Geheimnisvolle Welten - Tajemnicze światy - Mysterious worlds - Dr. Jan Pająk

Normale Version: Rozdział J.
Sie sehen gerade eine vereinfachte Darstellung unserer Inhalte. Normale Ansicht mit richtiger Formatierung.
Jaki materiał dowodowy nam potwierdza, że cały wszechświat, czyli także cały przeciw-świat, rozciąga się w nieskończoność we wszystkich swoich czterech wymiarach, zaś jego rozprężanie się jest niemożliwe (wbrew temu co kłamliwie 
rozgłasza oficjalna nauka) 
Wyniki moich badań oraz odkrycia zaprezentowane w niniejszym rozdziale J stanowią adaptację informacji oryginalnie opublikowanych m.in. we wstępie i w punkcie #D4 mojej strony internetowej o fizycznej nazwie: „dipolar_gravity_pl.htm”. 
Motto tego rozdziału J: " 
Zanim przystąpię do omówienia tematu tego rozdziału, najpierw muszę tutaj wyjaśnić jak moja teoria wszystkiego zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji, oraz wynikająca z tej teorii filozofia totalizmu definiują totaliztyczne pojęcie "wszechświat". Ta totaliztyczna definicja "wszechświata" NIE tylko bowiem jest zupełnie odmienna, niż definicje "wszechświata" upowszechniane przez dotychczasową oficjalną naukę, ale także jest bardziej poprawna, kompletna, realistyczna i otwarta dla przyszłego postępu ludzkiej wiedzy. I tak, jedno ze sformułowań jakimi tę totaliztyczną definicję można wyrazić, stwierdza: w Koncepcie Dipolarnej Grawitacji i w filozofii totalizmu "wszechświat" jest to generalna nazwa przyporządkowana zbiorowi rodzajowo- odmiennych światów jakie już istnieją, lub jakie zaistnieją dopiero w przyszłości, w całej owej jednorodnie wypełnionej przeciw-materią nieskończonej czasowo i wymiarowo przestrzeni rozbiegającej się aż na cztery wymiary liniowe (tj. w "przeciw-świecie"), dla której już poznane przez ludzi materia, przestrzeń kosmiczna, oraz "nasz świat fizyczny" rozprzestrzeniający się na jedynie trzy wymiary liniowe, stanowią tylko niewielkie i skończone rozmiarowo oraz czasowo podskładowe. Oczywiście, tą samą definicję można wyrazić też skrótowo innymi słowami, np. że "totaliztyczny wszechświat" to generalna nazwa dla wszystkich światów zapełniających całą ową nieskończoną rozmiarowo i czasowo przestrzeń cztero-wymiarowego "przeciw-świata", jaka istnieje i jaka jest (lub będzie) zajmowana przez wszelkie światy, które już zaistniały, ub które kiedykolwiek mogą powstać. (Innymi słowy, w Koncepcie Dipolarnej Grawitacji i w totaliźmie "wszechświat" to nazwa dla zbioru światów, który to zbiór obejmuje sobą m.in. też i to, co już istnieje, lub co dopiero zaistnieje, poza granicami obszaru zajmowanego przez już znaną ludzkim naukowcom trzywymiarową materię, kosmos, oraz nasz świat fizyczny - czyli nazwa ta obejmuje wszystko, co tylko może istnieć lub zaistnieć we wszechświecie, chociaż o istnieniu tego, lub o możliwości zaistnienia tego, ludzka oficjalna nauka może nadal NIE mieć zielonego pojęcia.) Odnotuj też, że na całej niniejszej stronie, a także na wszystkich innych moich stronach i publikacjach, pod pojęciem "wszechświat", oraz pod składowymi pojęciami z niego wynikającymi (np. pod pojęciami "przeciw-świat", "świat fizyczny", "świat wirtualny", itp.), rozumiane jest dokładnie to co stwierdza powyższa totaliztyczna definicja, lub co z definicji tej wynika. Tymczasem oficjalna nauka ateistyczna przez pojęcie "wszechświat" faktycznie rozumie jedynie "już obecnie poznaną i już obecnie opisaną przez ziemskich naukowców przestrzeń o trzech wymiarach liniowych, zajmowaną przez już znaną nauce materię". Innymi słowy, oficjalna nauka przez cały "wszechświat" rozumie tylko to, co Koncept Dipolarnej Grawitacji i filozofia totalizmu uważają jedynie za bardzo niewielki fragment nieskończonego cztero-wymiarowego wszechświata, jaki jest zajmowany przez nasz trzy-wymiarowy "świat fizyczny" stworzony około 6000 lat temu przez naszego Boga. Oczywiście, ten swój ograniczony i zamknięty na postęp wiedzy "wszechświat" oficjalna nauka też definiuje aż na cały szereg najróżniejszych zwrotów, sformułowań i sposobów. Jednak każde z tych sformułowań i sposobów odzwierciedla tylko jej obecnie już skorumpowaną filozofię i oficjalnie zaakceptowany zamknięty światopogląd (np. rozważ sformułowanie: "wszechświat jest to wszelka istniejąca materia i zajmowana przez nią przestrzeń, uformowane w jednolity kosmos"). Dlatego w definicjach oficjalnej nauki "wszechświat" zawsze jest to jedynie ta przestrzeń, jaką zajmuje już znana nauce "materia", zaś jakiej opisanie jest możliwe na bazie oficjalnie zaakceptowanych przez ową naukę ateistycznych teorii. Oficjalna nauka NIE rozumie bowiem, że widzialna "materia" wcale NIE jest oryginalną składową wszechświata, a została przez Boga sztucznie stworzona jedynie około 6000 lat temu poprzez odpowiednie zaprogramowanie ruchów i zachowań niewidzialnej dla ludzi "przeciw-materii" - tak jak wyjaśnia to przytoczone poniżej omówienie wersetu 11:3 z biblijnego "Listu do Hebrajczyków". (Warto też pamiętać, że ani omawiany tutaj Koncept Dipolarnej Grawitacji, ani filozofia totalizmu, oficjalnie wcale NIE są akceptowane przez oficjalną naukę, a wręcz przeciwnie, są przez nią cichcem zwalczane, prześladowane, sabotażowane i blokowane, stąd prawda o sztucznym stworzeniu materii z "przeciw-materii" prawdopodobnie nigdy NIE będzie uznana przez oficjalną naukę ateistyczną.) Innymi słowy, w swych zarozumiałych definicjach "wszechświata", oficjalna nauka skrycie implikuje, że w całym wszechświecie NIE istnieje już nic innego poza materią i przestrzenią, jaką nauka ta zdołała dotychczas poznać i opisać. 
Jak z powyższych wyjaśnień wynika, to co dotychczasowa oficjalna nauka nazywała "wszechświatem", w opisywanym tu Koncepcie Dipolarnej Grawitacji nazywane jest naszym "światem fizycznym". Koncept ten definiuje bowiem nasz "świat fizyczny" w następujący sposób. Nasz "świat fizyczny" jest to ten fragment, objętość, albo "bąbel" przeciw-materii wyodrębnionej z przestrzeni nieskończonego rozmiarowo "przeciw-świata", który leży w zasięgu zdolności komunikacyjnych naszego Boga i stał się dominium naszego Boga, a stąd w którym przeciw-materia została przez naszego Boga tak zaprogramowana, aby formować swymi hierarchicznie zorganizowanymi poruszeniami całą materię, przestrzeń i zjawiska jakie dają się zaobserwować ludzkimi zmysłami i instrumentami. Z powyższej definicji więc wynika, że jeśli gdzieś w nieskończonym rozmiarowo przeciw- świecie istniejącym też i poza zasięgiem zdolności komunikacyjnych naszego Boga wyewolułował się (lub dopiero wyewolułuje) jeszcze inna istota o możliwościach naszego Boga, wówczas istota ta może stworzyć też swój własny (i odmienny od naszego) świat fizyczny. Z uwagi też na nieskończoność rozmiarów przeciw-świata i na jego istnienie przez nieskończenie długi czas, takich odmiennych od naszego światów fizycznych, zarządzanych przez własne istoty boskie, może powstać w przeciw-świecie nieskończenie wiele. Co gorsza, jeśli istoty rządzące owymi odmiennymi światami będą wrogo nastawione wobec naszego Boga i naszego świata oraz nauczą się podróżować przez nieskończony wszechświat lub wyewolułują się zbyt blisko naszego świata fizycznego, wówczas może kiedyś dojść do "wojny światów" czy "wojny bogów" - tak jak opisałem to w dalszej części tego punktu. 
Wracając jednak do tematu tego rozdziału, to nasze zmysły i logika są nawykłe do ograniczoności rozmiarów wszystkiego co nas otacza. Wszakże my sami, a także wszystkie obiekty jakie my znamy, mają ograniczone rozmiary. Poprzez więc ekstrapolowanie na wszechświat tego subiektywnego ludzkiego nawyku, oficjalna nauka błędnie nam wmawia, że cały wszechświat też ma ograniczone rozmiary. Jednak chociaż taka ograniczoność rozmiarów wszechświata jest łatwiejsza do zaakceptowania i zrozumienia przez naszą niedoskonałą ludzką wyobraźnię, naszą świadomość, oraz nasze codzienne doświadczenia, faktycznie jest ona sprzeczna z fundamentami filozofii, a nawet sprzeczna z ustaleniami tego działu matematyki jaki operuje na nieskończonościach. Wszakże gdyby nasz wszechświat rzeczywiście miał ograniczone rozmiary - tak jak twierdzi to dotychczasowa oficjalna nauka, wówczas poza jego granicami musiałoby istnieć coś jeszcze innego. (Tj. sytuacja z wszechświatem byłaby wówczas podobna do twierdzeń wyznawców "płaskiej ziemi", czy do błędu starożytnych poglądów,
iż gdzieś poza horyzontem jakoby istnieje ukryty "kraniec świata".) Co więc by wówczas było poza granicami naszego wszechświata i jakie miałoby to rozmiary? A stąd także co byłoby i jakie miałoby rozmiary to co istniałoby jeszcze dalej? Itd., itp. Jedyną więc możliwością jaka jest zgodna z fundamentami filozofii, a także jakiej cechy dokładnie pokrywają się z ustaleniami działań matematycznych na nieskończonych wartościach, jest że wszechświat posiada nieograniczone rozmiary i nieskończoną długość czasu swego istnienia. Zgodnie też z ustaleniami opisywanego tutaj Konceptu Dipolarnej Grawitacji, w takim właśnie rozmiarowo i czasowo nieograniczonym wszechświecie my żyjemy - a ściślej taka właśnie jest ta jego najbardziej pierwotna (oryginalna) składowa, którą ów Koncept Dipolarnej Grawitacji nazywa "przeciw-światem". Kiedy więc z upływem czasu ustalenia Konceptu Dipolarnej Grawitacji na temat nieskończoności rozmiarów i czasu wszechświata zostaną w końcu powszechnie zaakceptowane, ludzie i naukowcy przyszłości będą wyśmiewali się i dowcipkowali na temat głupoty i ciasności poglądów całej dzisiejszej oficjalnej nauki, niektórych co słynniejszych dzisiejszych naukowców, oraz całych generacji dzisiejszych ludzi, tak samo jak dzisiaj wyśmiewamy się i dowcipkujemy na temat zacofania i ignorancji starożytnych ludzi wierzących w "płaską ziemię" oraz w istnienie "krańca świata". 

Koncept Dipolarnej Grawitacji wyjaśnia ponadto, że istota rozumna (tj. Bóg), jaka około 10000 ludzkich lat temu wyewoluowała się w inteligentnej i niewidzialnej dla nas przeciw-materii zawartej w przeciw-świecie (po czym około 6000 ludzkich lat temu sztucznie stworzyła z owej niewidzialnej przeciw-materii m.in. widzialną dla nas "materię" i "ludzi"), tak zaprogramowała poruszenia przeciw-materii z zasięgu swego działania, że owa przeciw- materia sztucznie stworzyła jeszcze jedną, obserwowalną przez ludzi podskładową wszechświata, jaką Koncept Dipolarnej Grawitacji nazwał naszym "światem fizycznym". Innymi słowy, zgodnie z tym konceptem, na fizykalny "wszechświat" składają się co najmniej dwa światy o fizykalnych cechach, mianowicie (1) nieskończenie istniejący oryginalny "przeciw-świat" jednorodnie i całkowicie zapełniony niewidzialną dla ludzie "przeciw-materią", oraz (2) stworzony przez naszego Boga nasz "świat fizyczny" zapełniony widzialną dla ludzi "materią" jaką nasz Bóg stworzył poprzez odpowiednie zaprogramowanie poruszeń owej niewidzialnej dla ludzi "przeciw-materii" (albo też aż szereg takich "światów fizycznych" - jeśli w nieskończenie rozległym wszechświecie ktoś zdołał nastwarzać ich już więcej niż jeden). Inaczej mówiąc, mój Koncept Dipolarnej Grawitacji wyjaśnia nam dokładnie co faktycznie kryje się poza stwierdzeniem z biblijnego "Listu do Hebrajczyków", werset 11:3, cytuję: "... słowem Boga światy zostały tak stworzone, iż to, co widzimy, powstało NIE z rzeczy widzialnych" - po szersze wyjaśnienia tego wersetu patrz podpunkt 5 w punkcie #C12 z mojej strony o nazwie "biblia.htm". Na dodatek do tego, ponieważ ów rodzaj "płynnego komputera" jakim jest przeciw-materia z przeciw-świata, wykazuje się posiadaniem cechy "potencjalnej-inteligencji" (podobnej do cechy "potencjalnej-inteligencji" jaką wykazuje się pamięć i hardware z dzisiejszych komputerów), w pamięci owej przeciw-materii z przeciw- świata zawarty jest (3) jeszcze jeden (trzeci już) rodzaj świata, jaki ja nazywam "światem wirtualnym". Ów "świat wirtualny" wykazuje podobne cechy w swym stanie naturalnym, jak cechy które my znamy z hardware używanego do przechowywania i uruchamiania dzisiejszego komputerowego software. Stąd to co religia chrześcijańska nazywa "Duchem Świętym", a także "ludzkie dusze", faktycznie są rodzajami samoświadomych programów zawartych w owym "świecie wirtualnym". (To zaś co chrześcijaństwo nazywa "Bogiem Ojcem", a także "Starowiecznym", faktycznie jest inteligentną "przeciw-materią". Z kolei "Syn Boży" i jego "ciało", to symboliczna reprezentacja całej "materii" i ludzi, z naszego "świata fizycznego".) Ponadto także i to, co dzisiaj nazywamy "prawami natury", faktycznie też jest rodzajem programów stworzonych przez naszego Boga i zapisanych w przeciw-materii, jakie to programy rządzą zachowaniami tej części przeciw-materii, z której uformowana jest nasza materia, a stąd która to przeciw-materia jest źródłem wszelkich zjawisk naszego świata fizycznego. 
Faktycznie więc, zgodnie z Konceptem Dipolarnej Grawitacji, nasz "świat fizyczny" jest tym, jaki przez Boga wypełniony został widzialną dla ludzi "materią" i poznanymi już przez ludzi prawami rządzącymi zachowaniem się tej materii, jednak jaki uformowany został poprzez nadal niepoznane przez ludzi zaprogramowanie cyrkulacji i ruchów niewidzialnej dla ludzi przeciw-materii. Dlatego nasz "świat fizyczny" jest i tym, który obecne instrumenty naukowe pozwalają ludziom obserwować i badać - czyli także i tym, co dzisiejsza oficjalna nauka i astronomia nazywają z użyciem słowa "wszechświat". Ze względów praktycznych, ów obserwowalny przez nas "świat fizyczny" musi jednak mieć skończone rozmiary. Wszakże Bóg w swoich wysiłkach programowania zachowań przeciw- materii (tj. tworzenia objętości i rozmiarów "świata fizycznego") napotyka na najróżniejsze praktyczne przeszkody (np. na zasięg i zdolność do przesyłu rozkazów programowych). Owe praktyczne przeszkody uniemożliwiają więc Bogu objęcie swym panowaniem całego rozmiarowo nieskończonego przeciw-świata. Stąd nasz Bóg i nasz świat fizyczny zajmują jedynie skończony rozmiarowo "bąbel", czy fragment, owego nieskończenie wielkiego przeciw-świata. Poza więc granicami obszaru (dominium) zarządzanego przez naszego Boga, w owym nieskończenie rozległym przeciw-świecie prawdopodobnie nadal panuje ów ruchliwy, przeciw-materialny "chaos", podobny do chaosu w którym wyewoluował się nasz Bóg - tj. ten sam "chaos" który opisałem w punkcie #E1 swej strony o nazwie "will_pl.htm". Taki zaś "chaos" formowany z inteligentnej przeciw-materii ma to do siebie, że pozwala on na samo-ewolucję samoświadomych istot. To zaś oznacza, że w narazie nie zarządzanych przez naszego Boga częściach przeciw-świata, kiedyś mogą samo- wyewoluować się też jeszcze następni bogowie o mocach podobnych do naszego Boga. Co nawet gorsze, owi inni bogowie wcale NIE muszą być przyjacielscy wobec naszego Boga ani wobec tego co nasz Bóg stworzył, w tym wobec nas ludzi. Dlatego, prawdopodobnie w ramach przygotowywania się do takiej właśnie ewentualności, nasz Bóg m.in. zdecydował się stworzyć ludzi i wychować oraz wyszkolić z nich zdyscyplinowaną i bezgranicznie oddaną Bogu armię samoświadomych, mądrych, myślących, zaradnych i doświadczonych "żołnierzy Boga" (tak jak wyjaśniam to dokładniej w punkcie #B1.1 swej strony "antichrist_pl.htm"). Z treści Biblii wynika, że owa armia będzie złożona z 144 tysięcy tzw. "sprawiedliwych" (tj. ludzi o unikalnej moralności i cechach wyjaśnionych dokładniej w punkcie #I1 mojej strony o nazwie "quake_pl.htm"). 
Warto tutaj dodać, że owa liczba 144 tysięcy jest rodzajem klucza jaki pozwala na teoretyczne wyznaczenie dokładnych rozmiarów "bąbli" obecnego naszego świata fizycznego, oraz innych światów fizycznych jakie kiedykolwiek ktokolwiek może wyodrębnić z przeciw-świata. W przyszłości bowiem w razie potrzeby owych 144 tysięcy "żołnierzy Boga" będzie w stanie stworzyć 144 tysiące satelitarnych światów, nadal podległych naszemu Bogu i zarządzanych na wypracowanych przez naszego Boga zasadach, jakie uformują jednolitą warstwę ochronną wokół całego świata fizycznego kontrolowanego przez naszego Boga - podobnie jak kiedyś Związek Radziecki uformował wokół swych granic łańcuch chroniących go komunistycznych krajów podległych rządowi Moskwy (jednym z których była uprzednia Polska Republika Ludowa). Poprzez więc wyliczenie przy jakiej średnicy kuli (tj. "bąbla"), cała jej powierzchnia będzie szczelnie chroniona 144 tysiącami innych kul o średnicach niemal identycznych do niej, bowiem pomniejszonych jedynie o ograniczenia ludzkich możliwości komunikacyjnych w porównaniu z komunikacyjnymi możliwościami Boga, oraz podatnych na zarządzanie przez pojedyńczych ludzi i przez ich masywne przyszłe komputery, pozwoli na teoretyczne wyliczenie jaka jest graniczna średnica naszego i innych światów fizycznych. 
Gdyby więc np. w odległej przyszłości w pobliżu "bąbla" zajmowanego przez nasz obecny świat fizyczny i naszego Boga, pojawiło się jakieś zewnętrzne zagrożenie, wówczas bąbel ten może być szczelnie otoczony, strzeżony i broniony owymi 144 tysiącami drugorzędnych światów fizycznych, każdy z których oddany będzie w zarząd jednemu z przyszłych "żołnierzy Boga". Z kolei zewnętrzna powierzchnia owej warstwy drugorzędnych światów fizycznych może być szczelnie otoczona, strzeżona i broniona przez tysiące trzeciorzędnych światów fizycznych, każdy z których oddany będzie w zarząd jednego ze samoświadomych, myślących i samouczących się robotów, jakie do owego czasu ludzie nauczą się budować i nad jakimi będą mieli podobnie absolutną władzę, jaką nasz Bóg ma obecnie nad ludźmi. Z kolei tamta trzeciorzędna warstwa może być szczelnie otoczona kolejną warstwą światów jakie będą zarządzane tymi istotami, które samoświadome, inteligentne i samouczące się roboty będą w stanie w przyszłości wynaleźć i urzeczywistnić. Itd., itp. Nie muszę tu dodawać, że w życiowym interesie każdej z tych warstw będzie ochotnicze zachowywanie tradycji, idei i wartości moralnych z jakich żyjące w niej istoty się wywodzą, zaś w razie konieczności ochotnicze bronienie też świata jaki sobą otaczają i chronią przed dostępem do niego wrogich mocy zewnętrznych. W ten sposób, dzięki mądrości, wiedzy, przewidywalności i przezorności naszego Boga, ta część wszechświata jaką nasz Bóg zarządza będzie moralna, pokojowa, nieustannie się rozwijająca, oraz zabezpieczona na przyszłość przed wszelkim możliwym rozwojem sytuacji jaki mógłby jej zagrozić. Jako taka, będzie ona mogła istnieć i cieszyć się szczęśliwym życiem przez praktycznie nieskończoną długość czasu - bez względu na rozwój sytuacji w pozostałych częściach rozmiarowo nieskończonego wszechświata. 
Powyższe opisy możliwej przyszłej roli owych 144 tysięcy "żołnierzy Boga" oczywiście są jedynie moimi spekulacjami opartymi tylko na fragmentarycznych stwierdzeniach zawartych w Biblii, oraz na ogromnie skąpym empirycznym materiale dowodowym do jakiego dotychczas udało mi się dokopać. Niemniej z owymi spekulacjami warto się zapoznać, ponieważ narazie NIE daje się wykluczyć, że jakaś ich część może być bliska prawdy, a także ponieważ ich opisy dostarczają ogromnie interesującego wglądu do dalekiej przyszłości, nie wspominając już, że poznawanie, analizowanie i potwierdzanie na istniejącym materiale dowodowym wynikającej z tych moich spekulacji hipotetycznej "teorii o żołnierzach Boga" jest bardzo fascynujące. Dlatego opisy przyszłego "szkolenia", losów i roli owych 144 tysięcy "żołnierzy Boga", jakie właśnie składają się na tą hipotetyczną "teorię o żołnierzach Boga", rozwinąłem szerzej w punkcie #A3 jeszcze innej swej strony o nazwie "humanity_pl.htm" - w którym to punkcie zawarłem dokładniejsze opisy tzw. "Tabeli Cykliczności dla Epok Historycznych" (tj. tablicy przygotowanej dla punktu #K1 mojej strony o nazwie "tapanui_pl.htm", jakiej omówienie włączone też zostało w treść omawianego we wstępie do tej strony YouTubowego filmu o tytule "Dr Jan Pajak portfolio"). 
Podsumowując dedukcje opisane w powyższej części tego punktu #D4, chociaż istniejemy w nieskończonym rozmiarowo przeciw-świecie, z powodu wykazywania przez cechy i parametry owego przeciw-świata najróżniejszych ograniczeń fizykalnych, sztucznie stworzony przez Boga nasz "świat fizyczny", w jakim my żyjemy, jest ograniczony rozmiarowo. (Aczkolwiek, jak narazie, granice naszego "świata fizycznego", a stąd i granice obszaru przeciw-świata objętego panowaniem naszego Boga, pozostają otwarte na próby naszego Boga aby jeszcze bardziej powiększyć rozmiary i obszar w jakim nasz Bóg panuje, poprzez znalezienie i urzeczywistnienie sposobu na rozumne zaprogramowanie narazie chaotycznie zachowującej się części przeciw-materii znajdującej się poza zasięgiem komunikacyjnym i programowym naszego Boga, a stąd i poza granicami naszego "świata fizycznego".) Tymczasem poza granicami naszego "świata fizycznego" z upływem czasu w przeciw-świecie mogą stopniowo wyewoluować się następni bogowie, jacy stworzą sobie następne światy - którzy, i które, mogą zostać zorganizowane na zupełnie odmiennych zasadach niż te jakie my znamy i poznamy, a stąd jakich wartości my przestrzegamy i bronimy. Nieskończone zaś rozmiary przeciw-świata oznaczają, że docelowo w całym przeciw-świecie może powstać i zaistnieć nieskończona liczba takich innych bogów i zorganizowanych przez nie innych światów. 
Po poznaniu powyższego, przeanalizujmy teraz jaki jest związek pomiędzy nieograniczonością rozmiarów wszechświata, a niezmiennością gęstości przeciw-materii, a tym samym i możliwością trwania ciągłego życia w naszym świecie fizycznym. 
Już obecnie jest nam wiadomo, że aby życie mogło być stworzone i być kontynuowane, parametry przeciw-materii (z jakiej stworzony i utrzymywany jest nasz świat fizyczny) muszą pozostawać niezmienne. Gdyby bowiem parametry te zmieniały się z upływem czasu, wówczas nasz świat fizyczny, a stąd i wszelkie życie, zostałyby zniszczone. Wszakże parametry wszystkiego co utrzymuje nas w istnieniu i przy życiu zaczęłyby wtedy ulegać rozregulowywaniu, powodując m.in. rozpadanie się materii i zanik, lub zmianę, działania praw fizycznych. Wszakże na tej stronie wyjaśniam m.in. (patrz punkt #G4 i wstęp), że wszelkie zjawiska naszego świata fizycznego są jedynie najróżniejszymi zachowaniami zawsze tej samej przeciw-materii. Aby więc owe zachowania przeciw-materii pozostawały zawsze te same, przeciw-materia musi wykazywać zawsze te same cechy i mieć zawsze tą samą gęstość. Wymóg stałości cech przeciw-materii jest już spełniony przez sam fakt, iż jest ona wiecznie istniejącą substancją (tj. rodzajem nieważkiego i wiecznie ruchliwego płynu). Natomiast aby spełniony był też wymóg stałej gęstości przeciw-materii, przeciw-świat NIE może zmieniać swej objętości. Z matematyki zaś wiemy, że tylko przeciw-świat o nieskończonych rozmiarach NIE ma już dostępu do dalszej niezapełnionej lub przepełnionej przestrzeni, w którą mógłby się rozprężać, lub która by go sprężała, a stąd z powodu istnienia której zmieniałby on swoją objętość. Razem więc wzięte, wszystko co tu wyjaśniłem oznacza, że wszechświat musi mieć nieograniczone rozmiary, bowiem dowodem ich nieorganiczności jest ciągłość życia na Ziemi jaka NIE ulega samoczynnemu przerwaniu, owa zaś ciągłość życia praktycznie oznacza, że gęstość przeciw-materii zawartej w przeciw- świecie NIE ulega zmianom, co z kolei jest tylko możliwe kiedy rozmiary wszechświata NIE ulegają zmianie, zaś owe rozmiary się NIE zmieniają tylko kiedy wszechświat ma nieograniczone rozmiary. 
Nieskończoność rozmiarów przeciw-świata, czyli także niezmienność gęstości przeciw-materii (dowodzone przez opisywany tu Koncept Dipolarnej Grawitacji m.in. rozumowaniem wyjaśnianym w niniejszym punkcie #D4 strony o nazwie „dipolar_gravity_pl.htm”), formalnie unieważniająędne i kłamliwe twierdzenia starej oficjalnej nauki, że wszechświat jakoby ma skończone rozmiary, zaś graniczy z pustką w jaką rzekomo się rozpręża, a stąd że na początku zaistniało zjawisko przez oficjalną naukę zwane "wielkim wybuchem" albo "big bang'iem", a opisywane tzw. "teorią wielkiego bangu". (Nauka ta NIE wyjaśnia jednak co istniało w czasach poprzedzających "wielki bang" ani co "bang" ten spowodowało. Co gorsza, NIE wyjaśnia także jak to się dzieje, że w rozprężającym się jakoby wszechświecie, jakiego gęstość musiałaby się nieustannie zmniejszać, prawa natury NIE ulegają zmianie, zaś istotne dla istnienia życia parametry NIE ulegają rozregulowaniu - przeoczenie jakiej to prawidłowości przez oficjalną naukę mnie szczególnie szokuje, bowiem z empiryki doskonale wiadomo, że każda zmiana gęstości czegokolwiek zawsze niszczy i zmienia esencję tego w czym następuje: jako powszechnie znane przykłady rozważ następstwa zmiany gęstości wapna w kościach starszych ludzi czyli "osteoporozę", albo rozważ działanie termitów zjadających drewno w belkach podtrzymujących jakiś budynek.) Skoro zaś nigdy NIE mógł zaistnieć ów "wielki bang", praktycznie to też oznacza, że nigdy NIE zaistniała samoczynna (przypadkowa) ewolucja żyjących stworzeń. Innymi słowy, opisywany tu Koncept Dipolarnej Grawitacji unieważnia praktycznie wszystko co kłamliwie twierdzi stara oficjalna nauka, zaś najszkodliwsze dla ludzkości przykłady czego pozestawiałem w punkcie #B2 swej odmiennej strony o nazwie "humanity_pl.htm", w punkcie #E1.1 jeszcze innej strony o nazwie "telepathy_pl.htm", w punkcie #B3 strony o nazwie "portfolio_pl.htm", częściowo także we wstępie i punktach #G4, #K1 i #K2 strony „dipolar_gravity_pl.htm”, oraz w całym szeregu jeszcze innych moich stron i publikacji wskazywanych linkami ze strony o nazwie "skorowidz.htm". Co zaś jeszcze istotniejsze, NIE tylko że unieważnia on owe kłamstwa oficjalnej nauki, ale na dodatek stwarza i  dostarcza do tego wszystkiego naukowo zupełnie nowe i odmienne wyjaśnienia (tj. wyjaśnienia jakie tylko naukowo są nowe, bowiem naukowo wyprowadzone one mogły zostać dopiero dzięki opisywanemu tu Konceptowi Dipolarnej Grawitacji - aczkolwiek w Biblii zawarte są one już od bardzo dawna) - tak jak powtarzalnie staram się to uświadomić czytelnikom np. w punkcie #L1 swej autobiograficznej strony o nazwie "pajak_jan.htm", czy w punkcie #C4.7 innej strony o nazwie "morals_pl.htm". To dlatego opisywaną tutaj moją teorię naukową zwaną Konceptem Dipolarnej Grawitacji można (i powinno się) też nazywać teorią wszystkiego (po jej definicję patrz punkt #A0 z początka strony o nazwie „dipolar_gravity_pl.htm”). Wszakże NIE mając żadnego finansowania na swe badania, oraz doświadczając nieustannych prześladowań i negowania począwszy od 1972 roku (czyli nieprzerwanie przez około pół wieku), ciągle z pomocą swej "teorii wszystkiego" już zdołałem wyjaśnić i opublikować niemal wszystko co najbardziej istotne na temat rzeczywistości w jakiej żyjemy - i to w sposób znacznie poprawniejszy i bardziej empirycznie sprawdzalny, niż wyjaśnia to cała ta kosztowna, zazdrosna, monopolistyczna, krzykliwa, zarozumiała i napuszona dotychczasowa ateistyczna oficjalna nauka. 
Zaprezentowane tu moje opisy starają się raportować jak z perspektywy tej mojej teorii wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji wygląda prawda na temat wszechświata. Niemniej wywodząc się od niedoskonałego i omylnego człowieka jakim ja jestem, opisy te prawdopodobnie nadal jedynie zdążają w kierunku prawdy, ciągle wymagając przyszłych jeszcze szczegółowszych badań i uściśleń. (Wszakże pełną i absolutną prawdę zna jedynie Bóg. Aby jednak móc wychowywać sobie ludzi ową "zasadą odwrotności" - jaką opisałem w punkcie #B1.1 z mojej strony "antichrist_pl.htm", na mądrych, zaradnych i doświadczonych "żołnierzy Boga", Bóg utrudnia szybkie docieranie do prawdy i preferuje aby ludzie błądzili wzdłuż "drogi najwyższego błędu", zaś ucząc się na własnych pomyłkach, osobistym wysiłkiem zwolna zapracowywali sobie na poznanie prawdy.) Czytając więc niniejsze opisy, oraz porównując je z definitywnymi kłamstwami jakie na temat wszechświata krzykliwie wmawia ludziom dzisiejsza napuszona ateistyczna oficjalna nauka, trudno NIE zadać sobie pytania: dlaczego prawda jest aż tak odległa od owych kłamstw jakie oficjalna ateistyczna nauka rozgłasza jako rzekomą prawdę? Odpowiedzi na to pytanie zapewne udziela werset z Biblii jaki zacytowalem w "motto" do punktu #A1 z mojej innej strony o nazwie "evolution_pl.htm". Werset ten stwierdza bowiem, cytuję: "Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć, i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to, co jest, unicestwić, tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga." (Biblia, 1 Koryntian, wersty 1:27-29). Tłumacząc to bardzo mądre, dyplomatyczne, sprawiedliwe i ostrzegające nas wyjaśnienie zawarte w tekście powyższego wersetu, na codzienną szorstką polszczyznę, powód dla którego istnieje aż tak duża różnica pomiędzy prawdą, a tym co oficjalnie twierdzą ludzcy napuszeni ateistyczni naukowcy, obejmuje m.in. fakt, że Bóg NIE jest gotowy tolerować napuszenia ludzi, którzy zachowują się jakby "pozjadali wszystkie rozumy". W świetle powyższego warto więc abyś czytelniku zapytał sam siebie, czy jest rozsądnym działaniem, jeśli zamiast opierać swoje postępowanie na tym, czynienia czego wymaga od nas jedyna zawierająca prawdę wszystkiego Biblia autoryzowana przez samego Boga, ktoś opiera swe co bardziej istotne decyzje na tym, do czynienia czego nakłaniają go owe kłamstwa dzisiejszej ateistycznej i napuszonej oficjalnej nauki? 
Od chwili kiedy w czerwcu 2016 roku spisałem i opublikowałem tu powyższe wyniki moich badań, podjąłem też wysiłki aby na tekście Biblii potwierdzić prawdę chociaż jakiegoś fragmentu tego co tu stwierdzam. Z moich badań Biblii wiem bowiem, że zawiera ona "prawdę o wszystkim", oraz że w jej tekście zaszyfrowany jest opis i potwierdzenie prawdy dla wszelkich co bardziej istotnych przyszłych odkryć, jakie ludzkość dokona aż do końca czasów - na co dowody dotyczące jedynie nowych odkryć wynikających z mojego Konceptu Dipolarnej Grawitacji obejmują m.in.: (1) potwierdzone w Biblii moje odkrycie, że widzialna "materia" jest softwarowo utworzona z niewidzialnej "przeciw-materii" (omówione m.in. w "5" z punktu #C12 mojej strony o nazwie "biblia.htm"), (2) potwierdzone w Biblii moje odkrycie, że w naszym świecie panują równocześnie aż dwa rodzaje czasu, tj. "nawracalny czas softwarowy" w którym żyją i starzeją się ludzie, oraz upływający 365 tysięcy razy od niego szybciej tzw. "nienawracalny absolutny czas wszechświata" w którym żyje i działa Bóg, zaś starzeje się wszelka nieożywiona materia, tj. atomy, cząsteczki, skamienieliny, itp. (omówione m.in. w #A6 z punktu #C4.1 mojej strony o nazwie "immortality_pl.htm"), (3) potwierdzone w Biblii moje odkrycie, że naszą drogą przez "nawracalny czas softwarowy" zarządzają programy zawarte w naszym DNA (omówione m.in. w punktach #D5 do #D5.3 z mojej strony o nazwie "immortality_pl.htm"). Opisywane zaś w niniejszym punkcie wyniki moich badań, jakie dowodzą nam nieskończoności rozmiarów wszechświata, stanowią jedno z takich wysoce dla ludzi istotnych odkryć naukowych. Niestety, czas płynął, zaś ja NIE znajdowałem w Biblii wymaganego potwierdzenia prawdy opisywanego tu mojego odkrycia. Wszakże zawierając "prawdę wszystkiego" Biblia jest raczej obszerną księgą. Jednak w marcu 2017 roku, mój przyjaciel napisał mi email, w którym zwracał moją uwagę na werset 3:33 z biblijnej "Księgi Barucha" - w jakim jest m.in. wyjaśnione, że Bóg potrafi nawet zawracać światło w swym biegu. (Co m.in. oznacza też, że Bóg ustanowił-zaprogramował prawa natury, a stąd wcale NIE musi ich przestrzegać - tak jak muszą przestrzegać je ludzie.) Aby więc lepiej przeanalizować wielowarstwowe przesłania i wiedzę jakie ów werset w sobie ukrywa, przeczytałem uważnie cały kontekst w jakim wyjaśnienie to jest umieszczone. Ze zdumieniem wówczas się przekonałem, że faktycznie jest tam zawarte streszczenie kluczowych ustaleń i odkryć mojego Konceptu Dipolarnej Grawitacji. (Aby jednak streszczenie to zrozumieć, najpierw cały mój Koncept Dipolarnej Grawitacji trzeba dobrze znać.) Jednym zaś z ogromnie istotnych wersetów tego streszczenia, okazuje się być werset 3:24-5 z owej "Księgi Barucha" - cytuję: "O Izraelu, jakże wielki jest dom Boga, jakże obszerne miejsce posiadłości Jego! Wielki i nie mający końca, wysoki i niezmierzony." Werset ten bowiem potwierdza dokładnie to, co już w czerwcu 2016 roku wyjaśniłem w niniejszym punkcie tej strony. Wszakże "miejsce posiadłości" Boga z tego wersetu, będące jednocześnie "domem" jaki nasz Bóg zamieszkuje, jest cały "przeciw-świat" - czyli także i cały wszechświat (rozumiany w/g jego totaliztycznej definicji). To wszakże z substancji wypełniającej ów fragment przeciw-świata jaki leży w zdolnościach komunikacyjnych naszego Boga, nasz Bóg stworzył cały widzialny dla nas świat fizyczny, w którym żyjemy (a który dzisiejsza oficjalna nauka błędnie nazywa "wszechświatem"). Natomiast opisywanie "obszernego miejsca posiadłości Jego", jako NIE mające końca, wysokości ani wymiarów, faktycznie potwierdza iż cały "przeciw-świat" jest nieskończenie rozległy. Innymi słowy, powyższy werset 3:24-5 z biblijnej "Księgi Barucha" dokładnie potwierdza prawdę niniejszego mojego ogromnie istotnego odkrycia, które ja dzięki logice, Konceptowi Dipolarnej Grawitacji, oraz pomocy Boga, zdołałem osiągnąć już w czerwcu 2016 roku - mianowicie że cały wszechświat (i cały przeciw-świat - w pamięci którego "mieszka" nasz Bóg) jest nieskończenie ogromny, niezmierzony i NIE posiada granic, zaś nasz fizyczny świat materii jest w nim jedynie skończonym rozmiarowo fragmentem sztucznie stworzonym z przeciw-materii i zarządzanym przez naszego Boga. Niniejsze więc moje odkrycie, jakiego prawda i istotność została niezależnie potwierdzona treścią Biblii i autorytetem wszechwiedzy samego Boga, całkowicie demaskuje i obala ateistyczne kłamstwa dzisiejszej oficjalnej nauki, o rzekomym "wielkim bangu" oraz o skończonych rozmiarach jakoby nieustannie rozprężającego się wszechświata!