskazuje. Czy to trudne? Szalenie, ale mimo to przyłącz się i bądź zmianą, której oczekujesz.


Propozycja C: Spokój? Rozwiąż problemy zanim te przerosną Ciebie. Poprawa? Wybierz właściwe fundamenty. Nic nowego? Wiedza o Bogu, Totalizm, Jan Pająk - Prezydent Polski, wzór.


Propozycja D: Skoro Bóg i Ojczyzna to ważna sprawa, to czyż można politykę uprawiać poza Jego prawami? Jan Pająk - harmonia wiedzy i wiary Boga. Moralny Prezydent.


Propozycja E: Chcę być szczęśliwy. Dbam o przyszłość. Zależę od ojczyzny i od rodaków. Dość prowizorki państwa. Stawiam na mocne fundamenty. Jan Pająk - wiedza o Bogu w praktyce politycznej. Prezydent wszechczasów.


Propozycja F: Bóg przyczyną wszystkiego. Jan Pająk - Polityka zgodna z prawami Boga. Wymarzony Prezydent.


Powyższe to moje nieudolne próby - może ktoś to poprawi na lepsze?


Potrzebny jest cud zaangażowania lub cud wyzwolenia "kuli śnieżnej". I będę się o to modlił, ale nawet jeśli się nie uda - na pewno się czegoś nowego dowiemy...





Fot. #B2b

(a)

Rys. #B2: Wstępny projekt mojego prezydenckiego
plakatu wyborczego na 2015 rok, zaprojektowany
przez jednego z ochotników. Projekt ten już zawiera
hasła wyborcze omawiane w powyższym punkcie
#B2. Z powodu wyjaśnionego w punkcie #N4 tej
strony, w 2015 roku projekt ten NIE został dopracowany
do końca. Na przekór jego wstępności, ciągle projekt
ten wystawiam do wglądu czytelników, bowiem
pozwala to na wkład czytelników, oraz ochotników,
w ewentualne jego dalsze udoskonalanie.



      
Proszę odnotować, że powyższy plakat NIE jest blokowany
przed skopiowaniem i stąd każdy czytelnik może skopiować
go do swego komputera na jeden z aż kilku odmiennych
sposóbów opisywanych pod "Wydruk #D1" - np. poprzez kliknięcie na link
pajak_plakat_1_2015.pdf,
poczym wyegzekwowanie rozkazu zapisania plakatu na dysku.
Po zaś jego zapisaniu na dysku plakat
ten daje się wydrukować (najlepiej w kolorach)
-
co z kolei pozwala aby go pokazywać np. rodzinie, kolegom
i znajomym. Przy takim pakazywaniu proponuję odnotować
reakcje typowych Polaków - szczególnie na temat dokonywania
sprawdzeń decyzji polityków czy decyzje te są zgodne z
kryteriami moralnymi. Byłbym też wdzięczny za podzielenie
się ze mną uwagami na temat tych reakcji, poprzez
np. wysłanie mi emaila na adres podany w punktach
#A3 i #R6 tej strony.




#B3.
Modlitwa - jeśli zachcesz się przyłączyć do jej
zmówienia ze mną, wystarczy że ją przeczytasz
z uwagą i z proszącym nastawieniem duchowym:


      
Boże,
jeśli NIE koliduje to z Twoimi nadrzędnymi
celami i planami, wówczas gorąco proszę abyś
wsparł swoją boską mocą realizację zgodnej
z Twoją wolą części celów i zamiarów Twojego
Boże sługi, Jana Pająk - autora tej strony.

Amen.



#B3.
Jeśli światopogląd ci na to pozwala, zapraszam
także abyś po zakończeniu czytania tej strony
wspólnie ze mną podziękował też Bogu - tak jak
ja to czynię w punkcie #P1 przy końcu tej strony







Część #C:
Potrzebuję aktywnych ochotników dla urzeczywistnienia swojej kampanii wyborczej:


      

#C1.
Ilu ochotników i do jakich działań taka alternatywna i
głównie "bezdotacyjna" kampania by potrzebowała:


      
Polskie prawo stanowi, że w skład Komitetu
Wyborczego musi wchodzić co najmniej 15
osób, w tym Pełnomocnik Finansowy i Pełnomocnik
Wyborczy - czyli pozycje które poniżej oznaczone
są angielskimi nazwami "Financial Manager" oraz
"Liaison Officer" (nie może jednak to być ta sama
osoba). Funkcji pozostałych osób prawo nie reguluje -
stąd ja na bazie swoich doswiadczeń z wyborów
w NZ wydedukowałem jakie pozostałe pozycje
byłyby wysoce pomocne w wygraniu tych wyborów
oraz opisałem te pozycje na poniższym wykazie.
Dla każdej też z owych pozycji wyglądam ochotników
którzy zgłosiliby się aby je urzeczywistnić. Jeśli
więc Ty czytelniku, chciałbym aktywnie poprzeć
czynem zmiany i idee jakie opisałem na tej stronie,
wówczas byłbym Ci ogromnie wdzięczny gdybyś
zgłosił się jako ochortnik do którejś z poniższych
pozycji i funkcji, co do której czujesz, że byłbyś
w stanie z powodzeniem ja wypełniać.



      
Oto więc wykaz najniezbędniejszych stanowisk, które
oczekują na poobsadzanie przez ochotników.
Początkowo, tj. kiedy pisałem niniejszą stronę,
nazwy tych stanowisk znałem jedynie w języku
angielskim. W tekście używałem więc głównie
ich angielskich nazw, początkowo podając przy
nich tylko ich tłumaczenia na polski. Na szczęście, jeden
z ochotników, który się zgłosił aby mi pomagać w tej
kampanii wyborczej, wypracował na bazie zakresu
obowiązków poszczególnych ochotników (obecnie
opisanego poniżej - w przyszłości zaś być może
wyszczegółnionego też i w punkcie #C5 tej strony),
jakie są oficjalne polskie nazwy dla niektórych z tych
stanowisk, poczym dosłał mi te nazwy. Obecnie dla
niektórych z nich mogę więc już podać w nawiasach
(przy ich angielskojęzycznym brzemieniu), jak brzmią
ich nazwy używane w polskich kampaniach wyborczych.
Oto owe pozycje:



- "Public relation officers" (Marketing i PR Komitetu Wyborczego).
Są to najbardziej krytyczne pozycje Komitetu Wyborczego,
jakie praktycznie zadecydują, czy w tym roku ja stanę do
wyborów prezydenckich w Polsce. Ochotnicy z tej pozycji
zbieraliby bowiem podpisy na listach poparcia (tych pokazanych
na "Wydruk #C1"). Przy założeniu, że zależnie od wielkości
miejscowości w jakiej ochotnicy ci by działali, każdy z nich
zdołałby zebrać około 500 do 1000 podpisów poparcia, mój
udział w wyborach stałby się realistyczny tylko jeśli do tej
funkcji zgłosiłoby się pomiędzy 100 a 200 ochotników. Aby
też byli oni w stanie zebrać owe wymagane 100 000 podpisów,
każdy z nich przez ów okres około 25 dni jakie zgodnie z
harmonogramem z punktu #E2 tej strony będą dostępne do
zgromadzenia wymaganych podpisów średnio potrzebowałby
zbierać około 20 do 40 podpisów dziennie - co zgodnie z
informacją jaka otrzymałem od ochotnika który już uczestniczył
w wyborczym zbieraniu podpisów jest zadaniem całkowicie
realistycznym, chociaż w dzisiejszych czasach społecznej
niechęci do polityków - coraz bardziej trudnym.
Ochotnicy do tej pozycji
i funkcji są mi więc krytycznie potrzebni. W chwili
ostatniego aktualizowania niniejszego punktu tej strony
w dniu 19 stycznia 2015 roku miałem bowiem zgłoszenia
od jedynie 3-ch ochotników do tej pozycji, czyli nadal
brakowało mi około 197-miu podobnych ochotników.
Apeluję więc tu do każdego kto sympatyzuje z ideami
opisanymi na tej stronie i czuje się na siłach aby zebrać
dla mnie kilkadziesiąt lub kilkaset podpisów poparcia
od swych kolegów, rodziny, znajomych, sąsiadów, itp.,
aby zgłosił się do tej funkcji. Z góry też dziękuję za
wykazanie pozytywnego i czynnego nastawienia do życia
i do przyszłości swoich bliskich i reszty Polaków.

Powinienem tu też dodać, że w przeciwieństwie do większości
innych wymienionych tu pozycji, które mogą się natykać
na dosyć "szorstkie" potraktowania, niniejsza może
działać w relatywnie bezpiecznych warunkach, stąd
może być też sprawowana przez żeńskie ochotniczki.



- "Financial manager" (Pełnomocnik Finansowy Komitetu Wyborczego ).
Otrzymałby on/ona oficjalne pełnomocnictwo FINANSOWE
w sprawach związanych z wyborami. Niestety, ta
funkcja wymaga specjalistycznej wiedzy i wieloletniej
praktyki oraz znajomości prawa i ustaw związanych
z prawem finansowym. Dlatego ewentualny ochotnik
powinien mieć jakieś uprzednie doświadczenie na tym
polu, a na dodatek powienien mieć sporą znajomość
prawa wyborczego (np. potrzebny byłby albo prawnik,
albo księgowy z długim stażem i znajomoścą prawa,
albo osoba ze sporą praktyką w finansowaniu kampanii
wyborczych).


      
Na przekór, że moja kampania wyborcza byłaby niemal
"zero-złotówkowa", ciągle byłyby niezbędne jakieś fundusze
na pokrycie najniezbędniejszych wydatków (np. na druk
afiszy i ulotek, na opłaty za wynajęcie sal na spotkania
z wyborcami, na opłaty rejestracyjne, na koszta przesyłek
i przejazdów, itp.). Oczywiście, ja NIE dysponuję wymaganymi
sumami - musiałyby więc one zostać jakoś uzyskane od
innych osób. Problem jednak polega na tym, że owo ich
uzyskanie musiałoby być dokonane w taki sposób aby
NIE łamało ono żadnych kryteriów moralności, czyli było
pedantycznie moralne. Na szczęście
totalizm
naucza, że wszystko daje się zrealizować co najmniej
na dwa odmienne sposoby, tj. moralnie albo niemoralnie.
(Tyle, że krótkoterminowe działanie tzw. "pola moralnego"
opisywanego w punkcie #C4.2 strony
morals_pl.htm
zawsze czyni realizowanie moralnego sposobu nieporównanie
trudniejszym od realizowania niemoralnego sposobu -
to dlatego większość działań ludzkich, szczególnie zaś
polityków, jest realizowana na łatwiejszy niemoralny
sposób i stąd długoterminowo musi być potem
karana
przez mechanizmy moralne unieważnieniem wszystkich
ich korzystnych następstw.) Wiedząc zaś, że wszystko
daje się zrealizować na moralny sposób, konieczne jest jedynie
znalezienia sposobu na jaki kryteria moralne pozwalają
uzyskiwać fundusze od innych osób w sposób moralnie
poprawny. Do chwili obecnej poznałem dwa takie sposoby.
Oto ich krótkie opisy.


      
Pierwszy sposób moralnie poprawnego uzyskiwania
funduszy od innych osób opisany jest w Biblii. Polega
on na absolutnie anonimowym dawaniu pieniędzy,
tj. takim jaki Biblia opisuje słowami (patrz Mateusz,
werset 6:3) - cytuję: "... niech nie wie lewa twoja
ręka, co czyni prawa"
. Taki sposób absolutnie
anonimowego darowywania funduszy na moją kampanię
wyborczą byłby przezemnie akceptowalny. Wszakże
NIE narzuca on obowiązku odwzajemniania. Wiążą
się z nim jednak aż dwa problemy, mianowicie (1) jak
zagwarantować absolutną anonimowość dawania,
oraz (2) jak zagwarantować, że moralność tego dawania
NIE będzie zniszczona czyimś niemoralnym działaniem,
np. niemoralnym przekierowaniem anonimowo darowanych
pieniędzy do czyjejś prywatnej kieszeni. Wszakże anonimowość
oznacza też niemożność nadzoru i sprawdzania, brak
nadzoru i sprawdzania stwarza pokusy, pokusy zaś
sprzyjają niweczeniu moralnego charakteru danego
działania zgodnie z zasadą "okazja czyni złodzieja".
Sposób na jaki dałoby się zrealizować takie absolutnie
anonimowe dawanie z utrzymaniem obu tych gwarancji,
opisał mi jeden z ochotników do pomocy w tych wyborach.
Sposób ten bazuje na fakcie, że każdy Komitet Wyborczy
musi założyć specjalne konto w banku, na które każda
osoba może wpłacać darowizny na kampanię danego
polityka czy kandydata na prezydenta. Anomimowość
owych wpłat wynika tutaj z faktu, iż tylko 1 osoba
(tj. Pełnomocnik Finansowy - tj. osoba odpowiedzialna
za finanse Komitetu Wyborczego) wie, od kogo pochodziła
wpłata - kandydat i reszta Komitetu wcale NIE musi wiedzieć,
od kogo pochodzi wpłata. Istnieje przecież możliwość, że
dany Pełnomocnik Finansowy również nie wie, od kogo
pochodzi wpłata a jedynie spogląda na stan konta - w
razie, jeśli Państwowa Komisja Wyborcza lub inne organy
Państwa będą wymagały listy darczyńców lub z jakichś
powodów precyzyjnych rozrachunków kampanijnych,
ów Pełnomocnik Finansowy, czyli "financial manager"
oczywiście udostępni taką listę, jednak nadal zachowując
anonimowość wobec kandydata i pozostałych osób w
Komitecie Kandydata. Inaczej mówiąc, jeśli "Kowalski"
wpłaca na konto kandydata "Iksińskiego" - tylko ewentualnie
ów Financial Manager może wiedzieć kto wpłacił, jednak
wiedzę tę zachowuje dla siebie. Artykuł 143 paragraf 4
ustawy dostępnej (PDF, 1.3 MB) pod adresem
http://isap.sejm.gov.pl/Download;jsessionid=445AB94026C014CD92BD4F4A589BC7DF?id=WDU20110210112&type=3
(albo dostępnej też pod adresem - ale z kliknięciem pod spodem na PDF o nazwie "tekst ujednolicony"
http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20110210112),
mówi o tym, że Państwowa Komisja Wyborcza udostępnia
wykazy wpłat obywateli na rzecz danego Komitetu zgodnie
z ustawą o Ochronie Danych Osobowych - a więc anonimowość
wpłacających byłaby zachowana, ponieważ tylko całkiem
ograniczona grupa osób miałaby ewentualną możliwość
takiego wglądu - w tym z definicji moralnie pedantycznego
postępowania wglądu tego NIE miałbym także i ja.


      
Wiem, że istnieje też drugi sposób anonimowego
przyjmowania darowizn. Wynika on bowiem z badań
totalizmu. Początkowo opisałem go więc tutaj - chociaż
potem się dowiedziałem, że zgodnie z polskim prawem
wyborczym NIE byłoby wolno mi go użyć. W polskim
prawie wyborczym ZABRONIONE JEST bowiem zbieranie
funduszy poprzez zbiórki publiczne. Jedyną formą,
jaką wolno w polskim prawie wyborczym przyjmować
darmową pracę, jest rozpowszechnianie plakatów
wyborczych i ulotek. Niemniej, skoro początkowo
już go tutaj opisałem, pozostawię tu ten opis jako
rodzaj ciekawoski do pocztania sobie. Generalnie
rzecz biorąc, ten drugi sposób polegałby na
wyeliminowaniu powodów dla których darowizny
pieniężne o formie w jakiej obecnie dawane są one
politykom i opisane w punkcie #C2 tej strony, typowo
są realizowane na wysoce niemoralny sposób. Mianowicie,
pochodzenie funduszy składających się na owe
darowizny w praktyce niemal nigdy NIE jest naprawdę
anonimowe, jednocześnie zaś ci co je darowali NIE
wypracowali (zarobili) ich swą własną pracą ochotniczą
z uprzednio publicznie zadeklarowanym przeznaczeniem,
iż będą one darowane dla poparcia danego celu politycznego.
Gdyby więc ktoś zorganizował jakąś sytuację, w której
dla dobra innych ludzi osobiście wykonałby jakieś prace
za które otrzymałby zapłatę od owych innych ludzi,
jednocześnie zaś przed podjęciem tych prac poinformowałby
publicznie owych innych ludzi, że cały zysk z owych
prac będzie z definicji anonimowo przeznaczony
na dany cel polityczny, wówczas przekazanie zysku
z owych prac na cel polityczny byłoby zgodne
z kryteriami moralności. Na tej więc zasadzie osoba,
jaką tu nazywam angielską nazwą "financial manager",
a także dowolny anonimowy dawca wysyłający pieniądze
na konto kampanii, teoretycznie rzecz biorąc mógliby
pozyskiwać fundusze na kampanię wyborczą. Faktycznie
też byliby oni jedynie pośrednikami wpłacającymi owe
pieniądze na konto kampanii, bowiem faktycznymi dawcami
byliby ludzie którzy korzystaliby z owoców ich ochotniczych
prac.


      
W tym drugim sposobie działania "financial manager"
lub anonimowego dawcy pozyskiwałyby więc fundusze
bazując głównie na własnej ochotniczej pracy polegającej
na osobistym organizowaniu najróżniejszych imprez
lub prac, klientom korzystającym
z których byłoby coś odpłatnie oferowane z wyraźnym
podkreśleniem, że zysk z tych imprez lub prac byłyby
przeznaczany na kampanię wyborczą. (Owo dokonywane
przed oferowaniem podkreślanie przeznaczenia zysku
na kampanię jest bardzo istotne, bowiem zmienia ono
atrybuty moralne danego działania - np. transformuje
ono opłaty klientów danego financial manager'a lub
anonimowego dawcy w absolutnie anonimowe dotacje
na kampanię wyborczą.) Przykładowo, właściciele
restauracji mogliby organizować specjalne obiady,
nazwijmy je tu "prezydenckie" (tj. o szczególnie
wyszukanych jadłospisach i programach rozrywkowych),
zaś zysk z owych obiadów i towarzyszących im rozrywek
byłby przeznaczany na kampanię wyborczą. Podobnie
zespoły muzyczne mogłyby organizować koncerty
lub potańcówki, które też możemy tu tymczasowo nazwać
"prezydenckie", amatorskie zespoły i grupy artystyczne
mogłyby organizować wystąpienia "prezydenckie",
drużyny piłkarskie i sportowe mogłyby organizować
"prezydenckie" mecze, akrobaci "prezydenckie" pokazy,
grupy młodzieży mogłyby organizować akcje uliczne
"prezydenckiego" mycia okien w samochodach,
itd., itp. Ja osobiście byłbym gotów dołożyć swój
własny wkład pracy w organizowanie i przeprowadzenie
takich imprez (jako licealista kiedyś już je organizowałem).
Szacuję, że dla realistycznego urzeczywistnienia
opisywanej tu kampanii wyborczej, konieczne byłoby
zgłoszenie się do opisywanej tu funkcji aż kilku ochotników
(lub grup, zespołów, drużyn) - każdy z których miałby
jakąś możność organizowania jakichś publicznych
imprez (w których ich ochotnicza praca byłaby transformowana
na fundusze), zysk zaś z tych imprez, po pokryciu ich
kosztów, byłby przeznaczany na finansowanie omawianej
tu kampanii wyborczej. W idealnym przypadku każde
większe miasto miałoby takich ochotników z odpowiednimi
możliwościami organizowania dochodowych imprez.



- "Liaison officer" (Pełnomocnik Komitetu Wyborczego).
Zabezpieczałby łączność i współpracę z władzami.
Otrzymałby oficjalne pełnomocnictwo Komitetu
Wyborczego w sprawach konatku z organami państwa.
Potrzebny byłby co najmniej jeden ochotnik na tę pozycję.



- Publicity officer (oficer reklamowy?).
Ci ochotnicy wdrażaliby wszelkie możliwe sposoby
reklamowania swego kandydata - np. poprzez organizowanie
publicznych spotkań mieszkańców z kandydatem, plakaty,
wywiady radiowe i telewizyjne (np. za pośrednictwem "skype"),
itd. In więcej ochotników pracowałoby w tej roli, tym większa
byłaby szansa na wygranie wyborów.



- Advertising officer (oficer ogłoszeniowy?).
Ich zadaniem byłoby dopilnowanie wydruku ulotek i wręczenie
tych ulotek do rąk potencjalnych wyborców. Im więcej ochotników
zgłosiłoby się do tej funkcji, tym lepiej. Z moich doświadczeń
wynika bowiem, że przy solidnym wykonywaniu tej funkcji,
jedna osoba jest w stanie wręczyć dziennie NIE więcej niż
około 100 ulotek, zużywając na ten cel około 3 godziny
swego czasu - po szczegóły patrz opisy z punktu #N4 strony o nazwie
pajak_do_sejmu_2014.htm.



- Press secretary (tj. "Rzecznik Prasowy").
Ten lub te osoby na bieżąco śledziłyby prasę, radio, telewizję
i internet oraz wyszukiwały i analizowały w nich informacje na
temat mojej kandydatury, a także przygotowywały w moim
imieniu odpowiednie "press releases" (tj. oświadczenia dla
prasy) oraz ewentualne sprostowania, czy w skrajnych
przypadkach nawet protesty wyborcze.



      
Oczywiście, apelując m.in. niniejszą stroną o
zgłaszanie się ochotników do pomocy w ewentualnej
mojej kampanii wyborczej, mam nadzieję, że otrzymam
zgłoszenia do każdej powyższej kategorii i że będą
w nich reprezentowane wszystkie co większe
miejscowości Polski.


#C2.
Pytanie na jakie m.in. opisywane tu rozważania starają się odpowiedzieć,
to czy istnieje możliwość zaprojektowania i zorganizowania realistycznej
alternatywy dla realizowania kampanii wyborczej, która zamiast na "dotacjach"
finansowych zmuszających potem polityków do niemoralnych działań,
bazowałaby na ochotniczej pracy wszystkich świadomych Polaków
(tj. NIE tylko zwolenników totalizmu):


      
Problem z powodu którego dzisiejsza polityka jest
aż tak powypaczana i niemoralna, swoje źródło
ma w nieanonimowych "dotacjach" finansowych.
Chodzi bowiem o to, że ci którzy dają takie dotacje
partiom politycznym i poszczególnym kandydatom,
zawsze spodziewają się otrzymać coś w
zamian. To zaś coś, na otrzymaniu czego im
zależy, typowo łamie jakieś kryteria moralności.
W ten sposób wytwarza się samobójczy rodzaj
"politycznego
błędnego koła"
. Mianowicie, aby
zostać wybranym, kandydat na polityka musi
mieć dużo pieniędzy na opłacenie swej kampanii
wyborczej. Aby otrzymać te pieniądze, musi
nieoficjalnie obiecać ich dawcom danie im
w zamian czegoś, czego w moralny sposób
owi dawcy otrzymać NIE mogą. Wydając te
pieniądze na swą kampanię, owi łamiący moralność
politycy zmuszają także innych polityków do
wydawania podobnych sum, czyli też do łamania
zasad moralności. Itd., itp. - wszelkie próby wyjścia
z tego politycznego "błędnego koła" noszą cechy
prób wydostania się z "pułapki numer 96"
opisywanej m.in. w 6 z punktu #C4.2 mojej strony
morals_pl.htm,
a wzmiankowanej też w punkcie #F1 niniejszej strony.
W rezultacie spiralowania tego "błędnego koła"
kraj coraz bardziej stacza się w niemoralność.
To zaś prowadzi do narastania niekończących się cykli typu
"dotacje polityczne = niemoralne obietnice
i przysługi = korupcja = kary serwowane przez mechanizmy
moralne Boga za korupcję i niemoralne posunięcia polityczne =
popadanie kraju w coraz większą biedę = wzrost
krzywdy i niesprawiedliwości = rosnące niezadowolenie
społeczne = rozruchy i anarchia = cierpienia i
szkody dotykające każdego obywatela (nawet
tego najbogatszego)"
. Na końcu zaś owych
cykli czai się społeczna katastrofa i śmierć danej
formy państwa jakie wpadło w spiralę tego "błędnego koła" -
tak jak opisałem to dokładniej w "części #E" swej strony o nazwie
pajak_dla_prezydentury_2020.htm.


      
Owa katastrofa nieuchronnie nadejdzie, jeśli w
porę NIE znajdzie się jakiegoś pokojowego i moralnego
sposobu na zatrzymanie tego "politycznego błędnego
koła" i na wyjście z "pułapki numer 96" poprzez
naprawienie sytuacji - np. sposobu takiego jaki
ja sugeruję na tej stronie (tj. wybrania na Prezydenta
praktykującego totalizty ze sprawdzonymi zdolnościami
do efektywnego sprawdzania zgodności politycznych
decyzji z kryteriami moralnymi). Wszakże jeśli
pozwoli się temu "błędnemu kołu" spiralować
bez oporu, wówczas sytuacja w kraju z upływem
czasu stoczy się w dół aż do poziomu, że ludzie
się zbuntują i zaczną się rozruchy społeczne.
Jak też widzimy to w dzisiejszym świecie, rozruchy
takie nadchodzą - już obecnie ich zaczątki pojawiają
się nawet w najbogatszych krajach świata, zaś w
niektórych biedniejszych krajach owe rozruchy
przeszły już w swoją krwawą fazę. Takie zaś
rozruchy społeczne
mają to do siebie, że wszyscy na nich przegrywają -
nawet ci najbogatsi obywatele którzy rozpędzili
opisywane tutaj "polityczne błędne koło", oraz
że czasami rozruchy mogą wymknąć się spod
kontroli i stać się bardzo krwawe
.
Dlatego znacznie lepiej jest im zaradzać
z wyprzedzeniem czasowym, niż potem
je doświadczać. Nie można zaś im zaradzić,
jeśli NIE podejmie się nowych prób, w rodzaju
tej opisanej na niniejszej stronie. Dlatego ja
głęboko wierzę, że to
co proponuję na niniejszej stronie leży w
żywotnym interesie praktycznie każdego
Polaka
, niezależnie od tego
czy jest biedny czy też bogaty (chociaż ci
bogatsi powinni być nawet bardziej zainteresowani
od biednych w dopomożeniu mi abym urzeczywistnił
swoje pokojowe zamiary - mają wszakże znacznie
więcej do stracenia jeśli sytuacja wymknie
się spod kontroli). Tymczasem byłoby
ogromną ironią, gdyby obecnie ktoś krytykował i zwalczał
moje pokojowe próby moralnie poprawnego zaradzenia
sytuacji, tylko po to aby w przyszłości znaleźć się w
sytuacji żałowania i życzenia, iż teraz raczej mi dopomógł
zamiast przeszkadzać albo zachowywać bierność
.


      
W tym miejscu powinienem też wyjaśnić, że próby
totalizmu i moje aby zatrzymać dalsze rozpędzanie
powyższego "politycznego błędnego koła" wcale
NIE oznaczają, że ja lub totalizm jesteśmy przeciwko
pieniądzom lub przeciwko bogaceniu się. Wręcz
przeciwnie, jako były działacz oryginalnej "Solidarności"
ja doskonale zdaję sobie sprawę, że
sprawiedliwie wcale NIE znaczy
każdemu dokładnie to samo
. Wszakże
poszczególni ludzie nawzajem się różnią i sprawiedliwość
wymaga aby udziałem tych co pracują mądrzej, ciężej
i bardziej efektywnie od innych były większe i lepsze
nagrody. Dlatego totalizm wcale
NIE zabrania być bogatym ani bogacenia się - wszakże
bogactwo powiększa dobrobyt i poziom cywilizacyjny
.
Jedyne co totalizm czyni, to nakazuje aby czyjeś bogacenie
się było zgodne z kryteriami moralności - co praktycznie
oznacza, że bogacenie się w
zgodzie z kryteriami moralności będzie następowało
nieco wolniej niż gdyby było dokonywane niemoralnie,
ale za to będzie ono trwalsze - bowiem mechanizmy
moralne Boga NIE będą potem musiały tak bogacącą
się osobę karać unieważnieniem wszystkich korzyści,
które uprzednio osoba ta uzyskała swymi niemoralnymi
zabiegami (włącznie z unieważnieniem jej bogactwa)
.
Totalizm stwarza też narzędzia,
jakie umożliwiają każdemu, w tym także bogacącym
się osobom, upewnienie się czy dane działanie jakie
podejmują jest moralne, a także narzędzia które
wskazują jak przetransformować działanie które
okazuje się być niemoralne, w działanie moralne
jakie pozwoli uzyskać ten sam cel końcowy.


      
Aby złamać opisywane powyżej "polityczne błędne
koło", ja zakładam, że jeśli moje stanięcie do
wyborów prezydenckich okaże się realistyczne,
tj. jeśli uzyskam wymagane poparcie i na czas zgłosi
się potrzebna mi minimalnie liczba ochotników,
wówczas moja kampania wyborcza powinna
być niemal "zero-złotówkowa" - czyli bazująca
głównie i niemal wyłącznie na ochotniczej pracy,
a NIE na niezarobionych i nieanonimowych "dotacjach"
i na opłacalnym z nich wynajmowaniu ludzi którzy
będą ją realizowali. W przypadkach zaś kiedy zdobycie
jakichś funduszy będzie potrzebne aby poopłacać
to co absolutnie niezbędne, wówczas będzie ono
polegało np. na absolutnie anonimowych dotacjach
(takich w których "lewa ręka NIE wie co czyni prawa
ręka") - ewentualnie też na zgodnym z kryteriami
moralnymi przetransformowaniu ochotniczej pracy,
zgodnie z totaliztyczną zasadą "na wszystko
trzeba sobie zapracować"
- tak jak opisalem
to w następnym punkcie #C1 powyżej przy pozycji
"financial manager", a NIE na niezapracowanych
i nieanonimowych "dotacjach". W poszczególnych
punktach z tej "części #C" staram się wyjaśnić jak
widzę zorganizowanie takiej niemal "zero-złotówkowej"
kampanii, aby była ona realistyczna i efektywna.
Zapraszam też czytelników do dzielenia się swymi
opiniami, sugestiami i doświadczeniami w tej sprawie.


      
W świetle powyższych wyjaśnień liczę tu, że
czytelnicy potrafią też dostrzec i zrozumieć to co
ja widzę i opisuję, a stąd że dla własnego dobra
osobiście i aktywnie poprą moje wysiłki poprzez
zaochotniczenie do pomagania mi w opisywanych
tu wyborach. Liczę też, że do pomocy zaochotniczą
wszyscy Polacy co bardziej świadomi obecnej sytuacji,
NIE zaś jedynie zwolennicy totalizmu i osoby już
praktykujące filozofię totalizmu (wyłącznie z grona
których wywodzą się ochotnicy którzy zadeklarowali
mi swoją pomoc do daty pisania niniejszego punktu,
tj. do dnia 5 stycznia 2015 roku).


#C3.
Idea pisemnego dokumentu nominacji, jako alternatywy
dla zapłaty wynagradzającej wkład pracy ochotników:


      
Sprawiedliwość wymaga, aby każdy wkład
pracy był jakoś wynagrodzony. Ponieważ
ochotnicy pracujący dla kampanii wyborczej
NIE otrzymywaliby finansowego wynagrodzenia
za swój wkład pracy, powinien więc zostać
wdrożony jakiś inny sposób który też stwarzałby
co najmniej moralne zadośćuczynienie za wykonaną
pracę, a jeśli to możliwe otwierałby też szanse
na faktyczne wynagrodzenie. Takim sposobem
moim zdaniem mogłoby być wydawanie ochotnikom
formalnego dokumentu, jaki tymczasowo można
nazywać tutaj "świadectwem nominacji".


      
Mianowicie, podczas ewentualnego mojego osobistego
włączenia się do kampanii wyborczej (tj. już po moim
przylocie do Polski - tak jak planuje to punkt #E2 tej
strony), zaistniałaby możliwość osobistego spotkania
się z każdym ochotnikiem. Przy okazji tego spotkania
ochotnicy mogliby więc otrzymać odemnie opisywany
powyżej dokument ("świadectwo nominacji") -
zawierający pisemną nominację na pozycję jaką
dany ochotnik by sobie wybrał do zrealizowania.
Nominacja ta posiadałaby dwie części. W
pierwszej, oprócz imienia, nazwiska i np. adresu
lub daty urodzenia ochotnika (których podanie
na tym dokumencie byłoby konieczne dla stworzenia
linku pomiędzy dokumentem a konkretnym ochotnikiem)
podany byłby opis zadań do jakich dana
osoba zaochotniczyła. Natomiast w drugiej części,
jaką ja wypełniłbym dla każdego ochotnika,
byłby podany szacunkowy procent w jakim
dany ochotnik zrealizował to, wykonania czego
się podjął. Przybliżony wygląd i treść tego
dokumentu pokazany jest na "Wydruku #C1"
poniżej - aczkolwiek aż dla kilku powodów
(np. aby uniknąć ewentualnego podrabiania
owych dokumentów na podstawie podanego
tu "Wydruku #C1"), takie faktyczne dokumenty
miałyby nieco zmienioną treść i formę.
Dokumenty te ochotnicy zachowywaliby na
pamiątkę oraz jako pisemne udokumentowanie
udzielonego przez nich wkładu pracy.





Wydruk #C1: Oto projekt przykładu dokumentu nominacyjnego
(projekt ten będzie przygotowany i tu pokazany dopiero w przypadku
podjęcia decyzji TAK - patrz harmonogram z punktu #E2).



#C4.
Problem wynagradzania ochotników - wszakże zgodnie z wymogami
totaliztycznej sprawiedliwości, każdy wkład moralnie poprawnego
wysiłku powinien być jakoś wynagradzany:


      
Z jednej strony totalizm wymaga aby podczas
ewentualnej kampanii wyborczej żadne z działań
ochotników NIE było opłacane. Z drugiej zaś
strony, zgodnie z ustaleniami totalizmu, jeśli
ochotnicy ci wykonają swoją pracę moralnie i
sumiennie, wówczas powinni otrzymać odpowiednią
nagrodę. Nagrody tej NIE powinno się też
pozostawiać do zrealizowania samym mechanizmom
moralnym, ponieważ mechanizmy te wymierzą swe
nagrody w sposób wysoce zakamuflowany. Ochotnicy
typowo NIE wiedzieliby więc, iż zostali przez nie wynagrodzeni.
Rozważmy więc hipotetycznie, jakie możliwości istnieją
aby dopomóc mechanizmom moralnym w bardziej
jednoznacznym i fizycznym wynagrodzeniu tych ochotników.


      
W poprzednim punkcie wyjaśniłem mozliwość
stwarzaną przez dokument nominacyjny wydawany
ochotnikom. Wszakże jednym z następstw
dawania takich pisemnych nominacji każdemu
ochotnikowi mogłoby być, że w przypadku gdybym
ja (lub którykolwiek ze współpracujących ze
mną totaliztów), kiedykolwiek znajdował się
w sytuacji, że będzie rozdysponowywał jakąś
nagrodę do udostępnienia, np. rekomendację,
posadę, zatrudnienie, honor, reprezentacja,
zaproszenie, itp., wówczas byłoby sprawiedliwością
gdyby posiadacze takich dokumentów nominacyjnych
mieli pierwszeństwo w otrzymaniu tej nagrody - jeśli
tylko spełnią przy tym formalne wymogi jej uzyskania
(np. gdyby nagrodą była posada, wówczas jeśli tylko
ich specjalizacja i doświadczenie zawodowe byłyby
odpowiednie do wymagań tej posady). W przypadku
zaś, kiedy o którąś z tych nagród starałby się więcej
niż jeden ochotnik posiadający taki dokument
nominacyjny, wówczas powinna ona być przyznana
ochotnikowi o najwyższym precencie wypełnienia
zobowiązań, wpisanym do jego dokumentu nominacyjnego.


#C5.
Projekt szczegółowych wykazów obowiązków dla każdej
z ochotniczych pozycji w ewentualnym Komitecie Wyborczym:


      
Jeśli decyzja o wystawieniu mojej kandydatury
będzie podjęta jako TAK, wówczas konieczne będzie
dokładne sprecyzowanie zakresu obowiązków
dla każdej z pozycji wymienionych w punkcie
#C1 powyżej, oraz sprecyzowanie koordynacji
współpracy pomiędzy tymi pozycjami. Szczegółowe
opisy owych zakrsów obowiązków byłyby więc
tutaj dodane w okresie organizowania kampanii,
wyszczególnionym w harmonogramie z punktu
#E2 poniżej - oczywiście tylko w przypadku jeśli
końcowa decyzja będzie TAK,





Część #D:
Projekt moich "list poparcia" do gromadzenia podpisów
obywateli popierających moją kandydaturę:


      

#D1.
Dlaczego już teraz wystawiam projekt owych "list poparcia"?



Motto:
"W życiu i polityce trzeba być jak straż pożarna: zawsze przygotowany."



      
Powód dla wystawienia już w następnym
punkcie #D2 mojego projektu "list poparcia"
do ściągnięcia sobie go przez czytelnika,
wynika z faktu, że zgromadzenie podpisów
popierających moją kandydaturę będzie
najbardziej krytyczną częścią mojej ewentualnej
kampanii wyborczej. Ponieważ jednak nigdzie
w internecie NIE znalezłem wymaganego przez
prawo formularza takiej listy, postanowiłem
formularz ten zaprojektować już teraz - tak abym
miał czas na skonsultowanie go z czytelnikami
czy jest on poprawny i zgodny z obowiązującymi
przepisami.


#D2.
Projekt formularza owych "list poparcia":


      
Jak zostałem poinformowany przez jednego
z ochotników, zgodnie z Art.303 § 1. ustawy
Kodeks Wyborczy, "lista poparcia musi zawierać
adnotację: "Udzielam poparcia kandydatowi
na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ........................
[imię (imiona) i nazwisko kandydata] w wyborach
zarządzonych na ........... (dzień, miesiąc, rok)"
.
Ponadto większość partii i kandydatów niezależnych
zbiera podpisy na listach o orientacji poziomej
(dłuższym bokiem kartki do góry), a także ustawia
mniejsze marginesy. Nie jest to obowiązkowe,
ale umożliwia zmieszczenie większej liczby
podpisów na jednej kartce. Ponadto do dobrych
praktyk należy podział rubryki "numer ewidencyjny
PESEL" na 11 kratek tak, żeby każda cyfra numeru
PESEL wpisywana była w oddzielną kratkę. Ja
oczywiście pragnę zaprojektować swój formularz
w sposób jaki wypełnia wszystkie wymogi i zalecenia
praktyczności jego użycia.


      
Oto więc mój przykład formularza "list poparcia".
Formularze te chciałbym doprowadzić do stanu,
że po ich załadowaniu do swego komputera i ich
wydrukowaniu w formacie A4, w przyszłości nadawałby
się do ewentualnego zbierania podpisów poparcia
mojej kandydatury w nadchodzących wyborach.
Aczkolwiek praca nad ich ostatecznym doszlifowaniem
nadal trwa, formularze te już obecnie można sobie
załadować do własnego komputera aż na 3 sposoby,
opisane poniżej w podpisie pod "Wydruk #D1".
Mianowicie, można albo je załadować
sobie z internetu poprzez kliknięcie na link
pajak_lista.pdf
lub link
pajak_lista.doc,
albo też poprzez wykonanie systemowej procedury "kopiuj".



Wydruk #D1 -

Wydruk #D1: Oto projekt przykładu formularza "udzielam poparcia kandydatowi
na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Jan Pająk w wyborach zarządzonych
na 10 maja 2015 roku". Prosze tu jednak odnotować, że data
10 maja 2015 roku jest narazie tylko wstępna (przewidywana) - w przypadku
zarządzenia wyborów w odmiennym dniu, data ta będzie zmieniona na wlaściwą
.
Formularz ten wstępnie zaprojektowałem dla ewentualnego zbierania podpisów
popierających moją kandydaturę w wyborach na Prezydenta III RP z 2015 roku.
Byłbym wdzięczny za dodatkowe sprawdzenie jego zgodności z obowiązującymi
przepisami oraz tradycją w tej sprawie, a także za wytestowanie poprawności
jego zaprojektowania i jego użyteczności (ergonomiczności) np. poprzez próbę
wpisania w niego kilku próbnych podpisów.



      
Formularz tej listy można sobie skopiować do własnego PC aż
na 3 sposoby. Przykładowo, można go kopiować z pomocą wbudowanego
w niego rozkazu systemowego "kopiuj" uruchamianego ikonką, która
na nim się pokazuje zaraz po załadowaniu niniejszej strony, a także
po przejechaniu myszą przez ten wydruk. Można go też sobie bezpośrednio
załadować z internetu w formacie PDF lub DOC poprzez kliknięcie na następujące linki:
pajak_lista.pdf, lub
pajak_lista.doc.
Po zachowaniu zaś na dysku (pod dowolną nazwą) daje się go potem
sprawdzać, wypróbowywać, lub używać. Mam też nadzieję, że po jego
wydrukowaniu na drukarce w wielkosci A4, będzie się nadawał do użycia
w celu zbierania podpisów.


      
Podczas przygotowywania tego formularza otrzymałem
następujące dodatkowe rady praktyczne od ochotników,
którzy mają doświadczenie w zbieraniu podpisów
i wypełnianiu takich list poparcia (wszystkie te rady
są wdrożone w powyższym formularzu):

- Kolumnę "PESEL" podzielić na 11 podkolumn -
tak że każda cyferka może być wpisywana oddzielnie.

- Kolumna "PESEL" tradycyjnie jest umieszczana
po kolumnie "adres zamieszkania"
- aczkolwiek jej
umieszczenie zaraz po kolumnie "imię i nazwisko"
NIE powinno być sprzeczne z istniejącymi przepisami
i zapewne NIE byłoby kwestionowane przez PKW.

- Kolumnę "Lp." pozostawić pustą, tzn. bez
numerów.
Będzie je można wpisać odręcznie w
czasie składania list ze sobą i dzięki temu ciągle będzie
można ponumerować popierających we właściwej
kolejności, tzn. te same numery nie powtórzą się.

- Pod listą wstawić dodatkowe pole, w które
będzie potem można wpisać ilość podpisów na danej karcie.

Z całą pewnością zaistnieją bowiem takie sytuacje,
że ktoś się pomyli lub pozostaną puste wiersze, a
stąd NIE na wszystkich kartach będzie owych 10
miejsc zapełnionych, ani nie zawsze po kolei wiersz
po wierszu. Pole takie ułatwi później obliczanie
całkowitej liczby podpisów i/lub agregację kart,
np. miejcowościami/województwami/kolejnymi
tysiącami, poprzez wpisanie tam wyróżnika, np.
literowego, cyfrowego itp.

- Ostateczny kształt formularza zatwierdzić
na podstawie kodeksu wyborczego, szczególnie
art. 303 oraz danych opublikowanych przez PKW
(Państwową Komisję Wyborczą).





Część #E:
Przewidywany harmonogram istotnych dat wyborów
prezydenckich w Polsce z 2015 roku (jaki przygotowałem
na bazie przebiegu wyborów z 2010 roku)


      

#E1.
Dlaczego przygotowałem ten harmonogram:


      
Ja żyję w Nowej Zelandii - tj. w kraju w którym
wszystko działa jak w szwajcarskim zegarku.
Przywykłem więc do działania zgodnie z
harmonogrami. Niestety, dla wyborów prezydenckich
w Polsce z 2015 roku mi samemu NIE udało się
znaleźć ani informacji dla kandydatów, ani harmonogramu
z istotnymi datami. Harmonogram ten przygotowałem
więc samemu na bazie skąpych informacji jakie sam
znalazłem w internecie, poczym opublikowałem go
w punkcie #E2 poniżej.


#E2.
Oto przewidywane daty najważniejszych
kroków wymagających zrealizowania w
przypadku podjęcia decyzji "TAK" na temat
wyborów prezydenckich 2015 roku - proszę o ich sprawdzanie:


      

Harmonogram istotnych dla mnie dat wyborów prezydenckich w Polsce (opracowany na bazie wybrów z 2010 roku)



od 1 stycznia 2015 roku (czwartek) - podjęcie sprawdzeń rozeznawczych, czy w Polsce istnieje wystarczająco aktywne poparcie dla
filozofii totalizmu,
aby pojawiła się realna szansa narzucenia rządowi Polski sprawdzeń podejmowanych decyzji pod względem ich zgodności z kryteriami moralności

Wymóg do spełnienia: przygotowanie odpowiednich stron, blogów i emailów apelujących o zgłaszanie się ochotników


6 stycznia do 6 lutego 2015 roku (w 2010 roku było 21 kwietnia) - ogłoszenie daty wyborów (wyznaczając datę wyborów na dzień wolny od pracy przypadający w ciągu 60 dni od dnia zarządzenia wyborów)

(patrz http://polska.newsweek.pl/wybory-prezyde...636,1.html


6 lutego 2015 roku: dotarła do mnie wiadomość o ogłoszeniu daty wyborów. Wybory prezydenckie odbęda się 10 maja 2015 roku - tj. w terminie jaki przewidywałem podczas sporządzania niniejszego harmonogramu.
Wiadomość o dacie wyborów jaka do mnie dotarła ogłoszona została pod adresem internetowym
www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/wybory-prezydenckie-2015-blaszczak-o-dacie-wyborow-prezydenckich,512109.html.


NIE później niż 10 lutego 2015 roku, ale też NIE wcześniej niż ogłoszenie daty wyborów - podjęcie i przekazanie zainteresowanym (m.in. poprzez treść punktu #N4 na niniejszej stronie)
ostatecznej decyzji czy ja (dr inż. Jan Pająk) wystawię swą kandydaturę w wyborach prezydenckich z 2015 roku.

Wymóg do spełnienia: dla decyzji TAK nadejdzie wystarczająca liczba zgłoszeń ochotników aby stwarzać realną szansę wygrania wyborów


(Decyzję podjąłem 7 lutego 2015 roku i opublikowałem ją w punkcie #N4 tej strony.)


Uwaga: dalsza część niniejszego harmonogramu ma być realizowana tylko w przypadku jeśli ta ostateczna decyzja brzmi "TAK".


Od ogłoszenia mojej decyzji (np. od 10 lutego) do 1 marca 2015 roku - organizowanie ewentualnej kampanii wyborczej, tj. (1) zatwierdzenie składu komitetu wyborczego, (2) klaryfikacja zadań i ról, itp - patrz "część #C" tej strony.

Wymóg: istnienie już gotowego i realiztycznego planu działań oraz grupy ochotników którzy działania te wdrożą


Początek NIE później niż 1 marca, aż do 15 marca 2015 roku - pierwsza faza faktycznej kampanii, tj. (1) zbieranie wymaganych podpisów na "listach poparcia" i przekazywanie ich do "Liaison Officer" - konieczne jest zebranie CO NAJMNIEJ 1000 podpisów plus dodatkowa rezerwa jako że niektóre podpisy w praktyce okażą się nieważne, (2) przygotowania do zainicjowania wszelkich innych działań - np. ulotek, oświadczeń prasowych, wywiadów (np. przez "skype", itp.

Wymóg: wszyscy ochotnicy do zbierania podpisów otrzymali (ściągnęłi) "listy poparcia".


16 marca 2015 roku (w 2010 roku było 26 kwietnia) (poniedziałek), godź. 16:15 - złożenie do Państwowej Komisji Wyborczej (PKW) zawiadomienia o powołaniu komitetu wyborczego dla dra inż. Jana Pająk wraz z inną wymaganą dokumentacją

Wymóg: załączenie co najmniej 1000 podpisów złozonych na "listach poparcia"

Zawiadomienie o utworzeniu komitetu musi być zgłoszone do PKW najpóźniej w 55. dniu przed dniem wyborów

(w 2010 roku wpłynęły 22 zgłoszenia takich komitetów -
przykład strony omawiającej tę sprawę)


16 marca, do 25 marca 2015 roku - główna faza zbierania 100 tysięcy podpisów kampanii i wysyłanie ich do "Liaison Officer":

Wymóg: wszyscy ochotnicy do zbierania podpisów mają (pościągałi sobie z internetu lub otrzymali od "Liaison Officer" ) wymagane formularze "list poparcia" - patrz "Wydruk #D1".


19 marca 2015 roku (w 2010 roku było 29 kwietnia) (czwartek) - ostateczne zarejestrowanie komitetów wyborczych przez PKW

Wymogi: usunąć wady w swoich zawiadomieniach,

(w 2010 PKW zarejestrowała 17 komitetów wyborczych -
przykład strony omawiającej tę sprawę

(odrzucono 6 zgłoszeń o rejestracji - powód: brak wymaganej liczby tysiąca podpisów)


25 marca 2015 roku (w 2010 roku było 6 maja) (czwartek), do północy - przedłożenie co najmniej 100 tysięcy podpisów poparcia danego kandydata.

Wymogi:

(w 2010 roku zdążyło je złożyć 10 komitetów -
przykład strony omawiającej tę sprawę (???)


2 kwietnia 2015 roku (w 2010 roku było 13 maja) (czwartek) - potwierdzenie zatwierdzenia kandydatów (po
zakończeniu przez PKW sprawdzeń czy głosy poparcia zostały zebrane prawidłowo)

Wymogi:


3 kwietnia 2015 roku - moje (tj. dra inż. Jana Pająk) osobiste włączenie się do realizacji dalszej części kampanii wyborczej na miejscu

Wymogi: (1) zatwierdzenie mojej kandydatury i mojego komitetu wyborczego przez PKW, (2) mój przylot do Polski


10 maja 2015 roku (w 2010 roku było 20 czerwca) (niedziela) - Data pierwszej tury wyborów:

Wymogi do spełnienia: zakończenie kampanii wyborczej.

przykład strony omawiającej tę sprawę


po maju 2015 roku - Móje przygotowania do podjęcia urzędu (w przypadku wygrania wyborów) lub do powrótu do NZ (w przypadku przegrania wyborów)


Uwagi związane z tymi wyborami:

W internecie brak jest wzoru "L:isty Poparcia" dla hasła: lista poparcia kandydata na prezydenta wzór

Prawo o prezydencie:
przykład strony omawiającej tę sprawę

Czy Wałęsie fałszowano poparcie - patrz adres
przykład strony omawiającej tę sprawę


#E3.
Jak się okazuje, informacja na temat nadchodzących
wyborów prezydenckich już istnieje w internecie, tyle
że jest tak trudna do znalezienia, iż ja sam NIE byłem
w stanie jej odszukać:


      
Już po opublikowaniu niniejszej strony i powyższego
harmonogramu, otrzymałem email od jednego z
ochotników, który zgłosił się aby pomagać mi w ewentualnych
wyborach. W emailu tym zawarte były adresy internetowe
pod jakimi już obecnie zawarta jest informacja na temat
nadchodzących wyborów prezydenckich z 2015 roku.
Okazuje się, że informacja ta istnieje, tyle że z jakichś
powodów, jest ona niemal niemożliwa do znalezienia
przez kogoś, kto - tak jak ja, NIE wie gdzie jej szukać
i stąd jest w stanie jedynie używać wyszukiwarek w swych
próbach jej znalezienia. Oto adresy stron z ową informacją:


(1)
http://www.infor.pl/prawo/wybory/wybory-prezydenckie-2015/694602,Wybory-prezydenckie-2015-jak-zostac-prezydentem-w-RP.html -
ta strona zawiera podsumowanie warunków jakie Kandydat musi spełnić.


(2)
http://www.infor.pl/prawo/wybory/prezydenckie/ -
ta strona zawiera opisy ogólnych praw dotyczących wyborów prezydenckich.


(3)
http://www.infor.pl/prawo/tematy/wybory-prezydenckie-2015/ -
ta strona zawiera opisy szczegółowych praw dotyczących wyborów prezydenckich z 2015 roku.


(4)
http://pkw.gov.pl/ustawy-wyborcze/ustawa-z-dnia-5-stycznia-2011-r-kodeks-wyborczy-wraz-z-przepisami-wprowadzajacymi.html -
ta strona zawiera opis bardzo ważnej Ustawy o wyborze na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej - jest to ustawa zarówno do Parlamentu jak i Samorządowa.


(5)
http://pkw.gov.pl/ustawy-wyborcze/ -
adres pod którym można szukać dalsze informacje na temat
omawianych tu wyborów.





Część #F:
Wiedza o jaką wzbogaciło nas oraz
filozofię totalizmu
włączenie się do opisywanych tu wyborów prezydenckich:


      

#F1.
Oto podsumowanie najistotniejszej wiedzy o jaką do chwili
najnowszego aktualizowania tej strony wzbogaciła nas i
filozofię totalizmu
moja aktywna przymiarka do opisywanych tu wyborów prezydenckich:



Motto:
"Jeśli zechcesz sprawdzić, czy w twoim kraju panuje
faktyczna demokracja, wówczas spróbuj stanąć jako
bezpartyjny kandydat w dowolnych wyborach do władz."



      
W licznych opracowaniach totalizmu staram
się podkreślać istotne ustalenie empiryczne
nowej "totaliztycznej nauki", że
Bóg preferuje (i nagradza)
aktywne działanie ludzi ponad nawet najbardziej
świętobliwą bezczynność i pasywne nieczynienie
niczego
. Na niniejszej stronie owo
ustalenie najwyraźniej podkreślam w punktach
#N1 do #N3. Jak też się okazuje, bez względu
na to jakie będą wyniki moich wysiłków w sprawie
wyborów opisywanych na niniejszej stronie, Bóg
już podjął wynagradzanie tych wysiłków. Jedną
zaś z form jakie wynagradzanie to przyjmuje,
jest wzbogacenie naszej (oraz
filozofii totalizmu)
wiedzy w aż całym szeregu nurtujących nas
obszarów - czyli, jak ładnie wyraził to ochotnik
opisywany w punkcie #B2 tej strony: "dowiedzenie
się czegoś nowego". Poniżej więc w kolejnych podpunktach
podsumuję teraz te rodzaje wiedzy, jakich poznanie
stało się możliwe tylko dzięku podjęciu działań
opisywanych na tej stronie. Czytając te podsumowania,
proszę jednak odnotować, że tam gdzie wiedza
ta ma zbyt kontrowersyjny charakter, jaki mógłby
zaszkodzić (zamiast dopomóc) propagowaniu
filozofii totalizmu, wyciągnięcie i słowne wyrażenie
ostatecznych konkluzji pozostawiłem czytelnikowi -
aczkolwiek konkluzje te stają się oczywiste
na bazie informacji zaprezentowanych na
niniejszej stronie.


       1.
"Demokracja", czy jedynie upozorowana na demokrację
"dyktatura oligarchii finasowej" - czyli co ujawniły moje
próby wystawienia swej kandydatury do polskich wyborów
prezydenckich z 2015 roku.
U mnie tak zakorzeniły
się nawyki naukowca, że wszystko co czynię w swym życiu
w pierwszym rzędzie jest dla mnie rodzajem naukowego
eksperymentu nastawionego na powiększanie wiedzy.
Tak też stało się i z moim eksperymentalnym przymierzeniem
się do próby wystawienia swej kandydatury w opisywanych
tu polskich wyborach prezydenckich z 2015 roku. Jednym
bowiem z moich celów tej próby było m.in. przetestowanie
miejsca, które mój kraj urodzenia zajmuje obecnie w swej
drodze do prawdziwej demokracji - o wprowadzenie której
w Polsce ryzykowałem kiedyś swoje życie i przyszłość. Test
na prawdziwą demokrację jest wszakże prosty. Bazuje on
na testującej definicji faktycznej demokracji, która stwierdza
mniej więcej, że faktyczna demokracja
to taki ustrój, w którym praktycznie każdy obywatel ma możliwość
aby wystawić swoją kandydaturę pod głosowanie w wyborach
do władz
. (Odnotuj tu, że "wystawić swoją kandydaturę
pod głosowanie" wcale NIE oznacza "wygrania wyborów" - bowiem
owo "wygranie wyborów" zależy od demokratycznie podjętych
decyzji obywateli innych niż ów kandydat.) To właśnie
z owej testującej definicji wywodzi się powiedzenie, które
w czasach gdy służyłem w polskiej armii często było nam
powtarzane, mianowicie że "każdy żołnierz nosi w plecaku
buławę marszałkowską"
. Ja owemu "testowi na prawdziwą
demokrację" poddałem już oba kraje jakich jestem obywatelem.
W 2014 roku poddałem mu Nową Zelandię (co opisuje moja strona o nazwie
pajak_do_sejmu_2014.htm).
W obecnym 2015 roku podałem mu Polskę. Nowa Zelandia zdała
ów test OK - chociaż przy jego okazji wykryłem kilka niedoskonałości
jej systemu politycznego, które ciągle wymagają usunięcia. Natomiast
w 2015 roku Polska, niestety, kompletnie zawaliła ten test. Okazało
się bowiem, że w Polsce nadal NIE jest
możliwym, aby typowy (zwykły) obywatel wystawił swoją kandydaturę
w wyborach prezydenckich
. Zawalenie tego "testu na prawdziwą
demokrację" wykazuje, że Polska ciągle znajduje się dopiero w swej
drodze do faktycznej demokracji, narazie jednak nadal panuje w niej
odmiana dyktatury, której cechy najlepiej oddaje nazwa "dyktatura
oligarchii finansowej". Tyle, że dyktatura ta jest starannie upozorowana
na demokrację. Aby zaś przekształcić Polskę w faktyczną demokrację,
która pozwoli aby praktycznie każdy obywatel mógł wystawić swoją
kandydaturę w wyborach, nadal niezbędne okazuje się wdrożenie
co najmniej dwóch zasadniczych zmian, mianowicie konieczne jest
(1) takie obniżenie faktycznych i skrytych (tych absolutnie niezbędnych)
opłat za wystawienie swej kandydatury do wyborów, aby minimalnie
niezbędne opłaty "były na kieszeń" typowego (zwykłego) obywatela,
oraz (2) takie uproszczenie biurokracji związanej w wystawieniem
swej kandydatury w wyborach, aby wymogom owej biurokracji mógł
sprostać zwykły obywatel. Ponieważ wdrożenie w Polsce obu owych
zmian wymaga szerszego wyklarowania, wyjaśnię je w dwóch kolejnych
podpunktach jakie teraz nastąpią.


       2.
Ujawnienie konieczności zmniejszenia faktycznych i
skrytych opłat za wystawienie kandydatury w wyborach,
oraz zestawienie razem zrębów informacyjnych - które pozwalają
na długofalowe podejmowanie wysiłków o pokojowe ustanowienie
mechanizmów sprawdzających zgodność z kryteriami
moralnymi decyzji podejmowanych przez polskich polityków.

Zbiorowym wysiłkiem ochotników, którzy już zgłosili się do
udzielenia mi pomocy w ewentualnym wystawieniu mojej
kandydatury do polskich wyborów prezydenckich 2015 roku,
udało się pozestawiać razem wszelkie informacje, jakie są
niezbędne aby móc z powodzeniem zrealizować zwycięską
kampanię wyborczą. Moja analiza tych informacji pod
względem ich zgodności z kryteriami moralnymi ujawniła
jednak, że w obecnym klimacie politycznym i prawnym
panującym w Polsce, NIE jest realistyczne moralnie-poprawne
zrealizowanie takiej kampanii. Powodem jest owa
"pułapka numer 96", którą opisałem już w punkcie
#C2 niniejszej strony oraz w 6 z punktu #C4.2 strony o nazwie
morals_pl.htm,
a która sprowadza się do konieczności podejmowania niemoralnych
zobowiązań wobec finansistów, w zamian za udostępnienie przez
nich kandydatowi sum niezbędnych do stanięcia w wyborach.
Aby bowiem np. w moim przypadku przełamać blokadę jaką
owa "pułapka 96" nakłada na kampanię wyborczą, konieczny
byłby albo "cud", albo też "zmiana praw wyborczych" jakie
obecnie panują w Polsce. "Cud" polegałby np. na tym, że jakiś
bogaty-samarytanin darowałby mi anonimowo sumę potrzebną
na pokrycie minimalnych kosztów prezydenckiej kampanii
wyborczej - co jest jednak nierealistyczne, bowiem pojęcia
"bogaty" i "samarytanin" są nawzajem ze sobą sprzeczne,
jako że gdyby "bogaci" byli "samarytaninami", wówczas
przestaliby być bogaci. Drugi zaś sposób wyjścia z owej "pułapki 96",
jaki wypracowałem na podstawie informacji już mi dostarczonych
przez ochotników, polega na takiej zmianie praw wyborczych
obowiązujących w Polsce, aby kandydatem w wyborach mógł
stać się praktycznie dowolny obywatel Polski - nawet ten co NIE
ma wymaganych funduszy, jednak który ma wymagane idee,
ma ochotników do bezodpłatnego prowadzenia swej kampanii,
oraz cieszy się wymaganym poparciem społecznym. Niestety,
w obecnym sformułowaniu praw
wyborczych w Polsce, kandydatura praktycznie dowolnego
obywatela NIE jest możliwa
, ponieważ minimalna
wysokość niezbędnych opłat wynikających ze stanięcia do
wyborów prezydenckich jest rzędu setek tysięcy złotych,
czyli NIE jest do pokrycia z kieszeni zwykłego obywatela.
Owa astronomiczna wysokość minimalnych opłat łamie
więc w Polsce pierwszą i najważniejszą zasadę faktycznej
demokracji, tj. zasadę iż praktycznie każdy obywatel ma
możność wystawienia w wyborach swej kandydatury. Prawa indukujące
tak wysokie opłaty powinny więc być zmienione tak szybko jak tylko to możliwe.
Na czym takie zmiany praw wyborczych powinny polegać, wyjaśniłem
to w ostatnim podpunkcie niniejszego punktu. Niestety, ten drugi
sposób przełamania "pułapki 96" może być urzeczywistniony tylko
w długoterminowym działaniu - wszakże zmian praw wyborczych
NIE da się przeprowadzić "z marszu". Gdyby jednak kiedyś
znaleźli się politycy gotowi go urzeczywistnić, wówczas niniejsza
strona formuje fundamenty informacyjne do jego ewentualnego
wdrożenia. Niestety, jego zrealizowanie wymaga "dobrej woli"
rządzących - tj. dobra którego, obawiam się, w Polsce narazie
ciągle brakuje. Prawdopodobnie więc, z braku konstruktywnych
działań dzisiejszych polskich polityków, sytuacja w kraju będzie
się rozwijała tak, jak to opisałem w punkcie #C2 tej strony.
Znaczy, najpierw każdy obywatel musi poważnie oberwać
i ucierpieć - włączając w to nawet owych polityków, którzy
do końca będą obstawali przy braku zmian i przy wygodnej
dla nich niemoralności, a dopiero potem Polska być może
zdobędzie się na wprowadzenie wymogu oceny wszelkich
decyzji politycznych pod względem ich zgodności z kryteriami moralnymi.


       3.
Wykrycie niezbędności uproszenia biurokracji związanej
z wystawieniem swej kandydatury w wyborach.
Aby
w danym kraju istniała prawdziwa demokracja, biurokratyczne
formalności związane z wystawieniem swej kandydatury
do wyborów powinny być na tyle proste, że przeciętny
obywatel powinien być w stanie samemu im sprostać.
Tak też się dzieje w niektórych krajach, np. w Nowej Zelandii,
gdzie formalności i biurokracja stanięcia w wyborach
są bardzo proste - nawet ja sam byłem w stanie im sprostać
już w pierwszej przymiarce i to bez żadnej pomocy ze
strony prawnika czy księgowego. Przykładowo, sprawozdanie
finansowe z wydatków wyborczych okazało się być tam
nawet prostrze przy wypełnianiu niż typowy doroczny
raport podatkowy. Kandydaci stający do wyborów mają
tam też dostęp do doskonałego informatora (dla wyborów
z 2014 roku dostępnego dla każdego w internecie pod adresem [1#M2]
www.elections.org.nz/sites/default/files/bulk-upload/documents/final_handbook_-_candidate_feb_2014.pdf),
jaki przystępnie klaryfikuje im wszystko co powinni wiedzieć.
Niestety, obecnie w Polsce jest inaczej. Przepisy są w niej
"klarowne jak gęste błoto", zaś dostęp do informacji aż tak utrudniony,
że zajęło to niemal miesiąc wytężonej pracy niemal wszystkich
ochotników jacy zgłosili się aby mi pomagać, zanim udało
się zgromadzić wszelkie wymagane informacje (obecnie
opisywane już na tej stronie). Co jednak najgorsze,
biurokracja wyborcza
najwyraźniej celowo została w Polsce tak pokomplikowana,
aby w komitetach wyborczych stało się absolutnie niezbędne
odpłatne zatrudnienie co najmniej jednego prawnika oraz
co najmniej jednego księgowego
- wszakże w
"dyktaturze oligarchii finansowej" chodzi o to, aby koszta
kandydatury w wyborach były na tyle duże, iż kandydat
zmuszony jest do zaciągania niemoralnych zobowiązań
w zamian za sumy umożliwiające mu pokrywanie tych
kosztów - tak jak wyjaśnia to działanie "pułapki 96" z
poprzedniego podpunktu. Aby więc z obecnej "dyktatury
oligarchii finansowej" Polska mogła z czasem przetransformować
się w "faktyczną demokrację", absolutnie niezbędne jest
też takie uproszenie biurokracji związanej ze stanięciem
do wyborów, oraz nałożenie na PKW takich wymogów
łatwego udostępniania potencjalnym kandydatom na
tyle rzeczowej informacji, aby formalnościom wyborczym
faktycznie był w stanie poprawnie sprostać praktycznie
każdy typowy obywatel. Aby zaś osiągnąć ten stan,
konieczne jest dodatkowe udoskonalenie i uporządkowanie
praw wyborczych w Polsce - tak jak wyjaśnia to ostatni
z podpunktów niniejszego punktu.


       4.
Zgodność liczebności zgłoszeń ochotników z teoretycznymi
oszacowaniami.
Z dotychczasowych badań nowej
"totaliztycznej nauki" wynika, że aktywnie obstają
za moralnoscią tylko wyjątkowo moralne osoby,
które Biblia nazywa dosyć zdewaluowanym dzisiaj
słowem "sprawiedliwi" -
patrz wzmianka o nich zaprezentowana w ostatnim paragrafie
punktu #A4 niniejszej strony, lub patrz też ich dokładne
opisy zawarte w punkcie #I1 mojej strony o nazwie
quake_pl.htm.
Wszakże tylko dla nich "moralność" jest tym czymś,
co dobrze znają bowiem praktykują ją na codzień,
stąd czego faktyczną wartość doceniają. Pozostali
ludzie jedynie hipotetycznie mówią, rozmyślają i
deklarują swoje poprarcie dla moralności, jednak
kiedy w faktycznym życiu zostają skonfrontowani
z koniecznoscią aktywnego dokonania czegoś
na jej poparcie, wówczas nawet kiedy NIE mają
żadnego innego zajęcia, ciągle wybierają postawę
biernego obserwatora, czyli postawę "nieczynienia
niczego" - zgodnie z zasadą
filozofii pasożytnictwa:
"niech inni się tym zajmą". (Następstwa takiego
stanu rzeczy najlepiej wyraża motto serwisu
"1Polska.pl",
stwierdzające: "do
triumfu zła wystarczy bierność ludzi dobrych"
.)
Wyniki badań owej nowej "totaliztycznej nauki" sugerują
także, iż w chwili obecnej żyje w Polsce tylko około 160
osób jakie wypełniają definicję owych "sprawiedliwych".
Jednak większość z nich należy już do owej starszej
generacji, która NIE używa internetu, a stąd która
NIE bardzo ma jak dowiedzieć się o ideach za którymi
totalizm się opowiada, ani o faktach zaprezentowanych
na niniejszej stronie. Nawet też z grona tych "sprawiedliwych",
którzy należąc do młodszej generacji używają już
internetu, tylko niewielka proporcja dowiaduje się
o niniejszej stronie i o opisywanych na niej faktach.
W rezultacie, z tych estymowanych około 160
"sprawiedliwych" żyjących w dzisiejszej około
40-milionowej Polsce, jedynie kilku dowie się
o opisywanych tu sprawach i jeśli pozostałe
ich zobowiązania na to im pozwolą, wówczas
aktywnie poprze je np. swoim zaochotniczeniem.


       5.
Potwierdzenie, że można liczyć na ochotników do pomocy
we wdrożeniu każdej moralnie-poprawnej idei, ponadto stworzenie
punktu startowego dla wdrożenia idei zaprezentowanych na
tej stronie.
(To z powodu istnienia owych ochotników w
każdej epoce i czasach, zapewne wzięły się przysłowia, że
prawda i moralność w ostatecznym rozrachunku zawsze
zwyciężają.) Wprawdzie ochotników popierających daną
moralnie-poprawną ideę może w danej chwili NIE być aż tylu,
ilu byłoby wymagane aby idea ta zwyciężyła w tymże momencie
czasowym, jednak zawsze jest ich wystarczająco wielu, aby
wysiłki nad wdrożeniem tej idei mogły być kontynuowane aż
do przyszłego zwycięstwa. To zaś oznacza, że niniejsza strona
praktycznie stwarza punkt startowy, który może kiedyś zaowocować
zwycięstwem idei w niej zaprezentowanych - czyli zaowocować faktycznym
wypełnieniem się staropolskich przepowiedni.


       6.
Uzyskanie eksperymentalnej odpowiedzi na niektóre z
pytań, jakie zadałem sobie w punkcie #A2 tej strony
-
np. na pytanie w sprawie realistyczności zabazowania
wyborów na ochotnikach, zamiast na dotacjach finansowych,
czy też w sprawie aktywnego poparcia dla filozofii totalizmu.
Ponieważ zaś każda z odpowiedzi na owe pytania wiąże
się z określonymi konsekwencjami dla przyszłości Polski
i szeregu innych krajów, owe odpowiedzi pozwalają na
już obecne coraz trafniejsze dedukowanie, jaka przyszłość
ma obecnie największą szansę aby najpierw nadejść na
Polskę - a także aby najpierw nadejść na sporo innych
krajów o sytuacji politycznej i społecznej podobnej do
tej z Polski. (Dodatkowe pytania, jakie też warto byłoby
jeszcze wybadać eksperymentalnie, to "kiedy" albo "jak
szybko", a także "co potem".)


       7.
Stworzenie ilościowej bazy danych, która dostarcza
punkt odniesienia dla przyszłych podobnych badań
porównawczych.
Wszakże, przykładowo, moje
wysiłki opisywane na niniejszej stronie już pozwoliły
na ustalenie pierwszych danych empirycznych, które
w przypadku kontynuowania tych wysiłków mogą w
przyszłości umożliwić udzielenie ilościowej i dokładnej
odpowiedzi eksperymentalnej na praktycznie wszystkie
pytania z punktu #A1 tej strony.


       8.
Ideologiczne bankructwo dzisiejszych polskich polityków.

W ramach zainteresowań związanych z tematem niniejszej
strony, przeglądnąłem kilka idei tegorocznych kandydatów
prezydenckich. Uderzył mnie w nich rodzaj "ideologicznego
bankructwa", jaki zdaje się panować wśród niektórych
dzisiejszych polskich polityków. (Naukowo intrygującym byłoby
zbadanie, czy bankructwo to NIE wywodzi się przypadkiem z owej
zasady działania Boga wyjaśnianej w punkcie #C4.7 strony o nazwie
morals_pl.htm.)
Wygląda to tak, jakby niektórzy z dzisiejszych polityków NIE byli
w stanie odnotować, czy ich idee polityczne łamią jakiekolwiek
kryteria moralne. Interesujące jest tu też więc, jak u czytelnika wygląda
zdolność do moralnej oceny idei politycznych. Przykładowo, czy zdaniem
czytelnika np. wysłanie polskiej armii do walk na Ukrainie byłoby
moralnym, czy też niemoralnym, posunięciem politycznym? Albo,
co czytelnik sądzi na temat, "czy", a ewentualnie też "dlaczego",
wysłanie do walk na Ukrainie jakiejkolwiek nie-ukraińskiej armii
wnosiłoby poważne zagrożenie, że armia ta rozpęta w Europie
kolejną wersję dzisiejszego Iraku? (Pomocne mogłoby też być
rozważenie, "czy" pod względem moralnym wysłanie armii
na Ukrainę reprezentowałoby obronę czy też agresję, oraz
rozważenie "dlaczego" empiryka ujawnia iż mechanizmy
moralne tak działają, że w ostatecznym rozrachunku
każda wojna zawsze jest przegrywana przez agresora -
co najlepiej ilustrują rozważania z punktu #I2 strony o nazwie
bitwa_o_milicz.htm?)


       9.
Ustalenie jak wyeliminować "pułapkę numer 96" i przerwać
"błędne koło" wypaczające polską politykę oraz eskalujące problemy
społeczne, oraz jak niemoralną "dyktaturę oligarchii finansowej" skrycie
uciskającą obecną Polskę zamienić w "faktyczną demokrację".

Dzięki podjęciu działań opisywanych na tej stronie, zdołałem
uzyskać rozeznanie co stanowi pierwotne i najważniejsze źródło
obecnych problemów politycznych Polski. Źródłem tym okazuje
się być to, że przy dzisiejszym sformułowaniu praw wyborczych
w Polsce, praktycznie NIE jest możliwe aby kandydat NIE
dysponujący milionami złotych był w stanie wystawić swoją
kandydaturę w wyborach. Innymi słowy, w Polsce NIE jest możliwe
aby typowy (zwykły) obywatel mógł stanąć jako kandydat -
co jest zaprzeczeniem prawdziwej demokracji. Aczkolwiek
bowiem politycy utrzymują w Polsce fikcję, iż jakoby NIE ma
obowiązkowych opłat nakładanych na kandydatów, rzeczywistość
jest taka, że np. w wyborach prezydenckich opłaty te istnieją
i sięgają setek tysięcy złotych. Jak bowiem zdołałem to ustalić
dzięki pomocy ochotników, którzy już zgłosili się do ewentualnej
mojej kampanii wyborczej, oraz co potwierdzają też ustawy,
tylko wszelkie czynności Państwowej Komisji Wyborczej (PKW)
są bezpłatne. Tylko więc przez PKW nie są pobierane
żadne opłaty - co stwarza fikcję i wrażenie bezpłatności.
Jednak, niestety, wszelkie czynności inne poza PKW,
jakie również są niezbędne przy rejestracji kandydata
i jego Komitetu Wyborczego, takie jak NIP, REGON,
Konto Bankowe, oraz Badanie Sprawozdania przez
Biegłego Rewidenta, są już płatne. Najdroższe zaś jest
badanie Biegłego Rewidenta - mówimy tu o stawkach
w tysiącach złotych, bowiem dokładną marżę wyznacza
dany Biegły ustanawiając ją w/g własnego "widzimisię".
Na dodatek, absolutnie niezbędne koszta stanięcia w
wyborach obecnie niesamowicie podwyższa konieczność
odpłatnego włączania do komitetu wyborczego bardzo
kosztownych w dzisiejszych czasach prawnika i księgowego -
tj. konieczność, która sztucznie została w Polsce narzucona
z powodu obecnej "dyktatury oligarchii finansowej". (Wszakże
oligarchia ta jest zainteresowana w zwiększaniu kosztów
stanięcia w wyborach, bowiem z pomocą owych
kosztów powiększa ona swe wpływy na rządzących.)
Z powyższego wynika, że pierwszym i najważniejszym
krokiem w stopniowym wprowadzaniu bazującej na
moralności i równości "prawdziwej demokracji" w Polsce,
byłoby takie zmienienie prawa wyborczego, aby wystawienie
czyjejś kandydatury do wyborów rzeczywiście albo NIE
wymagało żadnych opłat (a NIE, tak jak w Polsce dzieje
się to obecnie, było jedynie "fikcyjnie bezpłatne"), albo
też aby opłaty te były na poziomie dostępnym "dla kieszeni"
przeciętnego/zwykłego obywatela. Innymi słowy, pilnie
domagające się wprowadzenia w Polsce nowe prawa
wyborcze powinny NIE tylko eliminować obecną
kosztowną biurokrację wyborczą, ale także albo całkowicie
zakazywać pobierania jakichkolwiek opłat od kandydatów
do wyborów i od ich komitetów wyborczych, albo też
powinny ustanawiać te opłaty z góry i na poziomie
pokrywalnym z własnej kieszeni przez nawet relatywnie
biednego kandydata - takiego jakim w przeszłości był
np. Abraham Linkoln, zaś obecnie jestem np. ja.
Oczywiście, takie prawa są możliwe do ustanowienia,
zaś w wielu krajach o faktycznej demokracji są one w mocy
już od dawna - włączając w to np. NZ, w której ja mieszkam.
(To dlatego będąc jedynie typowym/zwykłym obywatelem
i na dodatek będąc też emigrantem z generalnie lekceważonej
w świecie Polski, ciągle w 2014 roku mogłem wystawić swoją kandydaturę w
wyborach do parlamentu NZ,
oraz uzyskać w owych wyborach sukces większy
niż uzyskała spora liczba kandydatów partyjnych.)
Tyle, że aby wprowadzić takie prawa, trzeba aby politycy
zrozumieli, iż obecna "dyktatura oligarchii finansowej"
niemoralnie manipulująca Polską wiedzie wszystkich
Polaków wprost w przepaść, oraz trzeba aby ustawodawcy
"ruszyli nieco swymi mózgownicami" w celu opracowania
nowych i lepszych praw (tj. bardziej moralnych/sprawiedliwych).
Przykładowo, zamiast niemoralnego zatrudniania
"Biegłego Rewidenta" aby sprawiać na narodzie wrażenie
bezoszustwowych wyborów, wystarczyłoby aby Sprawozdania
Finansowe z kosztów wyborów były otwarcie publikowane
i dostępne do publicznej inspekcji (a stąd i do ewentualnych
protestów i konsekwencji prawnych) NIE tylko przez konkurentów
danego kandydata, ale także przez każdego zainteresowanego
obywatela Polski. Takie bowiem ich opublikowanie NIE
tylko wyeliminowałoby konieczność zatrudniania Biegłego
Rewidenta, ale także uczyniłoby "przeźroczystym" cały
proces wyborów, zakańczając w ten sposób spiralowanie
owego "politycznego błędnego koła" jakie prowadzi dzisiejszą
Polskę wrost do społecznej katastrofy. Przy okazji zmiany praw
wyborczych, warto też byłoby zadbać, aby istniała "awaryjna
droga do prezydentury"
- którą dałoby się uruchamiać w
szczególnych sytuacjach. Wszakże droga taka istnieje np.
w Stanach Zjednoczonych, gdzie w przypadku np. nagłej
rezygnacji lub śmierci Prezydenta, na jego pozycję natychmiast
automatycznie awansowany jest Wice-Prezydent. Ja NIE znam
na tyle dobrze polskiego prawa wyborczego aby wiedzieć, czy
taka sama możliwość istnieje też w Polsce, jednak gdyby NIE
istniała, wówczas czas aby ją legalnie stworzyć. Wszakże, jeśli
prawo wyborcze wyraźnie też zatwierdzi, że na Wice-Prezydenta
dany Prezydent może dobrać sobie każdą osobę jaką tylko zechce,
w tym NIE tylko osobę bezpartyjną, ale nawet osobę z partii
odmiennej niż on/ona sam/a się wywodzi, wówczas w sytuacjach
naprawdę krytycznych, takich jak dzisiejsza, odmienna (tj.
moralniejsza od obecnych wyborów eksploatowanych przez
oligarchię finansową) droga np. Jana Pająk do prezydentury,
polegałaby na tym, iż jakiś dbający o przyszłość swoich
potomków i o przejście do historii Prezydent dobrałby sobie
właśnie Jana Pająk na Wice-Prezydenta, poczym w jakiś czas
po wygraniu wyborów dobrowolnie zrezygnowałby ze swego
urzędu. Oczywiście, nowe prawa, które m.in. wyeliminują
opłaty wyborcze, wcale NIE zmienią faktu, że to mechanizmy
moralne będą nadal decydowały o tym kto ma zostać wybrany.
(Z badań nowej "totaliztycznej nauki" wynika, że owe mechanizmy
moralne zawsze tak sterują przebiegiem wyborów, aby wybrany
został kandydat który najlepiej reprezentuje poziom moralności
wszystkich wybierających.) Wyeliminowanie opłat oraz
uproszczenie i uprzeźroczystnienie biurokracji wyborczej
uczyni jedynie bardziej moralnym, demokratycznym i
przeźroczystym samą procedurę wyborów oraz następujące
po wyborach kadencje wybranych polityków. Usunie ono
bowiem owe niemoralne zobowiązania, które obecnie politycy
zmuszeni są zaciągać wobec reprezentantów finansowej
oligarchii darowujących im fundusze na wybory. Po
zrealizowaniu tego pierwszego kroku na drodze Polski
do prawdziwej demokracji, tj. po znormalizowaniu
opłat wyborczych i uproszeniu wyborczej biurokracji, z
upływem czasu ujawniłyby się dalsze nieregularności,
jakie też wypaczają dobrodziejstwa osiągania prawdziwej
demokracji. Jednak te następne wypaczenia przyjdzie
wówczas już łatwiej eliminować, bazując na doświadczeniach z
wdrożenia opisywanego tu pierwszego i najważniejszego kroku.







Część #G:
Kontrowersje i dyskusja:


      

#G1.
Powody kontrowersji i dyskusji:


      
Moralność jest kontrowersyjnym tematem -
szczególnie dla tych którzy uprzednio NIE
przykładali do niej szczególnej uwagi. Nic
dziwnego, że wielu czytelników uznało za
dosyć kontrowersyjną moją ideę wyrażoną
niniejszą stroną - tj. ideę, że aby uniknąć
karania kraju długoterminowym anulowaniem
przez mechanizmy moralne korzystnych
następstw niemal wszystkich decyzji rządowych -
ponieważ łamią one jakieś kryteria moralne,
niezbędny jest w Polsce ktoś w pozycji
autorytetu, kto by sprawdzał zgodność z
kryteriami moralnymi praktycznie wszystkiego
co rząd zadecyduje. Dlatego aby wyeliminować
ewentualne spekulacje i domysły na ten
temat, w niniejszej części postanowiłem
publikować fragmenty najbardziej interesujących
emailów od czytelników, wraz w moimi
wyjaśnieniami dotyczących moralnych
kontrowersji jakie owe emaile poruszają.


#G2.
Problem "ignorowania prawdy i rzeczywistości” aby zyskać "polityczną popularność”:



Motto:
"Wolna wola jaką dał nam Bóg powoduje, że choć w każdej możliwej sprawie istnieje
tylko jedna prawda, ilość ludzkich opinii na jej temat może dorównywać ilości ludzi."



      
Jeden z czytelników przysłał mi email o dosyć
interesującej treści. Na moją prośbę zgodził
się też potem abym przytoczył tu i skomentował
fragment jego emaila. Oto więc moim zdaniem
najbardziej interesujący fragment treści tego emaila:



... warto rozpatrzeć mocne i słabe strony totalizmu w przyszłej kampanii zbierania społecznego poparcia. Taki bilans, jak mi się wydaje ciągle wymaga przygotowania, a jego szkic wg mnie może wygląć następująco (+ = co może ludzi zachęcić do poparcia totalizmu, - = co może ludzi zniechęcić do poparcia totalizmu):

+(1) spójne i systemowe podejście do rzeczywistości = solidne fundamenty

+(2) naukowe wskaźniki oceny podejmowanych decyzji politycznych

+(3) maksymalizacja szczęścia obywateli, a nie zysków dla wybranych grup

+(4) zdolność do podejmowania niepopularnych decyzji = likwidowanie uwikłań układowych

-(A) głoszenie mało popularnych i kontrowersyjnych tez (o Ufonautach, o ich pasożytniczej działalności - siciąganie energii moralnej/ovule, o podróżach w czasie, o wielokrotnych przebiegach życia)

-(B) wymaganie wkładania ciągłego wysiłku w pracę, w samodoskonalenie, w poświęcanie dla innych od każdego człowieka przez całe życie

-© brak akceptacji dla liberalizmu etycznego

-(D) przewodnia rola Boga w życiu każdego człowieka (w mojej ocenie to przeszkoda w dzisiejszym społeczeństwie)

-(E) krytyka niemal wszystkich instytytucji społecznych (rząd, parlament, kościół-religie, finansjera)

W przyszłej kampanii w mojej ocenie należy znaleźć sposób, by zneutralizować lub przekuć na przeciwne to, co przeszkadza i wykorzystać to, co pomaga zyskać społeczne poparcie.



* * *

      
W odpowiedzi na ten fragment muszę tutaj
przyznać, że z punktu widzenia politycznych
tradycji i metod działania, powyższa sugestia
jest normalna. Wszakże w polityce unika się
otwartego mówienia o wszystkim co może
zmniejszyć popularność polityczną danego
kandydata. Jednak z punktu widzenia
filozofii totalizmu -
w której wszystko co się czyni, ma się obowiązek
czynić pedantycznie moralnie, takie unikanie
drażliwych lub kontrowersyjnych tematów jest
niemoralne. Czyli w przypadku totalizmu i mnie,
postępowanie zaproponowane w w/w emailu
jest NIE do przyjęcia - totalizm i moją osobę
trzeba bowiem brać takimi jakimi jesteśmy, tj.
jako rewolucyjną filozofię i niekonwencjonalną
osobę wraz ze wszystkim co sobą wnosimy
i co reprezentujemy, a NIE takimi jakimi
wyznawcy poszczegółnych światopoglądów
chcieliby abyśmy byli. Wszakże zarówno sama
filozofia totalizmu,
jak i moja osoba, ma określoną przeszłość i drogę
przez obecne życie, w wyniku przejścia przez które
zdołały się wykształtować nasze dzisiejsze poglądy,
oraz posiada stan obecny - czyli poziom wiedzy i
świadomości jaki już został osiągnięty. Stąd unikanie
otwartego przyznawania się do owej przeszłości,
do faz przez jakie przechodziła intelektualna
ewolucja zarówno mnie samego jak i filozofii
totalizmu, oraz do obecnie osięgniętego stanu wiedzy
i świadomości, byłoby jak "odcinanie
drzewa od korzeni z których ono wyrasta"
.
Poniżej postaram się więc wyjaśnić "dlaczego" ja NIE
jestem gotów pójść na "ignorowania prawdy i rzeczywistości”
tylko po to aby zyskać "polityczną popularność”. Wszakże
owo wyjaśnienie "dlaczego" NIE tylko wyklaruje lepiej moje
stanowisko, ale także dostarczy dodatkowej "amunicji"
tym ze zwolenników totalizmu, którym przyjdzie bronić
stanowiska totalizmu przed atakami osób nieprzychylnie
nastawionych do tej najmoralniejszej filozofii dzisiejszego
świata jaka stworzona została przez człowieka
(podkreślam
tu ludzkie pochodzenie totalizmu, ponieważ totalizm uznaje
moralną nadrzędność Biblii autoryzowanej/zainspirowanej
przez samego Boga). Jak zaś wiadomo, dzisiaj nadal istnieje
wielu takich mamionych przez dzisiejszy monopol starej,
oficjalnej "ateistycznej nauki ortodoksyjnej" ludzkich
odpowiedników "żab w studni", jacy na bazie horyzontów
widocznych ponad ich studnią krzykliwie usiłują zwalczać
perspektywy ujawniane im przez totalizm i przez nową
"naukę totaliztyczną". Oto więc moje wyjaśnienia:


      
Sprawy które w powyższym emailu oznaczone są
plusami w podpunktach od +(1) do +(4), NIE wymagają
narazie mojego komentowania. Wszakże w poglądach
autora powyższego emaila są one korzystne dla totalizmu
i dla ewentualnej mojej kandydatury. Skupię się więc
teraz na skomentowaniu minusów od -(A) do -(E),
każdy z nich omawiając w odrębym podpunkcie.


       -(A)
tezy jakich głoszenie jest niepopularne i kontrowersyjne.

Ludzie mają wbudowane w siebie agresywne reakcje na
wszystko co koliduje z ich wierzeniami. Już od tysiącleci
prześladują więc każdego, kto wychodzi z poglądami
odmiennymi od powszechnie przyjętych. Owe jednak
prześladowania potem standardowo okazują się być błędne
i niesprawiedliwe. Wszakże, jeśli na przekór prześladowań
ktoś upiera się przy głoszeniu danej idei, wówczas niemal
z pewnością to oznacza, że jest absolutnie pewnym poznanych
przez siebie dowodów, iż idea ta wyraża prawdę. Prawda
zaś okazuje się być tylko jedna - bez względu więc na to,
jak by NIE byli prześladowani ci co ją głoszą, prawda ta
wcale NIE zmieni się z upływem czasu. Typowo więc później
się okazuje, że to co głosili prześladowani, a NIE to co
twierdzili prześladowcy, jest faktyczną prawdą. To samo
odnosi się do owych niepopularnych i kontrowersyjnych
tez głoszonych obecnie przez totalizm.
Totalizm i moja osoba są obecnie
prześladowane NIE dlatego. iż to co głosimy jest błędne,
a dlatego, iż wskazujemy faktycznie istniejące błędy w tym
co głoszą ludzie i instytucje jakie uważają siebie za autorytety
w danej dziedzinie - ponieważ zaś owi ludzie i instytycje
NIE mają argumentów ani dowodów aby merytorycznie
zwalczyć to co ja i totalizm głosimy, stąd aby nadal utrzymywać
swój podważony autorytet uciekają się oni do prześladowań
i do innych niemoralnych metod zwalczania skierowanego
na siebie krytycyzmu.
Na przekór też, iż wielu
ludzi obecnie NIE wierzy w tezy totalizmu, jeśli zaś wierzy,
wówczas z powodu histerii jakimi tezy te otacza stara,
oficjalna, "ateistyczna nauka ortodoksyjna", wielu ludzi
NIE ma odwagi aby publicznie przyznać się do tego
wierzenia, ciągle prawdę tych tez potwierdza ogromna
ilość materiału dowodowego - który totalizm dokładnie
wskazuje w swych publikacjach. Przykładowo, gdyby
poskładać razem materiał dowodowy na bazie którego
skazano na śmierć wszystkich ludzi jacy w całej historii
Ziemi zostali uśmierceni przez ludzkie wymiary sprawiedliwości,
wówczas ciągle owego materiału dowodowego wystarczającego
do uśmiercenia milionów ludzi byłoby mniej, niż istnieje materiału
dowodowego jaki potwierdza nieustającą działalność UFO
na Ziemi. Wszakże tylko samych blizn po implantach UFO
(tych pokazanych m.in. na zdjęciu "Fot. #B4" ze strony o nazwie
ufo_pl.htm)
istnieje tyle, ilu ludzi żyje (i żyło) na świecie. A na dodatek
do owych blizn, istnieje też formalny dowód naukowy na
istnienie UFO, plus liczne
obserwacje UFO, zdjęcia UFO, spotkania z UFOnautami, ślady i substancje pozostawione przez UFO, itd., itp..
Stąd faktycznym powodem, dla którego dzisiejsza oficjalna
nauka, jak rodzaj zaciętej płyty, uparcie zaprzecza istnieniu
UFO, wcale NIE jest brak materiału dowodowego, a fakt że
dzisiejsi naukowcy i metody
obecnej oficjalnej nauki okazują się zupełnie niekompetentne
dla badania inteligencji, która odmawia współpracowania z
naukowcami
. Wszakże aby dzisiejsza nauka mogła
poznać takie metody, musiałaby najpierw zaakceptować ustalenia
nowej "nauki totaliztycznej" np. na temat "nawracalnego czasu
softwarowego"
, musiałaby uznać i poznać ustalenia
Konceptu Dipolarnej Grawitacji,
musiałaby poznać i uznać wynalazki
Magnokraftu i
Wehikułu Czasu,
itd., itp. - tymczasem na aż tak rewolucyjne udoskonalenie swego
światopoglądu dzisiejsza oficjalna nauka jest już zbyt anachroniczna
i zasklepiona w sobie. Przez zaś tak długo, jak długo oficjalna nauka
będzie zaprzeczała istnieniu UFO, także owe osoby, które na bazie
tego co wmawia im oficjalna nauka zachowują się jak "żaby w studni",
również będą automatycznie zaprzeczały istnieniu UFO - nawet jeśli
niektóre z tych osób rozbiją sobie nosy podczas osobistego zderzenia
się z UFO. Że zaś faktycznie istnieją osoby, które same doświadczyły
spotkania z UFO lub z UFOnautami, jednak którym "naukowy światopogląd"
nakazuje wyrzucić to spotkanie ze swej pamięci, wiem z doświadczeń
mojego własnego brata opisanych w punkcie #H2 strony o nazwie
wszewilki.htm.
Mój brat niemal na moich oczach osobiście natknął się wówczas na
miniaturowych UFOnautów (na Wszewilkach nazywanych "krasnoludkami"),
jednak obecnie gotów jest wyśmiewać i zwalczać każdego, kto w jego
obecności śmie twierdzić, iż UFO istnieją. Równie niezliczona liczba dowodów
istnieje też np. na fakt, iż każdy z nas przeżywa swoje życie aż kilkakrotnie.
Wszakże fakt ten stwierdzony jest w Biblii - patrz punkt #B4.1 ze strony o nazwie
immortality_pl.htm.
Dla treści Biblii zaś odnoszą się tylko dwie możliwości, mianowice
albo jest ona tym o co oskarża ją dzisiejsza oficjalna nauka ziemska,
albo też faktycznie jest ona rodzajem autobiografii, historii, raportu
i księgi praw autoryzowanej/zainspirowanej przez samego Boga. Na
przekór też tego, co bez żadnej podstawy ewidencyjnej stwierdza o
Biblii oficjalna nauka, istnieje nieogarnięty ocean dowodów, że autorem
tego co Biblia stwierdza jest sam Bóg - dowody te obejmują m.in. cały
materiał dowodowy zgromadzony przez religie, zgodność bibilijnych
przepowiedni z faktyczną historią ludzkości, zgodność nakazów i
obietnic Biblii z faktycznym życiem, wyjaśnienia Biblii dla faktów które
nauka ustaliła dopiero niedawno (np. dla DNA, czy dla skomponowania
widzialnej materii z niewidzialnej przeciw-materii), ustalenia historyczne
o czasach Jezusa, cuda, itd., itp. Wszystko to z kolei praktycznie
oznacza, iż ten sam ocean dowodów, jaki potwierdza pochodzenie Biblii
od samego Boga, potwierdza też m.in. i fakt, że każdy z nas przechodzi
przez życie więcej niż jeden raz. Oczywiście, niezależnie od Biblii,
to samo nasze wielokrotnie przechodzenie przez życie potwierdza
wiele innych faktów - np. rozważ "deja vu", czy działanie
tzw. "omniplanu" opisywane m.in. w punktach #C3 i #C4 strony
immortality_pl.htm.
Na bazie niepodważalności i wagi powyższego materiału dowodowego,
oraz innych dowodów już zgromadzonych i opublikowanych przez
filozofię totalizmu i przez nową "totaliztyczną naukę", faktycznie pozostaje
już tylko kwestią czasu, zanim większość populacji się przekona
o naukowej poprawności tego co owa filozofia i nauka twierdzą,
oraz zanim i w stosunku do tych stwierdzeń historia ponownie
się powtórzy. Stąd przemilczanie, ukrywanie lub ignorowanie
przyznawania się do tych prawd i tez przez totalizm i przez moją
osobę, byłoby łamaniem podstawowej i jedynej zasady totalizmu,
jaka stwierdza "wszystko co czynisz, czyń pedantycznie
moralnie"
(w tym przypadku wyrażaj otwarcie to, co
zgodnie z dostępnym ci materiałem dowodowym reprezentuje
sobą prawdę o otaczającej nas rzeczywistości). Jeśli zaś
totalizm złamałby swoje zasady i poszedłby na kompromis
choćby tylko w tej jednej sprawie, NIE istniałyby powody
aby potem NIE uczynił tego samego w innych sprawach.
Rezultat końcowy byłby więc podobny do tego co widzimy
u niemal wszystkich innych dzisiejszych polityków, u których
wcale NIE jest wiadomym w co oni naprawdę wierzą i co
będą faktycznie wdrażali, a co jedynie mówią aby zyskać
na popularności - jednak od czego wykręcą się pod jakimś
pozorem niemal natychmiast po wygraniu wyborów.



       -(B)
wymaganie wkładania ciągłego wysiłku w pracę,
w samodoskonalenie, w poświęcanie dla innych
od każdego człowieka przez całe życie.

Jedyną bowiem odmienną alternatywą do takiego
wymagania, jest np. uchwalenie przez twórców tzw.
"naukowej moralności" (tej rzekomej "moralności"
opisywanej szerzej w punkcie #N2 niniejszej strony),
że moralne postępowanie, wysiłek udoskonalenia,
praca dla innnych, itp., wymagane są jedynie np.
do chwili odejścia na emeryturę lub rentę - potem
zaś wolno już bezkarnie czynić wszystko co
niemoralne - włącznie z zabijaniem, gwałceniem, itp.
Albo uchwalenie, że moralnie postępować trzeba tylko
w miejscu pracy, poza zaś miejscem pracy można
zachowywać się jak świnia. Albo zaakceptowanie,
że "prawa obywatela" pozwalają ludziom zachowywać
się dowolnie po świńsku przez cały czas i NIE ponosić
z tego powodu żadnych konsekwencji - tj. tak jak
ilustruję to przykładem z następnego punktu ©. Itd., itp.
Oczywiście, każdy zapewne rozumie, że takie stanowisko
byłoby nonsensem (jeśli NIE kompletnym wariactwem).
Stąd jedyne racjonalne i dopuszczalne wyjście w naszym
życiu, jest zaakceptowanie, iż istnieją zaprojektowane
dla nas przez Boga standardy moralnie-poprawnego
postępowania, poczym skupienie się na spełnianiu
tych standardów przez całe życie i w każdym momencie
czasowym.


      
brak akceptacji dla liberalizmu etycznego.
"Liberalizm
etyczny" to po prostu efekty działania dzisiejszej "naukowej
moralności" opisywanej w punkcie #N2 tej strony. Jeśli zaś
przeanalizować, jak ów liberalizm działa w praktyce, wówczas
się okazuje, że jest on jak rodzaj niepowstrzymywalnej korozji
lub zarazy, która stopniowo zjada stan początkowy i wcale
NIE zanika z czasem, a kontynuuje owo zjadanie aż do
całkowitego zerodowania i zniszenia wszystkiego co
początkowo istniało. Jeśli więc raz się zaakceptuje, że
wolno nam w jakiejś sprawei być liberalnym, wówczas
NIE istnieje wyraźna granica gdzie ów liberalizm powinien
być zastopowany. Przykładowo, jeśli raz zaakceptuje się
homoseksualizm jako moralnie-dopuszczelne postępowanie
(ignorując fakt, że homoseksualizm jest zabraniany przez
Biblię), wówczas brak też już argumentów dla potrzeby
wierności małżeńskiej - patrz artykuł "Extramarital affairs
fair game, says politician" (tj. "zdrady pozamałżeńskie
akceptowalną grą, stwierdza polityk"), ze strony B3 gazety
The Dominion Post,
wydanie z piątku (Friday), January 30, 2015. Jeśli zaś zdradzanie
w małżeństwie uzna się za dozwolone, dlaczego wówczas uznawać
np. uprawianie seksu na ulicach za coś gorszącego. Jeśli zaś
publiczne kopulowanie na ulicach stanie się normalne, dlaczego
wówczas trzebaby np. aby partner zgadzał się na odbycie stosunku
seksualnego - jeśli można gwałcić na ulicach każdego na kogo
ma się ochotę. Jeśli zaś wolno gwałcić na ulicach każdego na
kogo ma się ochotę, dlaczego wówczas upierać się, iż muszą
oni mieć już ukończoną określoną ilość lat - jeśli można np.
ułatwić sobie życie możnością gwałcenia każdego na kogo
mamy ochotę bez względu na wiek. Itd., itp. - kiedy raz się
rozpocznie liberalizm moralny, wówczas NIE ma już końca
aż osiągnie się stan bibilijnej Sodomy i Gomory, w którym
absolutnie wszystko jest dozwolone i bezkarne. To właśnie
ponieważ każdy liberalizm wykazuje
tendencje do nieustającego rozpełzywania się we wszystkich
kierunkach jak rodzaj jakiejś niszczycielskiej korozji czy zarazy,
w sprawach moralności muszą istnieć odgórnie zaprojektowane
dla nas przez Boga granice i standardy moralne, których
przekraczanie jest "nienegocjowalne" przez ludzi
.
Każda zaś próba zerodowania tych standardów, z punktu
widzenia kryteriów moralności reprezentuje ich łamanie.
Jeśli więc urzeczywistniać jedyną zasadę totalizmu
"cokolwiek czynisz, czyń to pedantycznie moralnie",
wówczas NIE wolno nam łamać żadnych boskich
standardów moralnych, czyli NIE wolno nam pozwalać sobie
na jakikolwiek liberalizm w sprawach moralności. (Aczkolwiek
wolno nam wnosić poprawki do naszych kognitywnych poglądów
w sytuacjach kiedy postęp wiedzy nam ujawni iż standardy
Boga były uprzednio źle rozumiane przez ludzi - tak jak ma
to miejsce w sprawach używania środków antykoncepcyjnych
omawiane w punkcie #C6 totaliztycznej strony o nazwie
soul_proof_pl.htm.)


       -(D)
przewodnia rola Boga w życiu każdego człowieka.

Totalizm i bazująca na nim nowa "totaliztyczna nauka"
formalnie udowodniły istnienie Boga - po szczegóły patrz
moje strony o nazwach
god_proof_pl.htm i
god_pl.htm.
Wyniki dokonywanych przez nie badań jednoznacznie też
wskazują, iż wszystko w naszym życiu zależy od metod i
działalności Boga - a stąd, że jedyna droga do poprawy
swojej sytuacji życiowej polega najpierw na poznaniu,
potem zaś na uwzględnianiu tych metod i działalności
we wszystkim co tylko czynimy. Zamierzone pominięcie
zaakcentowania tego faktu, faktycznie reprezentuje sobą
okłamywanie ludzi -
zaś rzeczą, którą totalizm nigdy NIE jest gotów uczynić,
to w zamierzony sposób okłamywać kogokolwiek. (Aczkolwiek,
jak wszystko co jest tworem ludzkim a NIE boskim, totalizm
zdaje sobie też sprawę z własnej niedoskonałości, stąd w
niektórych sprawach totalizm niezamierzenie może się mylić.
To wlaśnie aby pomniejszać liczbę popełnianych pomyłek,
wszędzie tam gdzie Biblia mu to umożliwia, totalizm stara
się weryfikować swoje empiryczne i dedukcyjne ustalenia
poprzez dodatkowe ich potwierdzanie stwierdzeniami
zawartymi w Biblii.)


       -(E)
krytyka niemal wszystkich instytytucji społecznych

(rząd, parlament, kościół-religie, finansjera). Chodzi bowiem
o to, że każda z owych instytucji ma wybór, mianowicie może
albo postępować moralnie - czyli wypełniać obowiązujące
i ją boskie standardy moralne, albo też może postępować
niemoralnie - czyli łamać owe standardy. Tak zaś się składa,
iż na przekór posiadania owego wyboru, obecnie wszystkie
te instytucje (oraz wiele jeszcze innych, np. dzisiejsza
edukacja) łamią boskie standardy moralne. To właśnie
z powodu powszechnego łamania
standardów moralnych przez praktycznie wszystkie instytucje,
ludzkość znalazła się dzisiaj w tak okropnej sytuacji jaką widzimy
teraz na świecie
. Oczywiście, aby naprawić tę
sytuację, ktoś musi zacząć zwracać na nią uwagę ludzi i
wskazywać efektywne sposoby jej naprawienia. Totalizm jest tym,
który własnie to czyni. Totalizm NIE może też wytykać peopełnianych
błędów moralnych u tylko jednej z instytucji, jeśli te same błędy
popełniane są też przez praktycznie wszystkie inne instytucje.


* * *

      
Do powyższego powinienem dodać, że ja
całkowicie rozumiem niecierpliwość piszącego
powyższy email i jego chęć aby natychmiast
podjąć naprawę sytuacji - nawet jeśli oznacza
to kompromisowanie sporej proporcji zasad
moralnych i ustaleń filozofii totalizmu. Niestety,
w sprawach moralności każdy kompromis
oznacza łamanie kryteriow i standardów moralnych -
czyli oznacza katastrofę i przegraną. Jeśli zaś wie
się z góry, że wybierając podjęcie danej drogi będzie
się zmierzało ku przegranej i ku katastrofie, wówczas
lepiej zmierzania tą drogą wogóle NIE zaczynać.
Wszakże jeśli także totalizm i "totaliztyczna nauka"
zaczęłyby kierować ludzkość ku katastrofie i ku
przegranej, wówczas niczym NIE różniłyby się
od dzisiejszej oficjalnej nauki i edukacji, które
to spychanie ludzkości do katastrofy czynią
przecież już wystarczająco dobrze i efektywnie -
mają wszakże ku temu wszelkie wymagane
siły i środki. Ponadto, w takim przypadku ludzkość
NIE miałaby już żadnej nadziei ani żadnej receptury
na poprawę sytuacji, podczas gdy przy obecnym
stanowisku totalizmu nadzieja taka nadal istnieje
i daje ją nam właśnie bezkompromisowość totalizmu.
Jedyne co potrzebne aby ją uwolnić z łańcuchów
to znalezienie jakiegoś sposobu aby
teoria wszystkiego zwana
Konceptem Dipolarnej Grawitacji oraz
filozofia totalizmu
zaczęły dla rosnącej liczby ludzi być nauczane
i wykładane równocześnie z dzisiejszą oficjalną
"Teorią Wielkiego Bangu" oraz "naukowym
ateizmem", a sytuacja zwolna zacznie sama
się naprawiać. Wszakże wówczas coraz
więcej osób zacznie rozumieć i wprowadzać
w swe życie potrzebę postępowania zgodnego
z boskimi standardami moralnymi. Opisywane
zaś na tej stronie moje przymierzenie się do
wystawienia swej kandydatury w wyborach
prezydenckich z 2015 roku, jest tylko jednym
z aż całego szeregu sposobów, na jakie owo
wdrożenie moralnie zbalansowanego nauczania
i wykładania może być osiągnięte. Niezależnie
od niego istnieją wszakże także różnorodne inne
sposoby - utrzymujmy więc przy życiu nadzieję,
że z upływem czasu któryś z tych sposobów da
się w końcu wdrożyć.


#G3.
Problem włączenia
filozofii totalizmu i
Konceptu Dipolarnej Grawitacji (KDG)
do powszechnie-dostępnej edukacji i nauki:


      
Zupełnie odmienny od poprzedniego, niemniej
też bardzo istotny problem poruszony w emailu
jaki otrzymałem w sprawie wyborów, dotyczył
stworzenia zaczątków edukacji i nauki w tematyce
filozofii totalizmu i
Konceptu Dipolarnej Grawitacji (KDG).
Oto fragment owego emaila jaki porusza najbardziej
istotne sprawy:


      
1. Akademia Totalizmu

- temat poruszony przeze mnie nieco wcześniej, czyli zmierzający do wykształcenia adeptów totalizmu zdolnych do praktycznego stosowania zasad totalizmu w znanych przejawach życia (osobiste, społeczne, polityczne, ekonomiczne, itp.). Jest to szczególnie istotne z uwagi na to, że:

- Dotychczas to Pan włożył zasadniczy wysiłek na rzecz totalizmu będąc jego odkrywcą i rozumiejąc najlepiej ze wszystkich ludzi. Jak Pan sam wspomina czas dany każdemu jest ograniczony, więc bez wykształcenia adeptów, którzy będą mogli zrozumieć tą ogromną spuściznę, a później ją rozwijać, Pana wysiłek może nie być wykorzystany w pełni, kiedy już Pan odejdzie;

- Pan ciągle rozwija swe dzieło i nierzadko trudno pojąć kolejne porcje wiedzy, kiedy ma się braki we wcześniejszej partii materiału, a nowe pokolenia rosną.. (Podczas ostatniej dyskusji z moim synem Kacprem l.12 ten zadał mi pytanie, jak to możliwe, że Bóg pozwala wybranym ludziom np. z okresu średniowiecza ponownie przeżyć ich życie i podjąć nowe decyzje, a więc i osiągnąć inny punkt początkowy dla pokoleń późniejszych - przecież to wymaga istnienia światów równoległych. Jedyne wyjaśnienie, jakie uznałem za logiczne było takie, że Bóg w rezultacie swej decyzji wobec owych ludzi ze średniowiecza pozwala światu przejść przez czas ponownie aż do momentu, kiedy owe zmiany punktu początkowego nie mają już wpływu na ludzi/świat/omniplan. Ja jednak nie jestem pewien, czy mam właściwe zrozumienie tej kwestii).

      
2. Okulary Totalizmu

- czyli swego rodzaju laboratorium, gdzie podejmowane są próby analizowania wybranych decyzji/problemów politycznych/gospodarczych/społecznych pod kątem spełniania praw moralnych lub sugerowanych przez totalizm rozwiązań i publikowanie efektów tych rozważań. Działanie takie miałoby na celu zarówno popularyzację totalizmu (działania polityczne), a także pełniłoby rolę poligonu dla adeptów, chcących rozwijać swe zrozumienie praw moralnych. Wyobrażam sobie, że rola prowadzącego byłaby tutaj niezwykle istotna, bowiem w celu szkolenia studentów musiałby on zdefiniować najpierw problem, potem hasłowo podać niezbędną ilość wiedzy/pojęć do zastosowania w rozwiązaniu, dalej na ocenianiu ich "wypocin", a w efekcie końcowym na publikowaniu właściwego moralnie stanowiska.



* * *

      
Komentując powyższy fragment emaila powinienem
nadmienić, że z potrzeby edukowania w temacie totalizmu
zdaję sobie sprawę już od pierwszego momentu stworzenia
tej filozofii, czyli od 1985 roku. Niestety, uparte prześladowania
jakie od tamtej pierwszej chwili, aż do dzisiaj, nieustannie
serwowane są totalizmowi (i mojej osobie) przez istniejące
monopolistyczne instytucje oficjalnej nauki i edukacji,
uniemożliwiły wdrożenie jakiegokolwiek formalnego
nauczania ani tak potrzebnej ludzkości
filozofii totalizmu,
ani też teorii wszystkiego
z której ów totalizm się wywodzi, a która upowszechniana
jest po świecie pod nazwą
Koncept Dipolarnej Grawitacji (KDG).
W rezultacie, jedyne co ja sam zdołałem dotychczas osiągnąć,
to nieformalnie opublikować w internecie swoje opracowania
popularyzujące dotychczasowe ustalenia i wyniki. Opracowania
te są jednak publikowane w pozanaukowych i pozaedukacyjnych
źródłach. Wszakże korzyści czerpane z utrzymywania przez naukę
i edukację ich dotychczasowego monopolu powoduje, że dwoją się
one i troją aby zdyskredytować, wyszydzić i wyeliminować totalizm
i KDG z publicznego dostępu - co łatwo odnotować jeśli sprawdzi
się co w internecie na ich temat jest wypisywane. W tej sytuacji
wygląda na to, że obowiązek włączenia
filozofii totalizmu i
Konceptu Dipolarnej Grawitacji
do edukacji spadnie na barki osób innych niż ja. Ja osobiście
liczyłem, że w przypadku dostania się do politycznych kręgów,
zdołam jakoś odblokować ten proces, jednak narazie postęp w
tej sprawie NIE wygląda zbyt optymistycznie.


      
Anglicy mawiają, że wszystko można czynić albo
w sposób "łatwy", albo też w sposób "trudny" (tj.
"easy way or hard way"). Zastopowanie obecnej
niemoralności edukacji zmonopolizowanej wyłącznie
przez poglądy ateistyczne, oraz przywrócenie
do niej balansu poprzez wprowadzenie nauczania
filozofii totalizmu i
Konceptu Dipolarnej Grawitacji,
też można urzeczywistnić na te dwa sposoby. Sposób
"łatwy" polegałby na wydaniu np. rządowej ustawy,
że równolegle z ateistycznymi filozofiami i teoriami,
w szkołach średnich i na uczelniach musi być też
obowiązkowo wykładany jakiś krótki przedmiot o
filozofii totalizmu i o
Konceptcie Dipolarnej Grawitacji.
Natomiast sposób "trudny" będzie się sprowadzał
do tego, że początkowo obie te gałęzie wiedzy będą
poznawane tylko prywatnie przez ludzi, oraz że ludzie
ci będą zmuszeni nieustannie walczyć z władzami o
wprowadzenie tej wiedzy do nauki i do edukacji. Jak zaś
wiemy to z historii, sukces uzyskany takim "trudnym"
sposobem może wymagać przejścia ludzi przez nawet
setki lat ucisku, prześladowań i nieustającej walki - tak
jak już raz uprzednio ludzkość zmuszona była doświadczyć
tego w sprawie otwarcia powszechnego dostępu do
prawd zawartych w Biblii.


      
Co do zaś zapytania małego Kacpra, to wyjaśnił
mu Pan sprawę prawidłowo.





Część #?:
(Następna część tej strony nadal oczekująca opracowania - tu byłby tytuł owej części)


      

#?1.
Tytuł kolejnej sprawy jaka będzie wymagała omówienia na tej stronie:


      





Część #N:
Tak oto, decydując czy dr Jan Pająk ma stanąć do prezydenckich
wyborów z 2015 roku, wszyscy razem decydujemy teraz o przyszłości
naszej, naszych bliskich, oraz następnych generacji Polaków:


      

#N1.
Czyn czy bezczynność, zmiana czy kontynuacja tego samego - decyzja Polaków
o kandydaturze dra inż. Jana Pająk na Prezydenta w wyborach z 2015 roku:



Motto:
' "Moralność ponad wszystko" - Boga należy się bać i darzyć Go najwyższym szacunkiem, dla
żadnego też powodu NIE łamać jego praw w decyzjach osobistych, społecznych ani zawodowych.'



      
Nie wiem czy czytelniku odnotowałeś, że szybkie
i efektywne doprowadzenie wdrożenia i upowszechnienia
każdej nowej idei do pomyślnego zakończenia
typowo jest osiągane tylko pod warunkiem, że
zostało dokonane z udziałem samego wynalazcy
lub twórcy owej idei. To dlatego wynalazki np.
samolotu, samochodu, silnika Diesel'a czy aparatu
filmowego relatywnie szybko upowszechniły się
po świecie i wzbogaciły naszą cywilizację. Jeśli
jednak twórca lub wynalazca z jakichś powodów
NIE bierze udziału w danym wdrożeniu i upowszechnieniu,
wówczas idea ta rozwija się i postępuje jak
przysłowiowe wyciskanie "krwi z kamienia". Przykładem
takiej idei, której ludzkość NIE może jakoś wdrożyć
z prostego powodu, iż jej wynalazca (o nazwisku
Adalbert Béla Brosan) umarł zaraz po zbudowaniu
dwóch pierwszych prototypów, są odmiany maszyny
"perpetum mobile" do dzisiaj działające w Szwajcarii,
a nazywane "Testatica" oraz "Testa-Distatica" - historię
i krótkie opisy których zawarłem w opunkcie #D2 swej
strony o nazwie
free_energy_pl.htm.
Na przekór też, że owe cudowne maszyny przez całe
lata próbowały zreprodukować liczne sztaby najróżniejszych
specjalistów, do dzisiaj poza owymi ich trzema prototypami
działającymi w Szwajcarii, a wywodzącymi się od samego
wynalazcy i od jego "zaradnego" wspólnika Nigela, nawet
jednej dalszej takiej działającej maszyny nikomu innemu
NIE udało się narazie zbudować i wdrożyć.


      
O powyższym piszę z prostego powodu, że sam
jestem autorem aż szeregu wynalazków i idei -
każda z których ma potencjał aby drastycznie
wzbogacić ludzkość i wynieść ją na następny
(wyższy) poziom cywilizacyjny. Oczywiście, już
obecnie też o nich wiadomo, że po moim
odejściu innym ludziom będzie bardzo trudno
je wdrożyć i upowszechnić. Jedną z tych moich idei jest
filozofia totalizmu -
która wskazuje ludziom jak mogą prowadzić
naprawdę szczęśliwe, spełnione i zasobne życie,
jeśli tylko przestrzegają jedynego wymogu tej
filozofii, mianowicie wymogu moralnego, że
"wszystko co dana osoba lub naród
czyni, musi być dokonywane pedantycznie moralnie"
.
Jak bowiem wykazały to badania nowej "totaliztycznej
nauki", w działaniu są mechanizmy moralne które z iście
"żelazną ręką" surowo karzą każdy intelekt za każdą
niemoralność jaką on popełnia. Tyle, że aby NIE odbierać
ludziom ich "wolnej woli", kara przychodzi dopiero po
upływie tzw. "czasu zwrotu" - w międzyczasie więc gro
ludzi zapomina za co ona nadeszła. Jedna zaś z pierwszych
kar wymierzanych ludziom za łamanie kryteriów moralnych
(tj. za niemoralność ich działań) jest, że mechanizmy
moralne po upływie owego "czasu zwrotu" unieważniają
(anulują) wszelkie korzyści, które dany intelekt odniósł
w wyniku danego niemoralnego działania
-
po szczegóły oraz po przykłady jak owo unieważnianie
korzyści objawiło się w przypadkach antybiotyków,
pestycydów i teorii względności, patrz punkt #C4.2 strony o nazwie
morals_pl.htm.
Tymczasem badania nowej "totaliztycznej nauki" ujawniły
jednocześnie, że gro działań dzisiejszych rządów łamie
sobą jakieś kryteria moralności - stąd po upływie owych
"czasów zwrotu" korzystne następstwa działań tych
rządów zwyczajnie zanikają - co wyjaśniam szerzej
w punkcie #A4 owej strony
morals_pl.htm.
W ten sposób więc niemal wszystko co dzisiejsze
rządy dokonują (m.in. z podatków obywateli), jest
marnowane i znika - to dlatego bardzo trudno
w dzisiejszym świecie znaleźć np. ciągle
używany budynek liczący około 100 lat, jednak
znacznie łatwiej jest znaleźć nadal używane
budynki zbudowane jakieś 1000 lat temu - tj.
zbudowane w czasach kiedy rządzący NIE
działali jeszcze aż tak niemoralnie jak czynią
to dzisiejsi politycy.


      
Nagminne łamanie kryteriów moralnych podczas
podejmowania politycznych decyzji możnaby
oczywiście łatwo wyeliminować. Jedyne co w tym
celu konieczne, to aby ktoś na właściwej pozycji,
np. Prezydent kraju, dopilnował że żadna z decyzji
rządu NIE łamie kryteriów moralnych, tj. żadna
decyzja NIE jest decyzją niemoralną. Niestety,
aby owo dopilnowanie było możliwe, taki
Prezydent musiałby doskonale znać
totalizm, musiałby być przekonanym o faktycznym
działaniu totalizmu, oraz musiałby umieć się posługiwać
filozofią totalizmu - aby np. potrafić wykrywać te decyzje
rządu jakie łamią kryteria moralności, oraz aby być potem
w stanie tak je przetransformować, że osiągałyby one ten
sam cel końcowy, jednak NIE łamały już żadnych kryteriów
moralnych
. Niestety, o takiego Prezydenta
w dzisiejszych niemoralnych czasach jednak raczej
bardzo trudno. To dlatego ja wystąpiłem ze swym "Listem
otwartym do Polaków", powtórzonym m.in. w punkcie
#A3 niniejszej strony, w którym zaproponowałem, że
jeśli Polacy poprą moja kandydaturę, wówczas stanę
jako kandydat w wyborach Prezydenta z 2015 roku.
Uzyskaniu owego wymaganego poparcia Polaków
poświęcona jest więc niniejsza strona - która dla
zinteresowanych jej przeczytaniem jest dostępna
pod adresami
http://totalizm.com.pl/pajak_na_prezydenta_2015.htm oraz
http://pajak.org.nz/pajak_na_prezydenta_2015.htm.


      
Gdyby poparcie dla opisywanej tu idei okazało się
wystarczające dla realności podjęcia i później wygrania
omawianych tutaj wyborów, wówczas cała Polska
niewypowiedzianie by na tym zyskała. Wszakże
pojawiłaby się wówczas realna szansa, że Polska
stałaby się pierwszym krajem w świecie, w którym
decyzje rządowe byłyby sprawdzane, oraz efektywnie
korygowane, pod względem ich zgodności z ostrymi
kryteriami moralnymi. To zaś NIE tylko mogłoby
zastopować dalsze działanie słynnego angielskiego
powiedzenia, że "władza korumpuje", ale dodatkowo
przykład moralnie poprawnego postępowania zacząłby
schodzić w dół - w rezultacie czego po jakimś tam czasie
cała Polska zaczęłaby postępować pedantycznie moralnie.
Nie muszę zaś tutaj wyjaśniać, ile problemów, ludzkiego
cierpienia i niepotrzebnego trudu zaoszczędziłoby to
każdemu mieszkańcowi Polski. Pierwszorzędną karą
za każde niemoralne postępowanie jest wszakże unieważnienie
wszelkich korzystnych następstw tego działania. Kara
ta powoduje, że w obecnej sytuacji mechanizmy moralne
unieważniają korzystne efekty niemal każdego posunięcia
dzisiejszych rządów - tak jak już wyjaśniłem to powyżej
oraz w punktach #A4 i #C4.2 ze strony o nazwie
morals_pl.htm.
Proszę więc sobie wyobrazić, jak drastycznie poprawiłoby
się życie każdego mieszkańca Polski, gdyby niemal wszystko
co rząd czyni zaczęło przynosić korzystne efekty każdemu
Polakowi. Działanie ludzkie w dużej mierze bazuje przecież na
tradycji i na odnotowanych przykładach działania innych ludzi.
W przypadku więc gdyby w Polsce wypracowana została
tradycja moralnie poprawnego postępowania, podniosłaby
ona jakość życia dla całego szeregu przyszłych pokoleń
Polaków. Itd., itp. - wyliczenie wszystkich korzystnych
następstw wprowadzenia moralności do polskiej polityki
wymagałoby niemal napisania obszernej encyklopedii.


      
Oczywiście, doprowadzenie do sytuacji, że twórca
totalizmu zostałby wybrany na Prezydenta Polski
byłoby ogromnie trudne i wymagałoby znacznego
wkładu wysiłku od sporej grupy ochotników. Wszakże
w tym celu konieczne okazałoby się pokonanie
silnych oporów "pola moralnego"
-
tak jak wyjaśnia to punkt #J1 oraz podpis
pod "Rys. #I1" na mojej stronie wyborczej o nazwie
pajak_do_sejmu_2014.htm.
Pole to zaś ma ten inteligentny zwyczaj, że siła jego
oporów jest zawsze proporcjonalna do moralnych
korzyści jakie w przyszłości dane moralnie poprawne
działanie przyniesie wszystkim zainteresowanym. A
NIE trudno zgadnąć, że przestawienie kursu całej
Polski na moralnie poprawne działanie przyniosłoby
ogromne korzyści wszystkim obywatelom - stąd opory
"pola moralnego" też byłyby ogromne. Potrzebna byłaby
spora grupa ochotników wierzących w słuszność tego
co czynią, aby opory te pokonać. Niemniej osobiście też
wierzę, że trud jaki każdy z
ochotników musiałby włożyć aby twórca totalizmu został
wybrany na Prezydenta Polski, ciągle byłby znacznie
mniejszy od ilości dodatkowych problemów, kłopotów
i trudności jakie każdemu Polakowi przyjdzie pokonywać
w swym życiu jeśli nic NIE zostanie uczynione aby zmienić
i poprawić obecną sytuację społeczną i polityczną w
Polsce
. Innymi słowy, "tak czy siak" każdemu
Polakowi przyjdzie zapłacić własnym trudem i problemami
za wynik nadchodzących wyborów - czemuż więc NIE
włożyć owego trudu i wysiłku w usprawnienie sytuacji
wszystkich Polaków?


      
Szczerze mówiąc, istnieją także przesłanki sugerujące, że
znacznie więcej kryje się w sprawie owej mojej kandydatury
na Prezydenta niż widać to na pierwszy rzut oka. Przesłanki
te wynikają z faktu, że Bóg ma zwyczaj dyskretnego
informowania ludzi o tym co zamierza uczynić, oraz
dawania im szansy aby mogli zapobiec temu, co ma
okazać się dla nich niezbyt przyjemne. Istnieje więc spore
prawdopodobieństwo, że "zbiegi okoliczności" które
doprowadziły do sytuacji opisywanej na tej stronie,
wynikają z możliwości, że ja jestem jedynie narzędziem
w ręku Boga, podczas gdy faktycznie cała sprawa jest
też rodzajem zapytania, testu moralnego, oraz lekcji
jakie Bóg kieruje ku Polsce i Polakom. To co ma nadejść
może wszakże być uzależnione od reakcji Polaków na
to co niniejsza strona stawia im do wyboru.


      
Jeśli dobrze się zastanowić, proces edukowania
istot inteligentnych jest rządzony jakimiś nadrzędnymi
prawami i NIE bardzo przez nas może być już
zmieniony. W procesie tym m.in. jest koniecznym
poddawanie edukowanego intelektu coraz wyższym
zadaniom do wykonania, a także testowanie czy
zadania te wykonywane są w wymagany sposób,
oraz dawanie zwrotnej informacji czy postęp w
nauczaniu jest już wystarczająco zadawalający.
Dokładnie tak też czyni z nami Bóg. Mianowicie,
najpierw stawia On ludzi w sytuacji, że pojawia się
coraz pilniejsza potrzeba rozwiązywania określonych
problemów, potem zaś ocenia pod względem moralnym
to co zostało uczynione, nagradzając to lub karając
zależnie czy jest to zgodne z kryteriami moralności,
czy też łamie owe kryteria.


      
Żyjemy obecnie w coraz bardziej niemoralnych czasach.
Narasta więc potrzeba abyśmy coś uczynili w sprawie
owej narastającej niemoralności. Jeśli zaś jej NIE
rozwiążemy, kary za niemoralność będą się nasilały.
Ochotnicze dopomożenie mi w wystawieniu swej
kandydatury w nadchodzących wyborach prezydenckich
byłoby zbiorowym działaniem wszystkich Polaków, aby
coś współnie uczynić dla zastopowania wzrostu tej
niemoralności, a tym samym zastopowania kar jakie
na nas spadają za tolerowanie takiego stanu rzeczy.
Gdybyś więc czytelniku zdecydował się poprzeć czynem
to za czym obstaje
filozofia totalizmu,
poprzez zaochotniczenie do pomocy w tych wyborach,
wówczas daj mi znać o swojej decyzji poprzez wysłanie
mi emaila na jeden z adresów
jpajak@poczta.wp.pl lub
janpajak@gmail.com.
W swym emailu napisz co chciałbyś i byłbyś w stanie
uczynić dla zwiększenia szansy, iż totalizm wygra te wybory.


#N2.
Dlaczego jest tak ogromnie istotne aby zacząć sprawdzać każdą decyzję
rządową pod względem jej zgodności z kryteriami moralnymi wymaganymi
od nas przez Boga:


      
Moralność można też wyjaśniać jako
zbiór zasad,
które definiują jak uczestnicy danej
społeczności, narodu czy kraju współżyją
nawzajem ze sobą
. Jeśli
więc owa moralność jest niewłaściwa,
życie społeczne np. danego narodu czy
kraju zaczyna być chore i z upływem czasu
staje się niemożliwe do zniesienia - co
typowo naród wyraża rozruchami społecznymi
lub nawet krwawą rewolucją. Jak też
wyjaśniłem to w poprzednich częściach
tej strony, tak właśnie się dzieje już obecnie.
Dlatego konieczne jest naprawienie obecnie
już bardzo chorej moralności - i to dokonane
możliwie na tyle szybko jak tylko się da.
Jeśli bowiem NIE uda się jej szybko naprawić,
nasza cywilizacja może nawet zamienić się
w kompletny chaos walk, rewolucji i wojen -
taki jaki już widzimy na Bliskim Wschodzie,
od jakiego jednak wcale NIE tak daleko
są nawet najbardziej bogate kraje. Na zaś
chaosie okropnie ucierpią praktycznie
wszyscy z nas. (Tym co mi NIE wierzą,
proponuję rozważyć co by uczynili gdyby
np. mieszkańcy wsi w samoobronie zaczęli
strzelać do mieszkańców miast usiłujących
obrabować ich z resztek posiadanej żywności,
nasion i trzody - tak jak opisałem to w
punkcie #H3 swej strony
przepowiednie.htm.)
Niestety, aby naprawić moralność szybko
i bezboleśnie, tak jak dzisiejsze czasy nas do tego
przynaglają, naprawdę trzeba rozpocząć "od samej
góry" - czyli od rządu, potem bowiem dobry przykład
spłynie w dół, do typowych obywateli. To dlatego
byłoby ogromnie korzystne dla wszystkich Polaków,
gdybym został wybrany na Prezydenta.
Chociaż bowiem ani NIE wyglądam jak dygnitarz,
ani NIE jestem doskonały, ani NIE posiadam żadnych
nadprzyrodzonych mocy, ciągle już zgromadziłem
wymaganą wiedzę i cechy charakteru wymagane
aby być w stanie dokonać tak potrzebnej zmiany -
na przekór iż wszyscy doskonale wiemy, że zmiana ta
wcale NIE będzie taka łatwa i że dla mnie może okazać
się ogromnie ryzykowna.


      
Na przekór, że moralność jest tak istotna dla każdej
osoby i każdego narodu, my wszyscy wykazujemy
wobec niej raczej lekceważący stosunek. W rezultacie,
obecnie istnieją aż trzy rodzaje praktykowanej przez
ludzi moralności, z których tylko jedna, najmniej liczna,
jest tą zdrową i właściwą - tj. za której praktykowanie
NIE otrzymuje się kar od Boga. Wymienię je teraz
wszystkie - przy czym tą właściwą wymienię na samym
końcu:


       (A)
"Naukowa moralność".
Opisałem ją szczegółowiej w
punktach #B2, #B3 i #B6 ze swej strony o nazwie
morals_pl.htm.
Jej esencją jest ogromnie błędne założenie naukowców
i polityków, że zasady moralne są ustalane przez ludzi
i wdrażane ludzkimi prawami
. Stąd według naukowców
i dzisiejszych polityków jakoby dowolne postępowanie ludzie
mogą uznać za moralne, zaś dowolne inne - za niemoralne
Przykładowo, Mayowie uważali składanie ludzkich ofiar za
"moralne postępowanie", chociaż Bóg (po nim zaś my)
wskazał je w Biblii jako działanie niemoralne (to dlatego
imperium Mayów musiało upaść). Podobnie w przeszłości
dyscyplinowanie dzieci uważane było za moralne, zaś
homoseksualizm za niemoralny - obecnie zaś oficjalnie
i typowo kwalifikuje się je zupełnie odwrotnie. Jeśli więc
uwierzyć w poprawność owej "naukowej moralności",
pewnego dnia, kiedy ześlizgując się w dół zgodnie
ze scenariuszem opisanym w -© z punktu #G2 powyżej,
ludzkość zdegeneruje się już do wystarczająco niskiego
poziomu, jacyś rządni popularności i władzy politycy mogą
np. ustanowić prawa, że uprawianie stosunków seksualnych
z dziećmi oraz gwałcenie kobiet na ulicach miast
może zostać uznane za "postępowanie całkowicie
moralne" - tak jak już kiedyś uczynili to politycy z
bibilijnej Sodomy i Gomory.


       (B)
"Religijna moralność".
Ta jest wdrażana przez religie.
Ponieważ jednak religie stopniowo ulegają naciskowi mas
ludzi, pod wpływem powyższej "naukowej moralności" z
upływem czasu owa "religijna moralność" też została wypaczona
w stosunku do tego co Bóg nam nakazuje w zainspirowanych
przez siebie świętych księgach (np. w Biblii). Ostatnio więc
każda religia wdraża już własną jej wersję - jaka bardzo
niewiele ma już wspólnego z tym co Bóg oryginalnie
nakazywał za pośrednictwem danej religii i jej świętych
ksiąg - co wyjaśniam szerzej m.in. w punktach #A4 i
#C4.2 ze swej strony o nazwie
morals_pl.htm.
Przykładowo w chrześcijaństwie, ze wszystkich tych licznych
nakazów moralnych, jakich opisy Bóg poinspirował na przestrzeni
praktycznie całej Biblii, w ostatnich czasach ludzie z dużą
trudnoscią wykonują jedynie niektóre z "10 przykazań" - niemal
zupenie jednak już ignorując w nich przykazania "nie zabijaj"
oraz "nie pożądaj ...". Natomiast nakazy moralne opisywane
w innych częściach Biblii są obecnie niemal kompletnie
zapomniane i zignorowane.


       ©
"Faktyczna moralność" wymagana od nas przez Boga -
jakiej łamanie lub wypełnianie jest surowo karane lub obficie
nagradzana właśnie przez Boga.
Tę opisałem dokładniej
w punktach #B5, #B6 i #B7 ze swej strony o nazwie
morals_pl.htm.
Jej najistotniejszą cechą jest, że zgodnie z nią
pratycznie wszystko co ludzie czynią
może być dokonywane albo moralnie albo też niemoralnie,
dlatego badając zachowania ludzkie Bóg w toku dziejów
stworzył rodzaj "nadrzędnego wzorca moralności" poprzez
poustalanie zasadniczych wymogów moralnych, jakich
przestrzeganie przez ludzi pozwala zarówno indywidualnym
osobom jak i całym narodom na uzyskiwanie "idealnego
współżycia międzyludzkiego"
.
Następnie Bóg zaczął ów wzorzec i wymogi wdrażać praktycznie
wśród ludzi - tyle, że aby NIE odbierać ludziom ich "wolnej woli",
owo wdrażanie Bóg dokonuje w bardzo dyskretny sposób.
Aby zaś ludzie mogli łatwiej wypracowywać sobie jakie
postępowanie jest najbardziej moralne, na dodatek do
świętych ksiąg Bóg powprowadzał aż cały szereg tzw.
"wskaźników moralnej poprawności"
(w rodzaju: organ sumienia, pole moralne, energia moralna,
karma, itp. - patrz ich opisy w punktach #C4.2 do #C4.6 ze strony
morals_pl.htm),
które pomagają w naszym życiu wybierać to
postępowanie, które jest najbardziej moralne.


      
Do powyższego należy też dodać, że Bóg NIE tylko
wypracował wzorce, standardy i kryteria moralnie
poprawnego postepowania, ale dodatkowo tak też
zorganizował działanie świata fizycznego, aby ludzie
mieli dostęp do do zbioru narzędzi, które w każdej
sytuacji życiowej pozwalają im pokojowo podejmować
moralnie poprawne działania. Tyle, że w świętych
księgach Bóg zawarł opisy jedynie najbardziej
podstawowych z tych narzędzi - ponieważ zgodnie
z zasadą, że "ludzie muszą sami zapracować
sobie na wszystko"
, poodkrywanie i wdrożenie
pozostałych z tych narzędzi, Bóg pozostawił nam
do pracowitego pouzupełniania. Odkrywaniem
i wdrażaniem tych narzędzi zajmuje się właśnie
filozofia totalizmu -
której jestem twórcą i autorem. W chwili obecnej totalizm
osiągnął już poziom, w jakim możliwym się staje sprawdzenie
niemal każdej decyzji rządowej, czy spełnia one ostre
i kompleksowe kryteria moralności, w przypadku zaś
jeśli ich NIE spełnia, możliwym się staje takie
przetransformowanie tej decyzji, aby osiągała
ona ten sam cel końcowy i przy tym spełniała
kryteria moralności. Przykłady niektórych z
tych narzędzi wyjaśniają punkty #A2.1 do #A2.10
strony o nazwie
totalizm_pl.htm.
(Oczywiście, rozwój i doskonalenie filozofii totalizmu
ani NIE jest jeszcze zakończone, ani praktycznie
nigdy NIE będzie 100 procentowe. Dlatego moja
ewentualna Prezydentura, m.in. pozwoliłaby też
dodatkowo udoskonalić ową filozofię.) Takie
sprawdzenia i transformacje są możliwe, ponieważ
Bóg tak zarządza naszym światem fizycznym,
aby prawdą było powiedzenie, że
każdy problem ma
wpisane w siebie co najmniej jedno moralnie
poprawne rozwiązanie
.



* * *

W przypadku zostania wybranym na Prezydenta RP, za swoje
naczelne zadanie uważałbym wdrożenie "faktycznej moralności"
do polskich tradycji politycznych i narodowych.


#N3.
Decyzji "dokąd Polska zmierza i co z nią się stanie" NIE mogę podjąć
tylko ja sam, stąd opisaną tu decyzję podejmują wszyscy Polacy jako
naród, oraz każdy indywidualny Polak jako znana Bogu osoba:


      
Prezydent Polski jest praktycznie jedyną osobą,
która działając w pojedynkę ciągle może zmienić
kurs polityki całego kraju. A dzisiaj kurs polityki zarówno
Polski, jak i niemal każdego innego kraju na świecie,
desperacko domaga się zmiany. Tak bowiem się
składa, że obecnie praktycznie NIE ma już kraju na
świecie, rząd którego kierowałby się moralnością
w podejmowanych przez siebie decyzjach. Bez
zaś użycia kryteriów moralnych jako kompasu w
wyznaczaniu kierunku w którym się idzie, wszystko
co ludzie czynią idzie na marne. Wszakże w swym
długoterminowym działaniu mechanizmy moralne
zawsze z żelazną konsekwencją unieważniają
korzystne następstwa wszystkiego co uczynione
zostało w sposób łamiący kryteria moralności -
co na najróżniejszych przykładach z prawdziwego
życia wyjaśniłem już m.in. w punktach #A4 i #C4.2
z mojej strony o nazwie
morals_pl.htm,
zaś co w sposób empiryczny każdy może łatwo odnotować
podczas oglądania telewizji i czytania gazet.


      
Tragedia dzisiejszych czasów polega na tym, że
już nam dokładnie wiadomo dlaczego każdy z krajów
świata ślepo zmierza do problemów społecznych,
rozruchów, niepewności, strachu i niepokoju.
Pierwotnym powodem tego wszystkiego jest ignorowanie
moralności w decyzjach rządu i polityków. Aby więc
sytuację naprawić, wystarczy zacząć podejmować
decyzje, w których kryteria moralne byłyby rodzajem
kompasu jaki decyduje gdzie decyzja i kraj powinny
zmierzać. Aby jednak to się stało, konieczne jest
dokonanie zasadniczej zmiany w kulturze i motywacjach
polityków. Zmiany takiej jest w stanie dokonać tylko
ktoś na bardzo wpływowej pozycji, np. w Polsce
ktoś taki jak Prezydent. Niestety, aby jej dokonać,
konieczne jest spełnienie szeregu wymogów przez
osobę pełniącą tą odpowiedzialną funkcję. Przykładowo,
osoba ta musi posiadać wymaganą wiedzę o zasadach
działania mechanizmów moralności, musi być stanowcza
i NIE ulegać naciskom jakie w tej pozycji są silne, NIE
może ona mieć "układów", np. zobowiązań wynikających
z grupy (kliki) do jakiej należy, czy z przysług jakie jej
kiedyś udzielono, itd., itp.


      
Tak się składa, że ja spełniam wszystkie powyższe
wymogi i warunki. Wszakże przeszedłem przez
ogromnie twardą i wysoce uczącą "szkołę życia" -
jakiej fragmenty czytelnik może poznać z mojej
strony autobiograficznej o nazwie
pajak_jan.htm.
W moim więc przypadku naprawdę dobroczynną okazała
się być twarda metoda wychowawcza Boga, którą pod
nazwą "zasada odwrotności"
opisałem m.in. w punkcie #B1.1 swej strony o nazwie
antichrist_pl.htm
i w punkcie #F3 strony o nazwie
wszewilki.htm.
Spełnienie więc owych warunków w połączeniu z
szeregiem dziwnych "zbiegów okoliczności" spowodowało,
że w dniu 1 stycznia 2015 roku, zaoferowałem
Polsce i Polakom, że jeśli wspólnie ze mną podejmą
taką decyzję, wówczas stanę jako kandydat
w prezydenckich wyborach z 2015 roku. Swoją ofertę
początkowo zawarłem w "Liście otwartym do Polaków"
najpierw opublikowanym w załączniku do punktu #C4.2
z mojej strony o nazwie
morals_pl.htm,
oraz w załączniku do postu numer #252 z bloga totalizmu
o adresach
totalizm.wordpress.com oraz
totalizm.blox.pl/html,
potem zaś powtórzonym w punkcie #A3 z niniejszej
strony dostępnej pod adresami
http://totalizm.com.pl/pajak_na_prezydenta_2015.htm oraz
http://pajak.org.nz/pajak_na_prezydenta_2015.htm.


      
Moralność wymaga, że decyzję jaka dotknie swymi
skutkami cały naród, cały naród powienien też podejmować.
W przypadku mojej kandydatury na Prezydenta, podejmowanie
przez cały naród tej decyzji jest jednak bardzo proste. Mianowicie,
tzw. "pole moralne" tak działa, że ja sam bez pomocy wielu
ochotników, NIE mógłbym (ani NIE chciałbym) wystawiać
swej kandydatury na tak istotną pozycję. Wszakże moją
intencją jest dopomożenie Polsce i Polakom - a NIE np.
zaspokojenie moich prywatnych ambicji politycznych.
Stąd decyzję czy mam stanąć do owych wyborów podejmują
wszyscy Polacy, bowiem albo poprą moje stanięcie do wybrów
poprzez zaochotniczenie do pomagania mi w mojej kampanii,
albo też zdecydują, że kurs jakim Polska obecnie podąża bardzo
im odpowiada i NIE chcą aby był on zmieniony, stąd NIE zaochotniczą
w wystarczającej liczebności do pomagania mi w zmianie
owego kursu. (Powinienem tu nadmienić, że do chwili pisania
niniejszego punktu zgłosili się już pierwsi ochotnicy do pomocy
w tych wyborach, jednak narazie ciągle jest ich za mało.)
Nadszedł więc czas faktycznego sprawdzenia, co Polakom
naprawdę odpowiada i stąd co zdecydowali się uczynić.
Istnieją wszakże tylko dwa wybory, mianowicie:
czyn albo bezczynność -
zmiana albo kontynuacja tego samego
.


#N4.
Jaka więc decyzja została podjęta:


      
Niniejszym mam obowiązek poinformować
wszystkich zainteresowanych, że dla wyborów
z 2015 roku zmuszony byłem podjąć "NIE"
decyzję. Powodem owej "NIE" decyzji była zbyt
mała liczba ochotników, jacy zgłosili się aby
mi pomagać w tych wyborach. Zgłosiło się
bowiem 5 ochotników, podczas gdy obowiązujące
prawo wyborcze wymaga, że minimalna liczba
uczestników Komitetu Wyborczego wynosi
15 osób - patrz punkt #C1 niniejszej strony.


      
Wszyscy ochotnicy zgłosili się już w pierwszych
trzech tygodniach publikowania mojego apelu,
tj. w dniach 3, 4, 17, 21 i 22 stycznia 2015 roku.
Po 22 stycznia NIE wpłynęły już dalsze zgłoszenia.
To praktycznie oznacza, że pozostali z owych
szacowanych 160 "sprawiedliwych" jacy żyją w
Polsce i jakich opisuję w punkcie #F1, faktycznie
należą do generacji która NIE nawykła do używania
komputerów i internetu, a stąd do której w tak krótkim
czasie NIE miał jak dotrzeć mój apel.


      
Na przekór podjęcia "NIE" decyzji, nadal uważam
że opisywane tą stroną moje sprawdzenie realności
stanięcia w tych wyborach okazało się być ogromnym
sukcesem. Powodów ku temu jest wiele. Przykładowo:
(1) entuzjazm z jakim zgłaszali się ochotnicy
oraz ilość i kaliber pracy jaką ochotniczo już wykonali,
a jaka ma swoje odzwierciedlenie w treści tej strony;
(2) pewność poprawności totalizmu i potrzeby
jego szerzenia wśród ludzi, jaka promieniowała
z korespondencji i z działań ochotników, (3)
ilość informacji, naukowych danych porównawczych,
oraz udoskonaleń filozofii totalizmu, jakie dzięki
podjęciu tego eksperymentu udało się zgromadzić
i opublikować; (4) nadrzędność korzyści
odniesionych przez totalizm z podjęcia opisywanych
tu działań, zdecydowanie przewyższająca negatywne
następstwa tych działań; czy też (5) fakt,
że zgrupowanie owych zgłoszeń zaraz po moim apelu
potwierdziło, iż powodem braku dalszych zgłoszeń
była bariera informacyjna, a NIE brak ludzi gotowych
do wsparcia swą pracą szlachetnej idei totalizmu (tj.
ci co także by się zgłosili gdyby wiedzieli o moim apelu,
najwyraźniej NIE używają komputerów ani internetu).
W praktyce wszystko to wzięte razem oznacza, że
celowym byłoby kontynuowanie opisanych na tej
stronie wysiłków przy następnych podobnych okazjach.
Szczerze mówiąc, to jeśli tylko będę w stanie, wówczas
ja z chęcią powtórzę opisywane tu wysiłki przy każdej
nadarzającej się sposobności.


      
Oczywiście, wyjaśniona powyżej dominacja korzyści
nad niekorzyściami podjęcia opisywanych tu działań,
wcale NIE pomniejsza świadomości niebezpieczeństw,
ryzyka, odpowiedzialności oraz ogromu zadań
jakich wdrażanie strona ta zainicjowała. Wszakże
praktyczne wdrożenie totalizmu wymaga całkowitej
zmiany w ludzkich nastawieniach, celach, zasadach
i metodach działania. Taka zaś zmiana NIE może się
odbyć bez znaczącego oporu. Z tego co już totalizm
doświadczył wiadomo także, że przeciwnicy tej filozofii
uciekną się do każdej formy prześladowań i agresji
aby zachować istniejące status-quo. Tymczasem
narządzia i środku jakie totalizm pozwala używać
są ściśle ograniczone. Muszą one bowiem być zgodne
z kryteriami moralności. Nie powinno czytelnika więc
dziwić, że każdego ochotnika jaki się zgłosił, ja
osobiście uważam za rodzaj skromnego bohatera.


      
Dla rozwoju filozofii totalizmu, postępu wiedzy oraz
dobra Polski i Polaków, wskazane byłoby też, aby
w wyborach z 2020 roku powtórzyć kontynuowanie
opisywanych tu wysiłków. Jeśli więc Bóg zdecyduje
się dać Polsce i Polakom "drugą szansę", poprzez
utrzymanie istnienia Polski do 2020 roku i utrzymanie
w ówczesnej Polsce relatywnie demokratycznych
wyborów, a także poprzez utrzymanie mnie do owego
czasu przy zdrowiu i sprawności umysłu, wówczas
w 2020 roku wspólnym wysiłkiem warto byłoby
powtórzyć opisywany tu praktyczny eksperyment
moralny sprawdzający czy jest realistyczne wystawienie
kandydatury do wyborów w oparciu o pracę ochotników
(zamiast o dotacje finansowe). W międzyczasie dostępnych
jest 5 dalszych lat na lepsze przygotowanie wysiłków
oraz na pokonanie przeszkody informacyjnej, która
uniemożliwiła osiągnięcie sukcesu już w 2015 roku.


      

W powyższej sytuacji, proponuję więc zadać sobie pytanie
wyjaśnione szerzej na mojej następnej stronie o nazwie
pajak_na_prezydenta_2020.htm.
Pytanie to brzmi:
"co uczyniłbym gdyby w następnych
wyborach prezydenckich z 2020 roku Bóg dał Polakom
i Polsce 'drugą szansę' i pozwolił aby twórca
Konceptu Dipolarnej Grawitacji oraz
filozofii totalizmu
powtórzył próbę wystawienia swojej kandydatury?"




      
Korzystając z okazji pisania tach słów, chciałbym
serdecznie podziękować NIE tylko tym ochotnikom
którzy zgłosili się do pomocy i sumiennie wykonali
te działania jakie leżały w ich możliwościach, ale
także tym czytelnikom którzy tu zaglądnęli i zapoznali
się z planami totalizmu na uczynienie Polski wyjątkowym
krajem ludzi moralnych, szczęśliwych, miłujących pokój,
wolnych od wyzysku i podległości, żyjących w dobrobycie,
poważanych, oraz stwarzających całej reszcie świata
moralnie-poprawny przykład do naśladowania.


#N5.
Skoro sytuacja zmusiła mnie do decyzji "NIE", tym totaliztom
którzy głosowaliby na mnie gdybym stanął do wyborów, sugeruję aby
rozważyli głosowanie na Magdalenę Ogórek (kandydatkę SLD) - oto dlaczego:


      
Wszyscy żyjemy w czasach "informatycznej powodzi" -
kiedy to każdy z nas zalewany jest potopem informacji
i praktycznie nikt NIE ma czasu aby czytać cokolwiek
więcej niż tylko jeden raz. Stąd ci czytelnicy, którzy
czytali już tę stronę zanim podjąłem decyzję z poprzedniego
punktu, zapewne zaglądną tu ponownie tylko aby
sprawdzić czy podjąłem decyzję TAK czy też decyzję NIE -
jednak NIE będą już ponownie czytali zawartości całej
tej strony. Dlatego już od chwili kiedy około połowy stycznia
poczytałem nieco o innych kandydatach do tych wyborów,
zdecydowałem się zasugerować swoim czytelnikom, że
jeśli mnie sytuacja zmusi abym podjął decyzję NIE,
wówczas na bazie dotychczasowego studiowania
internetowych opisów tych innych kandydatów na
Prezydenta z polskich wyborów w 2015 roku, totaliztom
w takim przypadku rekomendowałbym rozważenie
głosowania na Magdalenę Ogórek (kandydatkę SLD).
Innymi słowy, tak jak czyni to się w USA, zasugerowałem wówczas, że
w przypadku gdybym ja zmuszony
był wycofać się z tych wyborów, wówczas swymi wyborcami
wsparłbym jej kandydaturę, czyli zwolennikom filozofii
totalizmu sugerowałbym aby swymi głosami popierali
kandydaturę Pani Magdaleny Ogórek
. (Oczywiście,
w odwrotnym przypadku - tj. gdyby moja decyzja brzmiała
TAK, wówczas z definicji współzawodniczyłbym m.in. i z nią o
głosy, aczkolwiek w swym współzawodniczeniu przestrzegałbym
wówczas wszystkich zasad totalizmu i używał wyłącznie
"fair" metod jakie NIE łamią żadnych kryteriów moralnych.)


      
Aczkolwiek ja NIE miałem zaszczytu osobistego poznania
tej kandydatki LSD, z tego co daje się dowiedzieć o niej
w internecie, a także na bazie mojego doświadczenia
życiowego, jej kandydatura bardzo mi zaimponowała.
Wygląda więc na to, że ze wszystkich tegorocznych
kandydatów, jej działalność jako Prezydent RP byłaby
zapewne najbliższa temu, za czym opowiada się
filozofia totalizmu -
i to na przekór, iż jest niemal pewnym, że ona sama
nigdy o totaliźmie NIE słyszała. Wszakże narazie jest
ona jedyną kandydatką kobietą, zaś wiadomo, że
kobiety intensywniej niż mężczyźni wsłuchują się w organ
swego sumienia - stąd, jeśli tylko życie NIE wypaczyło ich
charakterów, wówczas częściej od mężczyzn czysto intuicyjnie
wybierają one decyzje moralnie poprawne. Cechuje ją także
wysokie wykształcenie i standardy zawodowe,
ma więc wymaganą wiedzę i doświadczenie aby właściwie
przewodzić narodowi. Jej nazwisko "Ogórek" świadczy
też o tym, że z jakichś istotnych powodów Bóg docenia
jej osiągnięcia życiowe z uprzednich przebiegów czasu
-
wszakże zgodnie z opisaną w punkcie #N3
"zasadą odwrotności",
swoim faworytom w końcowych przejściach przez czas
Bóg typowo nadaje szereg cech, w tym nazwiska, które
potem stają się dla nich przyczyną "twardej szkoły życia"
jaka hartuje ich charaktery. Na dodatek, będąc piękną
kobietą, jej argumentom męscy oponenci NIE bardzo
będą mieli siły się opierać
, stąd prawdopodobnie będzie
ona w stanie uczynić znacznie więcej dobra dla Polski i dla
Polaków niż zdołałby to uczynić którykolwiek z obecnych
męskich kandydatów - NIE na darmo staropolskie przysłowie
stwierdza "gdzie diabeł NIE może
tam kobietę wyślij"
. Oczywiście, za poparciem
jej kandydatury przemawia też sporo dalszych przesłanek -
NIE będę jednak wypisywał tu tomów na ten temat. Szczerze
mówiąc, gdyby było wiadomo, że zna ona dobrze totalizm i że
umie (i chce) posługiwać się ustaleniami owej filozofii aby wykrywać
które decyzje rządowe łamią jakieś kryteria moralności oraz jak
je przetransformować w decyzje które osiągną ten sam cel
końcowy jednak NIE złamią żadnych kryteriów moralności,
wówczas uważałbym jej kandydaturę za nadrzędną i bardziej
obiecującą od swojej. Podsumowując powyższe, z punktu
widzenia totalizmu, ze wszystkich prezydenckich kandydatów
jacy dotychczas (tj. do daty pisania tego punktu w dniu 15
stycznia 2015 roku) już podjęli decyzje, że faktycznie staną
do tych wyborów, w mojej opinii najbardziej warto popierać
właśnie kandydaturę Pani Magdaleny Ogórek.





Część #P:
Kończąca modlitwa:


      

#P1.
Podziękowanie Bogu - jeśli zechcesz się przyłączyć
do jego powtórzenia wraz ze mną, wówczas
wystarczy, że przeczytasz to podziękowanie z
uwagą i z dziękczynnym nastawieniem duchowym:


      

Boże, przyjmij te głębokie podziękowanie
za wszystko co uczyniłeś aby Twój sługa,
dr Jan Pająk, urzeczywistnił to co opisane
na niniejszej stronie oraz co dodatkowo
zrealizował w związku ze swoimi planami,
intencjami i działaniami, czyli za inspirację,
za nadanie sił i motywacji aby wykonać
to co już wykonane lub aby akceptować
niewykonalność tego co okazało się
niemożliwe do wykonania, za pobudzenie
do współpracy i do pomocy ludzi którzy
mu dopomogli i za ograniczenie działań
przeciwników do jedynie tego co
przeciwnicy ci uczynili, za pomoc
w zgromadzeniu wiedzy jaką podjęte
przez Twego sługę działania otwarły
mu do wglądu i za natchnienie dla
prawidłowego spisania tej wiedzy
w celu jej udostępnienia innym
zainteresowanym osobom, a także za
wszelkie inne formy pomocy i swoich
nadrzędnych decyzji jakie NIE muszą
nawet być dla nas dostrzegalne,
jednak jakie w swojej nadrzędnej wiedzy
i przezorności Boże zdecydowałeś się
podjąć w opisywanych na tej stronie sprawach.

Amen.






Część #R:
Na zakończenie tej strony:


      

#R1.
Podsumowanie tej strony:


      
Nikt z nas NIE żyje w pustce, a wśród innych ludzi
którzy nam pomagają i nas zaopatrują w to co
potrzebujemy. Mamy więc wobec tych innych
ludzi obowiązek aby uczynić coś także i dla
ich dobra. Nie ma zaś lepszego uczynku niż
dołożenie swego wkładu w uczynienie życia
otaczających nas ludzi i świata znacznie lepszymi
niż one były kiedy do nich dołączyliśmy.


      

W świetle decyzji NIE, którą z braku wymaganej
liczby ochotników zmuszony byłem podjąć w
2015 roku, proponuję zadać sobie pytanie
wyjaśnione szerzej na mojej następnej stronie o nazwie
pajak_na_prezydenta_2020.htm.
Pytanie to brzmi:
"co uczyniłbym gdyby w następnych
wyborach prezydenckich z 2020 roku Bóg dał Polakom
i Polsce 'drugą szansę' i pozwolił aby twórca
Konceptu Dipolarnej Grawitacji oraz
filozofii totalizmu
powtórzył próbę wystawienia swojej kandydatury?"




#R2.
Proponuję zaglądać na moje blogi oraz okresowo
powracać na niniejszą stronę w celu sprawdzenia
dalszych postępów w moich wysiłkach i zamiarach:


      
Gdyby okazało się, że może zostać podjęta
"TAK" decyzja o wystawieniu mojej kandydatury
w wyborach na Prezydenta Polski z 2015 roku,
wówczas aktualne informacje w tej sprawie,
oprócz niniejszej strony będą też powtarzalnie
i regularnie publikowane na moich blogach
totalizmu - tj. pod adresami:
http://totalizm.blox.pl/html

http://totalizm.wordpress.com.
Proponuję więc okresowo aby zaglądać na owe
blogi. Zapraszam też do ponownego odwiedzenia
tej strony już za jakiś czas, aby wówczas
sprawdzić, co nowego w sprawie omawianych
tu wyborów, lub co nowego stało mi się
już wiadome.


#R3.
Skorowidz
z linkami do innych pokrewnych stron które
również posiadają związek z omawianymi tu tematami:


      
Istnieje cały szereg odmiennych stron
internetowych, które - podobnie jak niniejsza,
wyjaśniają sobą najróżniejsze szczegółowe
zagadnienia objęte treścią
Konceptu Dipolarnej Grawitacji
i filozofii totalizmu. Wszystkie owe pokrewne
strony można odnaleźć i wywoływać za
pośrednictwem
skorowidza
specjalnie przygotowanego aby ułatwiać ich
odnajdowanie. Nazwa "skorowidz" oznacza wykaz,
zwykle podawany na końcu książek, jaki pozwala
na szybkie odnalezienie interesującego nas
opisu. Moje strony internetowe też mają taki właśnie
"skorowidz" - tyle że zaopatrzony w zielone
linki
które po kliknięciu na nie myszą natychmiast
otwierają stronę z tematem jaki kogoś interesuje.
Skorowidz ten znajduje się na stronie o nazwie
skorowidz.htm.
Można go też wywołać z "organizującej" części
"Menu 1" każdej totaliztycznej strony. Radzę
aby do niego zaglądnąć i zacząć z niego
systematycznie korzystać - wszakże przybliża
on setki totaliztycznych tematów które mogą
zainteresować każdego.


#R4.
Kopia tej strony
jest też upowszechniana jako
broszurka z serii [11]
w bezpiecznym formacie PDF:


      
Niniejsza strona dostępna jest także w formie
broszurki oznaczanej symbolem
[11],
którą przygotowałem w "PDF" (od "Portable
Document Format") - obecnie uważanym za
najbezpieczniejszy z wszystkich internetowych
formatów, jako że do niego normalnie wirusy
się NIE doczepiają. Ta klarowna broszurka
jest gotowa zarówno do drukowania, jak i do
wygodnego czytania z ekranu komputera.
Ciągle ma ona też aktywne wszystkie swoje
zielone linki.
Stąd jeśli jest czytana z ekranu komputera
podłączonego do internetu, wówczas po
kliknięciu na owe linki otworzą się linkowane
nimi strony lub ilustracje. Niestety, ponieważ
jej objętość jest około dwukrotnie wyższa niż objętość
strony internetowej jakiej treść ona publikuje,
ograniczenia pamięci na sporej liczbie darmowych
serwerów jakie ja używam, NIE pozwalają aby
ją na nich oferować (jeśli więc NIE załaduje
się ona z niniejszego adresu, ponieważ NIE
jest ona tu dostępna, wówczas należy kliknąć
na któryś odmienny adres z
Menu 3,
poczym sprawdzić czy stamtąd juź się załaduje).
Aby otworzyć ową broszurkę (lub/i załadować
ją do własnego komputera), wystarczy albo
kliknąć na następujący zielony link
pajak_na_prezydenta_2015.pdf
albo też na niniejszej totaliztycznej witrynie otworzyć
sobie plik nazywany tak jak w powyższym linku.


      
Jeśli zaś czytelnik zechce też sprawdzić, czy jakaś
inna totaliztyczna strona właśnie studiowana przez
niego, też jest już dostępna w formie takiej PDF
broszurki, wówczas powinien sprawdzić, czy
wyszczególniona ona została w linkach z "części
#B" strony o nazwie
tekst_11.htm.
Owe linki wskazują bowiem wszystkie totaliztyczne
strony, które już zostały opublikowane jako takie
broszurki z serii [11] w formacie PDF.
Życzę przyjemnego czytania!


#R5.
Copyrights © 2020 by dr inż. Jan Pająk:


      
Copyrights © 2020 by dr inż. Jan Pająk.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Niektóre
z idei zaprezentowanych na tej stronie
są unikalne dla badań naukowych jej
autora i stanowią fragment jego dorobku
intelektualnego. Dlatego w tym samym
ujęciu co na tej stronie (oraz co w innych
opracowaniach autora) idee te uprzednio
NIE były jeszcze publikowane przez
żadnego innego badacza. Jako taka,
strona ta prezentuje kilka idei których
prezentacja podlega tym samym prawom
intelektualnej własności jak każde inne
opracowanie naukowe. Szczególnie
jej autor zastrzega dla siebie intelektualną
własność teorii naukowych, odkryć i wynalazków
wspominanych lub wykorzystanych na tej stronie.
Dlatego autor zastrzega tu sobie, aby podczas
powtarzania w innych opracowaniach jakichkolwiek
idei zaprezentowanych na niniejszej stronie (tj.
jakichkolwiek teorii, zasad, wyjaśnień, dedukcji,
intepretacji, urządzeń, dowodów, ilustracji, tabel,
itp.), powtarzająca osoba ujawniła i potwierdziła
kto jest oryginalnym autorem tych idei (czyli aby,
jak mawia się w angielskojęzycznych kręgach
twórczych, osoba ta oddała pełny "kredyt"
moralny i uznaniowy autorowi tej strony), poprzez
wyraźne wyjaśnienie przy swym powtórzeniu, iż tę
ideę powtarza ze strony autoryzowanej przez dra
Jana Pająka, poprzez wskazanie internetowego
adresu np. niniejszej strony - pod którym idea ta
była oryginalnie omawiana, oraz poprzez podanie
daty najnowszego aktualizowania owej strony
(tj. daty wskazywanej poniżej).


#R6.
Autor
tej strony:


      
Niniejszym mam przyjemność poinformować
czytelników, że z okazji 70tej rocznicy urodzin
autora tej strony (tj. mnie), wyprodukowany
został i opublikowany około 35 minutowy film
Dominika Myrcik, jaki od maja 2016 roku
upowszechniany jest gratisowo w
youtube.com.
Film ten nosi tytuł
"Dr Jan Pająk portfolio"
i prezentuje graficznie najważniejszy mój naukowy dorobek życiowy.
Zapraszam i zachęcam czytelników do jego oglądnięcia. Działające
zielone linki,
adresy internetowe, ulotki promocyjne w trzech językach,
oraz pełne opisy wszystkich trzech wersji językowych (tj.
polskiej, angielskiej i niemieckiej) tego doskonale
zaprojektowanego i wykonanego HD i HQ filmu, są
dostępne na specjalnie poświęconej mu stronie o nazwie
portfolio_pl.htm.


      
Czytelnicy chcący napisać do mnie w jakichkolwiek
sprawach, np. aby podzielić się ze mną swoimi opiniami,
udzielić mi rad, zadeklarować swoją pomoc w wyborach,
itp., mogą kierować swoją korespondencję na moje
od dawna używane już adresy emailowe, np. na adres
jpajak@poczta.wp.pl.
Pełny wykaz tych adresów emailowych podaje punkt
#L3 na mojej autobiograficznej stronie o nazwie
pajak_jan.htm.


      
Niestety, czuję się tu w obowiązku aby poinformować,
że z powodu chronicznego braku czasu jaki
nieustannie doświadczam, w typowych przypadkach
NIE odpiszę na otrzymany email. Wszakże
doba ma tylko 24 godziny. Większość zaś z
tych godzin muszę przeznaczać na osiąganie
najistotniejszych celów jakie sobie postawiłem
do zrealizowania w danym dniu.
Obiecuję jednak, że w sprawie opisywanych
tu wyborów będę utrzymywał regularny kontakt
emailowy ze wszystkimi ochotnikami którzy się
zgłoszą aby aktywnie realizować plan mojej
ewentualnej kampanii wyborczej.


* * *

Data zapoczątkowania budowy tej strony internetowej: 5 stycznia 2015 roku

Data jej najnowszego aktualizowania: 2 luty 2020 roku